Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Aragonte - Nie 04 Paź, 2015 23:38 Oo, znam ten obraz
Szuja z tej Drugiej
Trzykrotka napisał/a:
W ogóle muszę powiedzieć, że jak chodzi o poziom dowcipów i napięcia seksualnego, to bardzo cenię w tej dramie to, że jest dorosła i o dorosłych ludziach. I ogłupieniu Nauczycielki też się nie dziwię, tym bardziej, że ona pod wieloma względami wcale nie wyrosła z nastolatkowości. Trudno jej było sprostać poziomowi seksapilu Di Jina.
No właśnie to mi się tutaj (między innymi) podoba, tzn. to, że drama jest o dorosłych. No cóż, jakoś wątpię, aby czterdziestoletni facet, mimo że poziom hormonów ma inny niż dwudziestolatek, udawał, że nie ma ochoty możliwie szybko zaciągnąć ukochanej do łóżka i zadowolił się trzymaniem za ręce (BTW Do Jin wydawał się ciut rozczarowany, kiedy Nauczycielka zaproponowała właśnie to trzymanie się za ręce jako kolejną wspólną czynność - po całowaniu i przytulaniu, które mieli już za sobą - kiedy rozstawali się przed jej domem ).
No i chyba AGD dostanie Oskę ode mnie za ten kiss wśród drzew aczkolwiek ten przed kawiarnią też mi się podobał I scena w łazience, mmm
Co do Do Jina - faktycznie, przypomina Jo Guka, ale mam wrażenie, że jest sympatyczniejszy - chociaż może odbieram to inaczej, bo A Gentleman's Dignity jest napisane jednak jako komedia romantyczna, a The City Hall było jednak momentami mocno melodramatyczne
A tak poza tym - podobają mi się niektóre ciuchy nauczycielki - chciałabym mieć np. sweterek z tej sceny:
Panem też bym nie pogardziła ale niech tam, chociaż sweterek muszę zdobyć Trzykrotka - Nie 04 Paź, 2015 23:52 Ładna ta historia z Degasem w tle - ogromnie lubię takie literacko - malarskie nawiązania. I wyszukiwanie w obrazach rzeczy ledwie widocznych dla oka. Jak w Szachownicy flamandzkiej, na przykład. Paskudny czym Drugiej ma usprawiedliwiać to, że sama się w Mordercy zakochała i chce go dla siebie - też mi usprawiedliwienie
Ciuchy w AGD były bardzo ładne, to prawda. Ale co do melodramatyczności, a już zwłaszcza dramatoz, to jeszcze sama zobaczysz
Ale AGD i tak trzyma znakomity poziom. Zdobywam właśnie dla koleżanki SG i przy sprawdzaniu, czy wszystko działa, po raz n-ty wkurzam się na tę dramę. Odcinek 11, jesteśmy za połową, a nasz przecudowny bohater "romantyczny" potakuje mamusi, która właśnie zwyzywała jego lubą od najgorszych szmat - potakuje w obecności dziewczyny, bo czemuż miałby się czaić, on, wspaniały prezes i niemal bóg tego świata.... I peroruje, że to zauroczenie to chwilowa słabośc, bo jakże mógłby związać się na całe życie z kimś tak poślednim i byle jakim... Nóż mi się w kieszeni otwiera, zwłaszcza, że panna nie odpłaca mu pięknym za nadobne.
Secret Garden nie znoszę z całego serca. Nawet w super-romantycznej i sztandarowej dla tej dramy scenie scałowywania śmietanki z ust panny, ten dupek chwyta ją za ramiona na siłę, a zanim pocałuje, robi wykład o tym, jaka z niej fleja Aragonte - Pon 05 Paź, 2015 00:19
Trzykrotka napisał/a:
Ładna ta historia z Degasem w tle - ogromnie lubię takie literacko - malarskie nawiązania. I wyszukiwanie w obrazach rzeczy ledwie widocznych dla oka. Jak w Szachownicy flamandzkiej, na przykład.
Też mi się takie historie podobają. Może dam kiedyś szansę tej dramie - ale poczekam na Twoją ostateczną rekomendację, Trzykrotko.
Trzykrotka napisał/a:
Ciuchy w AGD były bardzo ładne, to prawda. Ale co do melodramatyczności, a już zwłaszcza dramatoz, to jeszcze sama zobaczysz
Wiem, wiem, znam spoilery No nic, raz obejrzę to w całości, a potem będę już przypominać sobie ulubione wątki/sceny. Mam nadzieję jednak, że dramatozy nie zepsują mi przyjemności oglądania, bo na razie naprawdę dobrze się bawię. I w przeciwieństwie do Ogródka (nie mam ochoty do niego wracać) mam ochotę podsunąć AGD jednej czy drugiej koleżance No, ale zobaczę, jakie będę miała wrażenia po całości.
Aha, Trzykrotko - ponieważ wciągnęłam się w AGD, to ostatnio podesłanych napisów do Duszki nie korekciłam jak na razie Zrobię to na pewno na dniach, obiecuję
A że mimo mego grymaszenia, jak to Jang Dong Gun nie jest w moim typie, zainteresował mnie jako aktor (mój rocznik, tak samo jak KMM ), to pewnie zerknę na coś z jego udziałem. Mam już Niebezpieczne związki, może obejrzę coś jeszcze, zobaczymy
Będę wam przez jakiś czas trochę spamować fotkami z Do Jinem - sori-sori-sori, ale jego uśmieszkom się nie oprę Aragonte - Pon 05 Paź, 2015 00:45 Zastanawiałam się nad agrafkami w klapie marynarki Do Jina - na dramabeans znalazłam tego rodzaju komentarze:
"Suits, yeah… But what about the safety pins in his jackets? Why does he wear them, like always?"
"Inside joke for Secret Garden lovers (safety pin used by Gil Ra-im to fix her bag). Or else it’s just a fetish or a lucky charm".
"Knowing the writer likes to self reference, I am going with SG, too. Although that was all about the girl not treating herself well, and not being aware of her own appearance. That certainly doesn’t describe DJ."
"the AGD logo has pin in it so maybe the significance will be revealed later "
"It’s fashion. Before he said yes doing this drama, he’s already wearing those pins. Just saw him wearing those pins with Bingbing on the press conference of My Way."
Edit: w 13. odcinku AGD jest całkiem zabawny występ gościnny Yonghwy Ubawiły mnie miny i komentarze zazdrosnego Do Jina Admete - Pon 05 Paź, 2015 07:11 Do DDay mam zastrzeżenie typu - wysłali na miejsce wypadku sporo wozów strażackich, ale już karetek nie bardzo. I nie rozumiem dlaczego, nigdzie osób z wypadku przyjąć nie chcą. Nie mają w Seulu przepisów dotyczących takich sytuacji?BeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 07:58
Trzykrotka napisał/a:
Paskudny czym Drugiej ma usprawiedliwiać to, że sama się w Mordercy zakochała i chce go dla siebie - też mi usprawiedliwienie
W miłości i na wojnie...
Aragonte - ładny avek pisz ile dusza pragnie o AGD a Trzykrotka o SWP
Z AGD zostałam daleko w tyle - wciąż nr 6.
Buty wróciły do ofiarodawcy od poprzedniej, a "Małolata" powiedziała, że ma 24 lata - i to się właściwie zgadza z moimi obliczeniami, że ona jest od nich o 17 lat młodsza (rodziła się jak ich przyłapano w szkole na pornosach, a byli nieletni, dlatego było halo). Swoją drogą 40-latki w uniformach to wielce urocza sprawa Prawie jak Shahrukh - wieczny student Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 09:29
Aragonte napisał/a:
Zastanawiałam się nad agrafkami w klapie marynarki Do Jina
Kompletnie nie pamiętam
Aragonte napisał/a:
Edit: w 13. odcinku AGD jest całkiem zabawny występ gościnny Yonghwy Ubawiły mnie miny i komentarze zazdrosnego Do Jina
A to pamiętam - grał byłego ucznia, obecnie kogoś znanego
BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Paskudny czym Drugiej ma usprawiedliwiać to, że sama się w Mordercy zakochała i chce go dla siebie - też mi usprawiedliwienie
W miłości i na wojnie...
Ba, ale pozostaje pytanie, co jest ważniejsze - być-może-miłość od miesiąca, czy wspaniała przyjaźń od zawsze?
HaRi (w końcu zapamiętałam imię) czyli Druga może faktycznie najbardziej na świecie chce być kochana, skoro nie ma mamy, tato jest letni a tłumy facetów myślą o niej głównie jak o przygodzie na kilka nocy. Ale mimo to nieładnie gra, bardzo nieładnie.
Ale tymczasem Morderca, Mroczny Przedmiot Pożądania, właśnie Pierwszą zaczyna się interesować, czego dowodem ma być uśmiechnięta cebula
Aragonte nie martw się Duszką, bo i mnie tłumaczenie idzie wolno. Ślamazarnie dopisuję po kilka wersów co wieczór... Mam z 19 minut odcinka 15.BeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 10:02
Trzykrotka napisał/a:
pozostaje pytanie, co jest ważniejsze - być-może-miłość od miesiąca, czy wspaniała przyjaźń od zawsze?
Toteż dlatego dałam taką powątpiewającą emotkę, a nie uśmieszek ani wyszczerz.
Podobnie niezbyt lekko przyjęłam prośbę do KDJ by nie mówił TS o "przyjacielu" Sery, który u niej nocował
Bo co jest ważniejsze - lojalność względem TS czy "jednostronnej miłości" (albowiem jak mniemam nie chodzi mu o SR), chyba że chodzi o nie ranienie TS (też mi sposób ) że panna robi go w trąbę.
Agrafki w klapie zauważyłam od pierwszego odcinka - uznałam za dane i nie szukałam głębszych motywów
A w tej scenie ubrani są wyraźnie pod yin i yang
Kissu ładny, zwłaszcza okoliczności. Oraz ile dał pannie do myślenia - scena łazienkowa była znacznie bardziej gorąca Nawiasem, ona też nie byłaby tak interesująca, gdyby panu kazali zdjąć koszulę do końca - AGD ma naprawdę doprze dobrane ciuchy Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 11:13
BeeMeR napisał/a:
Kissu ładny, zwłaszcza okoliczności. Oraz ile dał pannie do myślenia - scena łazienkowa była znacznie bardziej gorąca Nawiasem, ona też nie byłaby tak interesująca, gdyby panu kazali zdjąć koszulę do końca - AGD ma naprawdę doprze dobrane ciuchy
Prawda Koszula ledwo narzucona na tors uczyniła w tej scenie większe wrażenie niż detaliczne pokazywanie połaci nagiego ciała w innych dramach
A propos okoliczności kissu, to mnie się niezmiernie podoba to, że w dramach widać, kiedy były kręcone/emitowane. Ta jest wiosenna kwitnące wiśnie i piosenki aż nadto jasno to pokazują.
Admete napisał/a:
Do DDay mam zastrzeżenie typu - wysłali na miejsce wypadku sporo wozów strażackich, ale już karetek nie bardzo. I nie rozumiem dlaczego, nigdzie osób z wypadku przyjąć nie chcą. Nie mają w Seulu przepisów dotyczących takich sytuacji?
Coś w tym jest Tam karetki rzadko pokazują Nawet po wypadkach chorzy dowożeni są do szpitala przez krewnych i znajomych. Ciekawe. Czy Zakorkowani mówili kiedyś o służbie zdrowia?Aragonte - Pon 05 Paź, 2015 12:03 Ponieważ w nocy cierpiałam na bezsenność, a dzisiaj wzięłam wolny dzień, żeby się wygrzać, bo mnie nieco przeziębienie bierze, podgoniłam AGD i dotarłam do Dramatoz.
To mój komentarz, żeby nie spoilerować BeeMeR za bardzo
Próbowałam włączyć koreańskie myślenie dotyczące ważności społecznego statusu i jego straszliwego obniżania związanego z pojawieniem niemal dorosłego nieślubnego syna i jakoś to łyknąć, ale moim zdaniem część tego wątku zrobiono głupio i nudno Dużo idiotycznych i wkurzających scen a od czasu do czasu taka, którą chętnie bym sobie przypominała (ubawiła mnie np. scenka, w której czwórka przyjaciół uczyła grzeczności wobec Nauczycielki nasyłanych na nią drabów, podobają mi się nadal wszystkie scenki wprowadzające do odcinków, przy tym z ceremoniami pogrzebowymi żony Yoona nawet się wzruszyłam - tzn. wzruszyło mnie wsparcie, jakie dostał od trójki przyjaciół, genialną sceną wprowadzającą jest ta, w której cała czwórka się kłóci o to, czy najwspanialszy jest Superman, Batman, Spiderman czy ktoś tam jeszcze ). Niestety, scenarzystka chyba pisała część tej dramy na kolanie
Postaci Do Jina nie spaprała na szczęście do końca, ale noble idiocy musiało być. I samo idiocy też, a jakże
Wkurzał mnie Colin i jego mamusia Nauczycielka przegięła w paru scenach Do Jin w jednej scenie (kiedy udawał amnezję) mnie wkurzył
Wrrrr, grrrrr, wrrrrr
Pewnie dokończę AGD dzisiaj, bo niewiele mi już zostało. Ale nie zarekomenduję go jednak nieobeznanym z dramami - chyba że pojedyncze odcinki.
Edit: aha, rozumiem, że koncept z butami ma dla Koreańczyków jakieś głębsze znaczenie, tak? U nas para butami raczej nie powinna się obdarowywać, a w Korei jest na odwrót?
Edit: jakby ktoś chciał sobie przypomnieć scenkę wstępną z kłótnią o Batmana, Spidermana, Supermana i jakiegoś koreańskiego robota, to ma szansę:
https://www.youtube.com/watch?v=GiHHD-JJW24
A tu dla chętnych clip z Do Jinem i Yi Soo - na szczęście tylko ładne romantyczne sceny, bez dramatoz:
https://www.youtube.com/watch?v=Mx3yRDecihoBeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 12:55
Trzykrotka napisał/a:
Czy Zakorkowani mówili kiedyś o służbie zdrowia?
Tak - bardzo ciekawa audycja (tak jakby któraś była nieciekawa ). Służba zdrowia jest w dużej mierze sprywatyzowana, odpłatna - pewnie dlatego chorego trzeba nie tylko dowieźć ale jeszcze za poradę/lekarstwa/opiekę zapłacić. Dlatego tez niektórzy w dramach uciekają szybko ze szpitali niedoleczeni (bo ich nie stać), zadłużają się dla rodzica/dziecka u lichwiarzy itd. A jak szef zabiera do szpitala i go opłaca to jest wah, wah!
U "Zakorkowanej" był też ostatnio na blogu ciekawy artykuł o koreańskim podejściu do ciężarnych - koszeniu kasy jeszcze bardziej niż u nas na niepotrzebne badania - np. amniopunkcję gdy nie ma wskazań innych niż sędziwy wiek matki - np. 37lat jak pisząca która obecnie jest w końcówce ciąży. Bardzo ciekawy - polecam. Rozmowa z lekarzami to jak groch o ścianę - ty mówisz, że nie chcesz, oni, ze wszyscy tak robią, więc na kiedy zapisać panią na (niepotrzebne) badanie ze 10tys. zł. Coś w ten deseń - tylko spokój może pacjenta uratować - albo wsparcie twardogłowej osoby.
Możliwe, że wic polega na tym, że żaden prywaciarz nie wyśle karetki ani nie przyjmie do szpitala nieprzytomnej osoby gdy nie ma pewności co do jej wypłacalności - więc sądząc po ubraniu kogośtam przyjąć może, bo jak widać, że drogie, to go stać będzie na zapłacenie rachunku, ale plebsu już nie weźmie i basta.
Aragotne - pisz spokojnie ile chcesz, irytuj się albo zachwycaj, ja sobie doczytam jak obejrzę powolutku w swoim czasie
Ciekawe czy dramatozy będą większe niż w Sonacie Aragonte - Pon 05 Paź, 2015 13:29
BeeMeR napisał/a:
Możliwe, że wic polega na tym, że żaden prywaciarz nie wyśle karetki ani nie przyjmie do szpitala nieprzytomnej osoby gdy nie ma pewności co do jej wypłacalności - więc sądząc po ubraniu kogośtam przyjąć może, bo jak widać, że drogie, to go stać będzie na zapłacenie rachunku, ale plebsu już nie weźmie i basta.
Koszmarne No to nie będę aż tak narzekać na polską służbę zdrowia.
BeeMeR napisał/a:
Aragotne - pisz spokojnie ile chcesz, irytuj się albo zachwycaj, ja sobie doczytam jak obejrzę powolutku w swoim czasie
Ciekawe czy dramatozy będą większe niż w Sonacie
A, zapomniałam, że widziałaś Sonatę - nie no, chyba chyba jednak takie to nie są Problem jest taki, że ta drama jest nierówna (jak większość, cóż) i mieszanka stylów nie zawsze jej służy, a część odcinków jest moim zdaniem napisana na kolanie, byle jak, z dłużyznami Nie wszystkie wątki też mnie interesują, pfff. Nadal bardzo mi się podoba koncept z czwórką starych przyjaciół, którzy nie są w stanie do końca dorosnąć i większość wątku Do Jina oraz Yi Soo. Amnezja jest pokazana dość idiotycznie i niepotrzebnie, wątek nieślubnego syna jest poprowadzony tak, że przez większość czasu mam ochotę stłuc tegoż syna na kwaśne jabłko Mamusi też nie współczuję
Zaczynam się zastanawiać, w ilu dramach nie ma wątków albo odcinków, które bym wywaliła Chyba niewiele takich znam Admete - Pon 05 Paź, 2015 13:35 Mówiłam, że sobie pod koniec AGD całkiem odpuściłam. Dzięki za wyjaśnienia - w drugim odcinku DD jest właśnie odsyłanie pacjenta od Annasza do Kajfasza.Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 13:57 No tak, można tego mniej więcej było oczekiwać, jak chodzi o slużbę zdrowia Często dramowy wątek to - jakby nie było - bankructwo rodziny na skutek płacenia rachunków za szpital.
Aragonte napisał/a:
Problem jest taki, że ta drama jest nierówna (jak większość, cóż) (...)
Zaczynam się zastanawiać, w ilu dramach nie ma wątków albo odcinków, które bym wywaliła Chyba niewiele takich znam
Ja tak mam z serialami w ogóle na myśl o fafnastym, a nawet drugim sezonie mam ucisk w szczękach zapowiadający ziewanie, dlatego dramy bardzo mi odpowiadają. A jak się pomyśli, że w chwili premiery większość z nich ma 4 nakręcone odcinki, a scenariusz, jeśli się nie spodobał widzom, koryguje się w trakcie, to czego się spodziewać Pani Eun Suk (o ile dobrze pamiętam jej imię) w ogóle celuje w takich zagrywkach. Jak sobie przypomnę scenariusz Heirs to wiecie Ciekawam, czy ten nowy, z Wachlarzem, będzie bardziej przemyślany.
AGD ma bardzo dobrą formę, bo dzięki wstępom i wielu dygresjom oraz lekkiej formie, dobrze się broni, ukrywając skrzętnie fakt, że mógłby się skończyć po 3/4 odcinków, które miał. Ale generalnie jest to drama bardzo popularna jako inicjacyjna. Moja Kasia zakochała się w dramach i panu Jang właśnie po AGD. Nawiasem mówiąc - Aragonte zdobyłam dla niej trochę filmów z nim i bardzo ostrzegała mnie przed No Tears for Dead. Mówi, że może i nawet dobry, ale wszyscy w nim tylko płaczą i cierpią i dla nikogo nie ma nadziei.BeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 14:20
Trzykrotka napisał/a:
No tak, można tego mniej więcej było oczekiwać, jak chodzi o slużbę zdrowia
Właśnie w tym rzecz, że u Koreańczyków to nie jest "służba" zdrowia, tylko biznes - płatna opieka medyczna i naciąganie pacjentów na "rutynowe" a zbędne badania Za to wszystko błyskawicznie jak się da.
Aragonte napisał/a:
Zaczynam się zastanawiać, w ilu dramach nie ma wątków albo odcinków, które bym wywaliła Chyba niewiele takich znam
Ja w tym roku mam taki np. Liar game - nie jest to drama doskonała, ale dość blisko ideałowi - krótka zamknięta forma (z otwartym zakończeniem), wyraźne serie po dwa odcinki rozgrywek, bez zbędnych dygresji rom-komowych - jak dla mnie bomba
Więcej dram po 8-12 odcinków proszę Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 14:35
BeeMeR napisał/a:
Właśnie w tym rzecz, że u Koreańczyków to nie jest "służba" zdrowia, tylko biznes - płatna opieka medyczna i naciąganie pacjentów na "rutynowe" a zbędne badania Za to wszystko błyskawicznie jak się da.
Pewnie jak w USA - jeśli lekarz nie będzie miał z ciebie zapewnionego konkretnego zysku w ciągu roku, to może zwijać interes. Więc choćbyś była zdrowa jak okowita na suche gardło, musisz wykonać co roku pakiet (słono płanych) badań profilaktycznych. Co zresztą znowu nie jest takie głupie, bo pozwala wyłapać wiele chorób na wczesnym etapie
No i przynajmniej nie mydlą oczu, jak u nas, że kogokolwiek obchodzi twoje cierpienie i składka zdrowotna ZUS
Chętnie sobie obejrzę D-Day właśnie pod kątem tematyki lekarskiej też.BeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 15:16 AGD
Pojawiły się nowe różowe szpilki
zanik pamięci u bohatera jasno zapowiada przyszła amnezję
Ale przynajmniej tłumaczy maniakalne nagrywanie wszystkiego.
No i dobrze, że sprytny długopis był w odpowiednim miejscu i czasie Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 15:33
BeeMeR napisał/a:
AGD
Pojawiły się nowe różowe szpilki
BTW: Aragonte słusznie prawi, że u nas buty są raczej kiepskim prezentem. Już pomijam, że można nie trafić z rozmiarem, ale obwarowane jest to też przesądem. Jakim? Chyba, że obdarowany butami może w nich szybko odejść Aby się uchronić przed pechem, nalezy za nie zapłącić, choćby złotówkę.
Tak mi przynajmniej coś podzwania...
Długopis Nie mogłam sobie przypomnieć, o jakim zaniku pamięci była mowa w AGD. A tam był przecież ten nagrywający długopis...BeeMeR - Pon 05 Paź, 2015 16:24
Trzykrotka napisał/a:
u nas buty są raczej kiepskim prezentem. Już pomijam, że można nie trafić z rozmiarem, ale obwarowane jest to też przesądem. Jakim? Chyba, że obdarowany butami może w nich szybko odejść
W Korei jest chyba dokładnie taki sam przesąd - a jednak dramy garściami oferują buty wszelkim wybrankom
Zanik pamięci pojawił się w dzień po pocałunku - nie pamiętał go, ale za to jak odzyskał żakiet i długopis z ogromnym bananem wysłuchiwał nagrania jej szczebiotu o tymże pocałunku, tudzież piersiach i bieliźnie
Imaginował sobie również to i owo, co uroczo zaciemnili Aragonte - Pon 05 Paź, 2015 19:38
Trzykrotka napisał/a:
Długopis Nie mogłam sobie przypomnieć, o jakim zaniku pamięci była mowa w AGD. A tam był przecież ten nagrywający długopis...
No był - właśnie w związku z zanikami pamięci Do Jina. Sam ten wątek na szczęście nie jest jakoś mocno rozbudowany, aczkolwiek jedna sprawa mnie zirytowała (właściwie więcej niż jedna).
Spoiler:
Do Jin udawał, że nie pamięta ofiarowania mu pary butów przez Yi Soo, bo chciał jej zrobić niespodziankę, stąd ten cały kretyński pomysł z pokazem perkusyjnym itepede. Jak dla mnie to scenarzystka potrzebowała czymś zapchać odcinek i tyle Szkoda, że nie założono z góry, że AGD będzie miało np. 15 odcinków - taka liczba byłaby w sam raz.
Durne było też moim zdaniem to, że Do Jinowi zaczęły się te amnezje po spotkaniu z dawną miłością i synem przed ośmiu lat, aczkolwiek o fakcie, że ma syna, Eun Hee nie raczyła mu już powiedzieć
Ogółem irytuje mnie też sprawa syna sprzed lat i starej miłości całej czwórki, Eun Hee czy jak jej tam było.
Spoiler:
Nie jest tak, że Colin wychowywał się bez kochającego ojca, bo dawna miłość Do Jina miała męża, który ponoć bardzo chłopaka kochał. A więc potrzeby emocjonalne raczej miał w miarę zaspokojone. Colin ma chyba 18 lat, więc jest praktycznie dorosły, a Do Jin jest dla niego praktycznie kimś obcym, sorry, miłość sprzed lat miłością, ale to głównie dawca jednej komórki, nawet nie wiedział, że został tatusiem Jakoś nie wyobrażam sobie, że pozwalam na miejscu Eun Hee zwalić się na głowę obcemu facetowi, bo "Colinowi podoba się Seul, a tak w ogóle to miałam nadzieję, że może nadasz mu kiedyś koreańskie imię, chociaż o istnieniu dziecka nie zamierzałam cię w ogóle informować". Pfffff. A Colin jeszcze rzucał wcześniej teksty, że zamierza wyciągnąć jakieś pieniądze od całej czwórki itepede.
Do Jin - pomijając to zrywanie z Yi Soo - zachował się całkiem w porządku i dojrzale wobec Colina. Wziął go pod opiekę na jakiś czas, ale nie pozwolił sobie wleźć na głowę.
Agn - Pon 05 Paź, 2015 19:57 Dobry!
D-DAY, KOREAŃSKA ORAZ POLSKA SŁUŻBA ZDROWIA
Admete napisał/a:
nie rozumiem dlaczego, nigdzie osób z wypadku przyjąć nie chcą. Nie mają w Seulu przepisów dotyczących takich sytuacji?
Może u nich wygląda to inaczej? U nas jest instytucja zwana "lekarzem pierwszego kontaktu", który cię dopiero kieruje np. do okulisty czy gdzieś tam. W Korei tego nie ma - po prostu idziesz do lekarza. Może tak samo jest ze szpitalami - wiadomo, w którym jest np. porodówka, to nie idziesz do pierwszego lepszego, tylko tam, gdzie ta porodówka jest (jeśli, oczywiście, potrzebujesz). Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Być może jest to też wymysł dramy, by zestawić idealistę z bezdusznym systemem. Tudzież - w Polsce też się słyszy, że pacjent jeździł z kolendą od szpitala do szpitala, aż w końcu zmarł, bo nigdzie nie otrzymał pomocy.
Trzykrotka napisał/a:
Czy Zakorkowani mówili kiedyś o służbie zdrowia?
Mówili. Patrz wyżej.
BeeMeR napisał/a:
Bardzo ciekawy - polecam. Rozmowa z lekarzami to jak groch o ścianę - ty mówisz, że nie chcesz, oni, ze wszyscy tak robią, więc na kiedy zapisać panią na (niepotrzebne) badanie ze 10tys. zł. Coś w ten deseń - tylko spokój może pacjenta uratować - albo wsparcie twardogłowej osoby.
Pisała też kiedyś ogólnie o wizycie u lekarza i że lekarz nie rozmawiał w ogóle z nią, tylko z jej mężem. Choć tu podejrzewam, że lekarz zwyczajnie bał się obcokrajowca.
No i w Korei u lekarza trzeba być mocno asertywnym. Mają stałe, od państwa narzucone stawki, więc nie mogą się jakoś zajebiście dorobić... chyba że obsłużą jak najwięcej pacjentów i wcisną im zbędne badania za 10 tysi. O ile nie jesteś uparta jak osioł, to lekarz cię spławi dość szybko i jeszcze szybciej zawoła następnego pacjenta - czas goni, pieniądze nie leżą na ulicy.
BeeMeR napisał/a:
Możliwe, że wic polega na tym, że żaden prywaciarz nie wyśle karetki ani nie przyjmie do szpitala nieprzytomnej osoby gdy nie ma pewności co do jej wypłacalności - więc sądząc po ubraniu kogośtam przyjąć może, bo jak widać, że drogie, to go stać będzie na zapłacenie rachunku, ale plebsu już nie weźmie i basta.
I ja się założę, że tak jest. Za pobyt w szpitalu się płaci i to ponoć niezłe pieniądze, więc nie biorą nikogo w ciemno. Swoją szosą to ciekawe, czy wobec tego nieprzytomna ofiara wypadku samochodowego w ciuchach takich, rzekłabym, normalnych, bez stosownych metek, umrze przed budynkiem, bo nikt się nim nie zajmie?
Inna rzecz mi przyszła do głowy - Koreańczycy sami dbają o swoje zdrowie. Myślę sobie, czy z każdym katarem od razu nie lecą do lekarza, skoro lekarze są ogólnie dostępni (i nie ma ponoć kolejek!!!), więc w każdej chwili można się z którymkolwiek skonsultować. Mają tą swoją zdrową kuchnię, z której są dumni (i którą w dramach tak często podkreślają), poza tym wokół medycyna chińska, więc mają dostęp do alternatywnych rozwiązań...
Zazdroszczę im tych super-zastrzyków, które stawiają szybko na nogi, jak kogoś zetnie choróbsko. Jeden zastrzyk, może z dzionek w łóżku i jak ręką odjął. No ale oni nie mają czegoś takiego, jak L4, więc coś za coś.
Admete napisał/a:
Mówiłam, że sobie pod koniec AGD całkiem odpuściłam. Dzięki za wyjaśnienia - w drugim odcinku DD jest właśnie odsyłanie pacjenta od Annasza do Kajfasza.
Poczekaj na czwarty odcinek, to cię dopiero jasny szlag trafi.
Swoją szosą - ZNALAZŁAM DOBRE NAPISY!!! Zatem kontynuuję oglądanie, jeeeee!!!
Trzykrotka napisał/a:
No i przynajmniej nie mydlą oczu, jak u nas, że kogokolwiek obchodzi twoje cierpienie i składka zdrowotna ZUS
Ja dziś spotkałam się z koleżanką, która od paru miesięcy jest mamą uroczego bobasa (tak, naprawdę napisałam "uroczego", dobrze widzicie ). Opisała mi przykry przypadek swojego synka - krew zalewała, serio.
AGD
BeeMeR napisał/a:
rodziła się jak ich przyłapano w szkole na pornosach, a byli nieletni, dlatego było halo)
Myślę, że może chodzić też o coś innego - Leszek Moniuszko (Zakorkowani, pamiętacie? ) często wspominał w audycjach, że pornografia w Korei jest zakazana. Mogło też o to chodzić - złapali, nie dość, że nieletnich, to jeszcze na oglądaniu pornosów.
Aragonte napisał/a:
Niestety, scenarzystka chyba pisała część tej dramy na kolanie
Postaci Do Jina nie spaprała na szczęście do końca, ale noble idiocy musiało być. I samo idiocy też, a jakże
Wkurzał mnie Colin i jego mamusia Nauczycielka przegięła w paru scenach Do Jin w jednej scenie (kiedy udawał amnezję) mnie wkurzył
Wrrrr, grrrrr, wrrrrr
Przyznam szczerze, że w ogóle nie pamiętam, by mnie ten wątek jakoś zirytował. Na pewno się nieco dziwowałam, ale Koreańczycy pod tym względem są mocno nieżyciowi (teraz to wiem).
Mnie to jakoś nie wadziło. Ale czym ci podpadła matka Colina?
Edycja: W czasie, gdy ja płodziłam ten elaborat, pojawił się nowy post i doczytałam. Zupełnie tego już nie pamiętam. Hmm, zapamiętałam głównie to, co mnie interesowało (w tym "imię" samochodu Do Jina - jak ja to zrobiłam?!).
SERIALE ORAZ DRAMY
Trzykrotka napisał/a:
Ja tak mam z serialami w ogóle na myśl o fafnastym, a nawet drugim sezonie mam ucisk w szczękach zapowiadający ziewanie, dlatego dramy bardzo mi odpowiadają.
No i właśnie mam to samo. Ale już to chyba kiedyś wykładałam.
Swoją szosą odnośnie tego, o czym napisałaś dalej - coś o dramach: http://skosneoczy.blogspo...kiej-dramy.html
Sporo tłumaczy, np. jakieś idiotyczne pomysły fabularne.
BeeMeR napisał/a:
Więcej dram po 8-12 odcinków proszę
J-dramy stoją przed tobą otworem. Admete - Pon 05 Paź, 2015 20:04 Cały czas polecam Ishi No Mayu - perełka.Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2015 20:31
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Więcej dram po 8-12 odcinków proszę
J-dramy stoją przed tobą otworem.
O nienienie - mnie cyfra 16 bardzo odpowiada Choć fakt, że japońskie bardzo szybko się ogląda.
W AGD właśnie końcówka była przykładem tego, co nazywam sobie "krótkim oddechem." Wydaje mi się, że mniej tego teraz widuję Pomysł się wyczerpał wcześniej i na siłę wymyślano a to koncert, a to wspólny obiad, a to tańce grupowe w parku. Generalnie końcówka dramy kojarzyła mi się z jedną wielką zapchajdziurą. Ale po drodze, aż do wielkiego objawienia Colina, naprawdę bardzo mi się podobało.Agn - Pon 05 Paź, 2015 20:43 W DD zastanawia mnie jedna rzecz - matka doktora Lee jest w śpiączce. Czy człowieka w śpiączce nie muszą do czegoś podłączyć by żył? Bo tak to wygląda tylko jakby po prostu twardo spała.
Przeciwnik (najwyraźniej kiedyś przyjaciel doktora Lee) ma straszny wytrzeszcz. Admete - Pon 05 Paź, 2015 20:48 Dokończyłam 2 odcinek DDay - katastrofa właśnie nabrała rumieńców