Powieści Jane Austen - Kontynuacje
Tamara - Pon 04 Cze, 2012 19:47
No bo ktoś sobie wziął DiU , pociachał i nawstawiał w puste miejsca głupot . I to się nazywa napisać książkę
Lady_Joanna - Nie 11 Sie, 2013 11:39
A czy wiecie, że mamy polski wkład w fanfiction JA? http://www.amazon.com/Ola-Wegner/e/B005JWONR0
primavera - Nie 11 Sie, 2013 18:29
no proszę i jako bogaty dorobek naszej rodaczki
Loana - Wto 13 Sie, 2013 07:48
Ciekawe, jaka jakość. Nie przepadam za fanfikami...
Akaterine - Sob 26 Paź, 2013 07:51
Przeróbka DiU, którą chętnie bym przeczytała - DiU oczami służby w Longbourn:
http://www.usatoday.com/s...review/2995449/
Admete - Sob 26 Paź, 2013 07:57
Podpisuje się pod twoim postem - tez chętnie bym to przeczytała. Może będzie na brytyjskim Amazonie.
EDIT: właściwie to jest - nawet nie tak drogo. Jak już znajde pieniądze na to nowe wydanie Tolkiena, to zamówię razem.
http://www.amazon.co.uk/s...ords=Jo%20Baker
behemotka - Pon 20 Sty, 2014 13:39
znacie to?
http://theaustenproject.com/
właśnie przypadkiem się natknęłam, okazuje się, że są już 2 książki wydane
http://www.amazon.co.uk/S...5095516-1485619
http://www.amazon.co.uk/N...2/dp/0007504241
Lady_Joanna - Pon 20 Sty, 2014 15:35
O rany Val McDermid napisała przeróbkę Opactwa Northanger
behemotka - Sob 30 Sie, 2014 16:06
kupiłam sobie Sense & Sensibility Joanny Trollope, jak przeczytam dam znać
"Emmę" będzie przerabiał Alexander McCall Smith
na amazonie można pobrać całkiem spore próbki (4 rozdziały) wszystkich 3 książek z serii i sprawdzić czy warto
Harry_the_Cat - Sob 30 Sie, 2014 19:43
Ja zaczelam to czytac - ale odpadlam szybko bo za bardzo mi sie wydawala jednak podobna. Ciekawa beded Twojej opinii.
Agn - Nie 05 Kwi, 2015 10:50
Znalazłam na pintereście takie coś:
http://www.itsalwaysautum...#_a5y_p=3266680
Trochę tego jest.
Trzykrotka - Pon 06 Kwi, 2015 15:29
O, jest ta Jo Baker, którą czytałyśmy, Dworek Longbourn. Sekretny dziennik Lizzie chętnie bym dorwała.
BTW: obejrzałam wczoraj - wiecznie w tą sama przyjemnością - Klub czytelników Jane Austen - znaczy - Rozważnych i romantycznych. Mimo życzeniowego charakteru tej powieści bardzo ją lubię, a film jest bardzo ciepły. Tylko nasz lektor do spółki z tłumaczem W napisach z Lizzie zrobili Elżunię a facet nazwisko autorki czytał jako "Austin."
Agn - Pon 06 Kwi, 2015 15:39
Widziałam ten film i podobał mi się. Przyjemny.
Chętnie bym też książkę przeczytała, ale to może kiedyś dorwę w jakiejś bibliotece.
Anaru - Wto 07 Kwi, 2015 09:01
| Agn napisał/a: | | Widziałam ten film i podobał mi się. Przyjemny. |
Taki ciepły do wspólnego obejrzenia? W tym wypadku lektor jest plusem.
Trzykrotka - Wto 07 Kwi, 2015 09:33
Tak, dokładnie - cieply i do wsp olnego obejrzenia. Niechby był lektor, ale nie glupi
behemotka - Pią 08 Sty, 2016 00:30
Drogie Damy
Ostatnio będąc przez dłuższy czas zagranicą skorzystałam z okazji, że nie trzeba płacić a wysyłkę do Polski i nakupiłam tonę książek, m. in. cały wydany dotąd Austen Project i parę innych okołoaustenowskich. Właśnie skończyłam Emmę Alexandra McCalla Smitha i mam pytanie, czy jesteście jej ciekawe, jednocześnie narażając się na spoilery?
Agn - Pią 08 Sty, 2016 00:31
No cóż za pytanie - dawaj!!! Opowiadaj!!!
behemotka - Pią 08 Sty, 2016 00:39
tak się tylko zastanawiam, czy to powinno być w dziale "kontynuacje"?
bo to jest reteling, nawiasem mówiąc już któryś z kolei, może czas na osobny dział?
no i jak właściwie nazwać po polsku reteling?
no i jeśli nie boicie się spoilerów, to napiszę zaraz, tylko myśli uporządkuję
Agn - Pią 08 Sty, 2016 09:33
Ja się nie boję - wal!
behemotka - Pią 08 Sty, 2016 23:56
Ok., na początku chcę przyznać się do dwóch rzeczy:
1. Bardzo lubię Alexandra McCalla Smitha, jego powolny sposób narracji i zgłębianie się w szczegóły
2. Uwielbiam zabawę z oryginalnym tekstem, obracanie i wyginanie go w dowolny właściwie sposób, o ile ma wciąż sens i styl. Nie gorszy mnie nawet Duma i uprzedzenie z zombiakami, tzn. mierzi mnie wykonanie i ordynarne odcinanie kuponów od cudzej sławy, ale sam pomysł w żaden sposób.
UWAGA, UWAGA tu zaczynają się spoilery, kto nie chce ich znać niech zatka uszy, zamknie oczy i nuci głośno „la, la, la” dopóki nie skończę.
- w tej Emmie „historia właściwa” zaczyna się mniej więcej w 1/3 książki, nawet trochę dalej, na początku poznajemy dzieciństwo i młodość pana Woodhouse, to jak pana Taylor trafiła do ich domu od samego początku, poznajemy też historię Johna i Izabelli, poprzednie życie miłosne Knightley’a i Westona itd.
- akcja dzieje się współcześnie, w Anglii, Emma jest świeżą absolwentką kierunku dekoracja wnętrz i zaczyna przymierzać się do otwarcia swojej firmy [ co ma korespondować z jej chęcią układania życia wszystkim w koło]; reszta jest właściwie bez zmian, tylko we współczesnych dekoracjach: ojciec jest hipochondrykiem, panna Taylor jest nianią a potem towarzyszką i sekretarką pana domu, pan Elton jest pastorem z ambicjami, George sąsiadem zarządzającym bogatą farmą z przyległościami itd.
- Emma i Jane nie znały się w dzieciństwie, słyszy o niej tylko z listów, za to w dzieciństwie poznała Franka ale go niemal nie pamięta
- Emma nie przyjaźni się tak długo z Knightley’em, bardzo długo to po prostu sąsiad i przyjaciel ojca
- pana Taylor widzi wady Emmy i myśli o nich z niepokojem, a jednocześnie jest w panien sposób zafascynowana jej osobowością, zwłaszcza w porównaniu z dość prosta Izabelą [jak wiemy, w oryginale tylko Knightley widzi wady Emmy]
- Emma jest przekonana, że Jane patrzy na nią z góry, jest bardzo wyraźnie zazdrosna, wyraźniej niż u Austen; i co ciekawe Jane naprawdę jest przedstawiona w taki sposób, że wiemy, że patrzy na Emmę z góry
- Emma o wiele gorsze zdanie ma o Harriet, niż Emma z oryginału, otwarcie uważa ją za mało inteligentną, często jest rozdrażniona jej naiwnością, zmęczona jej towarzystwem
- intryga Frank/Jane jest rozwiązana w ten sposób, że Frank wmawia Emmie, że jest gejem ale nie chce się ujawnić i pyta, czy może z nią poflirtować na pokaz; Frank kłóci się z Emmą na pikniku i się na nią obraża
- ogólnie i Jane i Frank są pokazani w dużo czarniejszych barwach: Frank ma pretensje do Emmy, że powiedziała Jane, że jest gejem, w ogóle jest bardzo obrażalski, Jane jest jawnie zazdrosna o Emmę, niemiła dla niej w związku z tym, itd.
- prawie nie ma pani Elton, jest tylko powiedziane, że jest celebrytką klasy trzeciej, która zdaje sobie z tego sprawę i szuka kogoś, kto zabawi jej byt i pozwoli kontynuować karierę, właściwie nie ma żadnych interakcji jej z innymi postaciami, pojawia się dosłanie na chwilę
- nie ma wioski jako społeczeństwa w pigułce, miejsce praktycznie nie ma znaczenia
- pani Goddard jest cudnie wyluzowaną hipiską, która prowadzi szkołę angielskiego dla zagranicznych
studentów, piecze „magiczne” brownies i na końcu łączy się z panem Woodhousem i oboje są naprawdę szczęśliwi
- to Harriet przechytrza Emmę – w pewnym momencie idzie po rozum do głowy i zaczyna spotykać się z Robertem, tylko, że w tajemnicy przed Emmą; poza tym to Harriet pierwsza zauważa uczucie między panem Woodhousem i panią Goddard i przyklaskuje temu, to ona namawia George’a, żeby porozmawiał z Emmą o swoich uczuciach
- ciekawie, moim zdaniem, są delikatnie zarysowane problemy Emmy z seksualnością: kiedy Izabella jest w ciąży, 16letnia Emma oświadcza, że nigdy nie wyjdzie za mąż a zwłaszcza nie zajdzie w ciążę, bo cała fizjologia ciąży jest obrzydliwa; Emma wzdryga się na wzmiankę o seksie i zastanawia się, czy to normalne, czy wszyscy tak mają
- ogólnie, mam wrażenie że MacCall Smith jest o wiele bardziej okrutny dla Emmy i innych, pokazuje ich wady bez litości, jednocześnie Emma ma większą samoświadomość, zwłaszcza swoich błędów, krócej tkwi w złudzeniach
Recenzje czytałam dopiero, jak skończyłam, i zorientowałam się, że to jedna z tych książek które się nienawidzi albo uwielbia – zazwyczaj recenzje mają albo pięć gwiazdek, albo jedną, mało jest takich pośrodku. Wydaje mi się, że do pewnego stopnia wynika to z tego, że czytelnicy sami nie do końca wiedzą, czego chcą. Chcę mieć ciasto i zjeść ciastko, spotkać starych bohaterów a jednocześnie mają oni być wrzuceni w inne sytuacje i nie ma to na nich wpływać.
Mnie osobiście książka się podobała, wypunktowała trochę inne rzeczy i sprawy, niż oryginał, doszła do podobnych rezultatów trochę innymi drogami, pokazała bohaterów pod innym kątem, skupiono się na innych aspektach. No i zaczęłam się zastanawiać, do jakiego stopnia zachowania oryginałów wypływały z wychowania i czasów a do jakiego z charakteru. I jak zachowaliby się w innych okolicznościach historycznych, będąc tymi samymi ludźmi, ale mniej skrępowani konwenansami.
Agn - Sob 09 Sty, 2016 00:15
Chyba jednak wolę oryginał. Jane obśmiewała postacie wystarczająco dobrze i głównie czytelnikowi ujawniała ich wady, dorzucając jakiejś postaci to bystre oko, z którym widz-czytelnik mógł się utożsamiać.
Jednak bym nie chciała czytać współczesnej Emmy. Zwłaszcza jeśli łazi za mną chęć powtórki oryginału. Ciekawe, czy wciąż będę miała ochotę trzepnąć Emmę w ucho.
Admete - Sob 09 Sty, 2016 10:05
Też chyba nie mam ochoty. Austen to Austen, a inni niech piszą własne powieści
Tamara - Sob 09 Sty, 2016 18:28
| behemotka napisał/a: | Ok., na początku chcę przyznać się do dwóch rzeczy:
1. Bardzo lubię Alexandra McCalla Smitha, jego powolny sposób narracji i zgłębianie się w szczegóły
2. Uwielbiam zabawę z oryginalnym tekstem, obracanie i wyginanie go w dowolny właściwie sposób, o ile ma wciąż sens i styl. Nie gorszy mnie nawet Duma i uprzedzenie z zombiakami, tzn. mierzi mnie wykonanie i ordynarne odcinanie kuponów od cudzej sławy, ale sam pomysł w żaden sposób.
UWAGA, UWAGA tu zaczynają się spoilery, kto nie chce ich znać niech zatka uszy, zamknie oczy i nuci głośno „la, la, la” dopóki nie skończę. |
Eeeee , to to jet w ogóle zupełnie inna historia
Aragonte - Śro 05 Cze, 2019 20:31
O jednej z kontynuacji/alternatywnych wersji DiU, czyli o "Dworku Longbourn":
http://pierogipruskie.pl/...e-widac-wiecej/
Tamara - Śro 05 Cze, 2019 21:20
To musi być straszne
|
|
|