To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Sofijufka - Pon 17 Gru, 2007 16:33

Admete napisał/a:
Może ktoś mi powie, co się stało w książce z Heleną. Pewnie coś podobnego jak w serialu ;)

Zmarła, ponoć na serce [angina pectoris albo coś], w trakcie chyba rozwodu z Pierrem. Miała do wyboru dwóch kandydatów na następnego męża. Są sugestie, że powodem była spartaczona aborcja....

Admete - Pon 17 Gru, 2007 16:35

O tym planowanym rozwodzie i dwóch kandydatach ( oraz o przejściu na katolicyzm ;-) ) wiedziałam. Nie znałam tylko powodu śmierci ;-) Dziękuję.
Sofijufka - Pon 17 Gru, 2007 16:49

Admete napisał/a:
O tym planowanym rozwodzie i dwóch kandydatach ( oraz o przejściu na katolicyzm ;-) ) wiedziałam. Nie znałam tylko powodu śmierci ;-) Dziękuję.

Cytuję: Hrabina kilka dni temu niespodziewanie zachorowała, opuściła kilka zebrań, których była ozdobą, i mówiono, że nie przyjmuje nikogo i że zamist znakomitych doktorów petersburskich, którzy zwykle ją leczyli, powierzyła sie jakiemuś włoskiemu doktorowi, leczącemu ją jakimś nowym i niezwykłym sposobem.
Wszyscy doskonale wiedzieli, że choroba slicznej hrabiny wynikła z niedogodności zamążpójścia od razu za dwóch mężów i że leczenie Włocha polega usunięciu tej niedogodności [...]

[...] rozeszła się jeszcze jedna straszna wieść: hrabina Helena Bezuchow zmarła nagle na tę okropną chorobę[=l'angine pectorale], którą tak przyjemnie było wymawiać. [...] w kólkach wtajemniczonych opowiadano szczegóły o tym, jak to le medecin intime de la reine d'Espagne zaordynował Helene niewielkie dozy jakiegoś lekarstwa celem wywołania wiadomego skutku; lecz Helene dręcząc się, że stary hrabia ją podejrzewał i że mąż, do którego pisała (ten nieszczęsny rozpustnik Pierre) nie odpowiadał, zażyła nagle wielką dozę przepisanego jej leku i zmarła w męczarniach, zanim nadeszła pomoc. Opowiadano, że książę Wasilij i stary hrabia zabrali się do Włocha, ale Włoch pokazał takie bileciki od nieszczęsnej zmarłej, że go natychmiast zwolniono...

Alison - Pon 17 Gru, 2007 17:13

Sofijufka napisał/a:
tę okropną chorobę[=l'angine pectorale], którą tak przyjemnie było wymawiać. [...]


Tak dla porządku rzeczy, ta choroba nazywa się angina pectoris (dusznica bolesna, potocznie zwana wieńcówką). W książce pojawiła się włoska nazwa choroby angina pectorale pewnie z powodu wykrycia jej u hrabiny przez tego specjalnie sprowadzonego włoskiego medyka :wink:

Gosiu!!!! Jak to z Litwinem?! :shock: Przecież to cały młody Fetting, który przecież zawsze Ci się podobał! :paddotylu:

Gosia - Pon 17 Gru, 2007 17:19

Wiesz, ze akurat on mi sie z Fettingiem (ktorego faktycznie darzę nieodmienną sympatią) wcale nie kojarzy :mysle:
Czasem spojrzenie ma ładne, ale cos mi w nim nie pasi, nie wiem co, nos garbaty czy coś innego, nic na to chyba nie poradzę, chyba, ze sie zrehabilituje w nastepnych odcinkach. :)
Tak wlasnie ogladam, jaki ten Pierre jest naiwny, wczesniej Helena nawet na niego nie spojrzala, a od kiedy zostal hrabią od razu stal sie dla niej interesującą partią :roll:

Wrzucam zdjecie dwoch interesujacych panow, z tym ze ten kto mnie zna moze sie domyslic, ze podoba mi sie ten po lewej, to wlasnie Talakov:

Admete - Pon 17 Gru, 2007 19:40

Dołochow :-) Jest przystojny w taki wredny sposób. A juz przy pojedynku - ach ;-)
Gosia - Pon 17 Gru, 2007 19:42

No, no. Brzmi ciekawie. Przystojny we wredny sposob? ;)
Admete - Pon 17 Gru, 2007 19:47

Spojrzysz mu w oczy i juz wiesz, że:
a. przepadlaś
b. dostaniesz w kość
c. nie obchodzi cię to ;-)

Gosia - Pon 17 Gru, 2007 20:46

Teraz już rozumiem :wink:

Musze jeszcze dodac do tego co powyzej napisalam, ze ostatnia scena 1 odcinka w stylu "Look at me" bardzo mi sie podoba :serduszkate:

I w ogole film jest bardzo sprawnie i dobrze zrobiony! Az chce sie ogladac ! :D

Gosia - Wto 18 Gru, 2007 20:08

Ogladam wlasnie poczatek czesci 2 i wiecie co, prawie jestem zauroczona jak Natasza :serduszkate:
To znaczy - sama sytuacja, jej uczucia - doskonale ją rozumiem. On taki troche niedostepny książę, a jednak przyjeżdza, żeby się z nią zobaczyc, rozmawiają w parku o swoich pierwszych spotkaniach..
To jak marzenia, które sie spelniają...
dobra, wracam do ogladania...

Marija - Wto 18 Gru, 2007 21:25

Admete napisał/a:
Spojrzysz mu w oczy i juz wiesz, że:
a. przepadlaś
b. dostaniesz w kość
c. nie obchodzi cię to ;-)
Jeśli to myśl oryginalna, Twoja, Admete, to po prostu z podziwu :thud: . Świetne :rotfl: . Już chcę tego drania zobaczyć :excited: ...
Gosia - Wto 18 Gru, 2007 21:36

Dołochov mial ciekawą rozmowę z Heleną, ktora potwierdza to co Admete napisala ;)

Ja musze dodac, ze obejrzalam scene oswiadczyn i :serduszkate: A muzyka jest super! To ona po czesci tworzy nastroj. A Natasza wydaje się bardzo dziewczeca, zbyt dziewczęca, dziecięca. I dalej srednio mi sie ona podoba, te dlugie ząbki w zadziwionej twarzy, ta blada cera.... Natomiast Andriej juz trochę lepiej ;)

Alison - Wto 18 Gru, 2007 23:27

Gosia napisał/a:
Natomiast Andriej juz trochę lepiej ;)


No ja myślę... :wink:
Największy kryzys sympatii do Nataszy to będziesz miała przy aferze z Kuraginem. Ja to ją wtedy utopić w fontannie chciałam, a jego w szambie. Za to potem jak ona wchodzi do namiotu z rannym Andriuszą... :serduszkate:

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 09:31

Obejrzalam odcinek drugi. Padalec z tego Anatola - najpierw ta przyjaciolka Marii, potem corka wiesniaka (pewnie polskiego, bo to na polskiej granicy stali (!). A w koncu postanowil uwiesc Natasze. To ostatnie moze do konca wyrachowane nie bylo, bo zainteresowal sie nią zanim dowiedzial sie, ze to narzeczona Andrieja. Ale i tak padalec z niego. :bejsbol:
Co do Nataszy - mając takiego faceta jak Andriej i poleciec na Anatola - to jednak przesada. Ja rozumiem, ze ona mloda, ze rozłąka, że jego rodzina jej nie akceptuje (choc wlasciwie chodzi tylko o tego wariata ojca - Kaligulę ;) ) i łatwo dać sie unieść uwodzicielskiej fali takiego nicponia jak Anatol, ktory potrafi czarowac, oj potrafi, ale jednak jesli ona poleci na Anatola, to znaczy ze proba rozłąki sie nie udała, a ona nie zasługuje na Andrieja. On powazny, a nie bawidamek, ktory plecie slodkie slowka, ale za to jakie oparcie w nim mozna znalezc i prestiż - no i w koncu książę! Gdzie tam hrabia do niego... ( ;) )
Dobrze ze chociaz Piotr przejrzal na oczy. Dobrze, ze udalo mu sie postrzelic Dołochova - niech ma nauczkę, że nie zawsze mu się wszystko musi udać :mrgreen: No ale ładnie Dołochov wyglądał w tym lesie ;)

Film trochę wygląda na historie relacji czterech rodzin: Bezuchowych, Rostowów, Kuraginów i Bołkońskich. Ale naprawde jest swietny!

Alison - Śro 19 Gru, 2007 10:51

Gosia napisał/a:
On powazny, a nie bawidamek, ktory plecie slodkie slowka, ale za to jakie oparcie w nim mozna znalezc i prestiż - no i w koncu książę! Gdzie tam hrabia do niego... ( ;) )


Ale stary Kuragin to też książę. Właśnie to mnie ciekawi, że do Anatola nikt się tak nie zwracał, a chyba tytuł mu się jak młodemu Bołkońskiemu należał. Przyszła już moja osobista Wojna i Pokój, muszę przez święta powtórzyć lekturkę, bo czytałam to takie wieki temu, że nic nie pamiętam.

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 13:17

Swoją drogą, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze tak sie przejmowali cnotą polskich wieśniaczek, takie przypadki uwiedzen chlopek przez oficerow byly pewnie na porządku dziennym, i nie sądzę, że konczyly sie slubem jeszcze w dodatku hrabiow czy książąt.
Zaczelam ogladac trzeci odcinek (a czynie to niestety na raty) i nie moge sie nadziwic glupocie Mikolaja, ktory wiedzac, jak niedobra jest sytuacja materialna rodziny, gra beztrosko w karty o duze pieniadze ( Tu nie moge przebaczyc Dołchovowi, ze wykorzystuje glupote mlodego Mikolaja i naciaga go na takie dlugi. ) jeszcze w dodatku obojetnieje wobec takiej dobrej i wiernej dziewczyny jak Sonia. :bejsbol:
Co do Nataszy, naprawde nie rozumiem jak mogla dac sie uwodzic temu bawidomkowi, jak tam jej Andriej, ktorego niby kocha, pertraktuje z samym Napoleonem ! ;) Nawiasem mowiac jakos im sie nie udal ten Napoleon :-| Czy Francuzi dofinansowali ten film? bo jakos na to nie wygląda, skoro ta postac, tak dla nich wazna, tak kiepsko tu wypada.

Sofijufka - Śro 19 Gru, 2007 13:38

Gosia napisał/a:
Swoją drogą, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze tak sie przejmowali cnotą polskich wieśniaczek, takie przypadki uwiedzen chlopek przez oficerow byly pewnie na porządku dziennym, i nie sądzę, że konczyly sie slubem jeszcze w dodatku hrabiow czy książąt.


Masz rację, ale to nie byla chlopka, lecz szlachcianka.Cytuję: [...]ożenił się juz przed dwoma laty, kiedy jego pułk stacjonował w Polsce: pewien niezamożny polski ziemianin zmusił Anatola do Ożenienia się z jego córką.
Anatol w krótkim czasie rzucił żonę, a za pieniądze, jakie przyobiecał posyłać teściowi, wymówił sobie prawo uchodzenia za człowieka nieżonatego.
Czyli: został przyłapany w łóżku ze szlachcianeczką. Ojciec panny albo przyłożył mu szablę do szyi i zawlókł do ołtarza, albo poleciał z pyskiem do dowódcy, który nie chciał w tak niepewnym czasie [Napoleon ante portas!] podburzyć miejscowych szlagonów i nakazał Anatolowi "postąpić z honorem".

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 15:41

Ach! no to inna inszosc. W filmie jakos wygladal na chlopa ten szlachcic...
Caly czas ogladam ten trzeci odcinek i nie moge sie nadziwic jaka glupia ta Natasza! Chciala uciec zupelnie jak Lydia z DiU! Dobrze ze Sonia powiedziala prawde. A jacy wyrachowani ci Kuraginowie! Ojciec i brat i siostra! I jeszcze Dołochov mu pomagal! Co nie przeszkadza wrzucic jego fotke ;)


Jesli Andriej sie o tym wszystkim dowie, to sie nie bede dziwic, jak zerwie z Nataszą. Taki skandal! Na szczescie do niego nie doszlo, ale jednak sam zamiar narażenia księcia na hańbę ma znaczenie. Biedny Andriej!
A Piotr coraz wieksza budzi moja sympatie.

Sofijufka - Śro 19 Gru, 2007 16:16

Gosia napisał/a:
I jeszcze Dołochov mu pomagal! Co nie przeszkadza wrzucic jego fotke ;)

U Tołstoja jest, że Dołochow patrzył na Sonię w taki sposób, że rumieniła się nie tylko stara hrabina, ale i Natasza {która wtedy jeszcze całkowicie zieloniutka była)...

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 17:53

No tak, zabojcze spojrzenie :mrgreen: Ale i ten caly Kuragin potrafi sie ładnie usmiechnac spod wąsa ;)
Obejrzalam trojeczke do konca i widze, ze wygladalo na to, ze Andriej na zimno potepil Natasze, ale po prostu zbyt mocno go urazila, zranila jego uczucia - przeciez sam mowil, ze po raz pierwszy tak pokochał (i to po smierci zony), a tu jego wybranka go zdradzila, zawiodla, upokorzyla i to z takim Kuraginem. Zawod milosny wywolal silną chec zemsty na rywalu, ale zakonczenie odcinka .... :serce:
Sprawa z Nataszą pokazuje płochość niewieścią, Helena to wyrachowana intrygantka (przypomina mi trochę Markizę De Merteuil z "Niebezpiecznych związków"), ale za to dwie inne postacie kobiece to niemal anioły: Sonia i Maria.
A Mikołaj wychodzi coraz bardziej na dupka!

Admete - Śro 19 Gru, 2007 17:57

W książce dołochow się Soni oświadczył? W powieści Sonia jest irytująca straszliwie. Jak jest w powieści - dlaczego anatol uwiódł natasze dla sportu? Bo przeciez nie z zemsty...
Sofijufka - Śro 19 Gru, 2007 18:35

Admete napisał/a:
W książce dołochow się Soni oświadczył? W powieści Sonia jest irytująca straszliwie. Jak jest w powieści - dlaczego anatol uwiódł natasze dla sportu? Bo przeciez nie z zemsty...

Anatol trochę stracił głowę dla Nataszy.
Cytat: Natasza wywarła na Kuraginie wielkie wrażenie. Po teatrze, podczas kolacji, stylem znawcy oceniał wobec Dołochowa zalety jej rąk, ramion, nóg i włosów, i oznajmił, że się zacznie do niej zalecać. Co mogło wyniknąc z tego zalecania się - Anatol nie mógł pomysleć i wiedzieć, jak nigdy nie wiedział, co wyniknie z każdego jego postępku [...].
---------
Anatol był idiotą i o konsekwencjach nie myślał. Dołochowowi, który ostrzefgał [Wyjdzie na jaw, żeś żonaty. Dojdzie do sprawy kryminalnej...}, odpowiadał: Przeciem ci tłumaczył, co postanowiłem [...] skoro to małżeństwo będzie nieważne, to znaczy, że nie odpowiadam, a jesli wazne, to wszystko jedno: za granicą nikt tego nie będzie wiedział.
No i nawijał: Jaka nózka, mój drogi, jakie spojrzenie@ Bogini!

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 18:50

No to imbecyl z niego byl! :bejsbol:

Swoją drogą, dobrze ze ksiazki wcale nie pamietam, i dlatego mam radoche, bo nie wiem co bedzie dalej! :mrgreen:

Alison - Śro 19 Gru, 2007 19:13

Ach Gosiu, jak miło, żeś tak podekscytowaną, moja panno :mrgreen:
Ja tez tak przeżywałam ten film, i rzeczywiście, w całej tej aferze z Kuraginem stałam po stronie Andre, dla kogoś z tak szacownej rodziny to był policzek nie do przeżycia, absolutnie go rozumiem. Ale miłość pokona tą urazę, jak to miłość :serduszkate:
Teraz mi się przypomniało, że aktor, który gra Dołochowa, grał w takim debilnym niemieckim romansie pt. Antonia, z którego zaśmiewaliśmy się z synem w wakacje. Przystojny tam był nad wyraz, ale w porywach wredny do omdlenia.

Gosia - Śro 19 Gru, 2007 19:20

No, faktycznie. Podekscytowanie mnie dopadlo! :D Film jest absolutely fantastic! :banan: Zeby wiecej takich filmow powstawalo!
Nic bysmy nie robily tylko ogladaly costume drama dniami i nocami :mrgreen:
Film zrobiony ewidentnie dla kobiet i dlatego tak nam babom..... sorry.... Damom, się podoba! Ma to co trzeba: milosc, przystojniakow, zdrady i wybaczenia, ładną muzykę w ładnych scenach czyli to co kroliczki lubią najbardziej ;)
Ech, mysle ze sie w swieta ludziom spodoba ten film!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group