To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Emma (1996) TV

Tamara - Pią 29 Sty, 2021 21:29

Oooooch :serce: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: pan Woodhouse w tej wersji jest najbliższy oryginału książkowego , należycie egoistyczny i zrzędliwy :serce: no i mam do niego sentyment jako do byłego sir Bertrama z serialowego Mansfield Park , gdzie był doskonały :serce:
Trzykrotka - Sob 30 Sty, 2021 00:16

Mark Strong cudownie wykorzystał swoje płonące oczy. Jego pan K był ognisty i temperamentny, I trochę niebezpieczny się wydawał. Lubię tę jego interpretację, choć może wolałabym, żeby tak nie krzyczał na damę swego serca.
Biedne te wieprzki swoją drogą - to taka ogólna uwaga, nie jakieś wąty w stosunku do filmu. Ale pomyśleć, że rośnie sobie stworzenie tylko po to, żeby je zaszlachtowali, wystawili w supermarkecie i - wyrzucili na śmietnik. Jakoś ostatnimi czasy nie przyjmuję spokojnie takich historii.

RaczejRozwazna - Sob 30 Sty, 2021 00:37

Żeby tylko krzyczał. W niektórych fragmentach on tak patrzał przy tym krzyku jakby to ją chciał zaszlachtować... :roll:
BeeMeR - Sob 30 Sty, 2021 08:56

Ja tam w jego wzroku żadnego szlachtowania nie widziałam jeno inne porywy :angel:
annmichelle - Sob 30 Sty, 2021 12:17

RaczejRozwazna napisał/a:
Żeby tylko krzyczał. W niektórych fragmentach on tak patrzał przy tym krzyku jakby to ją chciał zaszlachtować... :roll:

Tja, jasne. :cool: :lol:
RaczejRozważna , dostrzegam pewne uprzedzenie z Twojej strony do tego Knightleya. :twisted: :wink:
Może czas obejrzeć ponownie i zobaczysz jak teraz go odbierzesz? :mysle:

Na pewno nie zagrał tam psychopaty ani mordercy. :twisted:

Nie jest na pewno "ciepłymi kluchami", ma temperament, "nosi go", jest wybuchowy - ale nie widać w nim morderczych skłonności. :wink:
Nie występuje nawet w żadnej scenie polowania, jak zdarzyło się bohaterom DiU, RiR czy Perswazji. :-|

BeeMeR napisał/a:
Ja tam w jego wzroku żadnego szlachtowania nie widziałam jeno inne porywy :angel:

Nie patrzył na nią maślanym wzrokiem, to pewne. :-P
Mnie jakoś nie wzrusza cielęce uwielbienie w spojrzeniu bohaterów :roll: , którzy z założenia cielęciami mają nie być. :wink:

RaczejRozwazna - Sob 30 Sty, 2021 13:31

Może i obejrzę - przeszedł mi ten pomysł przez myśl :)
annmichelle - Sob 30 Sty, 2021 13:34

:oklaski:
Wtedy i te ciekawostki nabiorą więcej sensu, bo będziesz konkretnie wiedziała do jakich sytuacji czy postaci się odnoszą. :-)


Nakrycia głowy (bo nie o samych kapeluszach mowa), fryzury.

John Bright, modysta, miał prawdziwe używanie, bo epoka, w której dzieje się „Emma” jest rajem dla wszelakich nakryć głowy.
Kate Beckinsale od razu zastrzegła ”Och, nienawidzę czepków (bonnets)”. Przymierzyli jej kilka i przyznali rację, że nie nie jest w nich wystarczająco „powerful”. :cool: Pasowały do delikatnej Harriet czy pani Weston, ale nie do „pierwszej damy w Highbury”. Kate przyznaje, że wyglądała w nich po prostu okropnie, a jej kapelusze miały dodatkową funkcję, bo z racji wielkości trzymały ludzi na dystans. :-P
I tu dochodzimy do „śmiercionośnych czepków”. Kate (cytat): „ Samantha Morton i ja musiałyśmy być blisko (głowami) przy dwóch ujęciach. Miała czepek, który nazywaliśmy E.T., ponieważ miał taaaakie ogromne rondo. Kapelusze okazały się zabójczą bronią: najmniejszy obrót i mogłyśmy sobie pościnać głowy.” :lol:
Przy pastorowej - modysta dał z siebie wszystko :-P - czym bardziej "wytwornie" tym lepiej. Zwróćcie uwagę na jej kapelusze w porównaniu z innymi w tej ekranizacji.
A teraz ze specjalną dedykacją dla Tamary :mrgreen: nieco o panu Woodhouse.
Przede wszystkim aktor (Bernard Hepton) stwierdza, że to jego ulubiony austenowski charakter, cytat: „jest hojny, ale także jest manipulatorem i egoistą. Jest „out of his time” i raczej nie rozumie za bardzo „nowoczesnych” zachowań. Prawie jak ja!” :lol: .
Jako człowiekowi starej szkoły wyposażono pana Woodhouse'a (i doktora Perry) w sztywne peruki, których używał tylko od wielkiego dzwonu i w wyjściach z domu. Z racji jego obaw przez przeciągami i chorobami dano mu „zgniecioną” aksamitną czapeczkę, którą idealnie modelowano na głowie Heptona.
Co do fryzur to problem mieli z Kate, która miała krókie włosy, szczególnie z tyłu (5 cm), nie chciała peruki, więc zrobiono jej doczepki, chyba tak się mówi na sztuczne włosy przyklejane do skóry głowy? Ciężkie to było dziadostwo, szczególnie gdy byly mokre, a musiała je myć każdego wieczoru. Z tym wiąże się pewna anegdota. :-P Raz odpuściła i nie umyła tych włosów z przekonaniem, że zrobi to rano. Cóż, nie dała rady, więc z tą burzą długich, ciężkich, doklejanych włosów odwiózł ją rano na plan znajomy. Jakież było jej zdziwienie, gdy po kilku godzinach kolega przyjechał i z grobową miną patrzy na nią i pyta: „Wszystko z tobą w porządku?” i podaje jej pęk włosów z kawałkiem „skóry”, który znalazł w samochodzie (po podwózce). Myślał, że Kate łysieje lub ma inną poważną chorobę. :shock: :wink:
W przypadku innych aktorów mieli więcej szczęścia, bo mieli raczej swoje naturalne, długie włosy, z których układano fryzury.
Prunella Scales (panna Bates) miała perukę (siwe włosy) i sama zaproponowała, żeby przyciemnili jej niektóre zęby, bo panie w jej wieku w tamtych czasach nie miały już raczej pełnego uzębienia. :oklaski:
Co do młodych mężczyzn, to epoka wymagała od nich stylizacji. Wrzucam zdjęcie „pastora Eltona” – aktor miał proste włosy, więc... ;-)
Raymound Coulthard (Frank Churchill) miał naturalne blond, kręcone włosy, więc nie było problemu.
Knightley miał mieć wprawdzie „dobre cięcie”, ale nie przywiązywał wagi do układania włosów, stąd czasem jego rozwiany „fryz”. :goraco:

BeeMeR - Sob 30 Sty, 2021 20:30

Dzięki wielkie!
ja się cały czas noszę z seansem - może w tym tygodniu się uda :mrgreen:

Tamara - Sob 30 Sty, 2021 20:41

Annmichelle :kwiatek: :kwiatki_wyciaga: Hepton idealnie opisał pana Woodhouse'a :mrgreen: :oklaski:
Trzykrotka - Sob 30 Sty, 2021 23:48

W tej ekranizacji były świetne nakrycia głowy. Mniej wymyślne niż w Emmie z 2020, ale piękne i Kate wyglądała w nich rewelacyjnie. Ani Gwyneth ani Romola nie chodziły w czepkach i w ogóle raczej głów nie zakrywały. Gwyneth miała w kilku scenach takie białe coś, co raczej trzymała w ręku niż zakładała.
Pastor Elton w papilotach, miody! :rotfl:
Bardzo dziękuję że się dzielisz tymi informacjami. Są kapitalne :kwiatek:

annmichelle - Nie 31 Sty, 2021 09:26

Dzięki dziewczyny. :-)
Trzykrotka, kapelusze Emmy bardzo mi się podobają. :serce: I Rzeczwiście podkreślają jej status.
W książce są zdjęcia jej większości nakryć głowy i były bardzo różnorodne w formie, materiałach i kolorach, a jednocześnie niedziwaczne czy niepraktyczne.

Trzykrotka napisał/a:
Pastor Elton w papilotach, miody! :rotfl:

:twisted: Nie mogłam się powstrzymać, jak zobaczyłam to zdjęcie. Ten aktor wygląda na wszystkich zdjęciach na wesołego, sympatycznego gościa - taki kontraścik w porównaniu z rolą, jaką grał. :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
ja się cały czas noszę z seansem - może w tym tygodniu się uda :mrgreen:

Obejrz koniecznie. :-)

Mam dla Was małą "zagwozdkę" z ciekawą anegdotą z kręcenia, ale do tego potrzeba kilku osób, które bardzo dobrze pamiętają ten film. :-)



Dziś postaram się skrobnąć coś o tańcach. :taniec:

BeeMeR - Nie 31 Sty, 2021 09:38

Cytat:
Mam dla Was małą "zagwozdkę" z ciekawą anegdotą z kręcenia, ale do tego potrzeba kilku osób, które bardzo dobrze pamiętają ten film.
dawaj :kwiatki_wyciaga: pamiętamy :mrgreen:
annmichelle - Nie 31 Sty, 2021 09:48

Wiesz, ale obawiam się, że po tym jak napiszę "co i jak" nigdy już nie spojrzysz na tę scenę z niewinnością osoby nieświadomej "co się działo" przy jej kręceniu. :mrgreen:

Może więc jednak - zrób sobie powtórkę z dziewiczą niewiedzą. :lol: Bo później to uczucie "to se ne vrati". :wink: :wink:

annmichelle - Nie 31 Sty, 2021 14:19

Tańce, choreografia. :taniec:

Tańcami zajmowała się specjalistka znana także z choreografii w innych produkcjach kostiumowych – Jane Gibson.
Najwięcej wysiłku ze strony wszystkich stanowiło obmyślenie sceny finałowej filmu, czyli tańca na dożynkach. W książce choreografka opisuje, jakimi utworami się posiłkowała, jak musiała opracować zapis kroków, biorąc również pod uwagę wielkość sali jakie mieli do dyspozycji, ustawienia kamer, itd.
Od siebie dodam, że po ostatnim obejrzeniu filmu właśnie ta scena szczególnie mi się podobała :serce: (wspomniałam zresztą wtedy o tym :-) : połączenie wszystkich wątków, sześć głównych par, ale także praca kamery, choreografia, scenografia, oświetlenie.

Co do tańców w „Emmie” to pozwolicie, że tym razem zamiast mojego opisu, oddam głos Raymondowi Coulthardowi (Frank) – świetnie to podsumował :-) :
„Tuż przed kręceniem finałowego tańca, Diarmuid (Lawrence- reżyser) przyłapał mnie na studiowaniu mojego wykresu tańca. Powiedział, że raz musiał zrekonstruować w filmie bitwę pod Trafalgarem i historyk wojskowości, z którym się konsultował, opracował bardzo rozbudowany plan, jak ta bitwa się toczyła. Powiedział, że wyglądał uderzająco podobnie jak mój wykres tańca! To ma dla mnie sens. Tańczyłem w sześciu tańcach w „Emmie” i za każdym razem czułem się jakbym szedł na wojnę!” :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Zebyście zrozumiały z czym aktorzy musieli stawić czoła dołączam wspomnianą raymondową :wink: rozpiskę ostatniego tańca. :mrgreen: :wink:

BeeMeR - Nie 31 Sty, 2021 16:12

ja szczerze mówiąc mam lekki problem z hopkanym tańcem Knightleya w tej Emmie- bo uważam że akurat ten powinien być romantyczny, chodzony. W moim przypadku nie ma mowy o dziewiczym oglądaniu, ja znam ten film prawie na pamięć, podobnie jak DiU 1995 ;)
Cudownie wiedzieć, że wszystko kręcono latem - nawet zimowe odwiedziny i śnieg - acz to było do przewidzenia, podobnie jak truskawki ;)
Zaczęłam powtórkę - pan Woodhouse jest cudownie upierdliwy :lol: Pastor ma piękne fale na włosach :mrgreen: i dalej nie widzę żadnego szlachtowania w oczach Knightleya, jedynie temperamentnego mężczyznę - ja tam nie mam nic przeciwko, wręcz doceniam :angeldevil:

annmichelle - Nie 31 Sty, 2021 16:28

BeeMeR napisał/a:
i dalej nie widzę żadnego szlachtowania w oczach Knightleya, jedynie temperamentnego mężczyznę - ja tam nie mam nic przeciwko, wręcz doceniam :angeldevil:

Zawsze w cenie. :mrgreen:
Temperament to nie szaleństwo czy obłęd w oczach.
Knightley temperamentny jak na Anglika aż miło. :-P

BeeMeR napisał/a:
ja szczerze mówiąc mam lekki problem z hopkanym tańcem Knightleya w tej Emmie- bo uważam że akurat ten powinien być romantyczny, chodzony.

No przecież ten na końcu jest chodzony. :-)

A co do ich pierwszego tańca w połowie filmu to może brakować "maślanych" oczek, ale ile już takich tańców było w filmach na podstawie Austen? Aż do znudzenia już: wszystkie inne "Emmy", pamiętna DiU 2005 i pewnie jeszcze kilka innych.

Taniec w DiU 1995 był przynajmniej nie w stylu "namiętność nas zżera, prawie rzucimy się na siebie", tylko bardziej "jak wkurzyć siebie i partnera podczas tańca" :wink: zaś w "Opactwie Northanger" (2007) "pośmiejmy się z tego, że wszyscy widzowie myślą, że zakochamy się w ciągu paru minut tańca". :-P

W tej "Emmie" ich taniec w połowie filmu bardziej był efektem pogodzenia się plus pamiętnego knightley'owego "brother and sister?", które powtórzy Emma na końcu w zupełnie innej sytuacji. :-)

BeeMer, miłej powtórki z rozrywki. :mrgreen:

BeeMeR - Nie 31 Sty, 2021 16:37

Jestem po scenie oświadczyn pastora - piękna :lol: oj, należało się to Emmie za bezmyślność i bujanie w obłokach - i jeszcze ten cudowny foch na końcu :foch2:

annmichelle napisał/a:
bardziej "jak wkurzyć siebie i partnera podczas tańca" zaś w "Opactwie Northanger" (2007) "pośmiejmy się z tego, że wszyscy widzowie myślą, że zakochamy się w ciągu paru minut tańca".
Obie sceny piękne :serce: ale też obie ekranizacje bardzo lubię :mrgreen:
Tamara - Nie 31 Sty, 2021 17:28

annmichelle napisał/a:
Mam dla Was małą "zagwozdkę" z ciekawą anegdotą z kręcenia, ale do tego potrzeba kilku osób, które bardzo dobrze pamiętają ten film.

Dawaaaaaj :excited: :mrgreen: :kwiatek:

annmichelle - Nie 31 Sty, 2021 18:45

BeeMeR napisał/a:
Jestem po scenie oświadczyn pastora - piękna :lol: oj, należało się to Emmie za bezmyślność i bujanie w obłokach - i jeszcze ten cudowny foch na końcu :foch2:

Jedna z moich ulubionych scen. :lol: A jak zagrana! :oklaski: :cheerleader2:

BeeMeR napisał/a:
Obie sceny piękne :serce: ale też obie ekranizacje bardzo lubię :mrgreen:

Ja również. :-)

Tamara napisał/a:
annmichelle napisał/a:
Mam dla Was małą "zagwozdkę" z ciekawą anegdotą z kręcenia, ale do tego potrzeba kilku osób, które bardzo dobrze pamiętają ten film.

Dawaaaaaj :excited: :mrgreen: :kwiatek:

Ale najpierw "zagadka" (postaram się wrzucić jeszcze dzisiaj), ciekawe czy któraś z Was się domyśli o co chodzi. :-)
A odpowiedź z obszernym tłumaczeniem to muszę przysiąść, bo opis tego zdarzenia jest dosyć zabawny, więc nie chciałabym go zepsuć jedynie krótkim streszczeniem. :wink:


A jak Wam się podoba rozpiska tańca? Ja byłam pod wrażeniem. :shock: :mrgreen:

Tamara - Nie 31 Sty, 2021 18:59

Kiedyś trafiłam gdzieś na angielski podręcznik tańców XVIII/XIX wiecznych , takich właśnie z epoki JA - tego nie sposób się nauczyć :shock: :thud: znaczy sposób, ale stopień skomplikowania, zmienność zależnie od ilości par , i cała masa szczegółów dzisiaj by mnie już przerosły.
BeeMeR - Pon 01 Lut, 2021 19:42

No dobrze, skończyła Emmę wczoraj - podobało mi się jak zwykle :serce:
Pastor jest wspaniałym egzemplarzem bufona, Frank fircyka niegodnego doskonałej Jane - doskonale go zresztą Knightley podsumował na koniec - że wszystko ma od ręki i bez przeszkód - tak bywa, niestety. Knightley też mój ulubiony - ja to już zresztą powtarzałam do znudzenia ;)
Zwróciłam uwagę na truskawki, front domu pań Bates, fryzury panów i pań, tańce i co się jeszcze dało :kwiatki_wyciaga:
Czekam na anegdotkę :flirtuje1:

annmichelle - Pon 01 Lut, 2021 21:40

BeeMeR napisał/a:
Zwróciłam uwagę na truskawki, front domu pań Bates, fryzury panów i pań, tańce i co się jeszcze dało :kwiatki_wyciaga:

Mam jeszcze w zanadrzu trochę informacji o kręceniu "na zamku Knightleya".
Wrzucę jeszcze w tym tygodniu. :-)

BeeMeR napisał/a:
Czekam na anegdotkę :flirtuje1:

Dobra, następny wpis (postaram się przetłumaczyć w najbliższych dniach) dotyczyć będzie sceny, którą Mark Strong określił jaką tę „która go najbardziej wykończyła”. :pomocy:
Scena licząca 6 linijek tekstu, do odegrania w krótkim czasie, nieoczekiwanie rozciągnęła się do kilku dni (!), wyprowadziała z równowagi większość ekipy, która okazała się po prostu bezradna, mimo różnych działań z ich strony.
Macie jakieś pomysły :mysle: , o którą scenę chodzi? :mrgreen:
Wiadomo już, że brał w niej udział m.in. Knightley. :-)

Jeśli któraś z Was zgadnie (bez ściągania u źródła :wink: ) to będę pod wrażeniem. :excited:
Osobiście w życiu bym nie przypuszczała, że ta krótka scenka była taką „drogą przez mękę”. :mrgreen:

Jakieś typy? :-)

BeeMeR - Wto 02 Lut, 2021 09:13

Nie mam typu, ja tylko widziałam, że bodaj w scenie rozmowy o Franku-oświadczyn fryzura Knightleya zmienia się z rozczochranej w uczesaną, ale tam jest chyba więcej linijek. Czy to scena zbiorowa np. Z Izabelą i dziećmi czy kameralna jak "badly done, Emma!"?
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 09:13

Trochę mało informacji - jeżeli brał udział m.in. Knightley , można domniemywać że ktoś jeszcze :wink: ale to zgadywanie zupełnie w ciemno, może to być dowolna scena z połowy scen w filmie :mysle:
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 09:34

Podpowiedź: to scena dialogowa wyłącznie pomiędzy Knightley'em i Emmą. :-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group