Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Bzykizm - nowy nurt poezji światowej
Alison - Śro 01 Lis, 2006 18:15
| Kaziuta napisał/a: | Szczęście mam, bo nie musze oglądać palantów w warsztacie. |
Wielbię Twoje bzyki pasjami!!! :grin:
Marija - Czw 02 Lis, 2006 07:48
"Baba za kierownicą"
Wiatr srogi wieje,
Z szyb lodowisko,
siada se człowiek
jak to panisko,
jedzie... Lecz pyłek
na szybie został - ?? ,
o żesz ty, chamie,
spadaj na prostą,
psikam na szybę,
lecz gwałtu, rety,
płyn w locie zamarzł,
no i niestety -
trza było wysiąść,
wycierać, skrobać
(a było czysto .... :oops: )
Było pozostać
woman-rowerzystą...
Alison - Czw 02 Lis, 2006 10:14
O jakie fajne moto-bzyki nam powstają!!! :grin:
Czyżby odłam poezji wiosenno-letniej? Czyli bzykizm na zimówkach
W styczniu przyjdzie założyć łańcuchy na te nasze wierszyki
Anonymous - Czw 09 Lis, 2006 14:48
Dziewczyny ja dzisiaj w nocy popełniłam epopeję wierszem. El Cid się nazywała. Niestety podczas snu, ale pamietam 2 ostatnio recytowany wiersze (bo były na styku z przebudzeniem)
I ubrali ich w mudury strojne
I wysłali hen na wojne...
Alison - Czw 09 Lis, 2006 17:46
Wy mi tu Aine nie klećcie i nie klikajcie,
Wy mi tu lepiej wspomnianą epopeję odtwarzajcie!
Anonymous - Czw 09 Lis, 2006 18:17
Żebym to ja ją chociaż pamiętała...
Z tymi dwoma wersami się obudziłam.
A wcześniej śniło mi się, że stałam się wapirem, wiec zupełnie mi się wszystko pomyrdało.
Anonymous - Sob 11 Lis, 2006 01:06
Wczoraj w nocy zwampirzałam
Nocne loty urządzałam
Tak to bywa na tym świecie
gdy Jane Eyre oglądniecie
Alison - Nie 12 Lis, 2006 11:51
Było Rochesterów od metra, tak różnych i tak wielu,
Że trudno ich dzisiaj zliczyć, mój drogi przyjacielu.
Wyliczę tylko tych najbardziej dotąd znanych,
Przez fanki Jane Eyre szczególnie ukochanych.
Orson Welles, z oczami jak węgle rozżarzone
Wybrał Jane-zakonnicę, i taką wziął za żonę,
Wystarczająco mroczny, niestety czarno-biały
Stąd sztuczki Rochestera się trochę zestarzały...
Potem przerwa nastała wśród panów Rochesterów
Aż przyszedł Czech-Rochester, Rochester z KDL-u
Miał wszystko to co trzeba, więc słynny był wśród Czechów,
Lecz gdyby nie miał dubbingu, to umarłbyś ze śmiechu.
Więc nowy anglosaski pan R. miał się objawić
Szalony, wielki, dziki - miał łopot serca sprawić.
Lecz Jane mu taką dali, co zwie się "garkotłukiem"
Niestety przez nią Dalton, leci z rankingu z hukiem.
Tuż po nim jest Ciaran, z twarzą jak kawał biesa
Głos mocny, głowa konia w zabójczych pekaesach
Rochester jak się patrzy, nie że tam "ujdzie w tłumie"
Ale decybeli za dużo, całować też nie umie... ??:
Więc jest następny kandydat Rochester-alkoholik
Chyba popija sobie równo, bo życie go tak boli.
Jest mroczny i złamany, namiętność w nim zamknięta
Ale ten nos czerwony...nie lubią go dziewczęta. :sad:
A teraz już ostatni Rochester z tego roku.
Dwa zdania o nim powiem i zaraz dam Wam spokój.
Jest zły i nieprzyjemny, potrafi być niemiły
Stu wad żeśmy się na początku u niego doliczyły.
Po chwili jest tak smutny jak jesień w listopadzie
Lub uśmiechnięty, lecz na uśmiech przeszłości cień się kładzie.
W oczach ma łzy lub słońce, jaskrawe od iskierek,
Potrafi kłuć jak kolec i słodki być jak cukierek.
Jest w nim dojrzały mężczyzna i mały, figlarny chłopiec.
Emocji na jego twarzy tyle, co szkieł w kalejdoskopie.
To jest Rochester Pierwszy, nie bedzie o prym wojny!
Ma tylko jedną wadę - jest trochę zbyt przystojny...
To Toby, skromny Toby, co ról już zagrał tyle
Bo tylko on u WSZYSTKICH dam obudził znów motyle... :oops: :oops:
Gosia - Nie 12 Lis, 2006 12:33
Brawo Alison! Wena u Ciebie szaleje, ale dzieki temu jakie poematy czytamy!
Super! I jakze trafnie to napisalas
P I E K N I E !!!!!!!! :grin:
I jak pieknie i trafnie o Tobym! Zreszta o wszystkich.
Wspaniale podsumowanie.
Anonymous - Nie 12 Lis, 2006 20:48
O wiekszego trudno bzika
Od Mateczki-Rymoklika
Wszystko pięknie nam wyśpiewa
Część z nas ze śmiechu omdlewa.
Był już doktór, co go Gosieńka tak kocha szczerze
Upiór przed gzem zmawiał też pacierze
Było też 4 fajnych chłopaków
Takich miodzio, nie zaś chuderlaków
Dżordżyk, Colin, Brad i Ryś
(aczkolwiek ostatni słodki niczym ptysiowaty ptyś)
Był sam król - Sean King
Szarik Chan wszedł też na ring
Był i delfin i jego harlejówka luba,
pingwin Radzio z dziobem niczym morska tuba.
(Dziwna zbieżność jednak ciska się sama
W krowach i krówkach kocha sie nasza mama)
Matuś, nasza z sercem wielkim niczym słoń
Rzucaj nas w swej poezji toń
Utońmy w niej, wszystkie bez lika
Chwaląc i wielbiąc naszego rymoklika
Alison - Nie 12 Lis, 2006 23:00
Dzięki Ci o dzięki Córuś moja miła
I tak córka matkę talentem przeskoczyła
Marija - Wto 14 Lis, 2006 11:08
Niedaleko od jabłoni
upadło nam jabłko;
czekaj Ali, co to będzie,
jak zostaniesz babką...
Alison - Wto 14 Lis, 2006 12:22
Oj babką ci ja będę jakiejś Mickiewiczówny
Co talent będzie miała, co najmniej jemu równy.
Jak siądzie i jak rymnie poemat jakiś taki
To "Pan Tadeusz" przy nim się schowa w ciemne krzaki.
I naród będzie wielbił wnuczusię Przedłużoną
W biografiach jej zapisze czyją zostanie żoną,
Oraz, że była wnuczką - niech zapis ten nie znika -
Skromnej Alison Matki, poetki-rymoklika
Marija - Wto 14 Lis, 2006 12:40
Jejku, jakie to dziwne uczucie być musi,
znienacka zostać babcią jakiejś małej wnusi...
Pampersy jej zmieniać, nad kupką się unosić,
i wszystko przez to, żeś teraz matką
na przykład jakiejś Zosi.....
Alison - Pon 27 Lis, 2006 11:18
No i przyszła kolej w końcu na Darcy'ego pana.
W którym każda z nas, choć przez chwilę, była zakochana.
Tych Darcy'ch jak Rochester'ów, się w kinie namnożyło,
Myślę, że wspomnieć o znamienitszych, byłoby teraz miło...
Pierwszy szlachetny z wyglądu i z tytułem szlacheckim
Sir Laurence Olivier, ech wszędzie fruwały za nim kiecki!
Piękny był, trzeba przyznać, lecz trochę fircykowy
Niechby pozostał aktorem Szekspira oskarowym.
Za nim jakiś przedziwny, Darcy na którym nie da się zawiesić oka
Niech już lepiej pozostanie ukryty w filmowej historii mrokach.
W czasach gdy u nas Wałęsa skakał w Solidarność
W BBC wybrali Darcy'ego - nad marnościami marność. ??:
Kochamy BBC, lecz ten wybór straszliwie był chybiony -
Darcy sztywny, niech będzie, lecz kijem nakarmiony?!
Twarz neandertalska niestety, choć postawa pionowa.
Gdzie to się w Anglii, na wrzosowiskach, taki mutant uchował?!
Razem z Lizzy tworzyli dość szpetny rodzaj pary.
Niech spojrzy na to zdjęcie, ten kto nie daje wiary.
Więc stacja wyżej wspomniana musiała nam wynagrodzić
A wie ta BBC kochana, jak kobietom dogodzić :oops:
Nowy Darcy był olśnieniem i serc zawojował miliony,
Dzięki tej roli Colin tak naprawdę został dostrzeżony.
Damy na wszystkich kontynentach, do dziś nikt nie wie czemu,
Oddały serce Colinowi w białej koszuli. W dodatku, mokremu :oops:
Musi w tym palec być Opatrzności, lub nawet samej Jane prztyczek
Bo dzięki Colinowi zyskała miliony nowych czytelniczek. :grin:
Każda z nas chciała być Lizzy i serce mu zawojować
I rzec czule: Ach Darcy, teraz mnie do ołtarza zaprowadź! :oops:
Stworzyli z Jennifer taką cudowną parę filmową,
Że trudno kolejnym twórcom stworzyć kreację nową.
A jednak... udało się i młody Mateuszek
Jak Colin zawojował sporą grupę serduszek.
Nieśmiały zakochany, to wzrusza nas od wieków
I znowu dostawałyśmy w kinie, na twarzy wypieków. :oops:
Znowu serce w łopocie i te kochane motyle,
Wszystkie zgrzyty w tym filmie, zostają daleko w tyle.
Lecz gdybym miała teraz dokonać wyboru w mękach
To przyznam, że to całowanie Darcy'ego po rękach... :neutral:
Colin, on dla mnie jest Darcy'm z ciała, krwi i kości
I takim pozostanie... do końca ludzkości
Marija - Pon 27 Lis, 2006 12:34
Oto historia ekranizacji - trafna, przenikliwa i rymnięta. The best of the best of the best :grin: :grin:
Kaziuta - Śro 29 Lis, 2006 00:09
Dzięki Ci Mateczko za to cudne rymowanie
Wdzięczne są Ci wszystkie forumowe panie.
A, że Darcy jest słodki jak dojrzała gruszka,
To wpadłyśmy jak w barsczyk wigilijny uszka.
Alison - Wto 30 Sty, 2007 09:55
Zima za oknem a właściwie zimowa jest plucha
Nie dziwota, że bzyków nikt nie ma nastroju posłuchać
Bo do bzykania potrzebna słoneczna pogoda
W słońcu wszystko możliwe - i seks, i przygoda...
Więc powróćmy myślami w ciepłe babie lato
Kiedy grzybia mama gadała sobie z grzybim tatą
-Słuchaj mój drogi, sami jesteśmy jak te kołki u płota
Nie ma kogo przytulić gdy przyjdzie już jesienna słota.
- A mnie? Grzyb dumnie kapelusz naprężył
- Ty lepiej uważaj, bo ci się hymenofor nadweręży...
Oklapł grzybek, lecz stres do myślenia przecież zmusza
więc wytrząsnął wszystkie zarodniki ze swego kapelusza.
Poczekał troszkę aż deszczyk popadał
I wyrosła obok żony podgrzybków gromada.
Lecz co to!!! Grzybkiem aż wstrząsnęła czkawka!
Bo tuż obok wyrosła bielutka PURCHAWKA!
Gdy się otrząsnął grzybek, to stres go pokonał,
Bo już wiedział z kim do lasu chodziła, jego piękna żona....
Balbina - Wto 30 Sty, 2007 11:00
Super matulu, spadłam ze stołka
ANGELO - Wto 30 Sty, 2007 19:32
łomatko ale zakonczenie
super
Alison - Śro 31 Sty, 2007 14:33
Rzekł długopis do ołówka
-Jak tam Twoja temperówka?
-Dalej jest Ci tą podnietą,
Że podrapie Cię żyletą?
- Co ty, Długi, stare dzieje,
Z tamtej to ja już się śmieję.
Ty nie jesteś na bieżąco,
Teraz bardziej jest kojąco.
Przedtem, na to stare biurko
Przychodziła taka z dziurką
Zaraz po niej, ech kobiety!
Nie musiałem trzymać diety..
Gdybym zwiększył rozmiar własny
I dla jednej był za ciasny
Miała obok dziurkę większą
Nawet dużo przyjemniejszą ...
Za to teraz, słuuchaj stary,
Tamte wszystkie to ofiary.
Teraz, brachu, elektryka!
Robisz bzzzzyk - i zarost znika.
Jesteś po tym ostry taki
Niech schowają się tępaki!
Balbina - Śro 31 Sty, 2007 14:41
Ali jesteś wielka
Monika - Śro 31 Sty, 2007 14:50
Łał Alison, Twoje bzykowe pomysły to mistrzostwo świata. Padam z zachwytu
Gitka - Śro 31 Sty, 2007 17:24
Ali, jeśli mogę zapytać, to skąd Ci TAKIE pomysły bzykowe przychodzą do głowy.
Patrzysz na dany przedmiot i rymy same przychodzą?
Alison - Śro 31 Sty, 2007 17:40
| Gitka napisał/a: | Ali, jeśli mogę zapytać, to skąd Ci TAKIE pomysły bzykowe przychodzą do głowy.
Patrzysz na dany przedmiot i rymy same przychodzą? |
Dokładnie tak
Dzisiaj właśnie wychodziłam z pracy i odkładałam do takiej drewnianej skrzyneczki ołówek, spojrzałam na jego ostrze, na temperówkę leżącą obok i.... samo poszło :grin: . Te wierszyki to rodzą się w trakcie pisania, nigdy nie wiem jak się skończą, czasem sama siebie zaskakuję pointą i mam ubaw nie z tej ziemi. Czasem szukam czegoś w internecie i natknę się na jakieś śmiszne zdjęcie, np. jak z tą krową na motorze, albo krową latającą z delfinem, i natychmiast mam w głowie pomysł na historyjkę, ale jak ona się rozwinie i jak się skończy tego nie wiem aż nie dotrwam do końca tego bzykania. Sorry, że takie głupoty mi chodzą po głowie, ale ja się przy tym świetnie bawię, więc mam nadzieję, że jeszcze ktoś spragniony takiej głupawki się znajdzie :oops:
|
|
|