To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 20:54

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Zdolniacha - nauczył się samodzielnie obsługi telefonu :wink:
I fryzurę sobie dostosował sam, spryciarz jeden :lol:

I ciuchy zawsze kradnie w odpowiednim rozmiarze :mrgreen:

BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 21:31

Aragonte napisał/a:
I ciuchy zawsze kradnie w odpowiednim rozmiarze :mrgreen:
Tudzież ładne, a nie sweterki Kim Tana :oklaski:
Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 21:48

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
I ciuchy zawsze kradnie w odpowiednim rozmiarze :mrgreen:
Tudzież ładne, a nie sweterki Kim Tana :oklaski:

Prawda - i świetnie w nich wygląda :oklaski:

BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 22:47

Cytat:
Prawda - i świetnie w nich wygląda :oklaski:
Oj, tak. Bardzo zgrabnie :serduszkate:

Obejrzałam Syrenkę 8

cameo JJS było zacne :serce: Zrobiłam mu chyba więcej fotek niż LMH :twisted:

Zaczęłam Goblina 3 i już jestem uchachana po uszy :rotfl:
Zdecydowanie moja drama, choć jak bym to miała rozłożyć na kawałki - aktorów, opowiedzieć to nie sądzę by tak wypadło ;)

Agn - Pią 09 Gru, 2016 22:50

Trzykrotka napisał/a:
tego starego krawca, który całe życie pracował tak, jak się nauczył i jak należało. A wszystko po to, żeby na koniec tego życia (czy raczej kariery) dowiedzieć się, że to za mało.

No właśnie. Przykra jest jego strona medalu i nawet jeśli nie gra czysto, to jednak... nie mogłam go nie lubić. Zresztą aktor tak go dobrze zagrał, że nie dało się inaczej.
Trzykrotka napisał/a:
Scena wejścia królowej w sukni kreatora była nieziemska.

Jak z baśni! Podejrzewam, że lepsze wejście miała już tylko Kleopatra.
BeeMeR napisał/a:
Nie tylko - nam też
Piękny film, chodzi mi po głowie powtórka

Na pewno kiedyś go powtórzę (tak jak lubię oglądać co jakiś czas Amadeusza), choć na pewno nie w najbliższej przyszłości.
Ale cieszę się, że obejrzałam ten film. Miał w sobie subtelność i niewinność, jaką mają dramy (dlatego mimo wszystko wolę dramy od koreańskich filmów). No i jak to wszystko sfilmowano, łaaaa! :serce:
BeeMeR napisał/a:
Syrenka-drama po części mnie nudzi - retrospekcjami, wstawkami z dziećmi, ajummami itd, młody z trójki conmanów jest dla mnie niewidzialny, policjanci nie obchodzą, Zły pęta się bez większego celu ("jak smród po gaciach" jak to mawiają niektórzy ), ale główna para i część segukowa podoba mi się bardzo - to takie czyste pleple i faflunienie jak w Wenus, nawet zachowany jest model "trzej panowie i pani mieszkający razem " acz to w sumie częste bo i w Kopciuszku było ostatnio.

Syrenka, mimo całej swej urody, jest jednak papką. Treściowo niewiele, ale można się dobrze przy tym bawić. Choć szkoda, że LMH nie wybrał czegoś bardziej "mięsnego" na swój wielki powrót.
Trzykrotka napisał/a:
A własnie, Dramaworld sam się nie obejrzy! Leży i czeka, trza się brać

Bierz się! Ubawisz się po kokardkę. :D
Trzykrotka napisał/a:
Co za obsesję na temat fizjologii ma Na Ri, btw? Bue. Kazać Hwa Shinowi tańczyć i śpiewać to jedno, ale żeby miał na jej rozkaz puszczać bąki? Po cholerę? I jeszcze mówi mu, że często wspomina tę jego czynność w szpitalu. Tyle, że w szpitalu to było pooperacyjnie, uzasadnione. Ale po co ma jej smrodzić w sypialni to już naprawdę nie pojmuję :obrzydzenie:

*patrzy na ten opis z oczami jak 5 złotych i robi jej się lekko słabo* :obrzydzenie:
BeeMeR napisał/a:
Agn chyba porzuciła dramę :mysle:

Coś nie mogę do niczego wrócić. Wciąż mam po-ML-owego kaca i szukam dramy, która też mnie tak poniesie, jak ML.

Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 23:06

Queen In Hyun's Man jest zupełnie innego rodzaju dramą niż Moon Lovers, więc nie ma co nawet porównywać. Mnie ogląda się bardzo dobrze, więc zachęcam :)
BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 23:12

Agn napisał/a:
Wciąż mam po-ML-owego kaca i szukam dramy, która też mnie tak poniesie, jak ML.
Za rok Junki znów coś nakręci :przytul:
Tj właśnie wystąpił w tym 7 kisses jako pierwszy kisser ;)

Zresztą taki walec emocjonalny jak ML to będzie ciężko znaleźć - na pewno nie jest nim QIHM, bo to przede wszystkim rom-kom, a nie dramatyczna walka o władzę i tragiczna love story, ale mnie się świetnie oglądało i cieszy mnie, że Aragonte też drama bawi :mrgreen:

Agn - Pią 09 Gru, 2016 23:16

Nie mówię, że QIHM to zła drama - ona jest b. sympatyczna, ma dobrych aktorów (a przynajmniej główną dwójkę), tylko że... no nie porwała mnie. Nie przejmujcie się mną. Muszę sobie znaleźć taką dramę, która mnie po prostu tak mocno wgniecie w fotel jak ML. Nie musi być podobnego gatunku, ale musi mieć to coś, co miało ML.
Aragonte - Pią 09 Gru, 2016 23:22

Ja się za często czuję wgnieciona w fotel czysto życiowo, dramy nie muszą mi tego robić :wink: Generalnie ma to być dobra rozrywka okraszona odrobiną fazy, jak dobrze pójdzie.
A jeśli się wkręcę jakoś mocniej (jak w Smoki chociażby) to fajnie, ale to naprawdę nie jest łatwe, tj. ciężko znaleźć coś takiego.

Agn - Pią 09 Gru, 2016 23:26

Aragonte napisał/a:
Ja się za często czuję wgnieciona w fotel czysto życiowo, dramy nie muszą mi tego robić

Mam troszkę inaczej - wgniecenie dramowe (czy filmowe) pomaga mi przetrwać wgniecenie życiowe. A przynajmniej solidna okołodramowa faza pomaga mi choć na chwilę zapomnieć o życiu.

BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 23:33

Ja nie muszę być wgnieciona w fotel - rzadko bywam, acz się zdarza. Ja mam miło spędzać czas i przede wszystkim nie nudzić się dramą, niezależnie od gatunku. Mam się zachwycać, dobrze bawić albo po prostu cieszyć oczy Jeju czy innymi widokami. Jeśli pojawi się u mnie faza, to świetnie - ale nie wymagam jej za często ;)
Agn - Pią 09 Gru, 2016 23:39

Wiesz, ogółem to też po prostu drama ma mi się podobać i ma mnie wciągnąć, bo chcę się dobrze bawić, ale teraz szukam czegoś, co mnie zwali z nóg. I bardzo lubię, jak się wkręcę i wyłączę przy niej na świat. Akurat teraz tak szukam, ale pewnie za dwa miesiące będę szperać za jakąś lekką bzdurką. :)
BeeMeR - Pią 09 Gru, 2016 23:49

Ok, chyba rozumiem - powodzenia w szukaniu :kwiatek:
Mnie QIHM wciągnęło, ale dopiero od któregoś odcinka. Od początku jednak podobało mi się na tyle, by chcieć oglądać dalej, bo widziałam potencjał, a ten został wykorzystany.
No ale my mamy często inaczej, odnośnie dram i aktorów, bynajmniej nie namawiam :kwiatek:

Klejnot też mnie wciągnął bardzo, acz to nie typ "zwalacza z nóg/wgniatacza w fotel", ważne jednak, że nie nudził mnie ani odcinek.
Goblin mnie bawi, Syrenka po części też.

Trzykrotka - Sob 10 Gru, 2016 00:35

Syrenka mocno idzie tropem Koszmita. Już zaczyna się robić trochę smutno, trochę poważnie, trochę nieuchronnie. odcinek mniej do uchachania, choć podobało mi się, że Syrenka tak twórczo zastosowała się do rad jak rozpoznać, kto kłamie, że nie dała się zrobić archeologicznej lisicy w konia. Śmierć naszego Syrenka i spotkanie z jego panią (Smoki alert! :lol: ) były bardzo wzruszające, a i kissu na koniec był, jako, że mamy 8 odcinek.
Kissu był takim arcydziełem kamuflażu, że nie oparłam się myśli, że mąż naszej Syrenki nie tylko czuwał za kamerą, ale jeszcze sprowadził ochroniarzy, żeby mu przypadkiem LMH nie zaatakował żony jednym ze swych słynnych pocałunków.
JJS jest znakomity. LMH dałabym radę, żeby nie ufał li i jedynie temu, że zapatrzymy się w jego piękne oczy. Powinien dać tym oczom więcej wyrazu w scenach pełnych emocji. Syrenka to ma, a on nie, patrzy pustym, nieobecnym wzrokiem. A przecież potrafi, widziałyśmy to nie raz i nie dwa. Może po prostu nie wkładał duszy i serca w dramę - no cóż...

W JI docieram z napisami powoli do końca odcinka 10 - Hwa Shin dostaje szału na widok Jung Wona obejmującego Na Ri w pierwszym dniu ich oficjalnego randkowania. A potem następuje ta strasznie brzemienna w skutki scena, w której cała czwórka spotyka się w skomplikowanej konfiguracji w willi Rak i okolicach: Jung Won szuka Hwa Shina i wysłuchuje, nie zauważony przez nikogo, jego rozmowy z Hye Won - i już wie, że jego przyjaciel nie mówił mu prawdy. Że kocha Na Ri, a ona kochała jego przez trzy lata. JJS świetnie ogrywa całe to pomieszanie uczuć Hwa Shina, który jeszcze nie znalazł drogi powrotnej do serca Na Ri i miota się okropnie, znów zaniedbując terapię.

QIHM ogląda się naprawdę znakomicie, a IMO największa w tym zasługa bardzo chemicznej i całuśnej obsady, zwartego scenariusza i wlaśnie dobrej długości odcinków, które szybko się ogląda i nie trzeba przewijać żadnych dłużyzn.
Gust odzieżowy Bung Do jest godny podziwu: gdzie on kradł takie dobre ciuchy?

Aragonte - Sob 10 Gru, 2016 02:53

Trzykrotka napisał/a:
Śmierć naszego Syrenka i spotkanie z jego panią (Smoki alert! :lol: ) były bardzo wzruszające

Zapomniałam napisać, że kolejne cameo przypadło pani ze Smoków (nazwiska nie pomnę, ukochana YBJ, tutaj z kolei była niewierną ukochaną naszego syrenka - chlip).

Trzykrotka napisał/a:
W JI docieram z napisami powoli do końca odcinka 10 - Hwa Shin dostaje szału na widok Jung Wona obejmującego Na Ri w pierwszym dniu ich oficjalnego randkowania.

Masz na myśli scenę, w której Jung Won koniecznie chciał wyciągnąć Hwa Shina na wspólny obiad z nim i Na Ri, a tamten wściekle się bronił przed tą propozycją, bo przyglądanie się randce tamtych dwojga byłoby dla niego katorgą? :mysle: Bo poza tym to chyba w szał nie wpadł, chociaż cierpiał przez cały odcinek (a JJS koncertowo to zagrał :serce: ).

Obejrzę sobie jeszcze do poduszki kawałeczek Queen In Hyun's Man :)
I potwierdzam - długość odcinków jest idealna.

Admete - Sob 10 Gru, 2016 07:49

Trzykrotko dasz mi na święta swoje napisy do JI? Będe próbować, bo jak mam więcej czasu i nie jestem tak zagoniona, to mogę próbować inne rzeczy.
BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 09:08

Trzykrotka napisał/a:
Syrenka mocno idzie tropem Koszmita.

Bardzo - mnie się kojarzy po części z Wenus i Koszmitem. Ten sam motyw słabnięcia (znikania), krótkiego czasu itd, no ale jest szansa na happy end ;)

Bardzo mi się podobał parawan - odnośnie kissu też myślę, że LMH (reżyser?) czuł oddech męża, dziecka i Suzy na karku


Tego pana mam wrażenie skądeś znam, ale jak zwykle nie pamiętam skąd ()takie samo miałam odczucia względem ex-ukochanej Syrena


Goblin 3
Zgadzam się z Aragonte odnośnie czasu trwania odcinków QIHM - krótkie a na temat. Jednakże czas trwania odcinków Goblina mi nie wadzi - 1,5 h z czego pierwsze 6 min jest powtórzeniem/zapowiedzią do przewinięcia :P

śmiałam się z przesadnych ujęć we mgle :lol: i tego, co się stało później z samochodem :lol:


Podoba mi się nieoklepana fabuła i dialogi, ładne, choć jesienno przytłumione zdjęcia - mnie się ogląda bardzo dobrze, acz jednorazowo. W sumie mam tak z większością dram :P


edit:
wydaje mi się, że nie jest mi potrzebny wątek miłosny między Goblinem a jego "narzeczoną", że gdyby Goblin odzyskał radość życia dzięki niej w ten czy inny sposób usunął miecz to byłabym kontenta. Ciekawa jestem natomiast, jak się rozwinie kwestia Inny i Kosiarza :)

Aragonte - Sob 10 Gru, 2016 15:01

Admete napisał/a:
Trzykrotko dasz mi na święta swoje napisy do JI? Będe próbować, bo jak mam więcej czasu i nie jestem tak zagoniona, to mogę próbować inne rzeczy.

Jeśli Trzykrotka zapomni, to ja się podzielę :wink:

Zerknęłam sobie na recap ósmego odcinka Syrenki i na razie przeważają komentarze na temat cameo JJS - ktoś nawet to skomentował następująco:
Lol, JJS stole the comments section for this show, too! :lol:
http://www.dramabeans.com...-sea-episode-8/

BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 15:14

Cytat:
This is a full guest appearance, not a cameo.
Prawda - czyli wiem już jak fachowo nazwać Oski ;)
Admete - Sob 10 Gru, 2016 15:49

Tez oglądam Goblina. Bawi mnie ten służący w domu goblina, lubię tego aktora. Ciekawa też jestem, co on kombinuje, bo wydaje się trochę dziwny. Ogólnie dobra zabawa, taka na luzie.
BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 16:03

Służący - tj ten młody, wnuk dziadka? Sympatyczna postać, dziadek też. Drama na totalnym luzie, to fakt :mrgreen:

z komentarzy odnośnie LoBS:
Cytat:
I need a merman

One life one love
Awwwww

:lol:

BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 16:58

Klejnot 27 (z 54) więc jestem w połowie.
Jedzenie - kto wie, czy nie ostatni raz.


przykry odcinek, jak każde tortury w trybie: "męczyć ich aż się przyznają (lub umrą)", pewne sprawy kojarzą mi się z ML:
Spoiler:
- poświęceniem lady Oh dla HS - tu lady Han dla JG - w obu przypadkach to i tak była konspiracja możnego rodu by się pozbyć niewygodnych osób, a nie czyjakolwiek "wina"
- tym, że lady Han umiera niesiona przez JG - jak żona Wooka przez niego.
Ok, obie dramy są inne, postaci i niuanse, ale widać kto z kogo brał inspirację ;)
Gdyby JG nie była tak głośną i opiewaną dramą mogłabym ew. domniemać wymyślenie podobnych scen, ale raczej podejrzewam inspirację ;)

Min też uwięziony - tj raczej w areszcie domowym. Nie mogę dociec jak się ta fryzura trzyma lady Han - ani chybi doklejone te warkocze-wieńce :mysle:


W każdym razie JG właśnie przestała być pałacową kucharką, na którą to pozycję pracowała całe życie :(
Mamy przepiękną a smutną podróż na Jeju :serduszkate: :cry2:

Admete - Sob 10 Gru, 2016 18:56

Przy śmierci lady Han było mi bardzo smutno :( Teraz Jang Geum będzie próbować uciekać, ale potem trafi do pewnej gniewnej lekarki rozpocznie finalną przygodę. Nowy serial scenarzysty Punch:

http://www.dramabeans.com...ung-up-to-star/

BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 21:31

Odc. 28 Klejnotu jest wizualnie przepiękny :thud: :serce2: :love_shower:
Kocham Jeju :serce2: Może jestem wrażliwa na Jeju porn ;)


BeeMeR - Sob 10 Gru, 2016 22:21

Jest trochę smutku na początek, pani Han odeszła raz na zawsze, ale jest też co najmniej trójka osób tęskniących za wygnaną JG i pragnąca jej pomóc - przyjaciółka z pałacu, przybranego tatusia uwielbiam od dawna - tu też mnie ujął próbą ucieczki z oszczędnościami żony by wykupić JG :lol:
A Min to jedno wielkie wyznanie i oddanie - w samą porę dowiedział się kto go uratował, ale to nie tylko wdzięczność każe mu jechać za nią na Jeju i pomóc uporządkować myśli: nie uciekać, przetrwać. Pięknie jej obiecał, że zawsze będzie obok by ją wspierać i pomagać - za dzień, rok, dekadę :serduszkate: Pierwszy raz mógł - ona już nie jest kobietą króla, wreszcie to już nie zdrada stanu ;)


Mamy nową-znaną twarz :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group