To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 21:33

Nicol racjonalistka widzę jesteś, a oko na kim zawiesimy? :wink:
trifle - Sob 13 Paź, 2007 22:40

Buahah, no właśnie ;) Racja, ciężko kogoś odpowiedniego będzie znaleźć. Myślę, że dobrym wyjściem byłoby zrobienie castingu dla nieznanych młodych aktorów, tak, żebyśmy nie miały skojarzeń z jakimiś innymi rolami, żeby to był ktoś nowy, świeży. Może i Anię też tak powinni wybrać. Żadnych zblazowanych aktoreczek i aktorów, żeby wreszcie było pięknie i ekranizacja od A do Z. Ach, rozmarzyłam się i mam ochotę po raz kolejny przeczytać całą serię... ;) Jak ja się zaczytywałam w tych książkach, pamiętam, że jedną dziennie czytałam i po tygodniu byłam zła, że to już koniec ;) Jak można mówić, że to nudne.. Taki serial o Ani to by było coś.
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 22:43

Jasne byłoby to coś byśmy sobie oczeta wypatrzyły i ze studiów z roboty ze szkoły byśy wyleciały. Podłapałam chętkę coby Anię oglądną, ale sie zaparłam bo jaka włączę jeden odcinek to już calośc poleci a ja moze bym się uczyć powinna. To się ucze korzystac z internetu
nicol81 - Nie 14 Paź, 2007 14:18

Ja rzadko mam skojarzenia z innymi rolami. Do castingów mam małe zaufanie, choć Lunę Lovegood do HP znaleźli super. Ale chyba wolałabym doświadczonych. Tylko problem jest ze starzeniem się- Ania ma 11-16 lat w pierwszym tomie. Dlatego kreskówka nie jest zła. Może narysowany Gilbert będzie do rzeczy... :-P
trifle - Nie 14 Paź, 2007 16:09

Nie no, ja to jednak wolę film normalny. Na kreskówkę jestem za stara :-P Jak już mają coś robić to lepiej film/serial.
Gunia - Nie 14 Paź, 2007 19:47

Kiedyś mi mignęła ta kreskówka, ale żeby ją oglądać, to bym chyba musiała przejść na macierzyński, o takiej była porze. ;)
Anonymous - Nie 14 Paź, 2007 20:12

Z siostrzenicą to oglądałam. JAk Ania o zgrozo sprowadziłą do domu psa :shock:
Loana - Pon 15 Paź, 2007 21:30

To byla anime, czyli po prostu wariacja na temat :) nie dokladne odzwierciedlenie ksiazki. Japonczycy zwykle dokladaja troche od siebie, zeby calosc wyszla dluzsza, bo z tego do kojarze, cala animowana seria jest o mlodej Ani, nie o starszej. Ale moge sie mylic, bo nie ogladalam niestety.

A ja chcialam nawiazac do ksiazki "Blekitny Zamek" - mojej najukochanszej ksiazki do dzisiaj (mam stare tlumaczenie, niepelne - nowego nie znam). Kilka lat po przeczytaniu jej pozyczylam z biblioteki ksiazke "Panie z Missalonghi" pani McCullough Colleen (napisala zdaje sie "Ptaki Ciernistych Krzewow") i zdebialam, bo historia w niej pokazana to jakby "Blekitny Zamek" w krzywym zwierciadle :) . Czy któras z Dam czytala ta ksiazke i moze mi powiedziec, co o niej sadzi (chodzi mi o "Panie..."). Na sieci znalazlam miazdzaca recenzje (http://biblionetka.pl/ks.asp?id=7092), ale przyznam, ze ja tej ksiazki nie odebralam AZ tak negatywnie - ma swoje plusy. Np bardziej zyciowe podejscie do tematu :P . Co Wy na to?

Gunia - Wto 16 Paź, 2007 14:30

Ja tam z założenia mówię nie życiowemu podejściu do miłosnych tematów. ;)
nicol81 - Śro 17 Paź, 2007 21:56

lady_kasiek napisał/a:
Z siostrzenicą to oglądałam. Jak Ania o zgrozo sprowadziłą do domu psa :shock:


E, to nic w porównaniu do Mateusza i Maryli zabraniających Ani randkować Gilberta...albo Ani i Gilberta adoptujących Małą Elżbietę :wink:

Anonymous - Śro 17 Paź, 2007 22:05

O proszę, to tego nie widziałam. Ciekawie ciekawie. jednak jest jakaś brzydka tendencja do ulepszania tego co już dobre
nicol81 - Śro 17 Paź, 2007 22:06

Ale to nie z tej kreskówki, a z różnych ekranizacji ludzkich :-P
Jeannette - Czw 18 Paź, 2007 16:13

A może takie cuś:
http://www.merlin.com.pl/...t/1,543392.html

trifle - Czw 18 Paź, 2007 17:38

Ha, a ja kiedyś kiedyś, małym dzieckiem będąc, dorwałam w bibliotece książkę pt. "Książka kucharska Ani z Zielonego Wzgórza" :mrgreen: I pasjami lubiłam robić "rubinowe ciasteczka", bo miały taką piękną nazwę i tak pięknie na rysunku wyglądały - okrągłe z dżemowym (rzecz jasna czerwonym) oczkiem. Wyjść - wychodziły, ale smaczne były tylko krótko po upieczeniu, później kamieniały.. :roll: I choć wychodziło tak za każdym razem to i tak miałam zapał - bo to w końcu zielonowzgórzowe i klimatyczne :lol: A za nic w świecie nie pamiętam innych przepisów z tej książki.. :rumieniec:
Gunia - Czw 18 Paź, 2007 19:26

Ja swego czasu upichciłam kompletnie kamienne całuski pani Darling, ale i tak uczucie było wspaniałe, więc Cię doskonale rozumiem. :mrgreen:
Monika - Wto 30 Paź, 2007 17:21

Oprócz rubinowych ciasteczek robiłam namiętnie pastę jajeczną, coś pysznego :wink:
fanturia - Sob 03 Lis, 2007 00:00

trifle napisał/a:
Żadnych zblazowanych aktoreczek i aktorów, żeby wreszcie było pięknie i ekranizacja od A do Z. Ach, rozmarzyłam się


Tak dobrze to nie ma niestety :(
Pierwszą część obejrzałam prawie z przyjemnością, drugą z lniesmakiem, a trzeciej nie mam zamiaru.

trifle - Sob 03 Lis, 2007 10:43

Obejrzyj, przekonasz się, że druga nie była taka zła :lol:
fanturia - Sob 03 Lis, 2007 11:35

Dziękuję, postoję ;)
Marija - Pią 09 Lis, 2007 22:49

Wróciłam do książki i dochodzę do wniosku, że taką właśnie Anię gadułę to ja mam własną :mrgreen: . Ponieważ moja "Ania" będzie czytać Anię jako lekturę, więc ja najpierw...Psa, który jeździł koleją, szczerze opłakałam, Pinokia mi się nie chciało czytać, ale Anię z przyjemnością :) .
fanturia - Pią 09 Lis, 2007 23:08

Też "Pinokia" nie czytałam
MiMi - Pią 09 Lis, 2007 23:13

Ja też go nie przeczytałam, a dostałam 6 za znajomość lektury...
fanturia - Sob 10 Lis, 2007 08:30

U naa "Pinokia" chyba nie było...
Anetam - Sob 10 Lis, 2007 10:16

A my też musieliśmy go przeczytać.Pamiętam,że z początku nie bardzo mi się ta książka podobała,a potem coraz bardziej wraz ze wzrostem akcji :wink: ,ale chyba żadna lektura mi tak nie zapadła w pamięci jak właśnie "Ania z Zielonego Wzgórza" :serce:
Płakałam z nią i się cieszyłam,wyobrażałam.Matko co to były dla mnie za przeżycia w wieku 10 lat,zresztą do teraz wracam do tej książki prawie zawsze gdy tylko mam wolny czas.Do niej,"Błękitnego Zamku" i do Perswazji :mrgreen:

Anetam - Sob 10 Lis, 2007 10:49

Oto zdjęcie "nowej,małej"Ani
http://images.ctv.ca/arch...anne_071016.jpg
http://www.tvthrong.ca/mo...ndicott-douglas
Ten film ma również opisywać życie Ani przed przybyciem na Zielone Wzgórze



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group