Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 19:25
| Agn napisał/a: | | Anaru napisał/a: | A ten Wilczek to jaki ma tytuł bardziej oficjalny? Wiem, że pytałam, ale nie pamiętam |
Time between dog and wolf (obiecałam ci to telefonicznie), chyba że jednak masz. |
Mam 4 odcinki, bo mi je zostawiłaś na dyszczku z Leclerca
Faktycznie, poczułam się zaopiekowana
Na razie oglądam z przerwami nadal 1 odcinek Arang - jaka to jest urocza drama.
Może ją dotykać! Oj, już się chyba nie opędzi
Czemu duchy się boja czerwonych fasolek?
Ta wspaniała Szamanka to mi się kojarzy z Whoopi Goldberg w Duchu.
A trzej wielce odważni panowie po prostu cudni.
No fajny sposób wyboru sędziego , jakiś ten zawód obarczony większym ryzykiem niż zazwyczaj. Słabego zdrowia ci sędziowie , ale jacy piękni
Oglądam z nieustannym bananem.
Aragonte - Śro 22 Paź, 2014 19:28
| Anaru napisał/a: | Czemu duchy się boja czerwonych fasolek? |
Nie wiem, jak w Korei, ale pamiętam, że w starożytnym Rzymie duchy zmarłych - lemury - odpędzano przy użyciu czarnej fasoli. Może ogółem fasola ma mieć takie anty-duszne właściwości
Agn - Śro 22 Paź, 2014 19:38
| Cytat: | Mam 4 odcinki, bo mi je zostawiłaś na dyszczku z Leclerca |
Ano widzisz - to jest to. Resztę ci doniosę w ząbkach, bo mam całość.
| Anaru napisał/a: | Oglądam z nieustannym bananem. |
Ja z bananem podziwiam twoje wpisy.
| Cytat: | Nie wiem, jak w Korei, ale pamiętam, że w starożytnym Rzymie duchy zmarłych - lemury - odpędzano przy użyciu czarnej fasoli. Może ogółem fasola ma mieć takie anty-duszne właściwości |
Ja to łyknęłam, że takie jest po prostu ichnie wierzenie. Podobnie jak z płatkami kwiatów brzoskwini. W naszym kręgu kulturowym wszelkie zło może odpędzić woda, nad którą ktoś zrobił znak krzyża. Czemu by nie fasola? Zresztą (pisałam o tym?) w YAAS Ropuch też w którymś momencie nie strzymał i by odpędzić zło, które przyczepiło się do czwórki żółtodziobów ( ) rzucał po całym komisariacie właśnie czerwoną fasolą.
Admete - Śro 22 Paź, 2014 19:48
| Aragonte napisał/a: | Może ogółem fasola ma mieć takie anty-duszne właściwości |
Według słownika symboli fasola jako cenne ziarno rośliny uprawnej kojarzone było ze szczęściem i płodnością i przypisywano jej moce chroniące przed złymi duchami, chorobą, błyskawicą. Brzoskwinie natomiast uważano za symbol długowieczności.
| Cytat: | | W Chinach drzewo brzoskwiniowe jest symbolem nieśmiertelności, zgodnie z mitem uprawia je bogini nieba, Xi Wang Mu, również chiński bóg długowieczności dzierży w ręku owoc brzoskwini. Bardzo popularne są tam również wyroby z drzewa brzoskwiniowego, takie jak amulety czy figurki; podobnie i w kulturze japońskiej owoc ten stał się symbolem nieśmiertelności, dziewictwa oraz magicznej ochrony. W renesansie przedstawiano często brzoskwinię otoczoną liśćmi, co symbolizowało prawdę. |
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 19:53
Arghhhh!!!! Znowu mi sie komputer przeładował znienacka!
Dobrze, że akurat zdążyłam wysłać posta.
I mysza mi sie zepsuła, ale możliwe, że ożyje po zmianie baterii, bo to taka bez ogona , na razie chwilowo podmieniłam na taka, która ma zepsuty prawy klawisz co mi utrudnia korektę, ale działa.
| Aragonte napisał/a: | | Nie wiem, jak w Korei, ale pamiętam, że w starożytnym Rzymie duchy zmarłych - lemury - odpędzano przy użyciu czarnej fasoli. Może ogółem fasola ma mieć takie anty-duszne właściwości |
Możliwe, że ma anty-duszne właściwości. W końcu na niektórych, a właściwie przeciwko działa sól rozsypana dookoła, na niektórych czosnek, to czemu nie fasola.
Mało mam czasu do kolejnej przerwy technicznej, ale zaczęłam drugi odcinek. Jak oni ładnie wyglądają na koniu.
I jakie piękne okoliczności krajobrazu.
Anaru - Śro 22 Paź, 2014 19:55
| Admete napisał/a: | | Według słownika symboli fasola jako cenne ziarno rośliny uprawnej kojarzone było ze szczęściem i płodnością i przypisywano jej moce chroniące przed złymi duchami, |
No to faktycznie pewnie jest to.
A duch dziewicy jak najbardziej może sie posługiwać płatkami brzoskwini
Admete
Agn - Śro 22 Paź, 2014 19:57
| Anaru napisał/a: | Jak oni ładnie wyglądają na koniu. |
Oni nie tylko na koniu ładnie razem wyglądają. Świetna z nich parka. A jaka temperamentna!
Niniejszym inauguruję drugą płytę swojego wydania i zaczynam wgłębiać się w odmęty odcinka czternastego.
Poniżej spoilery!
Oho! Na dzień dobry dostałam backhug! Sędzia jest zakochany po same uszy, Arang jeszcze trochę walczy, ale widać, że resztką sił. Rozkoszni są, serio.
(I nie mogę przestać zachwycać się, jakie intensywne spojrzenie potrafi posłać Junki, czy to dziewoi, czy to przeciwnikowi. Co on z tymi oczyskami potrafi wyprawiać... )
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 20:35
| Agn napisał/a: | Co on z tymi oczyskami potrafi wyprawiać... ) | A tak głupio gadał
W Wilczku też w spojrzeniu (i uśmiechu) siła
Aniu, Agn - pięknie się czyta Wasze wrażenia
Pewnie, że pięknie wyglądają na koniu (i nie tylko) - trochę też jeżdżą na różne przejażdżki, np. nocami
| Cytat: | A duch dziewicy jak najbardziej może sie posługiwać płatkami brzoskwini | Ale bolało ją to również - czego się nie robi jednak dla lepszej sprawy - ucieczki Aniołowi Śmierci na przykład
edit:
odkryłam, że Mao z Wilczka grał w Gunmanie ojca Yoon Kanga (i podobał mi się) - czemu mnie to zupełnie nie dziwi
Agn - Śro 22 Paź, 2014 21:12
| BeeMeR napisał/a: | A tak głupio gadał |
Jest to dla mnie niepojęte... Swoją szosą te jego oczy wcale nie są takie małe. Tylko są wąskie, ale za to dłuuuugie.
Jestem po czternastce. Sędzia walczył wachlarzem, nogami i ogólnie chciało mi się piać z radości na ten widok. A raz to nawet walczył w oficjalnym stroju sędziego - dziewiąty cud świata, mówię wam.
Ale na końcu zaliczył meeeega zonka. W końcu znalazł matkę. Ale teraz będzie bal...
Swoją szosą bardzo mi się podoba, że wachlarz jest takim... ciekawym artefaktem. Nie chodzi o to, że ładnie przyozdabia wykończenie walki ( ), ale że można nim zabić ducha, otworzyć magiczne przejścia, zniszczyć talizmany. Ciekawy atrybut.
zooshe - Śro 22 Paź, 2014 21:30
Specjalnie dla Agn, która zawezwała mnie do tablicy - zdjęcie zupełnie przypadkowego koreańskiego aktora.
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 21:31
| Agn napisał/a: | Sędzia walczył wachlarzem, nogami i ogólnie chciało mi się piać z radości na ten widok. A raz to nawet walczył w oficjalnym stroju sędziego - dziewiąty cud świata, mówię wam. | Wiemy
| Agn napisał/a: | bardzo mi się podoba, że wachlarz jest takim... ciekawym artefaktem. Nie chodzi o to, że ładnie przyozdabia wykończenie walki ( ), ale że można nim zabić ducha, otworzyć magiczne przejścia, zniszczyć talizmany. Ciekawy atrybut. | Bardzo Bezcenna sprawa - nic dziwnego, że Sędzia ma go wiecznie przy sobie i hołubi bez przerwy
Agn - Śro 22 Paź, 2014 21:37
| zooshe napisał/a: | | Specjalnie dla Agn, która zawezwała mnie do tablicy - zdjęcie zupełnie przypadkowego koreańskiego aktora. |
No, nareszcie! Jakie on ma tu cudnie rozwiane kudełki. I jakie długie! Ja go coś kojarzę w krótszymi.
| BeeMeR napisał/a: | Bezcenna sprawa - nic dziwnego, że Sędzia ma go wiecznie przy sobie i hołubi bez przerwy |
Jak bym tak zgrabnie nim wywijała, też bym trzymała przy sobie. Nawet we śnie.
Aragonte - Śro 22 Paź, 2014 21:42
| Agn napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | Bezcenna sprawa - nic dziwnego, że Sędzia ma go wiecznie przy sobie i hołubi bez przerwy |
Jak bym tak zgrabnie nim wywijała, też bym trzymała przy sobie. Nawet we śnie. |
Ja też - ale razem z właścicielem wachlarza
*zwiewa*
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2014 21:51
| Aragonte napisał/a: | Ja też - ale razem z właścicielem wachlarza
*zwiewa* | Zupełnie nie rozumiem tego zwiewania - masz całkiem zrozumiałe reakcje
Zooshe - zdjęcia bardzo ładne
Agn - Śro 22 Paź, 2014 22:28
| Aragonte napisał/a: | Ja też - ale razem z właścicielem wachlarza |
To się rozumie samo przez się - w końcu wachlarz przyklajstrowany jest do pewnego sędziego.
Oho, Arang sobie zaczyna dość konkretnie przypominać dzień (a raczej noc) swojej śmierci. I była scenka kładzenia głowy na ramieniu!
Swoją szosą nie wspomniałam chyba dotąd, że wątek szamanki i Dol Soe niezmiennie mnie bawi. Oni są uroczy z tym czajeniem się wokół siebie, od totalnego nielubienia, przez seksowne zauroczenie, w końcu taniec godowy w ich wykonaniu...
Ach, biorę się za szesnastkę, noc jeszcze taka młoda...
Aragonte - Śro 22 Paź, 2014 22:32
Żeby Wilczek aż tak mnie nie kusił, podejrzałam sobie zakończenie - i nie, jednak trochę inaczej wygląda niż w Iljimae, na moje oko
I już nic więcej nie napiszę
Na szczęście zakończenie Joseon Gunman już znam, to nawet nie muszę podglądać
Junki - poczekaj na mnie w tych dramach, nigdzie nie zwiewaj
Stacjonarny komp włączony, to jeszcze może prysznic i do roboty.
Nie chceeee mi sięęęę
Trzykrotka - Śro 22 Paź, 2014 23:26
Tablet mnie uratowal przed samą soba, bo umieram z niewyspania - i zawiesil internet na 15 odcinku Wilczka. Zdrajca jeden
Ale tego kissa z wbiciem panienki w ścianę i nie pozwoleniem na danie sobie po gębie obejrzalam.
Padlo tu gdzieś słowo "gwałtowny," prawda? Uff, nic nie chcę mówić, ale ten Jun Ki wygląda mi na niesamowicie temperamentnego faceta i tych zręcznych i sprawnych ust to on sam nie trenuje. Może w domu, ale nie sam Panna już na drugi dzień wygladała na żądną odpłacenia mu pięknym za nadobne. I zatańczenia na nim
Im bliżej końca, tym trudniej bohaterom wyjść z tego galimatiasu. Jutro grand finale i więcej głębokich myśli.
Arang cudną dramą jest, mimo paniczyków i mamuś spod skalpela. Anaru, będziesz miała masę radości.
Ta mamusia - upiorzyca w wersji młodej to nie Królowa z Faith tylko milość Wona z Heirs
A Mao w Gunmanie nie poznałabym za skarby świata...
Trzykrotka - Śro 22 Paź, 2014 23:31
Zdjęcie przypadkowego aktora od zooshe jest piękne
Agn - Śro 22 Paź, 2014 23:50
| Aragonte napisał/a: | Żeby Wilczek aż tak mnie nie kusił, podejrzałam sobie zakończenie - i nie, jednak trochę inaczej wygląda niż w Iljimae, na moje oko
I już nic więcej nie napiszę
Na szczęście zakończenie Joseon Gunman już znam, to nawet nie muszę podglądać |
Ja tak nie mogę. Ja muszę do zakończenia dojść tak, jak mi reżyser i scenarzysta przykazał. Np. zakończenie Joseon Gunman ślicznie mi zwieńczyło całą odyseję, którą przeszłam z tym serialem - taka wisienka na czubeczku. No i znając koniec historii pewnie by mi się odechciało, że nie wspomnę o tym obgryzaniu paluchów w trakcie dramy, które na pewno by mi odpadło.
| Aragonte napisał/a: | Junki - poczekaj na mnie w tych dramach, nigdzie nie zwiewaj |
Powiedziałabym, że Junki nie zając, ale on tak kicnąć potrafi czasem...
| Cytat: | Ale tego kissa z wbiciem panienki w ścianę i nie pozwoleniem na danie sobie po gębie obejrzalam.
|
Kusicielki! Dręczycie mnie... Nic to, Arang mnie wspomaga, a konkretnie Sędzia.
| Trzykrotka napisał/a: | Padlo tu gdzieś słowo "gwałtowny," prawda? Uff, nic nie chcę mówić, ale ten Jun Ki wygląda mi na niesamowicie temperamentnego faceta i tych zręcznych i sprawnych ust to on sam nie trenuje. Może w domu, ale nie sam Panna już na drugi dzień wygladała na żądną odpłacenia mu pięknym za nadobne. I zatańczenia na nim |
Do końca świata i jeden dzień dłużej będę ci powtarzać, jak kocham twoje komentarze.
| Cytat: | Ta mamusia - upiorzyca w wersji młodej to nie Królowa z Faith tylko milość Wona z Heirs |
A co ja napisa... aaaaaish! Bo tak ładnie wychodziła na tych ujęciach, to dlatego.
| Trzykrotka napisał/a: | Zdjęcie przypadkowego aktora od zooshe jest piękne |
A nie chciała przyjść i pokazać. *kabluje bezczelnie*
Spoilery Arang and the Magistrate!
Niezły był motyw ze śmiercią Arang. Ciekawy myk (choć pachnie mi to podejrzanie, że znów pokazana jest kobieta, która własnym ciałem zasłoni cennego mężczyznę), dodało to pewnego smaczku.
Acz ciekawi mnie jedno - Arang poznała właśnie prawdę o swojej śmierci? Czy jeszcze coś zostało? Chyba nie? To gdzie ten krowi dzwonek od Nefrytowego Cesarza?!
Ale, ale! Jak furteczka dźwięknęła! Sędzia ruszał przed siebie, Arang za nim, a na pytanie, gdzie się wybiera, stwierdziła, że mają już mało czasu, by pobyć razem i lepiej, żeby poszła z nim.
Napisałabym istną epistołę o tym, jak momentalnie ociepliło się spojrzenie Junkiego, ale daruję wam ten jeden raz - znajcie me dobre serce.
(Ale i tak wam napiszę, że fantastycznie gra oczami, więc niech nie fanzoli, że kiepsko mu się pracuje z takimi jakie ma.)
BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 00:04
| Aragonte napisał/a: | A Mao w Gunmanie nie poznałabym za skarby świata... | Bo zamiast jajecznicy na głowie i tatuaży ma doczepioną brodę i kostium - ale to on, sprawdziłam
| Trzykrotka napisał/a: | Ale tego kissa z wbiciem panienki w ścianę i nie pozwoleniem na danie sobie po gębie obejrzalam.
| Ja zobaczę wkrótce (prócz tych razy które widziałam ) ale nie dziś - dziś też odpadam, oglądałam co innego - Wilczek mi nie ucieknie, a nawet będzie na dłużej.
I żeby było jasne - JunKi absolutnie nie jest w moim guście, zwłaszcza wersja himself, aegyo bts, ale postaci przez niego tworzone to już zupełnie inna bajka
Sędzia Wilczek Gunman
Tae San jakoś najmniej mnie rusza (acz noce z nim spędzone były przyjemne, nie powiem ) - zostawiam go córeczce
edit:
| Agn napisał/a: | | Arang poznała właśnie prawdę o swojej śmierci? Czy jeszcze coś zostało? | Zostało - i to całkiem ciekawy myk - inaczej byłby to odcinek finałowy
| Agn napisał/a: | | Napisałabym istną epistołę o tym, jak momentalnie ociepliło się spojrzenie Junkiego | Pisz, nie krępuj się Albercik
I tak - ja też kocham Wasze komentarze
Agn - Czw 23 Paź, 2014 00:22
Pfff! Krakenowa prawi do Zwiędłej Miny:
- Twoją twarz zdominował strach!
Strach? Moja droga, mnie to bardziej wygląda na permanentne zatwardzenie.
| BeeMeR napisał/a: | | I żeby było jasne - JunKi absolutnie nie jest w moim guście, zwłaszcza wersja himself, aegyo bts |
Taaaa...
W moim typie teoretycznie też nie jest, ale w chwili obecnej go uwielbiam i wiele mogę wybaczyć. A prywatnie nie prezentuje się źle. I ciągle się uśmiecha, a to lubię.
No dobra, jego oczy są bardzo w moim typie. I kości policzkowe. I w zasadzie na tej twarzy jest naprawdę sporo urody. ^^
No a poza tym co się biorę za dramę z nim, to się okazuje miodna. Ma rękę do tego. No i gra w dramach, gdzie jest dużo akcji, a to lubię. A jakie postacie gra. Mmmm... I przede wszystkim - umie to robić.
| BeeMeR napisał/a: | Sędzia Wilczek Gunman
Tae San jakoś najmniej mnie rusza (acz noce z nim spędzone były przyjemne, nie powiem ) - zostawiam go córeczce |
Tae Sana uwielbiam. I będę miała do niego wielką słabość jeszcze bardzo długo - w końcu to pierwsze wcielenie Junkiego, z jakim miałam do czynienia. Zresztą do tej postaci doklejona była znakomita drama - czego mam w nim nie lubić? Zresztą to też bohater, który ewoluuje i to jak pięknie. Ach, podziwiać było co!
| Cytat: | Zostało - i to całkiem ciekawy myk - inaczej byłby to odcinek finałowy |
Na szczęście w dramach lubią powtórzyć jakąś scenkę w ramach wspomnień bohatera, a tak naprawdę - dla widza. Ten stary piernik powiedział, że dzwonek zadzwoni, gdy osoba, która zabiła Arang, umrze. Jako żywo nie pamiętam, by tak mówił, ale skoro drama tak twierdzi, to się sprzeczać nie będę.
No to mamy zonka, bo to mamusia Sędziego. Jak oni to rozwiążą? Nie wiem.
Jestem w połowie siedemnastki. Trochę mi szkoda - niedługo drama mi się skończy, a ona cudna jest. Na szczęście mam jeszcze Wilczki i Hiroły do obejrzenia.
Agn - Czw 23 Paź, 2014 00:48
Och, pięęęęękne! Kobieta opatruje swojemu mężczyźnie rany! Ładna scena, w dodatku dała Arang okazję do wyznania uczuć (nareszcie! dodatkowy plusik, że powiedziała, że go kocha, a nie tylko lubi, jak to w dramalandzie lubią - niby się przyzwyczaiłam, ale lubić też można jakąś potrawę, więc...), a potem do kisu. No niby prawie wallkiss (szczególnie w wykonaniu Arang - nawet jej jeden mięsień twarzy nie drgnął), ale doceniam, że Junki się bardzo starał.
Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 08:52
| Anaru napisał/a: |
Czemu duchy się boja czerwonych fasolek? |
Na tej samej zasadzie, co soli w Supernatural - zresztą dziewczyny już to wszytko ładnie napisały. Scena z Ropuchem i fasolkami w YAAS była boska
| Anaru napisał/a: |
jakiś ten zawód obarczony większym ryzykiem niż zazwyczaj. Słabego zdrowia ci sędziowie |
Przypomniało mi się, że w tej mini dramce z Siwonem, Hyangdan Story, też były duszyce (dwie), które wykańczały bardzo niewinnie kolejnych burmistrzów. Dokładnie metodą "na Arang."
| Agn napisał/a: | Co on z tymi oczyskami potrafi wyprawiać... ) |
No przestań, takimi wąskimi, azjatyckimi, a fe....
| Agn napisał/a: | [ są wąskie, ale za to dłuuuugie.
|
W 2 odcinku MSH asystent Hwang (późniejszy nieboszczyk) straszy Yang Mi (drugą późniejszą nieboszczkę), że jak będzie wściubiać nos w nie swpje sprawy, to oczy jej się jeszcze bardziej "skoszą." i demonstruje palcami na własnej głowie, że będą... jak u Jun Ki
| BeeMeR napisał/a: |
I żeby było jasne - JunKi absolutnie nie jest w moim guście, zwłaszcza wersja himself, aegyo bts, ale postaci przez niego tworzone to już zupełnie inna bajka |
No pewnie Ja chyba nawet nie wiem, jak on wygląda tak zupełnie prywatnie Patrzeć na niego to sama estetyczna przyjemność. Aktorem jest przyzwoitym. I albo on, albo jego agencja mają świetnego nosa do scenariuszy. Gra w dramach, które się świetnie ogląda i w których on może pokazać, co potrafi. Ja nie mam większych wymagań i bardzo się cieszę, że na niego trafiłyśmy i że jeszcze mam parę rzeczy z nim do obejrzenia
Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 09:15
| Agn napisał/a: | No niby prawie wallkiss (szczególnie w wykonaniu Arang - nawet jej jeden mięsień twarzy nie drgnął), ale doceniam, że Junki się bardzo starał. |
Bronię honoru Junkiego - z jego strony to wall-kiss nie był stanowczo, przyjrzałam się uważnie przed chwilą A Arang zasygnalizowała niejakie zaangażowanie, chwytając go za szatki, kiedy kamera już odjechała, ale to już było po herbacie, niestety.
Tak czy siak, i tak wolę dwa pozostałe kissy w tej dramie A najbardziej to w making of
Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 09:33
| Aragonte napisał/a: |
Tak czy siak, i tak wolę dwa pozostałe kissy w tej dramie |
Och, ten pierwszy był tym piękniejszy, że niespodziewany I z pełnym zaangażowaniem samego Jun Ki, skoro Arang reagować nie mogła
Edit: są nowe zdjęcia LMH Ubrany jest bosko...
Ale jaki okrąglutki się zrobił
http://www.dramafever.com...e-like-himself/
|
|
|