To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 11:09

Admete napisał/a:
Dla mnie BV to jest drama KMM
Dla mnie też - bez dwóch zdań.

Aragonte napisał/a:
Gdzie tam była scena z radosnym piciem wina? :mysle:
Pod koniec 17. Zaczyna się tym, że trójka głównych bohaterów siedzi przy stoliku, pije wino i śmieje się z nieporozumień między nimi, przy innych stolikach siedzą pozostali członkowie orkiestry Młodego, atmosfera jest luźna - nieodpowiednio do wydarzeń (odwołany koncert, bo ktoś pomylił dwóch Kang Gun Woo) - a jako, że dodatkowo kolory są lekko przejaskrawione, a na koniec sceny Maestro stoi i patrzy w przestrzeń interpretuję tą scenę jako jego imaginację - że on by tego chciał, ale nie bardzo potrafi.
Tu niemal uśmiechnięty Maestro:


Podobało mi się uczestnictwo Maestra w posiedzeniu rady - bardzo w typie postaci :lol:
Miał być to i był :mrgreen: I nawet dał im szansę z początku :lol:


Kolejna rozmowa Kangów - ładna aranżacja i coraz bliżej załamania Młodego. Nawiasem - tego, że ta jego orkiestra też nie reagowała choćby w części i czekała na zasadzie "wszyscy za jednego" nie kupuję również :roll:


A tu nie do końca jestem pewna, ale jak dla mnie chyba pożegnanie - bo i mówią, że przestali się spotykać - zresztą co to za spotykanie, jak jedno do drugiego cały czas mówi "nauczycielu" i traktuje z nabożnym szacunkiem a drugie pierwszym w gruncie rzeczy pomiata, a w najlepszym razie toleruje.

Aragonte - Pon 18 Sie, 2014 11:46

BeeMeR napisał/a:
Pod koniec 17. Zaczyna się tym, że trójka głównych bohaterów siedzi przy stoliku, pije wino i śmieje się z nieporozumień między nimi, przy innych stolikach siedzą pozostali członkowie orkiestry Młodego, atmosfera jest luźna - nieodpowiednio do wydarzeń (odwołany koncert, bo ktoś pomylił dwóch Kang Gun Woo) - a jako, że dodatkowo kolory są lekko przejaskrawione, a na koniec sceny Maestro stoi i patrzy w przestrzeń interpretuję tą scenę jako jego imaginację - że on by tego chciał, ale nie bardzo potrafi.

Dla mnie to taka sama kategoria sceny co taniec pod piramidami w "Czasem słońce, czasem deszcz" :) Obrazuje to pewne niezrealizowane marzenie Maestra i tyle. W to, że jakoś tam pragnął ludzkiej bliskości, jestem w stanie uwierzyć, a że nie był de facto do niej zdolny, to insza inszość.
Kompletnie zapomniałam o tej scenie :)

Admete - Pon 18 Sie, 2014 12:06

Cytat:
Pod koniec 17. Zaczyna się tym, że trójka głównych bohaterów siedzi przy stoliku, pije wino i śmieje się z nieporozumień między nimi, przy innych stolikach siedzą pozostali członkowie orkiestry Młodego, atmosfera jest luźna - nieodpowiednio do wydarzeń (odwołany koncert, bo ktoś pomylił dwóch Kang Gun Woo) - a jako, że dodatkowo kolory są lekko przejaskrawione, a na koniec sceny Maestro stoi i patrzy w przestrzeń interpretuję tą scenę jako jego imaginację - że on by tego chciał, ale nie bardzo potrafi.


Ale to jest wyobrażenie Maestra - słucha muzyki i marzy o czymś takim, czego w realnym świecie nie udało mu się osiągnąć.

Agn - Pon 18 Sie, 2014 13:38

Ćśśś! Mnie tu oficjalnie nie ma!

BeeMeR napisał/a:
trzeba mieć dużą tolerancję na bzdurki ;)

Jeśli CSW odpowiednio mi to osłodzi, to jakoś przeżyję. ;)

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 14:16

Aragonte napisał/a:
Dla mnie to taka sama kategoria sceny co taniec pod piramidami w "Czasem słońce, czasem deszcz" :) Obrazuje to pewne niezrealizowane marzenie Maestra i tyle.
&
Admete napisał/a:
Ale to jest wyobrażenie Maestra - słucha muzyki i marzy o czymś takim, czego w realnym świecie nie udało mu się osiągnąć.
Toż ja właśnie to samo napisałam - tyle że może nie dość czytelnie.

Agn napisał/a:
Jeśli CSW odpowiednio mi to osłodzi, to jakoś przeżyję. ;)
Nie to, żebym Cię chciała zniechęcać ale on tam wygląda tak:


a jego bohater nie jest najmądrzejszy :roll:

Agn - Pon 18 Sie, 2014 14:26

Jaki młodzian gładolicy! :mrgreen:
No dobra, niech sobie gra niezbyt mądrego faceta... lepsze to niż występ w pornosie. :P

PS Admete, trochę nie na temat, ale masz uroczy avek! :mrgreen: Chyba w końcu obejrzę drugą część ze Szczerbatkiem. :mrgreen:

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 14:28

Ech, no pewnie, że lepsze :mrgreen:
A miejscami to jest nawet słodki :mrgreen:

Agn - Pon 18 Sie, 2014 14:29

Cytat:
A miejscami to jest nawet słodki :mrgreen:

No to duszę stracę, nie ma bata... :mrgreen:

Aragonte - Pon 18 Sie, 2014 16:31

Agn napisał/a:
PS Admete, trochę nie na temat, ale masz uroczy avek! :mrgreen: Chyba w końcu obejrzę drugą część ze Szczerbatkiem. :mrgreen:

Znowu mnie mylisz z Admete :wink:
Obejrzyj koniecznie :D i to w kinie, póki tam leci, bo sekwencje lotów są cudowne :serce: Widziałam już trzy razy i ostrzę sobie zęby na DVD. A odpowiednim wątku powrzucałam ileś tam gifów Szczerbatkowych (ku uciesze własnej i RaczejRozważnej, która dzieli mego świrka).

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 16:39

BV 18 - finał

Całkiem przyzwoite podomykanie wątków i ustawienie kogo trzeba by robił co trza: Młody kopa w tyłek i na uniwerek, Młoda na inną uczelnię, Panna na operację - cud miód i orzeszki. Nawet miejsce dla staruszka się znalazło. I dla pana Powodzianina :mrgreen:
No i rzecz jasna na koncert - wreszcie Młody dyrygował jak należy :oklaski: co nie przeszkodziło mu cieszyć się dyrygowaniem i muzyką, super, tego oczekiwałam. :mrgreen:
I zamknięcia dramy muzyką Beethovena - to też dostałam. :cheerleader2:

Jednego mi brakło: przyjęcia pałeczki dyrygenta od Maestra przez Młodego - oddanie wygranej w karty było niehonorowe, miałam nadzieję że temat będzie ponowiony i Młody pałeczkę przejmie.

Generalnie jestem zadowolona, KMM i użyciem muzyki zachwycona - ale dramatozy były niefajne. Zbyt ekstremalnie skakały z jednej krańcowej kwestii w drugą by się nimi przejąć.


Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę :)

Agn - Pon 18 Sie, 2014 16:41

Aragonte napisał/a:
Znowu mnie mylisz z Admete :wink:

Kur... pardon! Zeza mam chyba, że mi się avki kicnęły. :? :ops1:

A w temacie - wiecie, mi tym razem umysł jakoś błysnął i tym razem wzięłam ze sobą BV. :D Istnieje spora szansa, że choć napocznę. :mrgreen:

zooshe - Pon 18 Sie, 2014 17:56

Agn napisał/a:

Ale co ja się odzywam - sama poluję na Bodyguarda. :P

Zauważ że jak w pracy powiesz, że oglądałaś Bodyguarda, nikt nie będzie się na ciebie dziwnie patrzył. No chyba że napomkniesz iż zamiast Costnera podziwiałaś CSW.

Agn napisał/a:

Absolutnie nie zorganizuję sobie żadnych czterech prań! :mrgreen: Oprowadzę cię po Ostrowie Tumskim (wieczorem! koniecznie!), rynku, ścieżce historycznej (acz wykuję na blachę, czego dotyczy każda tablica), poznasz naszą wspaniałą komunikację miejską (Anaru, ani słowa! Barbarella chwaliła!), pyszne lody i fajny klimat. Plus KNAJPKI! :mrgreen:
To tak w dużym skrócie. :mrgreen:

To jak mi się wykluje temat urlopu to się przypomnę.

Admete napisał/a:
W The Master Sun przerzucam się na angielskie napisy, bo jak ktoś nie wie, że słowo wasted można tłumaczyć jako pijany, urżnięty w trupa lub nawalony i tłumaczy jako zmarnowany to ja wymiękam. To ja się angielskiego raptem parę lat uczyłam i to wieki temu, a wiem, jak to przetłumaczyć,
Tłumaczenie faktycznie było fatalne a do jakiego momentu dotarłaś??


Agn napisał/a:

Ja się kapkę boję, że wymięknę, ale na razie nie nastawiam się źle. W końcu CSW tam gra! :D

Trzeba być twardym nie miętkim. Jak z makrelą dałaś radę to tu nie dasz. Proponuję zaopatrz się najpierw w alkohol.

Agn - Pon 18 Sie, 2014 17:59

zooshe napisał/a:
No chyba że napomkniesz iż zamiast Costnera podziwiałaś CSW.

Póki co nie mam przed kim się tak wysypać. A i podejrzewam, że chwalić się dramami będę tylko przed wami - nikt inny mnie nie zrozumie.
zooshe napisał/a:
To jak mi się wykluje temat urlopu to się przypomnę.

:excited:
Cytat:
Trzeba być twardym nie miętkim. Jak z makrelą dałaś radę to tu nie dasz.

Słusznie prawisz! I jako rzekłaś - Makrelę przetrwałam (choć nie przeczę - z trudem), to i Bodyguarda przepękam. Zwłaszcza jeśli będzie z tego guardu dużo body. :twisted:
zooshe napisał/a:
Proponuję zaopatrz się najpierw w alkohol.

Najsampierw się zaopatrzę w dramę. :mrgreen:

zooshe - Pon 18 Sie, 2014 18:45

Agn napisał/a:

Kim Sun Ah!!! :D :D :D

Tam nie gra KSA, tylko Ha Ji Won ta z SG i Empress Ki.

Agn - Pon 18 Sie, 2014 18:57

Serio? Wyszła jak Kim Sun Ah...
A to się nie napalam. :P

Za 2 godziny kończę... dotrę do domu... i jak się dorwę do CSW... znaczy się YAAS oczywiście... *pucuje aureolkę* :mrgreen:

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 19:41

Agn napisał/a:
tym razem wzięłam ze sobą BV. :D Istnieje spora szansa, że choć napocznę. :mrgreen:
O no proszę - ciekawam Twej opinii - powtórzę do znudzenia KMM jest absolutnei wspaniały - mam nadzieję, że pozgarniał wszelkie możliwe nagrody za ta rolę. Drama całościowo - słabiej, ale na pewno nie jest zła. I dużo wspaniałej muzyki :love_shower:

zooshe napisał/a:
Jak z makrelą dałaś radę to tu nie dasz. Proponuję zaopatrz się najpierw w alkohol.
E, makrela jest znacznie gorsza - dla mnie przynajmniej był to traumatyczny seans, podczas gdy Bodyguard nie aż tak - ale też sporo przeskikałam :P
zooshe - Pon 18 Sie, 2014 19:45

BeeMeR napisał/a:
podczas gdy Bodyguard nie aż tak - ale też sporo przeskikałam :P

Oglądasz Bodyguarda i nic nie piszesz?! :foch2:

Wklejaj choć zdjęcia.

Agn - Pon 18 Sie, 2014 19:56

BeeMeR napisał/a:
I dużo wspaniałej muzyki :love_shower:

Ciężko o słabą muzykę, w końcu to Beethoven. Czy coś poza klasyką także słychać? Przyznam, że nie wczytywałam się dogłębnie w wasze wrażenia póki co, by sobie nie zaspoilerować to, czego nie trzeba. Więc jeśli pytanie głupie - nie mówcie. ;)
Cytat:
E, makrela jest znacznie gorsza - dla mnie przynajmniej był to traumatyczny seans, podczas gdy Bodyguard nie aż tak - ale też sporo przeskikałam :P

To daje pewne nadzieje. Choć możliwe, że będę czasem oglądać przez palce. Dużo żenady?
Swoją szosą - dołączę do koleżanki Zooshe: :foch2: Żeby oglądać coś i się nie pochwalić. Zwłaszcza jeśli to CSW... a idź mi! :torebki:

BeeMeR - Pon 18 Sie, 2014 20:52

zooshe napisał/a:
Oglądasz Bodyguarda i nic nie piszesz?! :foch2:

Wklejaj choć zdjęcia.
to nie tak - obejrzałam 2 odcinki poznawczo i wtedy fotki wklejałam - np. stopy ;)
resztę odłożyłam na potem, właściwie nie wiem czemu bo bohater właśnie poznał niestosowną pannę ;) i nawet już nie pamiętam czy wyszedł z kicia :mysle:

Agn napisał/a:
Ciężko o słabą muzykę, w końcu to Beethoven. Czy coś poza klasyką także słychać?
jest jakiś pop ale niewiele - jak dla mnie i tak niepotrzebnie :P
zooshe - Pon 18 Sie, 2014 21:17

O której jutro planujecie Muszkieterów? Mam nadzieję że nie jakoś późno.
zooshe - Pon 18 Sie, 2014 21:57

Jeszcze głupotka, którą twórcy innych dram mogli by sobie wziąć do serca. :love_shower:


Admete - Pon 18 Sie, 2014 22:00

BeeMeR napisał/a:
Toż ja właśnie to samo napisałam - tyle że może nie dość czytelnie.


To nie wiem, dlaczego ci to zgrzytało? Bo wyobraźnia jak wiadomo nie zna granic ;)

zooshe napisał/a:
Tłumaczenie faktycznie było fatalne a do jakiego momentu dotarłaś??


W zasadzie prawie do końca, ale przyznaję się bez bicia, że trochę przewijałam. Męczy mnie maniera scenarzystek, by wszystko omawiać 150 razy za pomocą niby to metafor i na dodatek kazać bohaterom nieustannie przeczyć samym sobie. Oglądałam ze względu na motywy supernaturalne i na aktorów. Ta aktorka mi tutaj spasowała bardzo - po tej dramie i po It's okay jestem pewna, że potrafi grać. Po TGL niekoniecznie byłam o tym przekonana. Ji Sub nie jest może najlepszym aktorem świata, ale mi się podoba. Ma jaśniejsze oczy niż większość Koreańczyków (albo to jakieś soczewki ). Ogólnie ma ładne oczy. Podobały mi się pomysły, ale to przegadanie psuło efekt. Pomysł z widzeniem duchów i ich znikaniem po dotknięciu tego jedynego, bliźniaczki, porwanie, niemożność czytania jako efekt traumy, konieczność, żeby bohaterka uniezależniła się od obecności bohatera. Bardzo fajne sceny opętywania bohaterki przez kolejne dusze ( miau ;) ). Podobał mi się taki rozsądny, pragmatyczny bohater wciągnięty w szalony świat Słoneczka i duchów.

Agn - Pon 18 Sie, 2014 22:12

BeeMeR napisał/a:
właściwie nie wiem czemu bo bohater właśnie poznał niestosowną pannę ;) i nawet już nie pamiętam czy wyszedł z kicia :mysle:

*robi co może, by NIE myśleć o CSW w kajdanach i za kratami* Khem... tego...
zooshe napisał/a:
O której jutro planujecie Muszkieterów? Mam nadzieję że nie jakoś późno.

Kończę o 21.00, czyli tak +/- 21.15, dojeżdżam do domu, to jest mniej więcej 21.25, muszę coś zjeść... ale mogę jeść i oglądać, więc dajcie mi chwilę na odpalenie komputra. =)

Dobra, my tu gadu-gadu, a czas leci. Odpalam kolejny odcinek YAAS. :mrgreen:

Aragonte - Pon 18 Sie, 2014 22:17

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Ciężko o słabą muzykę, w końcu to Beethoven. Czy coś poza klasyką także słychać?
jest jakiś pop ale niewiele - jak dla mnie i tak niepotrzebnie :P

Jest też trochę utworów inspirowanych muzyką poważną, które są akurat moim zdaniem całkiem dobre, Admete wrzucała parę linków w soundtrackach.
Oglądaj, Agn, oglądaj BV :cheerleader2: choćby dla samego KMM i muzyki warto to poznać.

Admete - Pon 18 Sie, 2014 22:18

A wiecie, że My Secret Hotel się zaczął? Aragonte a ciebie nieodmiennie namawiam na Arang ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group