Jane Austen - życie i epoka - Małżeństwa: rozsądek czy romantyczność?
Admete - Nie 29 Maj, 2011 21:39
Nicol ale kobieta niezaleznie od okolicznosci mogła to widzieć jako poswiecenie. Jest mnóstwo swiadectw pamiętnikarskich np. u nas - kobiety tak samo jak dziś chciały być szcześliwe także pod względem uczuciowym, nie tylko materialnym. Taka Orzeszkowa miała zabezpieczony byt materialny, ale postanowiła się rozwieść z mężem, bo go nie kochała.
Deanariell - Nie 29 Maj, 2011 23:37
| Cytat: | AineNiRigani napisał/a:
Uczucia sa niezbedne dla udanego seksu - ale nie zawsze musi to byc milosc. Problem polega na tym, ze Charlotty i Collinsa nie laczyl nawet szacunek, ze o przyjazni nie mowiac...
Jeszcze raz powtórzę, że nie dla wszystkich. |
Nicol... takie rzeczy, to chyba tylko w filmach porno...
A tak serio - to chętnie się dowiem jak można uprawiać udany seks z osobą, do której kompletnie NIC się nie czuje (nawet choćby i obrzydzenia)? Zwykłe "zwierzęce" pożądanie to przecież też uczucie - a jak się w ogóle do kogoś pociągu fizycznego nie czuje, to o jakim seksie może być mowa? Sorry. Po facecie byłoby to widać gołym okiem (jak go kobieta "nie kręci", to siły nie ma, nie wstanie ) - z kobietami jest gorzej stwierdzić, co nie znaczy, że zawsze są chętne i gotowe.
Gunia - Pon 30 Maj, 2011 01:31
Nie można mieć udanego życia seksualnego, jeśli się go nie chce. A w zależności od rodzaju tego "chcenia" są różne definicje udanego. Jeśli to zwierzęcy pociąg, to wystarczą intensywne doznania, jeśli miłość czy przyjaźń to poczucie więzi, a jeśli chęć posiadania wygodnego domu i dzieci, to znośność partnera. Charlotta pewnie nie cierpiała, ale nie wierzę, żeby traktowała tę sferę życia jako źródło przyjemności.
Anonymous - Pon 30 Maj, 2011 02:01
| Deanariell napisał/a: | | Cytat: | AineNiRigani napisał/a:
Uczucia sa niezbedne dla udanego seksu - ale nie zawsze musi to byc milosc. Problem polega na tym, ze Charlotty i Collinsa nie laczyl nawet szacunek, ze o przyjazni nie mowiac...
Jeszcze raz powtórzę, że nie dla wszystkich. |
Nicol... takie rzeczy, to chyba tylko w filmach porno... |
Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol.
Deanariell - Pon 30 Maj, 2011 03:11
| AineNiRigani napisał/a: | | Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol. |
Ok. Z tym porno, to może zbyt toporny żart z mojej strony. Nie chodziło mi o to, żeby kogoś obrażać, ale tylko w taki sposób jestem sobie w stanie wyobrazić seks bez jakichkolwiek uczuć - bo w końcu było-nie-było ogląda się tam jedynie grę aktorską (przemilczmy na jakim poziomie), a nie prawdziwe doznania. Nasunęło mi się to porównanie głównie dlatego, że tam aktorzy na planie nie muszą nic czuć, żeby uprawiać seks - nawet dla panów mają specjalne triki, aby wyglądało to naturalnie... i w kółko godzinami... ...ale zostawmy to, bo zbaczam z tematu.
Jak najbardziej natomiast szanuję poglądy Nicol - może wyjątkowo nieprecyzyjnie się wyraziłam, ale zwyczajnie zaintrygowała mnie koleżanka, bo na serio do tej pory nie spotkałam się z takim punktem widzenia. Dlatego chętnie dowiedziałabym się coś więcej - i tyle. Może być na forum albo na priva. Stwierdzenie "nie dla wszystkich" mnie nie satysfakcjonuje, bo nie tłumaczy niczego - więc jeszcze raz spytam: jakim cudem można mieć udany seks z osobą, do której zupełnie NIC się nie czuje? Nawet pociągu fizycznego... czy choćby czegoś w rodzaju cienia wdzięczności za zapewnienie godnego materialnie życia na określonym poziomie (itp. itd.)... Moja wyobraźnia w tej kwestii mnie zawodzi. Chciałabym zwyczajnie, żeby mi to ktoś rozjaśnił.
Gdyby ktoś nadal wątpił w moje dobre intencje, to zacytuję na swoją obronę Voltaire'a: "Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć."
Tamara - Pon 30 Maj, 2011 20:02
Ja bym poszła dalej - jak można w ogóle wylądować w łózko z kimś , do kogo się NIC nie czuje ? To chyba robią tylko panie zajmujące się tym zawodowo... W końcu stosunek to nie zjedzenie kanapki , to najintymniejsza rzecz jaka się zdarza między ludźmi
Alicja - Pon 30 Maj, 2011 22:26
wrócę jeszcze do tych czarnych kotów i "kilku minut", które niby można wytrzymać w łóżku, z kimś kogo się nawet nie lubi i nie szanuje. Otóż nie można, w żadnym razie nie można. Myśle, że te irygacje Ireny to nie była tylko antykoncepcja,ale właśne :zmywanie z siebie niechcianego mężczyzny. Ale to nie ten temat.
Uważam, że nie tylko dzień jest problemem ale noc również w związku z taką osobą. Co innego seks bez miłości ,a co innego to samo z kimś kogo nawet nie można znieść i tu wpisuje się Elizabeth i Collins. Nic dobrego by z tego nie wynikło. A Darcy? Myślę, że w sypialni nie był taki sztywny
Anonymous - Wto 31 Maj, 2011 01:24
| Deanariell napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Rielka, w gruncie rzeczy kazdy z nas opiera sie w glownej mierze na wlasnych doswiadczeniach. Uszanujmy wiec doswiadczenia Nicol. |
Ok. Z tym porno, to może zbyt toporny żart z mojej strony. |
Moim zdaniem to trafienie w samo sedno.
Deanariell - Wto 31 Maj, 2011 08:33
| AineNiRigani napisał/a: | | Moim zdaniem to trafienie w samo sedno. |
No właśnie też tak myślałam.
Alicjo, też sądzę, że w sypialni Darcy się jednak "rozruszał".
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 15:08
wszyscy wspólnie stworzyliśmy taki off-top, że mamy nowy temat
czytam właśnie książkę od której temat powrócił - Duma, uprzedzenie i gra pozorów. Świetnie napisana, wciąga, zresztą książki tej autorki zawsze lekko mi się czytało ( szkoda, ze umarła) .Postacie w powieści są odzwierciedleniem tych z Dumy i uprzedzenia
Co do tematu - rozsądek czy romantyczność - łatwiejszy wybór miały te piękniejsze, jak starsza siostra Lizzy , uchodząca za rodzinną piękność. Te brzydsze musiały zadowalać się raczej małżeństwem z rozsądku.To nie reguła, ale tak bywało.
Anonymous - Wto 31 Maj, 2011 15:09
| Alicja napisał/a: | | czytam właśnie książkę od której temat powrócił - Duma, uprzedzenie i gra pozorów. |
Jak przeczytasz daj znać czy warto nabyc.
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 15:12
już mogę napisać, że warto,chociaż ze swoją mogę się rozstać pod warunkiem powrotu za kilka dni. Co ty na to?
Anonymous - Wto 31 Maj, 2011 15:22
Absolutnie nie albowiem nie wiem kiedy przeczytam, a nie chcę przetrzymywać
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 15:24
i tak muszę nadać paczkę do ciebie
Anonymous - Wto 31 Maj, 2011 15:26
Ale ja naprawdę nie mam pojęcia kiedy przeczytam. A skoro powiedziałaś, ze warto to gdzieś się rozglądnę
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 15:30
nie będziesz się przy niej nudziła
Ania Aga - Wto 31 Maj, 2011 17:06
Życie pisze przedziwne scenariusze, Melissa Nathan, autorka "Dumy, uprzedzenia i gry pozorów",w fabule swojej książki umieściła imprezę charytatywna, z której pieniądze miały być przeznaczone na walkę z rakiem piersi. I właśnie na raka piersi zmarła. Sama książka bardzo sympatyczna, wiadomo, jak się potoczą losy bohaterów, ale zaskoczeń nie brakuje.
nicol81 - Wto 31 Maj, 2011 20:54
| JoannaS napisał/a: | | Skoro wątek otrzymał tytuł „Małżeństwa: rozsądek czy romantyczność?" to pozwolę sobie zauważyć, że oba warunki spełnia małżeństwo najstarszej panny Dashwood. Eleonora była ogromnie zakochana, ale by się pobrać potrzebne były dochody na właściwym poziomie (znacznie wyższym niż 250 funtów z prebendy). Dopiero 10 tysięcy od matki Edwarda zapewniło im byt na odpowiednim poziomie i umożliwiło ślub. |
Ciekawe, co by się stało, gdyby mamusia nie zmiękła? Pobrali by się mimo wszystko?
Ania Aga - Wto 31 Maj, 2011 20:56
Oczywiście, że nie, przecież była tą rozsądną
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 21:10
| Ania Aga napisał/a: | | Życie pisze przedziwne scenariusze, Melissa Nathan, autorka "Dumy, uprzedzenia i gry pozorów",w fabule swojej książki umieściła imprezę charytatywna, z której pieniądze miały być przeznaczone na walkę z rakiem piersi. I właśnie na raka piersi zmarła. Sama książka bardzo sympatyczna, wiadomo, jak się potoczą losy bohaterów, ale zaskoczeń nie brakuje. |
chociaż już podczas pierwszych stron wiedziałam którą z postaci w książce obsadzi w jakiej roli w sztuce Duma i Uprzedzenie, tak trafnie oddała charaktery postaci
książka wciąga tak, że przeczytam ją jednak w jeden dzień, pomimo perypetii domowych zostało mi jeszcze kilka stron
Ania Aga - Wto 31 Maj, 2011 21:15
Alicja, a co myślisz o sportretowaniu Jane? Ja byłam trochę zszokowana, zeby zrobić z niej, hm...
Alicja - Wto 31 Maj, 2011 21:19
no tak, pojechała z tym daleko Collins jako wredny dziennikarzyna ze skłonnościami do wyszukiwania słabości ludzkich i oplotkowywania, a nowy "Wickham" - damski bokser, przez którego dziewczyna , siostra Harry'ego -Darcy'ego poroniła. Nowoczesna Duma i Uprzedzenie
Ania Aga - Wto 31 Maj, 2011 21:44
No i odwieczne pytanie, co kobiety widzą w łajdakach Wickhamach, że lgną do nich jak do miodu?
Anonymous - Wto 31 Maj, 2011 21:47
Jak mawiała Mammy do cukru zawsze wiecej much niż do octu
nicol81 - Wto 31 Maj, 2011 21:47
| Deanariell napisał/a: | | awet pociągu fizycznego... czy choćby czegoś w rodzaju cienia wdzięczności za zapewnienie godnego materialnie życia na określonym poziomie |
Nawet jeśli na wstępie brak pociągu, to naciskanie odpowiednich guziczków może być satysfakcjonujące
Natomiast tak dosłownie "nic" to trudno czuć dla drugiego człowieka, ale wtedy nie można powiedzieć, że Charlotta nic nie czuła do męża. Wdzięczność była na pewno.
|
|
|