To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Farscape (Ucieczka w Kosmos)

Anaru - Pon 06 Gru, 2010 19:08

praedzio napisał/a:
Anaru, w pierwszym poście w tym wątku dokonałam aktualizacji o listę głównych bohaterów. Zapraszam do przejrzenia. ;)

Aaa, dzięki :kwiatek: , będzie ściąga jakby co :wink:

praedzio - Śro 08 Gru, 2010 22:37

Meltdown=gorrrrący odcinek. :mrgreen:
Idę spać. :grobek:

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 08:01

Ja za to nadmienię, że w odcinku w którym każą się Crichtonowi żenić, wpada on w cudowny szał - bardzo zacnie zagrane szaleństwo (na statku, jak jest porwany) :oklaski:
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 08:14

O, tak - zachowuje się jak człowiek, który nie ma nic do stracenia. :-D
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 08:24

Co najwyżej głowę ;) jak się później okaże :mrgreen:
*ui ktoś tu się burzył, że to nazywam bajką? Toż to jest cudna bajka - pływanie w kosmosie bez kombinezonu i tlenu, utrata głowy, inne transformacje postaci, zmniejszanie (Zan), pomnikowanie Crichtona etc. :rotfl: *

praedzio - Czw 09 Gru, 2010 09:14

No, własnie tutaj się burzyłam na pewną bzdurność w serialu. ;) Co jak co, choćbym nie wiadomo jakim zawieszeniem niewiary dysponowała - a szczycę się niemałą tego ilością :mrgreen: - no, pewnych rzeczy nie jestem w stanie łyknąć. ;) Całe szczęście, że to tylko jeden wypadek przy pracy był (czyt. scenarzysta w ostrym delirium). ;)
BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 09:34

Ależ takich nielogiczności jest tu masa, przy czym mi to zupełnie nie przeszkadza cieszyć się tą kosmiczną bajką :banan:
Bo podoba mi się, ale trudno mi traktować to inaczej jak z przymrużeniem oka. I to nie jest zarzut, tylko cecha charakterystyczna serialu. Są wątki poważniejsze, owszem, są interesujące postaci i relacje między nimi - ale wplecione w fantastyczne, niewiarygodne, acz sympatyczne przygody.

praedzio - Czw 09 Gru, 2010 11:44

Akurat cała reszta, o ile w ogóle zwróciłam na nią uwagę, mi nie przeszkadzała. ;) No, tego pływania w kosmosie bez kombinezonu nie mogę przeboleć. ;) :zalamka:
Aragonte - Czw 09 Gru, 2010 13:18

BeeMeR napisał/a:
Co najwyżej głowę ;) jak się później okaże :mrgreen:
*ui ktoś tu się burzył, że to nazywam bajką? Toż to jest cudna bajka - pływanie w kosmosie bez kombinezonu i tlenu, utrata głowy, inne transformacje postaci, zmniejszanie (Zan), pomnikowanie Crichtona etc. :rotfl: *

Ja tam do tego nie dotarłam, bo obejrzałam tylko pierwsze odcinki :wink: Burzyłam się głównie w przypadku Earth 2, Farscape'a praktycznie nie znam.

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:15

Przepraszam :kwiatek: , ale jeśli idzie o Earth 2 to z kolei u mnie pierwszy grymas niedowierzania pojawił się na samym początku przy pojawieniu się tego gumowego stworka, z którym zaprzyjaźnia się True - no jakbym "Pięcioro dzieci i coś" lub inną bajkę dla dzieci widziała - i stąd powstało moje skojarzenie odnośnie tego serialu.
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 14:17

Dajcie już pokój. Bajka, nie bajka. Whatever.
Aragonte - Czw 09 Gru, 2010 14:23

BeeMeR napisał/a:
Przepraszam :kwiatek: , ale jeśli idzie o Earth 2 to z kolei u mnie pierwszy grymas niedowierzania pojawił się na samym początku przy pojawieniu się tego gumowego stworka, z którym zaprzyjaźnia się True - no jakbym "Pięcioro dzieci i coś" lub inną bajkę dla dzieci widziała - i stąd powstało moje skojarzenie odnośnie tego serialu.

Skojarzenie skojarzeniem, ale w tym momencie tak naprawdę jest to zarzut dotyczący efektów specjalnych, bo do nich należy chyba ożywianie gumowych stworów różnego rodzaju :wink: Gatunkowo tamten serial z bajką niewiele ma wspólnego, więcej już z obyczajówką.

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:47

Kiedy mi nie tyle chodziło o sposób pokazania, owe "efekty", co infantylność postaci tego stworka, później absurdalne wykorzystanie niby tuneli przestrzennych czy zionących kwiatków - dla mnie to jest bajkowe - ale nie będziemy się przecież kłócić o definicje i ich pojmowanie, prawda? :kwiatek:
Dla mnie mocnym punktem były postaci Earth 2 i relacje między nimi, zaś fabuła nieco słabszym.

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 14:54

Wracając do Farscape: to Luxanin niech sobie pływa w próżni, ale ziemianinowi to by zaiste płuca rozerwało - albo li też całego :P . No, ale ja założyłam, że to jest trochę inny kosmos niż nasz i może tam inne reguły działają, więc przymknęłam na to oko. Za to sprawdzanie zgodności genetycznej jest interesującym pomysłem :mrgreen:
praedzio - Czw 09 Gru, 2010 14:59

Ja nie mogę przeboleć tego kosmosu, bo mam w pamięci koszmary senne Zhaan zaraz na początku sezonu drugiego. W jednym z koszmarów zwizualizowała się postać Crichtona, któremu bodajże rozszczelnił się kombinezon - i... nie muszę kończyć, co było dalej. A tu takie cuś. Bubel, po prostu bubel. :roll: Całe szczęście - jednostkowy.

Dziś chyba zrobię sobie przerwę od "Farka", bo mam doła i potrzebuję czegoś lekkiego, może Castle'a sobie odkurzę?

BeeMeR - Czw 09 Gru, 2010 16:32

W mojej wersji Zhaan śniła o Crichtonie w naszym świecie, i to by tak wyglądało, gdyby kombinezon się rozszczelnił, a potem on wylądował w ich, i to już inna bajka ;)

A tu moje - uboga póki co - kolekcja Crichtonów ;)

praedzio - Czw 09 Gru, 2010 17:54

Dobrze, że wybrałaś wersję bez żelu na włosach. :P
praedzio - Pią 10 Gru, 2010 11:28

Hola, hola! Zapomniałas o jeszcze jednym! ;)



Fotka pochodzi z odcinka Jeremiah Crichton. Na Trivii doczytałam, ze w ogóle ulubionym filmem Bena Browdera jest Jeremiah Johnson z Robertem Redfordem, który był niejako inspiracją dla tego odcinka serialu. ;)

BeeMeR - Pią 10 Gru, 2010 16:13

Ja też mam jeszcze jednego do kolekcji :mrgreen:


A do żelowanego chyba jeszcze nie dotarłam :mysle:

praedzio - Pią 10 Gru, 2010 18:06

BeeMeR napisał/a:
Ja też mam jeszcze jednego do kolekcji

Och! Przypomniałaś mi jedną z najpiękniejszych scen tego serialu:

Spoiler:
... kiedy postarzały Crichton tuż po śmierci postarzałej Aeryn otwiera jej wisiorek.... Chlipałam wtedy niemożebnie. :cry2:

:serce:

praedzio - Pią 10 Gru, 2010 18:24

A wersja żelowa J.C. wygląda(ła) tak:

:zalamka:

BeeMeR - Pią 10 Gru, 2010 18:40

praedzio napisał/a:
Przypomniałaś mi jedną z najpiękniejszych scen tego serialu:
zgadzam się w 100% - piękna scena, to pierwszy odcinek, na którym się wzruszyłam - serio, serio :serduszkate: .

A co do Crichtona - omatkoicórko.... :paddotylu: jeszcze jeden do kolekcji :paddotylu:


eee... i ja też wolę nieżelową wersję :roll:

Nawiasem, jak na mnie trochę poczekasz, to będziemy sobie w miarę razem oglądać i komentować serial :kwiatek:

praedzio - Pią 10 Gru, 2010 19:10

Spróbuję poczekać, aczkolwiek nie obiecuję. ;) Jak na razie to i tak więcej jak jeden odcinek dziennie nie jestem w stanie oglądać - w sensie: nie mam czasu.
Widzę, że zbliżasz się do końcówki sezonu drugiego. Robi się angstowo, a będzie jeszcze bardziej. :cry2:

praedzio - Pią 10 Gru, 2010 19:19

Żelową wersję Johna Crichtona obchichrałyśmy należycie, ale jeszcze przydałoby się obkomentować co poniektóre wynalazki w dziedzinie.... eee... kosmicznej mody? :lol:

Miłe panie - Mr Świecące Gacie:

Grunt to znaleźć odpowiednią perspektywę. :mrgreen:
|
|
|
|
V

Spoiler:


Anaru - Pią 10 Gru, 2010 23:32

BeeMeR napisał/a:
A co do Crichtona - omatkoicórko.... :paddotylu: jeszcze jeden do kolekcji :paddotylu:

Co temu panu jest? :lol: Wygląda jak krewniak Hannibala Lectera :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group