To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Książki około-Austenowskie

Lady_Joanna - Nie 21 Wrz, 2014 11:49

Ściągnij sobie kindle DRM removal, wersję demo i chyba z pięciu ebooków można sobie zdjąć zabezpieczenie za darmo, potem trzeba kupić za zielone oczywiście :)
Trzykrotka - Czw 25 Wrz, 2014 10:46

Gdyby któraś z Was przeczytała Dworek Longbourn, proszę, niech napisze o wrażeniach. Chciałabym tę książkę, ale boję się kolejnego po austenowskiego chłamu.

Edit: no i mam książkę. Panie w Matrasie szukały jej dla mnie tak wytrwale w księgarni (chciałam obejrzeć), że nie godziło się nie kupić. Wydana jest zresztą pięknie.
Nie dziwię się, po przeczytaniu trzech rozdziałów, że po angielsku mogło nie być lekko - przypomniałam sobie czytanie Dziewczyny z perłą w oryginale, kiedy to przez trzy strony trwały szczegółowe opisy przygotowań do chrztu, prania, szorowania detalicznie wymienianych sreber, pucowania mebli - sztuki po sztuce itd. Tutaj mamy pranie w edwardiańskim dworku - od nabierania wiader lodowatej wody, przez ślizganie się na świńskich kupach, rozrabianie ługu. Jest zmęczenie, pękająca skóra na dłoniach praczki, upaprana błotem halka Elizabeth, którą tak trudno jest doprać. Rozpatrywanie spacerów Lizzie od strony kłopotów z dopraniem halek - nie powiem, ciekawe ujęcie tematu, oddolne :lol:
Na razie mam pozytywne wrażenia.

Eeva - Czw 25 Wrz, 2014 10:55

Zacheciłaś mnie :-)
Trzykrotka - Czw 25 Wrz, 2014 15:45

Ale już rozwodzeniem się nad bielizną, z której trzeba sprać plamy po miesiączce jest takie se... I opis podwórka po przejściu świń :roll: No, zobaczymy jak będzie dalej. Zdam relację.
Anaru - Czw 25 Wrz, 2014 16:44

Trzykrotka napisał/a:
Ale już rozwodzeniem się nad bielizną, z której trzeba sprać plamy po miesiączce jest takie se..

Podwórko to jeszcze, ale plamy po miesiączce? :shock:
To jest jakaś współczesna książka? :mysle:

Trzykrotka - Czw 25 Wrz, 2014 20:58

Anaru napisał/a:

To jest jakaś współczesna książka? :mysle:

Współcześnie napisana - tu info od Ani Agi
http://forum.northandsout...tart=100#396588

Agn - Pią 26 Wrz, 2014 10:03

Mnie nie razi takie coś - biorąc pod uwagę, że czasami zastanawiam się, jak radziły sobie kobiety w takich momentach np. 200 lat wstecz albo jeszcze wcześniej, to dla mnie może być interesujące.
Sprawdzę. Mam książkę w pracy.
Kurczę, Trzykrotka, szkoda, że nie pomieszkujesz we Wrocławiu. :)

BeeMeR - Pią 26 Wrz, 2014 10:33

Ja pamiętam, jak Ciotka-babka opowiadała (urodzona w czasach międzywojennych) -
Spoiler:
o praniu i suszeniu niezbędnych szmatek pod innymi ubraniami czy prześcieradłami, coby oczu męskich obecnych w domu nie kalać widokiem

mnie to nie odrzuca, tylko błogosławię obecne czasy m.in. za środki higieniczne.
Agn, szkoda, że nie bywasz w Krakowie. :kwiatki_wyciaga:

Anaru - Pią 26 Wrz, 2014 10:50

No a co z tym krakowskim spotkaniem na oglądanie? :mysle:
BeeMeR - Pią 26 Wrz, 2014 11:03

Nie wyszło-Gosia nie da rady obecnie.
Anaru - Pią 26 Wrz, 2014 11:15

Ok, rozumiem. Może na wiosnę się uda ;)
Ania Aga - Pią 26 Wrz, 2014 16:06

Od wczoraj mam Dworek, opisy są faktycznie realistyczne, np. zapach jak u rzeźnika z namoczonych szmatek poplamionych krwią miesięczną, panienki Bennet nie są alabastrowymi posągami, bo przeciekają, pokojówka Sara wynosi rano nocnik, na szczęście tylko z płynami, a nie z grudami itp. Na szczęście pojawił się tajemniczy służący i może akcja ruszy. Jak na razie książka mi się podoba.
Trzykrotka - Pią 26 Wrz, 2014 19:56

No właśnie - mam wrażenie, że pani Baker jest z tych, które lubią opisywać życie od strony wydzielin i brudu - bez przesady, ale jednak. Nie jest to obrzydliwe, ani rażące, broń Boże, książka bardzo ładnie pokazuje życie Bennetów od kuchni. Ale jak dla mnie pewna rzeczy to już too much informations. Na przykład - Lizzy zakłada śliczną suknię na wieczorek, na którym pozna pana Darcy. Dowiadujemy się, że panna Elżbieta ma piękny uśmiech i... włosy pod pachami.
Oczywiście, że ma, zapewne nie ma też wydepilowanych nóg i wzgórka łonowego. Tylko niekoniecznie ta informacja coś wnosi do opisywane sceny.

Agn - Pią 26 Wrz, 2014 22:09

BeeMeR napisał/a:
mnie to nie odrzuca, tylko błogosławię obecne czasy m.in. za środki higieniczne.

Och, ja także! Ale po prostu... ciekawi mnie. Oczywiście nie tylko to.
Cytat:
Agn, szkoda, że nie bywasz w Krakowie. :kwiatki_wyciaga:

Ja bardzo chcę do Krakowa. :(
Trzykrotka napisał/a:
Dowiadujemy się, że panna Elżbieta ma piękny uśmiech i... włosy pod pachami.

Well - tak kiedyś przecież było. :)
Teraz się kobiety w tym miejscu golą / depilują, ale kiedyś tego nie robiły. :)

Anaru - Pią 26 Wrz, 2014 23:32

Nie tak dawno jeszcze się nie depilowały, pamiętam latem obrośnięte pachy w środkach komunikacji publicznej ;)
behemotka - Sob 27 Wrz, 2014 00:23

już mi się zaocznie podoba :) nie tak dawno robiłam wystawę o higienie i dla dzieciaków największą zagwostkę stanowił magiel
Akaterine - Sob 27 Wrz, 2014 07:57

Trzykrotka napisał/a:
Dowiadujemy się, że panna Elżbieta ma piękny uśmiech i... włosy pod pachami.
Oczywiście, że ma, zapewne nie ma też wydepilowanych nóg i wzgórka łonowego. Tylko niekoniecznie ta informacja coś wnosi do opisywane sceny.

Dla mnie jeszcze brzmiało to sztucznie z jednego powodu - jeżeli niegolenie się było standardem, to włosy pod pachami były czymś tak naturalnym, że nikt nie zwracałby na to uwagi, a szczególnie służąca.

Trzykrotka - Sob 27 Wrz, 2014 23:39

Agn napisał/a:
.
Kurczę, Trzykrotka, szkoda, że nie pomieszkujesz we Wrocławiu. :)

Zapomniałam napisać, że ja też tego czasem żałuję :przytul:
Czy na rynku jest dalej taka wspaniała cukiernia Słodka Borówka? Mniam, jak tam było pysznie...
W książce bardzo podoba mi się (mimo marudzen na zbytni realizm książka mi się podoba :banan: ) bardzo fajne odwrócenie perspektywy. Radość "na górze" (przyjeżdża pan Bingley, okolica się ożywi będą bale, wieczorki i może któraś panna znajdzie męża) jest smutkiem "na dole" - roboty będzie pięć razy więcej :wink:

Anaru - Sob 27 Wrz, 2014 23:50

Ta książka wydaje mi się ciekawa, o niebo ciekawsza od standardowych książek na temat tego co "na górze."
Agn - Sob 27 Wrz, 2014 23:54

Akaterine napisał/a:
Dla mnie jeszcze brzmiało to sztucznie z jednego powodu - jeżeli niegolenie się było standardem, to włosy pod pachami były czymś tak naturalnym, że nikt nie zwracałby na to uwagi, a szczególnie służąca.

Idę o zakład, że to raczej było napisane pod odbiorcę. Mimo wszystko często sobie panie nie uświadamiają, że drzewiej nie było mody na golenie ciała i trzeba im to uświadomić. Nie mam nic przeciwko. Okej, w realu służąca nie zwróciłaby na to uwagi, ale na dobrą sprawę - czy DiU jest aż tak od A do Z realna? Myślę, że jednak nie. :)

Akaterine - Nie 28 Wrz, 2014 08:07

Wiadomo, że jest pisane pod odbiorcę i to po to, żeby uświadomić czytelniczki ślepo zapatrzone w "czasy Jane Austen", które tak bardzo chciałyby się przenieść w czasie, bo wtedy było tak wspaniale. To jednak nie oznacza, że może mnie to nie razić ;) . W filmie raziłoby to mniej, bo można to pokazać bez zbędnego komentarza.
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 13:29

W książce się nie da raczej. ;) Rozumiem, może się to nie podobać. :)
szoppracz - Nie 28 Wrz, 2014 21:21

Zaciekawiła mnie Wasza rozmowa, a nie miałam okazji przeczytać. Muszę sobie zapamiętać :)
Trzykrotka - Pon 29 Wrz, 2014 09:15

Ciąg dalszy, bo skończyłam już część pierwszą.
Mamy oczywiście echa niewolnictwa, do całej mizerii życia ludu angielskiego tamtej epoki. Pan Bingley ma (czarującego) lokaja - Murzyna, który też nazywa się Bingley, jak na wyzwoleńca danej rodziny przystało.
W Dworku, z punktu widzenia służby, czarnym charakterem w rodzinie Bennetów jest ojciec. Mówi się o nim "pan B." Jego działanie typu nie poinformowanie z wyprzedzeniem o wizycie pana Collinsa jest zamierzoną złośliwością wymierzoną w panią Hill. Pani Hill i reszta wiedzą, że ich los już wkrótce może się znaleźć w rękach gościa i bardzo chcą dobrze mu usłużyć. Skoro nie wiedzą o jego wizycie, spełnienie tego zamiaru jest bardzo trudne.
Zobaczymy, jak zostanie opisany Collins. Na razie nie podoba się on bardzo lokajowi Jamesowi: nieszczęsny prawiczek, który przyjechał wybrać sobie panienkę jak jabłko z koszyka, wszystko jedno którą...

Admete - Pon 29 Wrz, 2014 13:21

Pożyczyłabym kiedyś przy okazji tę książkę od ciebie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group