Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...
Agnesse - Czw 03 Sie, 2006 20:21
| Cytat: | | Coz, pani, ktora mi polecila ten film w chwili goracego polecania miala 19 lat (ewentualnie 20), wiec... mysle, ze to jest film dla tych, ktorzy go potrzebuja. | Ja też mam 19 lat... Myślę, ze po prostu trzeba "poczuć" ten film, sprawa indywidualna.
| Cytat: | | Boże Agnes w kinie na tym byłam ze dwa razy na plytce oglądałam niezliczona ilość razy - to poprostu moje kino. Scarlet pokochałam od pierwszego wejrzenia w "Zaklinaczu koni" i chyba będę tej miłości do kobiety wierna aż po grób Bill Muray - brzydal o dużym wdzięku. | Scarlett nie kojarzę z Zaklinacza koni (może dlatego, że książka wywarła na mnie duże wrażenie, a film jak dla mnie był jakiś nijaki, ładny, ale bez tego "czegoś" i za bardzo zmieniony w stosunku do książki), ale bardzo spodobała mi się w Wszystko gra Woody'ego Allen'a, a moje uznanie zyskała w Dziewczynie z perłą. Bill Murray z resztą, jak zawsze fantastyczny, tak jak piszesz, z dużym wdziękiem i naturalnością.
Agn - Czw 03 Sie, 2006 20:33
Agnesse, Scarlett w "Zaklinaczu koni" grala oczywiscie dziewczynke, ktora w wypadku traci noge.
W przypadku "Zaklinacza..." nie lubie ani filmu ani ksiazki. Moze dlatego, ze po tytule i famie, jaka te ksiazke wyprzedzala, spodziewalam sie czegos innego, a dostalam... romans. A film jest jeszcze gorszy.
Agnesse - Czw 03 Sie, 2006 20:38
| Cytat: | | W przypadku "Zaklinacza..." nie lubie ani filmu ani ksiazki. Moze dlatego, ze po tytule i famie, jaka te ksiazke wyprzedzala, spodziewalam sie czegos innego, a dostalam... romans. | Mi książkę podrzuciła kilka lat temu koleżanka [BTW jeżdżąca na koniach od dziecka], wcześniej o niej nie słyszałam i może dlatego mi się podobała.
Kaziuta - Czw 03 Sie, 2006 21:09
Nie czytałam ksiązki, a film mi się podobał, ale ja bardzo lubie Redforda więc obiektywna nie jestem. Film miał swój klimat i takie sympatyczne redfordowskie ciepełko.
Alison - Czw 03 Sie, 2006 21:10
| miłosz napisał/a: |
A docenta Koziełłe może by włożyć do dawnych gwiazd? Boć to przeca w Nowickim Janie się pół Polski kochało |
Dziewczynyy, ja Was kocham! To mój ukochany odcinek 40-latka
Wczoraj waliłam dialogi z filmu równolegle z filmem a mój syn się śmiał, że znam go na pamięć, a to "kuda uszoł wasz kitajczjonak Li" śpiewane na ZK144 dla pani Zosieńki ta ja leżę pod stołem. No i rzutnik i dyktafon prof. Koziełły jako ten wyznacznik nowoczesnego naukowca. Że nie wspomnę o koleżance Puciacie w charakterze syreny wabiącej Odysa....
Kaziuta - Czw 03 Sie, 2006 21:15
A na ten dyktafon prof. Koziełły Madzia nagrywała swój adres i oczywiście zapomniała kodu. Sam sposób w jaki owy adres wyłuszczała był cudny.
Admete - Czw 03 Sie, 2006 21:24
Ja jeszcze wrócę do Między słowami ( Agn czyżby film polecała Ci kiedyś Nerwen? ) to chyba tez jego odbiór zależy od nastroju. Ja go chyba ogladałam w złym momencie. Główna bohaterka mnie niemożebnie irytowała. Miałąm nawet gorącą dyskusję na jej temat z jedną ze znajomych. Tak to juz jest. Nie wszyscy lubią Godziny z Kidman,a ja na tym filmie ryczałam straszliwie. I właśnie on jest dla mnie takim studium osamotnienia i wyobcowania.
Matylda - Czw 03 Sie, 2006 22:41
[quote="Alison"] | miłosz napisał/a: |
Dziewczynyy, ja Was kocham! To mój ukochany odcinek 40-latka
: |
A reakcja Gajnego gdy Karwowski przyniósł mu perukę??
I jeszcze gdy koleżanka Puciata stwierdziła , że Warszawa nie może być gorsza od Poznania. Ambitna kobieta
No nie . Płaczę ze smiechu
Gosia - Czw 03 Sie, 2006 22:49
Koleżanko Puciata, bez przesady !
Ja znam te teksty na pamiec
Alison - Czw 03 Sie, 2006 23:58
A teksty profesora z Laponii puszczane od tyłu powtórzysz?!
A inżynier Szczygieł jako kończący się syfon? Obleśniarstwo;-)
A koleżanka Puciata ustalająca dyżury w pokoju? No po prostu pasjami ją uwielbiam.
Ale muszę przyznać, że taka atmosferka konferencji naukowej została oddana przecudnie. Czeka mnie coś takiego we wrześniu
Matylda - Pią 04 Sie, 2006 00:02
| Alison napisał/a: |
Ale muszę przyznać, że taka atmosferka konferencji naukowej została oddana przecudnie. Czeka mnie coś takiego we wrześniu |
No to pokaż im Mateczko wszystkim wyższość Katowic nad innymi osrodkami naukowymi
I baw sie dobrze
Acha koniecznie trzeba wziąć kapelusz
Gosia - Pią 04 Sie, 2006 07:57
I nie zapomnij dresu, a nuż jakis przystojny naukowiec bedzie biegal po parku
Anonymous - Pią 04 Sie, 2006 10:00
Ja zaś niedawno obejrzałam "Godziny" i szczerze mówiąc nie wiem o czym był ten film. To, że o trzech kobietach, których losy w jakiś sposób się łączą i są podobne, to wiadomo . Chodzi o ten drugi sens, przesłanie, bo bez tego film jest trochę nudny. Aż mam ochotę powiedzieć, że przereklamowany - bo wiele dobrego o nim słyszałam, a się zawiodłam - ale ta opinia może być krzywdząca dla tych, którzy film rozumieją . Może to po prostu film nie dla mnie...
Trzykrotka - Pią 04 Sie, 2006 10:16
Nimloth, możemy sobie przybić piatkę. Nie cierpię tego filmu, uważam, że jest przereklamowany, pretensjonalny, o niczym. Wymęczyłam się w kinie jak nigdy, choć ja uwielbiam filmy, w których "nic się nie dzieje". Godziny nie dość, że nudziły, to jeszcze dołowały.
Ale ten Czterdziestolatek! Serial w ogóle jest genialny, ale docent Koziełło z koleżanką Puciaty w charkterze syreny - ja jestem ugotowana na miękko za każdym razem. I ta Karwowska pijąca prosto z imbryczka na dźwięk "kitajczonka Li" w wykonaniu własnego męża- o matko, chichoczę jak wariatka!
Alison - Pią 04 Sie, 2006 12:16
| Gosia napisał/a: | I nie zapomnij dresu, a nuż jakis przystojny naukowiec bedzie biegal po parku |
Ale koło "nasz" nie ma żadnego parku
Ale 15.IX. będzie wycieczka na Babią Górę, co się nią mam od strony technicznej opiekować, bo od oprowadzania som docenty
A ja jako koleżanka Mariolka, rozdam materyjały, powsadzam do autokaru profesorstwo, do karczmy na obiad umówiony, co lada dzień będę menu ustalać z szefem kuchni, a poza tym będę rozwiązywać wszystkie problemy osobiste i mniej osobiste, w przerwach se oko malnę mascarką i wszystko będzie jak w 40-latku
Dziewczynki mnie serce pęka, bo wszystko już spakowane i już odpalam auteczko, pogoda taka klasyczna jak na mój urlop, więc trzymajcie kciuki żeby mi w tym, jako w tamtym roku ciuchy permanentnie nie "gnili" I miłej lekturki finału książeczki
Pa, pa, pa
Gosia - Pią 04 Sie, 2006 12:29
Pa Alison, choc pewnie juz tego nie zdazysz przeczytac, bo w samochodziku siedzisz
I wracaj do nas bezpiecznie ! Wielu wrazen Ci zycze a wszystkich wspanialych !
I nie zapominaj i slij SMS-ki !
Agnesse - Pią 04 Sie, 2006 16:41
Myślę, że z ogladaniem takich filmow jak Godziny czy Między słowami trzeba trafić w moment i nastrój.
Admete - Pią 04 Sie, 2006 17:00
Myślę, że właśnie o to chodzi. Na Godziny miałam nastrój odpowiedni, natomiast na Miedzy slowami - nie - inaczej sadze, że ten film by mi się podobał.
Agn - Pią 04 Sie, 2006 23:00
U mnie podobnie. Godziny bardzo mi się podobały.
Caitriona - Pon 07 Sie, 2006 00:45
Miasto gniewu - Crash. Polecam; bardzo dobry dramat o uprzedzeniach, konfliktach, o tym że ludzie rozmawiają i jednocześnie się nie słuchają, o przypadku. Dobrze zagrany, sporo niezłych aktorów (Dillon, Howard, Cheadle), dobry scenariusz.
Harry_the_Cat - Pon 07 Sie, 2006 01:00
| Caitriona napisał/a: | | Miasto gniewu - Crash. Polecam; bardzo dobry dramat o uprzedzeniach, konfliktach, o tym że ludzie rozmawiają i jednocześnie się nie słuchają, o przypadku. Dobrze zagrany, sporo niezłych aktorów (Dillon, Howard, Cheadle), dobry scenariusz. |
Hmmm - to dalej jestes zainteresowana, Caitri?
Agn - Pon 07 Sie, 2006 09:08
Coś mi się obiło o uszy, ale jako dwa osobne filmy. Znaczy się - słyszałam o filmie Miasto gniewu, a kilka lat temu powstał film Crash. Nie widziałam żadnego. :neutral:
Harry_the_Cat - Pon 07 Sie, 2006 10:56
Crash to oryginalny tytuł Miasta gniewu. I faktycznie chyba był film Crash z N. Cagem parę lat temu. Ale one nic nie mają ze sobą wspólnego...
Mag - Pon 07 Sie, 2006 13:32
Po raz kolejny obejrzałam "Mr&Mrs. Smith"
Polecam dobry film, ładni aktorzy, scenki komediowe, nawet duża liość "ofiar" nie wzbudza niesmaku.
Fajny motyw walki płci i syndrom najlepszej u Angeliny
Polecam!
Agnesse - Pon 07 Sie, 2006 16:35
| Caitriona napisał/a: | | Miasto gniewu - Crash. Polecam; bardzo dobry dramat o uprzedzeniach, konfliktach, o tym że ludzie rozmawiają i jednocześnie się nie słuchają, o przypadku. Dobrze zagrany, sporo niezłych aktorów (Dillon, Howard, Cheadle), dobry scenariusz. |
Dobry, wstrząsający i poruszający.
|
|
|