To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Star Wars

Agn - Sob 04 Paź, 2008 20:44

No co? Nie nasza wina, że biedny Jacen kroczy i kroczy. Wybrał się na niewąski spacer...

RaczejRozwazna napisał/a:
No nie rozumiem czamu się tak dziwicie. w sumie chłopak wywodzi się ze SkyWALKERÓW więc musi sobie trochę pochodzić.... :wink:

Święta racja, Rozważna! Ta pani dobrze gada, polać jej!

RaczejRozwazna napisał/a:
Shitowie

Ciekawe, bo ponoć właśnie od tego słowa wziął się "Sith". Lucas przestawił dwie literki i... ;)

RaczejRozwazna - Sob 04 Paź, 2008 21:07

he he :rotfl:

Własnie ogladam jakieś zjechaną płytę z chyba najstarszą kopią epizodu V. No i nie mogę się dopatrzec tej sceny, gdy Imperator mówi Vaderowi, że ponoć młody Skywalker jest synem Anakina. czy ta scena została dodana w nowym DVD z Ianem?

jej jak mi się te starwarsy podobają! Dawno nie miałam takiej uciechy :cheerleader2:

Agn - Sob 04 Paź, 2008 21:24

A, kurczę, nie wiem. Ale wydaje mi się, że to powinno być w normalnej wersji. Chociaż Moc raczy wiedzieć, tyle ich było...
RaczejRozwazna - Sob 04 Paź, 2008 22:47

Na pewno mówi to Vader do Luka: Jestem twoim ojcem. to prawda - zaufaj swoim uczuciom. Kurka muszę znaleźć tę rozmowę Palpiego z Darthem!!
Agn - Nie 05 Paź, 2008 11:15

TISB: 0::50:50 <--- wtedy jest ta rozmowa z Palpatinem. Musiała być w wersji kinowej, bo pamiętam, jak kiedyś czytałam, że początkowo imperatora grała stara kobieta (znaczy się tylko ciałem). To ten moment, kiedy widzimy po raz pierwszy imperatora - jako hologram, z którym rozmawia Vader.

Tubiś: http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Palpatine: I have no doubt this boy is the offspring of Anakin Skywalker.
Vader: How is that possible?
Palpatine: Search your feelings, Lord Vader. You will know it to be true.

Ed.: O, tutaj scena z oryginalnej wersji: http://pl.youtube.com/watch?v=rKtciRCVpFE&NR=1
Wygląda nieco inaczej ta rozmowa, ale pada nazwisko Luke Skywalker. Skywalkerów nie było tak dużo. Była tylko Shmi, Anakin miał po niej nazwisko, tylko jego dzieci mogłyby je po nim odziedziczyć. Wniosek był dosyć prosty.
PS Imperator i wygląda inaczej i ma głos inny. Wolę Iana McDiarmida.

RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 13:31

No znalazłam tę scenę, znalazłam, oczywiście. Siedziałam w nocy do wpół do czwartej na teletubisiach i o tej to godzine gromkim krzykiem poinformowałam rodzinę i sąsiadów - JEEEEST! :wink:
Oglądałam starą wersję, a tam nie pada imię Anakina w tej rozmowie, a Vader w ogóle nie reaguje na nazwisko Luke Skywalker. Rozumiem, że chodziło o wywołanie tego miażdżącego efektu w scenie "LUk ja sem twoj tatinek"... W nowej wersji to pytanie vadera "how is that possible" jest jak najbardziej na miejscu i wyjaśnia sprawę. I oczywiście, że Ian lepszy!

W ogóle chciałam wszystkich poinformować, że jestem FANEM starych Starwarsów!!!!! :cheerleader2: :cheerleader2:

Dawno się tak dobrze nie bawiłam i nie wzruszałam nawet :rumieniec: Przypomniało mi się nawet jak to jest byc nastolatkiem, tak jakoś odebrałam ten film. Jednym zdaniem:

Yoda rulez i wymiata (pokochałam go za to jedzonko hihi), Luke w ostatniej częsci jest zajefajny (jest moim osobistym bohaterem, co tam te kilkadziesiąt milionów fanów na całym świecie :-P ) a rodziców pod choinkę poproszę o R2D2.

Fantastyczna jest ta przemiana Luka - narwanego chłopaka z dwóch pierwszych epizodów (wykapany tatuś:/) w dojrzałego mężczyznę i wspaniałego jedi "Powrocie". Qurcze taki jeden niepozorny chłopak robi większe wrażenie niż te zastępy jedi w nowych wersjach (Dygresja - przypomniał mi się Petroniusz z Quo vadis, który po którejś orgii u Nerona mówi, że jedna naga kobieta robi większe wrazenie niz takichże dziesiątki - cos w tym jest). No i po prostu fsruszałam się tymi więzami rodzinnymi, a w scenie smierci Vadera, tfu Anakina to aż :cry2: . bez tego namolnego holiłódzkiego patosu można tak fajnie pokazać ważne rzeczy.
Chciałaby te filmy zobaczyś w kinie. Kilka scen przewijałam sobie po kilka razy:

z Imperium - końcówka (tatus i siostra) - zastanawia mnie jedno, czy leia i Luke domyślali się juz na końcu tej części, że są rodzeństwem? W jaki sposób tłumaczyli sobię tę ewidentną więź między nimi?

Z "Powrotu": dwa rodzynki:
Akcja Luka z tym stworem od Jabby na pustyni: no ten skok z "trampoliny" i prezenacja umiejętności jedi były fantastyczne. Przewijałysmy sobie to kilka razy z siostrą i piszczałyśmy z uciechy jak gópie :-P
końcówka - począwszy od pogrzebu Vadera (muzyka!!!!) widziałam tę scenę chyba z 50 razy i nie mam dośc. ta impreza na końcu i duchy są FANTastyczne!!!
Oczywiście cały pojedynek Luka z Vaderem - klasyka.

A jakie są wasze ulubione sceny?

PS. W imperium niesamowicie wkurzał mnie Han. Ta jego pewność siebie w stosunku do uczuć Lei była nieznośna. Zacierałam ręce z uciechy, gdy w ostatniej częsci dopadła go zazdrość o Luka, zanim dowiedział się, że on i Leia są rodzeństwem, hehe dobrze Ci tak (mina Hana przy "you love him" - bezcenne).



Aragonte mnie zaraz upomni za przekroczoną długość postu. Przepraszam... :kwiatek: I tak będę miała nauczkę, bo nikt tego nie przeczyta :wink:

Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 13:59

RaczejRozwazna napisał/a:
Aragonte mnie zaraz upomni za przekroczoną długość postu. Przepraszam... :kwiatek: I tak będę miała nauczkę, bo nikt tego nie przeczyta :wink:

RaczejRozważna, a ja chciałam właśnie napisać, że zatęskniło mi się przez Ciebie za starymi SW :lol:
Przeczytałam całego posta :wink:

Mnie Han nie wkurzał, lubię go :) Z tego, co kojarzę, to Harrison Ford dość swobodnie traktował dialogi w scenach miłosnych i to "I know" zamiast "I love you too" wstawił z własnej inicjatywy. Ale może coś mi się kićka? Agn? :mysle:
Mnie tam to pasowało :wink:

praedzio - Nie 05 Paź, 2008 14:03

RaczejRozwazna napisał/a:
końcówka - począwszy od pogrzebu Vadera (muzyka!!!!) widziałam tę scenę chyba z 50 razy i nie mam dośc. ta impreza na końcu i duchy są FANTastyczne!!!


O, tak. Piękna muzyka - i scena zresztą też. :-D

RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 15:19

:kwiatki_wyciaga: jesteście kochane :-)

jeszcze jedno małe pytanie - jaki okres czasu dzieli epizod V od VI (tzn. jak długo Han był zahibernowany). No bo miałam pewne wątpliwości - przyjaciele niby od razu zaczęli realizować plan ratowania Hana, ale z drugiej strony kiedy Luke zdążył tak wydorośleć, zrobić nowy miecz, przywdziać nowe czarne wdzianko i w ogóle? Przyznaję, że napisów początkowych nie doczytałam do końca... :ops1:

Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 15:42

Według oficjalnych źródeł - rok.
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 15:49

No i przez Was włączyłam IV część i zerkam na nią jednym okiem :wink:
Calipso - Nie 05 Paź, 2008 16:00

dla mnie pozostaje czekać na łaskawość wielmożnej tvp :roll: *zazdrosi*
RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 16:03

Do lutego????? ja bym uschła :wink:

ROK??? Nie mieli litości dla biednego Hana.... no ale w sumie on nic nie czuł :mrgreen:

Dorfi - Nie 05 Paź, 2008 17:21

A nie zastanawiało Was dlaczego Vader nie poczuł więzi z Leią w IV epizodzie? Przebywali dość długo w swoim towarzystwie, no i przecież moc była silna w całej ich rodzinie, jak mówił Yoda. Czy Vader naprawdę nie poczuł tej mocy?
Luke nie był tak wyćwiczony w odczuwaniu mocy a jednak do Lei go bardzo ciągnęło.

Agn - Nie 05 Paź, 2008 17:28

Myślę, że to dlatego, że Leia nie emanowała Mocą. To zostało w niej wytłumione, bo nigdy się w tym nie ćwiczyła, nie została poddana szkoleniu. Kiedy Luke pierwszy raz styka się z Vaderem jest już pewnych rzeczy świadomy i uwalnia w sobie Moc. Dlatego Vader go wyczuwa.
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 17:32

A Luke'a ciągnęło do Lei coś zupełnie innego niż siostrzane uczucia, khem :wink: W każdym razie do czasu.
RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 17:34

Tak myślisz?? bo ja wiem, przecież widział, że między nią a Hanem iskrzy...

Poza tym zauważcie, że Vader tak naprawdę zaczyna mocno wyczuwać Luke'a gdy już wie, że ten jest jego synem. Jakby "nakierowuje" na niego swoje czujniki. Istnienia córki nawet przecież nie podejrzewa....
Wyżej zapytałam, czy nie wydaje Wam się, że Luke i Leia podejrzewali, że są rodzeństwem już pod koniec epizodu V. Ich więź była przecież bardzo silna (telepatia) no więc chyba cały następny rok (do epizodu VI) musieli sobie zadawać pytanie cóż to takego.

Agn - Nie 05 Paź, 2008 17:39

Luke to w ogóle był ciężki przypadek. Patologiczna rodzinka... :P

W kwestii Luke'a-Lei. No cóż, pocałunek był wiadomo dlaczego. Leia chciała dogryźć Hanowi za jego pewność siebie. Ale tak naprawdę do Luke'a nic nie czuła. Luke na początku stwierdził, że Leia jest piękna i zaczął być o nią lekko zazdrosny. No ale kiedy ta więź zaistniała... powoli zapewne zaczął coś kumać. No i w tym momencie wkracza Kenobi-duch i mu wyjaśnia, że ma jeszcze siostrę. Najpierw Luke mu nie wierzy, ale potem... ding! Zapaliła się żaróweczka. Leia.

RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 17:54

Zanim wkroczył Kenobi-duch to upłynął rok z okładem od zakończenia epizodu V, gdzie ta więź między nimi pokazała się z taką mocą. Swoją drogą ciekawa jestem jak reagowali fani gdy po raz pierwszy oglądali SW i nic nie wiedzieli o koneksjach rodzinnych między bohaterami - czy domyślali się, że oni są rodzeństwem czy raczej podejrzewali "zagrożenie" dla związku Hana i Lei?

Z innej beczki: wydaje mi się, że świetnie w nowej trylogii SW dobrano młodych Anakina i Padme: oglądając starą trylogię można odnieść wrażenie, że Luke i Leia są podobni do swoich filmowych rodziców, zwłaszcza z zachowania (Luke do tatusia, a Leia do mamusi). Jak sobie przypomniałam walczącą Padme z "Ataku klonów", no toćka w toćkę Leia.

Agn - Nie 05 Paź, 2008 18:28

Aczkolwiek kiedyś przy jakimś spotkaniu Carrie Fisher i Marka Hamila któreś z nich wypaliło (chyba Carrie): "Nie pojmuję, jak tacy piękni rodzice jak Padme i Anakin mogli się doczekać takich brzydkich dzieci." :lol:
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 18:52

Jestem dalej przy IV epizodzie, bo z przerwami oglądam.

Z trzy razy oglądałam sobie scenę ostatecznej konfrontacji Obi Wan Kenobiego z dawnym uczniem - jaka to ładna scena! Ci dwaj walczą, Kenobi zauważa nadejście Luke'a, podejmuje decyzję... i "roztapia się" w Mocy (w końcu ciało Kenobiego znikło, zostało tylko ubranie). No piękne! Pal sześć gwiezdną otoczkę, ja właśnie z powodu istnienia takich elementów mam sentyment do SW :serduszkate:

Agn - Nie 05 Paź, 2008 19:02

Ehe. Ale już odejście Yody (chociaż z grubsza chodziło o to samo) nie było takie ładne. Może dlatego, że jakoś nie czułam między Lukiem a Yodą takiej więzi jak między nim i Obi-Wanem. Ben miał do niego stosunek prawie ojcowski, to się też trochę inaczej na jego odejście patrzy...
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 19:08

Na Yodę w ogóle inaczej się patrzy :wink:
Nie ma co się czarować, łatwiej uwierzyć w emocjonalną więź dwojga ludzi niż człowieka i... eee?... kukiełki. Chemii nie ma i nie będzie, a w przypadku tej sceny, o której pisałam, moim zdaniem była.

Calipso - Nie 05 Paź, 2008 19:11

RaczejRozwazna napisał/a:
Do lutego?????

nie mam innego wyboru :cry2:

Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 19:17

Damy, mam pytanie - byłyście już w kinach na Wojnach Klonów? Jeśli tak - jak wrażenia?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group