Richard Armitage - SPOOKS (Tajniacy) 7 - here comes Lucas North... (seria 7)
aneby - Pon 03 Lis, 2008 12:27
Właśni zobaczyły
Czy już mówiłam, że uwielbiam Rysia ?
W każdym wydaniu chociaż ten nieogolony lepszy
Gosia - Wto 04 Lis, 2008 22:39
Pytanie nasuwa się samo: Kogo?
Gosia - Wto 04 Lis, 2008 23:14
A niesluzbowo?
Gosia - Śro 05 Lis, 2008 21:38
Wywiad z Rysiem w radiu 6Music:
TU
Inne wywiady
Gosia - Śro 05 Lis, 2008 23:15
Obejrzalam odcinek 4.
Znowu nie do końca zrozumialam najwazniejsze rozmowy. Z pewnoscia chodzilo o sprawdzenie wiarygodnosci Lucasa przez Rosjan. I zdaje się, że to sie powiodlo.
Jednak jak to sie stalo, ze wiedzieli gdzie isc (kawiarnia) i dlaczego uzyli mikrofal (czyzby byly tak niebezpieczne, ze potrafią unieszkodliwic bombe? )
Byla wzmianka o Enigmie, sukces przypisali sobie znowu Brytyjczycy.
A co z Connie, czy ona moze byc szpiegiem?
Zauwazylyscie, ze jedna z postaci zagral pan Collins z Lost in Austen?
Dla odmiany po wizerunku nowoGuyowym, bardziej meski look RA:

Gosia - Czw 06 Lis, 2008 19:33
I to nawet kilka! 
Wielkie dzięki Mam jeszcze pytania:
1. Harry'emu pozostaje jedynie specjalna obrączka, która po potrząśnięciu może zostawić specjalne ślady na skórze, ktore potem pozwolą na identyfikację położenia.
Tego nie moglam zrozumiec, z tym dotykiem, myslalam ze w obraczce jest jakies urzadzenie namierzajace, ale ze chodzi o dotyk nie pojęlam.
I wydawalo mi się, ze on musial zdjac wczesniej tą obraczke, a jednak ją miał.
2. Kim byl ten ktory ich przyprowadzil do Kordatha (czyli pan Collins)
3. Jak Rosjanie mogli nie wiedziec, ze ludzie sie uratowali z tej restauracji, skoro Rys z kolezanka wszystkich z niej wczesniej wyprosili, a sam lokal był obserwowany?
Elizavieta tez mi sie nie podoba, zle dobrali aktorke.
Aha, Ryś do niej mowi: Vietka czy Vieta, jakos tak.
Gosia - Czw 06 Lis, 2008 22:48
Dlatego wlasnie je zaproponowalam, jakiez to urozmaicenie po brokułach
Wielkie dzięki, Mag. Połowa fabuły by mi umknęła, gdyby nie Twoje wyjaśnienia
Swoją drogą nieźle sobie wykombinowali te obrączki No dobrze, zakładamy, że tym dysponują brytyjskie siły specjalne
Harry_the_Cat - Pią 07 Lis, 2008 00:00
a ja dalej czekam aż się akcja rozkręci....
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 00:12
No, przecież cały czas jest rozkręcona
Żałuję, że nie ma bardziej lirycznych scen, oczywiście z inną aktorką
No dobra, wiem, że to nie ten rodzaj filmu
Podobają mi się w tym serialu sceny śledzenia i akcji, zwłaszcza jak główną (i malowniczą) postacią jest Lucas Tyle, że to trochę niknie wśród całego tego przegadania...
Admete - Pią 07 Lis, 2008 14:50
Kobiety załamujecie mnie Czy wszędzie musi być jakiś romans? Od romansów są jedne seriale od akcji drugie Ja to czasami oglądam coś własnie dlatego, że mało jest o życiu prywatnym bohaterów - takie Cold Case na przykład
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 15:42
Zawsze musi być romans, Admete. Przecież można połaczyć przyjemne z pożytecznym. Jakieś interakcje między bohaterami, zaangażowanie uczuciowe powoduje, że w scenach, w których jednemu z nich coś zagraża, a drugie się tym martwi, wzrasta adrenalina. Jedno drugie moze ratować, pocieszać itd.
A kto by z napieciem obserwowal, ze zagraza coś Ros? Ja bym sie nie przejęła
Od razu powiedziałam, że Joe pasuje do Lucasa i jestem zmartwiona, że nie mieli dotąd jakiejś wspólnej sceny
To co Mag zacytowałaś mnie trochę pocieszyło, ale czy zdążą rozwinać taką akcję, skoro mamy już 4 odcinek!?
Admete - Pią 07 Lis, 2008 16:01
| Cytat: | Jakieś interakcje między bohaterami, zaangażowanie uczuciowe powoduje, że w scenach, w których jednemu z nich coś zagraża, a drugie się tym martwi, wzrasta adrenalina. Jedno drugie moze ratować, pocieszać itd.
|
Do tego wystarczy przyjaźń i takie coś nawet bardziej mi odpowiada. Sam fakt przynależności do jednego zespołu - romanse to zostawiam dla seriali kostiumowych Cóż ja tak miewam - moim najlepszym serialem jest Spn ( sorry Gosiu ), w którym jest zero romansu, za to są niezwykle silne rodzinne uczucia - a jak się wczuwam!
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:19
Zdaję sobie sprawę, że w podobnej slużbie z uczuciami trzeba się pożegnać, ale z drugiej strony współpracuje się z innymi w zespole, tworzy więź wewnątrz zespołu - jak dla mnie moga to być więzi uczuciowe męsko-damskie
Wtedy cały film przyjemniej sie ogląda, nie tylko jako, jak to Mag określiła, zimne zabijanie na śniadanie i zimna grę operacyjną. Ja bym ten film takim właśnie wątkiem miłosnym nieco ociepliła..
Admete - Pią 07 Lis, 2008 17:29
Ja wyżej stawiam przyjaźń i rodzinę niż romanse w pracy - wybaczcie, ale to nieprofesjonalne. Poza tym mnie nie chodzi o to, żeby romansu wcale nie było. Wolałabym jednak, żeby nie był na pierwszym planie. I nie muszę od razu łączyć biednej Jo z Lucasem
I dziś ogólnie nie mam siły zagłębiać się w szczegóły. Chyba wolę oglądać Spooks na mój własny sposób Wam zastawiam psychologię i miłość - na niej się nie znam Idę sprzątać, a potem spać. Co najmniej 12 godzin
Mag ja dostrzegam te wszystkie rzeczy - moralność i resztę. Ale jak ma się do tego romans w pracy?! W pracy??? Oczywiście w Spooks były nawet małżeństwa - Adam i jego żona byli szpiegami oboje. Jednak romanse to coś innego. Dodam tylko, że jak nie lubię Ros, to ona właśnie była związana z Adamem w serii 6. Najładniejszym wątkiem emocjonalnym był dla mnie wątek Harry'ego i Ruth - nigdy nie spełniony, zamknięty w drobnych gestach i niewielu słowach.
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:33
Admete, my przeciez nie mowimy o realnym życiu, tylko o filmie. W zyciu tez nie popieram romansow w pracy, zwykle to sie zle kończy... Mnie po prostu przyjemniej ogladaloby sie ten film, gdyby byl w nim wątek romantyczny, z Rysiem w roli głównej of course (i nie z Ros!!! ) tylko z Joe, bo wydaje się fajna osobą. I wcale nie musi byc na pierwszym planie.... moze byc na drugim
Admete - Pią 07 Lis, 2008 17:36
Jasne, ze mówimy o serialu, aż taka głupia nie jestem Chodzi mi o to, że Spooks ma już 7 serię i pewnien modus operandi Nie liczcie na romanse w takim zakresie, jak pojawiają się w serialach obyczajowych. Pewnie coś będzie, ale nie w takim duzym stopniu. Poza tym jest żona Lucasa, więc na razie jej wątek trzeba ciagnąć.
A dlaczego milej by Ci się oglądało? Nie wystarcza, że ulubiony aktor ma całkiem dobrą rolę i nieźle sobie z nią radzi? Dlaczego konieczny jest romans, żeby się lepiej oglądało? Dlaczego emocje męsko damskie są bardziej "emocjonujące" od rodzinnych na ten przykład? Od poświęcenia za brata, siostrę? Za przyjaciela? Z ciekawości pytam
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:39
Oki, przeciez nie oczekuję sceny peronowej
Edit:
Oczywiscie radoscia jest dla mnie ogladanie Rysia w dobrej roli, ale SKORO już wprowadzili wątek milosny (ktorego się nie spodziewalam) zwiazany z ex-wife Rysia, która jest niezbyt ciekawa i do niego nie pasuje, a jest obok wolna i fajna blondyneczka , to czemu nie związać ich jakoś, skoro są oboje osobami poranionymi psychicznie.
No i jakoś tak mi się wydaje, ze w Spooksach nie ma braci i siostr , a trudno mi sie pogodzic z tym, zeby Lucas martwil się o tę zimną Ros...
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:51
Admete, nie uciekaj, my tylko dyskutujemy, nie chcemy Cię do niczego przekonywać. Możesz zostać przy swoim zdaniu, wiem że i tak to zrobisz
A cóż ja na to poradzę, że lubię wątki miłosne?
Nie oczekiwałam, że w tym filmie jakiś będzie, ale skoro go sami wprowadzili, to czemu ma nie być przyjemny dla oczu
aneby - Pią 07 Lis, 2008 23:53
Trochę jestem opóźniona w stosunku do niektórych Dam, obejrzałam dopiero jedyneczkę.
Niestety nie mogę się obiektywnie wypowiedzieć o roli Rysia, same rozumiecie
Wielka szkoda, że tak od razu uśmiercili Adama, bo wydaje mi się, że panowie mogliby się zaprzyjaźnić. Serial zapowiada się ciekawie, trzyma w napięciu, wydarzenia nie są oderwane od rzeczywistości. Na razie nie odczułam braku znajomości poprzednich sezonów (choć nie bardzo rozumiem bolesnych wspomnień tej blondi - imienia jeszcze nie zapamiętałam )
nyota - Sob 08 Lis, 2008 13:58
| aneby napisał/a: | | Niestety nie mogę się obiektywnie wypowiedzieć o roli Rysia, same rozumiecie |
Mam to samo niestety, a może i stety
Bardziej obiektywny jest może mój mąż- dzielnie ogląda ze mną każdą rolę RA.
W pierwszym odcinku wogóle go nie poznał- jak można nie poznać Ryśka
Później powiedział, że wyrobił się od czasów średniowiecza i lepiej walczy- ogólnie bardziej trafia w jego gust jako Lucas, a nie Gisborne.
aneby - Sob 08 Lis, 2008 14:26
| nyota napisał/a: | | wyrobił się od czasów średniowiecza i lepiej walczy |
Tak, Ryś idzie z postępem, nawet w sztukach walki. Porzucił już miecz i łuk na rzecz nowoczesnych zabawek do zabijania
nyota - Pon 10 Lis, 2008 11:55
Bycie aktorem zdecydowanie rozwija- tylko, że mnie bycie fanką nieco uwstecznia- do cielęcego wgapiania się ekran
Chociaż nie- jest i rozwój- mój angielski się powoli poprawia
No i ukochany się cieszy, że żona mu wynajduje takie filmy ze strzelaniną. Ach, same plusy z ogladania Richarda- każdy ma coś dla siebie
Gosia - Pon 10 Lis, 2008 21:38
Skusiło mnie żeby zajrzeć do spoilerów, ale na szczeście przeżyłam
Admete - Pon 10 Lis, 2008 21:39
Mnie się pierwszy nie otwiera, a drugiego nie czytałam. W Spooks nie warto wiedzieć, co będzie. Czwarty odcinek bardzo mi sie podobał. Strasznie się Harrym przejmowałam
Admete - Wto 11 Lis, 2008 12:34
Harry już miewał kłopoty - nawet go własny pracownik postrzelił. Bez niego to ja sobie Spooks nie wyobrażam.
|
|
|