To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - SPOOKS (Tajniacy) 7 - here comes Lucas North... (seria 7)

aneby - Pon 03 Lis, 2008 12:27

maenka napisał/a:
Nie wiem czy już damy widziały
http://www.youtube.com/watch?v=4mozIpvUEP0

Właśni zobaczyły :-D
Czy już mówiłam, że uwielbiam Rysia ? :serce: :serduszkate: :roll:
W każdym wydaniu :mrgreen: chociaż ten nieogolony lepszy :wink:

Gosia - Wto 04 Lis, 2008 22:39

Pytanie nasuwa się samo: Kogo? ;)
Gosia - Wto 04 Lis, 2008 23:14

A niesluzbowo? :lol:
Gosia - Śro 05 Lis, 2008 21:38

Wywiad z Rysiem w radiu 6Music:
TU

Inne wywiady

Gosia - Śro 05 Lis, 2008 23:15

Obejrzalam odcinek 4.
Znowu nie do końca zrozumialam najwazniejsze rozmowy. Z pewnoscia chodzilo o sprawdzenie wiarygodnosci Lucasa przez Rosjan. I zdaje się, że to sie powiodlo.
Jednak jak to sie stalo, ze wiedzieli gdzie isc (kawiarnia) i dlaczego uzyli mikrofal (czyzby byly tak niebezpieczne, ze potrafią unieszkodliwic bombe? )
Byla wzmianka o Enigmie, sukces przypisali sobie znowu Brytyjczycy.
A co z Connie, czy ona moze byc szpiegiem?
Zauwazylyscie, ze jedna z postaci zagral pan Collins z Lost in Austen? ;)

Dla odmiany po wizerunku nowoGuyowym, bardziej meski look RA:


Gosia - Czw 06 Lis, 2008 19:33

I to nawet kilka! :kwiatki_wyciaga:

Wielkie dzięki :D Mam jeszcze pytania:
1. Harry'emu pozostaje jedynie specjalna obrączka, która po potrząśnięciu może zostawić specjalne ślady na skórze, ktore potem pozwolą na identyfikację położenia.
Tego nie moglam zrozumiec, z tym dotykiem, myslalam ze w obraczce jest jakies urzadzenie namierzajace, ale ze chodzi o dotyk nie pojęlam.
I wydawalo mi się, ze on musial zdjac wczesniej tą obraczke, a jednak ją miał.

2. Kim byl ten ktory ich przyprowadzil do Kordatha (czyli pan Collins)

3. Jak Rosjanie mogli nie wiedziec, ze ludzie sie uratowali z tej restauracji, skoro Rys z kolezanka wszystkich z niej wczesniej wyprosili, a sam lokal był obserwowany?


Elizavieta tez mi sie nie podoba, zle dobrali aktorke.
Aha, Ryś do niej mowi: Vietka czy Vieta, jakos tak.

Gosia - Czw 06 Lis, 2008 22:48

Dlatego wlasnie je zaproponowalam, jakiez to urozmaicenie po brokułach :mrgreen:
Wielkie dzięki, Mag. Połowa fabuły by mi umknęła, gdyby nie Twoje wyjaśnienia :kwiatek:

Swoją drogą nieźle sobie wykombinowali te obrączki :roll: No dobrze, zakładamy, że tym dysponują brytyjskie siły specjalne ;)

Harry_the_Cat - Pią 07 Lis, 2008 00:00

a ja dalej czekam aż się akcja rozkręci.... :roll:
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 00:12

No, przecież cały czas jest rozkręcona :mrgreen:
Żałuję, że nie ma bardziej lirycznych scen, oczywiście z inną aktorką ;)
No dobra, wiem, że to nie ten rodzaj filmu :roll:
Podobają mi się w tym serialu sceny śledzenia i akcji, zwłaszcza jak główną (i malowniczą) postacią jest Lucas ;) Tyle, że to trochę niknie wśród całego tego przegadania...

Admete - Pią 07 Lis, 2008 14:50

Kobiety załamujecie mnie ;-) Czy wszędzie musi być jakiś romans? Od romansów są jedne seriale od akcji drugie ;-) Ja to czasami oglądam coś własnie dlatego, że mało jest o życiu prywatnym bohaterów - takie Cold Case na przykład ;-)
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 15:42

Zawsze musi być romans, Admete. :mrgreen: Przecież można połaczyć przyjemne z pożytecznym. Jakieś interakcje między bohaterami, zaangażowanie uczuciowe powoduje, że w scenach, w których jednemu z nich coś zagraża, a drugie się tym martwi, wzrasta adrenalina. Jedno drugie moze ratować, pocieszać itd.
A kto by z napieciem obserwowal, ze zagraza coś Ros? Ja bym sie nie przejęła ;)
Od razu powiedziałam, że Joe pasuje do Lucasa i jestem zmartwiona, że nie mieli dotąd jakiejś wspólnej sceny :(
To co Mag zacytowałaś mnie trochę pocieszyło, ale czy zdążą rozwinać taką akcję, skoro mamy już 4 odcinek!?

Admete - Pią 07 Lis, 2008 16:01

Cytat:
Jakieś interakcje między bohaterami, zaangażowanie uczuciowe powoduje, że w scenach, w których jednemu z nich coś zagraża, a drugie się tym martwi, wzrasta adrenalina. Jedno drugie moze ratować, pocieszać itd.


Do tego wystarczy przyjaźń i takie coś nawet bardziej mi odpowiada. Sam fakt przynależności do jednego zespołu - romanse to zostawiam dla seriali kostiumowych ;-) Cóż ja tak miewam - moim najlepszym serialem jest Spn ( sorry Gosiu ), w którym jest zero romansu, za to są niezwykle silne rodzinne uczucia - a jak się wczuwam!

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:19

Zdaję sobie sprawę, że w podobnej slużbie z uczuciami trzeba się pożegnać, ale z drugiej strony współpracuje się z innymi w zespole, tworzy więź wewnątrz zespołu - jak dla mnie moga to być więzi uczuciowe męsko-damskie ;)
Wtedy cały film przyjemniej sie ogląda, nie tylko jako, jak to Mag określiła, zimne zabijanie na śniadanie i zimna grę operacyjną. Ja bym ten film takim właśnie wątkiem miłosnym nieco ociepliła..

Admete - Pią 07 Lis, 2008 17:29

Ja wyżej stawiam przyjaźń i rodzinę niż romanse w pracy - wybaczcie, ale to nieprofesjonalne. Poza tym mnie nie chodzi o to, żeby romansu wcale nie było. Wolałabym jednak, żeby nie był na pierwszym planie. I nie muszę od razu łączyć biednej Jo z Lucasem ;)

I dziś ogólnie nie mam siły zagłębiać się w szczegóły. Chyba wolę oglądać Spooks na mój własny sposób ;-) Wam zastawiam psychologię ;-) i miłość - na niej się nie znam ;-) Idę sprzątać, a potem spać. Co najmniej 12 godzin ;-)

Mag ja dostrzegam te wszystkie rzeczy - moralność i resztę. Ale jak ma się do tego romans w pracy?! W pracy??? :roll: Oczywiście w Spooks były nawet małżeństwa - Adam i jego żona byli szpiegami oboje. Jednak romanse to coś innego. Dodam tylko, że jak nie lubię Ros, to ona właśnie była związana z Adamem w serii 6. Najładniejszym wątkiem emocjonalnym był dla mnie wątek Harry'ego i Ruth - nigdy nie spełniony, zamknięty w drobnych gestach i niewielu słowach.

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:33

Admete, my przeciez nie mowimy o realnym życiu, tylko o filmie. W zyciu tez nie popieram romansow w pracy, zwykle to sie zle kończy... Mnie po prostu przyjemniej ogladaloby sie ten film, gdyby byl w nim wątek romantyczny, z Rysiem w roli głównej of course (i nie z Ros!!! :roll: ) tylko z Joe, bo wydaje się fajna osobą. I wcale nie musi byc na pierwszym planie.... moze byc na drugim ;)
Admete - Pią 07 Lis, 2008 17:36

Jasne, ze mówimy o serialu, aż taka głupia nie jestem ;-) Chodzi mi o to, że Spooks ma już 7 serię i pewnien modus operandi ;-) Nie liczcie na romanse w takim zakresie, jak pojawiają się w serialach obyczajowych. Pewnie coś będzie, ale nie w takim duzym stopniu. Poza tym jest żona Lucasa, więc na razie jej wątek trzeba ciagnąć.
A dlaczego milej by Ci się oglądało? Nie wystarcza, że ulubiony aktor ma całkiem dobrą rolę i nieźle sobie z nią radzi? Dlaczego konieczny jest romans, żeby się lepiej oglądało? Dlaczego emocje męsko damskie są bardziej "emocjonujące" od rodzinnych na ten przykład? Od poświęcenia za brata, siostrę? Za przyjaciela? Z ciekawości pytam ;)

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:39

Oki, przeciez nie oczekuję sceny peronowej :rumieniec:

Edit:
Oczywiscie radoscia jest dla mnie ogladanie Rysia w dobrej roli, ale SKORO już wprowadzili wątek milosny (ktorego się nie spodziewalam) zwiazany z ex-wife Rysia, która jest niezbyt ciekawa i do niego nie pasuje, a jest obok wolna i fajna blondyneczka ;) , to czemu nie związać ich jakoś, skoro są oboje osobami poranionymi psychicznie.
No i jakoś tak mi się wydaje, ze w Spooksach nie ma braci i siostr ;) , a trudno mi sie pogodzic z tym, zeby Lucas martwil się o tę zimną Ros... :-|

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 17:51

Admete, nie uciekaj, my tylko dyskutujemy, nie chcemy Cię do niczego przekonywać. Możesz zostać przy swoim zdaniu, wiem że i tak to zrobisz :mrgreen:
A cóż ja na to poradzę, że lubię wątki miłosne?
Nie oczekiwałam, że w tym filmie jakiś będzie, ale skoro go sami wprowadzili, to czemu ma nie być przyjemny dla oczu ;)

aneby - Pią 07 Lis, 2008 23:53

Trochę jestem opóźniona w stosunku do niektórych Dam, obejrzałam dopiero jedyneczkę.
Niestety nie mogę się obiektywnie wypowiedzieć o roli Rysia, same rozumiecie :serduszkate:
Wielka szkoda, że tak od razu uśmiercili Adama, bo wydaje mi się, że panowie mogliby się zaprzyjaźnić. Serial zapowiada się ciekawie, trzyma w napięciu, wydarzenia nie są oderwane od rzeczywistości. Na razie nie odczułam braku znajomości poprzednich sezonów (choć nie bardzo rozumiem bolesnych wspomnień tej blondi - imienia jeszcze nie zapamiętałam :rumieniec: )

nyota - Sob 08 Lis, 2008 13:58

aneby napisał/a:
Niestety nie mogę się obiektywnie wypowiedzieć o roli Rysia, same rozumiecie

Mam to samo niestety, a może i stety :serduszkate:
Bardziej obiektywny jest może mój mąż- dzielnie ogląda ze mną każdą rolę RA.
W pierwszym odcinku wogóle go nie poznał- jak można nie poznać Ryśka :shock:
Później powiedział, że wyrobił się od czasów średniowiecza i lepiej walczy- ogólnie bardziej trafia w jego gust jako Lucas, a nie Gisborne.

aneby - Sob 08 Lis, 2008 14:26

nyota napisał/a:
wyrobił się od czasów średniowiecza i lepiej walczy

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Tak, Ryś idzie z postępem, nawet w sztukach walki. Porzucił już miecz i łuk na rzecz nowoczesnych zabawek do zabijania :rotfl:

nyota - Pon 10 Lis, 2008 11:55

Bycie aktorem zdecydowanie rozwija- tylko, że mnie bycie fanką nieco uwstecznia- do cielęcego wgapiania się ekran :wink:
Chociaż nie- jest i rozwój- mój angielski się powoli poprawia :mrgreen:
No i ukochany się cieszy, że żona mu wynajduje takie filmy ze strzelaniną. Ach, same plusy z ogladania Richarda- każdy ma coś dla siebie :mrgreen:

Gosia - Pon 10 Lis, 2008 21:38

Skusiło mnie żeby zajrzeć do spoilerów, ale na szczeście przeżyłam :rumieniec:
Admete - Pon 10 Lis, 2008 21:39

Mnie się pierwszy nie otwiera, a drugiego nie czytałam. W Spooks nie warto wiedzieć, co będzie. Czwarty odcinek bardzo mi sie podobał. Strasznie się Harrym przejmowałam :-)
Admete - Wto 11 Lis, 2008 12:34

Harry już miewał kłopoty - nawet go własny pracownik postrzelił. Bez niego to ja sobie Spooks nie wyobrażam.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group