North and South - serial BBC - Film jest a co z książką?
Admete - Wto 05 Sty, 2010 16:43
| Gosia napisał/a: | | A może książka będzie dodawana do "Bluszcza"? Ale raczej w to wątpię. |
A wiesz, że też o tym pomyślałam? Może trzeba będzie kupić razem z czasopismem, drożej oczywiście.
Alicja - Wto 05 Sty, 2010 21:52
| Gosia napisał/a: | | może książka będzie dodawana do "Bluszcza"? Ale raczej w to wątpię. |
wątpliwe Timoty Dalton w rozpiętej koszuli
Trzykrotka - Pon 11 Sty, 2010 09:37
Wreszcie! Okładka szpetna, ale najważniejsze, żeby była ładnie przetłumaczona. Bardzo się cieszę.
Jeżeli ksiązka dobrze się sprzeda, to może pociągnie za sobą inne tłumaczenia?
JoannaS - Pon 11 Sty, 2010 10:23
| milenaj napisał/a: | | Byłam dziś w Empiku i zajrzałam do Bluszcza. W zapowiedziach wydawniczych "North&South" po polsku. Nie ma terminu, ale myślę, że to kwestia kilku miesięcy. Okładna przeokropna, ale co tam. Ważne to co w środku!!! |
Wspaniale. A jak okładka będzie paskudna to obłożę papierem
trifle - Pon 11 Sty, 2010 18:12
| Mag13 napisał/a: | | trifle napisał/a: | Może by komuś odpowiedniemu napisać, że okładka to po prostu koszmarek? Ależ mnie coś takiego irytuje. Wydawać książkę i tak zawalić sprawę okładki? |
Kilka dni temu napisałąm do Pani Redaktor Głównej, ale oczywiście odpowiedzi żadnej nie dostałam. Ale niech chociaż wie! |
O, bardzo dobrze
agne - Pon 11 Sty, 2010 19:18
| JoannaS napisał/a: | | milenaj napisał/a: | | Byłam dziś w Empiku i zajrzałam do Bluszcza. W zapowiedziach wydawniczych "North&South" po polsku. Nie ma terminu, ale myślę, że to kwestia kilku miesięcy. Okładna przeokropna, ale co tam. Ważne to co w środku!!! |
Wspaniale. A jak okładka będzie paskudna to obłożę papierem |
Też tak pomyślałam, że choćby w papier szary w myśl zasady nie oceniaj książki po okładce. Ale sorry bardzo mogli się troszkę wysilić. Założę się, że wśród fanek znalazłyby się talenty plastyczne zdolne wykonać nie okładkę, ale prawdziwe cudeńko.
A tak nawiasem ja też myślałam, że do Bluszcza dodadzą książkę - oczywiście z odpowiednią ceną - tak jak np zdaje się, do lutowego Zwierciadła mają dodać Perswazje.
Anaru - Pon 11 Sty, 2010 23:40
Wiecie co? Tak mi przyszło właśnie do głowy - można sobie przecież druknąć piękną okładkę z filmowymi scenami, zrobioną we własnym zakresie i najnormalniej w świecie oprawić w nią książkę, tak jak dawniej w obwolutę . Któraś bardziej utalentowana i zorientowana w programach graficznych mogłaby zamieścić odpowiedni projekt na forum, żeby inne mogły skorzystać. Gdybyście chciały oczywiście. Bo okładka okropna faktycznie. , wygląda jak jakieś romansidło jakich na pęczki. Albo nawet nie całościowo, tylko zdjęcie na przód, choćby i przykleić
Harry_the_Cat - Pon 11 Sty, 2010 23:46
Ja dzis stwierdzilam, ze na pewno bede kombinowac z wlasna okladka
Caitriona - Wto 12 Sty, 2010 00:16
Jeśli będzie taka, jak zapowiadają, to na 100% też coś wymyślę
Alicja - Wto 12 Sty, 2010 18:17
wiecie co , coś do mnie dotarło. Zaznaczam, że sama biję się w pierś.
Prawie 2 lata dziewczęta na tym forum walczyły o polskie wydanie ksiażki. Były i petycje i pisma do różnych wydawnictw i własne tłumaczenia ( tu chylę czoło przed tłumaczkami ). Teraz, gdy wreszcie doczekamy się polskiego wydania N&S, to co jest dla nas najważniejszą wiadomością? Okładka. Nie radość : nareszcie, nareszcie, nie ciekawość jak przetłumaczą. Właśnie okładka
Z Daltonem czy bez - ja książkę kupię
Alicja - Wto 12 Sty, 2010 18:47
tu się zgadzam, jednakże chyba taka nasza polska natura. Najpierw radość, a później szukanie dziury w całym. Wiem, wiem to nie tylko dziura. Też wolałabym okłądkę przystajacą do treści. Zauważ jednak, my nawet nie trzymaliśmy tego dzieła tłumaczonego na nasz język w ręku, a już skupiliśmy na jego mankamentach.
milenaj - Wto 12 Sty, 2010 18:56
| Alicja napisał/a: | wiecie co , coś do mnie dotarło. Zaznaczam, że sama biję się w pierś.
Prawie 2 lata dziewczęta na tym forum walczyły o polskie wydanie ksiażki. Były i petycje i pisma do różnych wydawnictw i własne tłumaczenia ( tu chylę czoło przed tłumaczkami ). Teraz, gdy wreszcie doczekamy się polskiego wydania N&S, to co jest dla nas najważniejszą wiadomością? Okładka. Nie radość : nareszcie, nareszcie, nie ciekawość jak przetłumaczą. Właśnie okładka
Z Daltonem czy bez - ja książkę kupię |
Ja chyba powinnam bić się w pierś, bo pierwsza napisałam, że okładka przeokropna, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać.
Ja też cieszę się, że w końcu wydadzą . Ale niestety zwracam uwagę na okładki. Lubię, kiedy cieszy oko. A poza tym, jak ktoś już trafnie zauważył, okładka to coś co przyciąga spojrzenia. To coś, co przeciętnego czytelnika, który nie oglądał serialu, ma skłonić do tego, by książkę kupić.
Na jednym z serwisów książkowych umieściłam informację, że wydają "North&South", z pytaniem ile osób kupi. Mój post miał przeszło 200 wyświetleń. Odpowiedziały dwie osoby, które zasugerowały się serialem.
Nie chcę sugerować, że książka nie będzie miała powodzenia. Nie, bo wierzę, że będzie, że zadziała popularność serialu, poczta pantoflowa tych i wrażenia tych, którzy przeczytali po angielsku. Ale okładka nieraz stanowi impuls. I tego impulsu może braknąć.
trifle - Wto 12 Sty, 2010 19:17
A ja nie uważam, że szukamy dziury w całym. Dla mnie okładki są ważne, jestem wzrokowcem, pierwszym czynnikiem - jeśli zupełnie czegoś nie znam - który przyciąga oko jest właśnie okładka. To działa też w odwrotną stronę. Strasznie mnie mierzi takie szufladkowanie literatury przez okładki. Taka okładka - jak dla mnie - sugeruje płytkie romansidło.
I czy nie powinno tak być, że jak już wydają to właśnie z dbałością o szczegóły, porządnie, a nie "byle było"?
Admete - Wto 12 Sty, 2010 19:24
Mam jak Trifle - czy naprawdę tak trudno było znależć jakiegoś rozsądnego ilustratora? Albo dać jakies ciekawe zdjęcie, reprodukcję obrazu...Pewnie to za drogo wychodziło.
milenaj - Wto 12 Sty, 2010 19:29
Właśnie. Przecież okladki Austen z Prószyński mają takie okładki i jest świetnie.
Admete - Wto 12 Sty, 2010 19:39
| milenaj napisał/a: | | Właśnie. Przecież okladki Austen z Prószyński mają takie okładki i jest świetnie. |
Tez mi przyszły do głowy te okładki z wcześniejszych wydań. A tak będę musiała sobie coś druknąć i nakleić.
Caitriona - Wto 12 Sty, 2010 21:01
To nie tak, że się nie cieszę - owszem, skaczę z radości, serio. Marzyłam żeby ktoś wydał powieść Gaskell. I nie kupuję książek dla okładek, ale lubię ładnie wydane książki. Jest tyle różnych możliwości: zdjęcie, dobra grafika albo nawet zwykła jednokolorowa okładka z tytułem wydrukowanym ładną czcionką. A tak, powieść kojarzy się z romansem wydanemy w latach 70'... Jak ktoś nie zna twórczosci Gaskell lub ekranizacji, za Chiny nie sięgnie, a szkoda.
trifle - Wto 12 Sty, 2010 22:11
A ja książkę, którą przecież znam, trochę kupuję właśnie dla ładnego wydania. Bo "jakkolwiek" to mi wystarcza, że przeczytałam wersję angielską. Ciekawe jeszcze jaka będzie jakość "środka".
BeeMeR - Wto 19 Sty, 2010 14:04
| Alicja napisał/a: | | Teraz, gdy wreszcie doczekamy się polskiego wydania N&S, to co jest dla nas najważniejszą wiadomością? Okładka. | bo tylko to widać póki co
A zaiste okładka okropeczna
BeeMeR - Wto 19 Sty, 2010 14:05
| Mag13 napisał/a: | Bo patrząc na projekt odnoszę wrażenie, że autorowi pomieszało się Przeminęło z wiatrem i Rett oraz Scarlett z serialem o wojnie secesyjnej Połnoc-Południe. | tez mam takie wrażenie
Tamara - Śro 20 Sty, 2010 21:36
Timothy Dalton i Angelina Jolie założyli by mu chociaż cylinder na łepetynę
Okładka jest ważna - zwłaszcza w dzisiejszych skomercjalizowanych czasach , kiedy wygląd opakowania sugeruje zawartość . Ta jest harlekinopodobna i taką treść sugeruje . Może to - chociaż może przesadzam z podejrzliwością - umyślne działanie wydawcy , mające na celu zdyskredytowanie Gaskell na samym starcie rynkowym , tylko pytam się ja - PO CO ? Daliby nawet okładkę a'la XIX-wieczny brulion we wzorzysty papier wydrukowaną z ładnym napisem w owalu albo prostokącie - jak stylowy zeszyt - i już byłoby ciekawiej , skoro na porządne obrazki ich nie stać
trifle - Śro 20 Sty, 2010 21:55
Tak jest!
agne - Czw 21 Sty, 2010 18:37
Oczywiście wnętrze liczy się najbardziej, ale póki co okładka ponoć nie jest jeszcze zatwierdzona a projekt ukończony, ale na pewno nie będzie okładki filmowej. A to ich "wkrótce" może oznaczać najprawdopodobniej już luty. Na pewno nie będzie to też dodatek do gazety tylko wydanie pod sygnaturą biblioteki bluszcza, do wyszperania w księgarniach. I jakakolwiek by niebyła ja już nie mogę się jej doczekać...
marjarz - Pią 23 Kwi, 2010 20:40
Okładka jest bardzo ważna, tak jak wiele osób wyżej już wspomniało. Niestety nie czytałam amatorskiego tłumaczenia, bo go nie posiadam, ale sam film wystarczająco mnie zachęcił. Czekam na książkę z niecierpliwością. Chciałabym tylko dodać na koniec, nie ma tłumaczeń amatorskich czy profesjonalnych, są tylko dobre i złe.
monka2212 - Czw 06 Maj, 2010 15:07
Czy ktoś wie coś nowego na temat książki. Jeśli dobrze pamiętam, to jej wydanie zapowiadano na marzec/kwiecień. Dzięki Bogu mamy już maj, a tu kompletna cisza
|
|
|