To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Malowany welon (Painted Veil)

Alicja - Wto 12 Sie, 2008 12:03

damamama napisał/a:
Po śmierci Waltera mogła sobie wytworzyć jakiś jego wyidealizowany obraz,
to może i dobrze, zresztą jego nie trzeba było zbytnio idealizować, przynajmniej dla niej nie był chyba takim najgorszym mężem ani złym człowiekiem ogólnie
damamama - Wto 12 Sie, 2008 12:27

Na etapie gdy go lepiej poznała i pokochała był zapewne dla niej ideałem. Człowiek z upływem lat się zmienia nie wiadomo czy nadal byłby dla niej tym jedynym, czy też samolubne cechy jej charakteru nie wzięły by górę.
Anonymous - Wto 12 Sie, 2008 14:16

Alicja napisał/a:
Po raz pierwszy najgorsze były te jego kapcie

Pedancik z niego i nieśmiałek. potem dotarło do niego, że delikatnością kitty nie zdobędzie.

Wydaje mi się, że kitty bez przemiany głębszej nie trzymałaby się idealnego wspomnienia. Nie ten typ

damamama - Wto 12 Sie, 2008 14:41

lady_kasiek napisał/a:
Pedancik z niego i nieśmiałek. potem dotarło do niego, że delikatnością kitty nie zdobędzie.


Z tym się zgadzam.

lady_kasiek napisał/a:
Wydaje mi się, że kitty bez przemiany głębszej nie trzymałaby się idealnego wspomnienia. Nie ten typ


Może i głęboka przemiana i tak dla niej byłoby to najlepsze. Raczej chodziło mi o to, że wiele związków zawieranych jest z wielkiej miłości a nie przetrzymują próby czasu. Gdy się miłości nie pielęgnuje i nie podtrzymuje to ona wygasa i zmienia się raczej w przyzwyczajenie.

Alicja - Śro 13 Sie, 2008 07:10

Kitty nie miała wcale ochoty dbać o związek w końcu jej motywy wyjścia za mąż były jakie były. A Walter, cóż chyba był zmęczony i nie bardzo miał czas. Piszę o ich małżeństwie do czasu wykrycia romansu.
damamama napisał/a:
Gdy się miłości nie pielęgnuje i nie podtrzymuje to ona wygasa i zmienia się raczej w przyzwyczajenie.

o każdy związek trzeba dbać, pozwalać sobie na wzajemne lub nawet wspólne pasje. Może i czasami zmienia się w przyzwyczajenie ( ta zaniedbana), ale i ta hołubiona nie jest taka sama, jak na początku. Może być nawet głębsza i piękniejsza, nie chodzi o żarliwość, ale głębię uczucia. W mężu można znaleźć nie tylko kochanka, ale też najlepszego przyjaciela, kogoś komu możesz załkowicie zaufać i tak powinno być. Moi dziadkowie po 63 latach wspólnego małżeństwa umarli w odstępie pół roku, nie umieli żyć bez siebie.

damamama - Śro 13 Sie, 2008 08:51

No właśnie, ładnie rozwinęłaś mój wątek. O to właśnie mi chodziło jak pisałam, że nie wiadomo jakby to było gdyby Walter przeżył.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group