Filmy - Malowany welon (Painted Veil)
Alicja - Wto 12 Sie, 2008 12:03
| damamama napisał/a: | | Po śmierci Waltera mogła sobie wytworzyć jakiś jego wyidealizowany obraz, | to może i dobrze, zresztą jego nie trzeba było zbytnio idealizować, przynajmniej dla niej nie był chyba takim najgorszym mężem ani złym człowiekiem ogólnie
damamama - Wto 12 Sie, 2008 12:27
Na etapie gdy go lepiej poznała i pokochała był zapewne dla niej ideałem. Człowiek z upływem lat się zmienia nie wiadomo czy nadal byłby dla niej tym jedynym, czy też samolubne cechy jej charakteru nie wzięły by górę.
Anonymous - Wto 12 Sie, 2008 14:16
| Alicja napisał/a: | | Po raz pierwszy najgorsze były te jego kapcie |
Pedancik z niego i nieśmiałek. potem dotarło do niego, że delikatnością kitty nie zdobędzie.
Wydaje mi się, że kitty bez przemiany głębszej nie trzymałaby się idealnego wspomnienia. Nie ten typ
damamama - Wto 12 Sie, 2008 14:41
| lady_kasiek napisał/a: | | Pedancik z niego i nieśmiałek. potem dotarło do niego, że delikatnością kitty nie zdobędzie. |
Z tym się zgadzam.
| lady_kasiek napisał/a: | | Wydaje mi się, że kitty bez przemiany głębszej nie trzymałaby się idealnego wspomnienia. Nie ten typ |
Może i głęboka przemiana i tak dla niej byłoby to najlepsze. Raczej chodziło mi o to, że wiele związków zawieranych jest z wielkiej miłości a nie przetrzymują próby czasu. Gdy się miłości nie pielęgnuje i nie podtrzymuje to ona wygasa i zmienia się raczej w przyzwyczajenie.
Alicja - Śro 13 Sie, 2008 07:10
Kitty nie miała wcale ochoty dbać o związek w końcu jej motywy wyjścia za mąż były jakie były. A Walter, cóż chyba był zmęczony i nie bardzo miał czas. Piszę o ich małżeństwie do czasu wykrycia romansu.
| damamama napisał/a: | | Gdy się miłości nie pielęgnuje i nie podtrzymuje to ona wygasa i zmienia się raczej w przyzwyczajenie. |
o każdy związek trzeba dbać, pozwalać sobie na wzajemne lub nawet wspólne pasje. Może i czasami zmienia się w przyzwyczajenie ( ta zaniedbana), ale i ta hołubiona nie jest taka sama, jak na początku. Może być nawet głębsza i piękniejsza, nie chodzi o żarliwość, ale głębię uczucia. W mężu można znaleźć nie tylko kochanka, ale też najlepszego przyjaciela, kogoś komu możesz załkowicie zaufać i tak powinno być. Moi dziadkowie po 63 latach wspólnego małżeństwa umarli w odstępie pół roku, nie umieli żyć bez siebie.
damamama - Śro 13 Sie, 2008 08:51
No właśnie, ładnie rozwinęłaś mój wątek. O to właśnie mi chodziło jak pisałam, że nie wiadomo jakby to było gdyby Walter przeżył.
|
|
|