To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

spin_girl - Pią 16 Maj, 2008 09:48

Mag13 napisał/a:


Bardziej mnie zdumiewa, z jaką przebiegłością Thornton zagrodził na owym peronie Margaret drogę odwrotu, zapędzając ją na ławeczkę kolejową! :mrgreen:

Widać w tym właśnie rękę mistrza :mrgreen:

BeeMeR - Pią 16 Maj, 2008 09:58

Sofijufka napisał/a:
Taaak, ale nie kazda aktorka potrafi to pokazać. Zwykle w filmach lub serialach niewinne dziewczę całuje, jak gdyby przynajmniej zaliczyło roczny kurs całowania...
Oj, niestety tak :confused3: Czasem to całowanie zupełnie nie niewinne :roll: A to, że nie niewprawne to już nie wspomnę :roll:
I może właśnie dlatego podobał mi się bardzo sympatyczny, niewinny całus na koniec Cranford :D

Anonymous - Sob 17 Maj, 2008 08:42

Mag13 napisał/a:
A co robią wobec tego niedoświadczeni faceci?

uczą się i zdobywają doświadczenie :wink:

spin_girl - Sob 17 Maj, 2008 19:18

Darcy napisał/a:
Mag13 napisał/a:
Robi ślicznie, to prawda :serduszkate: Ale z pewną nieśmiałością taką, wskazującą na brak doświadczenia w materii. A że w ogóle potrafił to nie dziwota, bo to zakodowane w genach jest na pewno! :wink:


Mag, hello, wake up! Tu rzeczywistość. :-D
Schemat myślenia kobiet: seks = miłość.
Schemat myślenia mężczyzn: seks = seks, miłość = miłość.
Tak było od zarania dziejów.

Mag, jeśli uważasz, że pocałunek Thorntona na stacji wskazuje na brak doświadczenia, to ja od jutra umawiam się tylko z prawiczkami. :wink: To, że facet nie bada językiem dna gardła kobiety, nie oznacza, że nie wie, jak całować. Wręcz PRZECIWNIE. To niedoświadczone nastolatki rzucają się na siebie, jakby miał to być ich ostatni pocałunek w życiu. Doświadczeni faceci się nie spieszą, nie muszą niczego udowadniać - całują tak, aby sprawić przyjemność kobiecie. I tak właśnie całował Thornton. :lol:

Darcy- jak zwykle zgadzam się w 100% (powoli przetaje mnie to dziwić :mrgreen: ) w całowaniu JT widać rewelacyjne wyczucie sytuacji, najpierw oswaja partnerkę, potem już robi to nieco konkretniej :serduszkate: zresztą całowali się potem jeszcze w pociągu do Milton i ten pocałunek był już nieco odważniejszy, choć również nacechowany czułością i szacunkiem (uważam, że to był szacunek wobec niedoświadczenia Margaret a nie niedoświadczenie JT).
Ktoś na tym forum albo na C19 (wybaczcie, czasem mi się plącze co gdzie czytałam :ops1: ) zasugerował, że przeszkadzał nos. Jako wielka fanka nosa Rysia protestuję z całych sił! wystarczy popatrzeć na scenę pocałunku w Robin Hoodzie, żeby zobaczyć, że nos WCALE nie przeszkadza w bardziej namiętnych akcjach.
I w ogóle nos jest idealny! Ktoś się sprzeciwia? :bejsbol:

Sofijufka - Sob 17 Maj, 2008 19:38

A kto by śmiał - ja nie.... :paddotylu:
BeeMeR - Sob 17 Maj, 2008 22:24

spin_girl napisał/a:
I w ogóle nos jest idealny! Ktoś się sprzeciwia? :bejsbol:
Jakoś nie widzę żadnych sprzeciwów :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
spin_girl - Sob 17 Maj, 2008 23:41

I bardzo dobrze :mrgreen: Chyba założę fanklub Nosa- The Richard Armitage's Nose Club ( w skrócie TRANC). Ogłaszam nabór członków....a raczej członkiń :-)
Sofijufka - Nie 18 Maj, 2008 10:12

Mag13 napisał/a:
spin_girl napisał/a:
Jako wielka fanka nosa Rysia protestuję z całych sił! wystarczy popatrzeć na scenę pocałunku w Robin Hoodzie, żeby zobaczyć, że nos WCALE nie przeszkadza w bardziej namiętnych akcjach.

Nos Guya należy do innej bajki. Guy należy do innej bajki. Bajka o Guyu należy do innej bajki.
Nawet kijami nie wybijecie ze mnie przekonania, że zarówno peronowy, jak i późniejszy pocałunek Thorntona wskazywał na wielkie onieśmielenie. O ile na peronie mógł on brać pod uwagę wzgląd społeczny :wink: , to w przedziale nic już nie stało na przeszkodzie, by całować z zapamiętaniem, a on tak lekkuchno nadal to czynił, jakby nie wiedział, jak się zabrać i co dalej robić! :ops1:

Ponadto w przedziale nie używał rąk... :wink:

No bo ON mądry jest! Jakby tak od razu wystartował do Małgosi z łapami itd, toby się wytraszyła i może na całe życie zraziła. A tak - ostrożnie, pomalutku... To jak w tym dowcipie Garwood: czy człowiek może zjeść całego niedźwiedzia? Może! A jak? Po kawałku...

spin_girl - Nie 18 Maj, 2008 10:24

XIX -wieczne panny nie były przyzwyczajone do obmacywania, nawet przez narzeczonych. Jeśli scena peronowa to był pierwszy pocałunek Margaret to pociąg stanowił drugi. JT, jako doświadczony całowacz, inteligentnie nie wyskoczył od razu z macankami. Widać też pewnien postęp- nie ma już przydługich wstępów, od razu przechodzą do lip-action. Czyli JT oswaja ją krok po kroku. Poza tym pzedział pociągu to też jest w miarę publiczne miejsce- w kazdej chwili może wejść np. konduktor.
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 11:44

spin_girl napisał/a:
oza tym pzedział pociągu to też jest w miarę publiczne miejsce- w kazdej chwili może wejść np. konduktor.

no nie. to nie te pociągi. ten pociąg to model z przedziałami które nie były połączone, tak, że można było przejść od przedziału do przedziału, że połączone korytarzem były.
chyba, że się mylę to Mag mnie poprawi. współczesny model przedziałowych pociągów to chyba coś bliżej roku 1900. chyba. o ile pamiętam dobrze

spin_girl - Nie 18 Maj, 2008 14:41

Czyli w ogóle nie było możliwości przejścia z przedziału do przedziału? Zresztą i tak zostawały okna, przez które,w razie zatrzymania na stacji można było zaobserwować conieco.
Gosia - Nie 18 Maj, 2008 18:05

Zdecydowanie stawiam na czulosc i szacunek Thorntona.
malmik - Nie 18 Maj, 2008 18:22

Tak a propos to ostatnio mnie napadło i chodzę sobie spać z Thortonem...tzn ze sceną peronową. I też tak sobie jednak myślę, że facet wygląda na takiego co czekał tak długo to i jeszcze poczeka....
Gosia - Nie 18 Maj, 2008 18:28

Ta ostatnia scena wlasnie zawsze mnie najbardziej wzruszala - fakt, ze to wtedy wlasnie nastepuje kulminacja muzyki...
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 18:29

to piękne jest, wystarczy rut oka na twarz jej/jego i wiadomo, że wszystko się ułoży, że to była seria nieporozumień, które teraz oto się kończą bo los jakby dla zadośćuczynienia im poprzednichpsikusów rzuca ich w tym samym czasie na to samo miejsce.
prawdziwy happy end

Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 19:06

happy end, zalotów i pomyłek i happy begining dla związku :D
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 19:16

może tak się kończy, żeby nam rozczarowania oszczędzić, żebyśmy mogły sobie wyobrazić szczęśliwe zakończenie, ich zakochanych kochających, wpatrzonych w siebie, bez tych mniej przyjemnych aspektów, ot np sprzeciw rodziny, instrumentalne traktowanie kobiety ;] .
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 19:27

sceny z małżeństwa też bywaja, ale jeżeli są częścią kryzysu, czy drogi do odnowienia starej miłości :P
a ciekawsze są zaloty, po sa przesiąknięte niepewnością, zdobywaniem, motylkami związanymi z odkrywaniem. itp

malmik - Nie 18 Maj, 2008 19:32

Mag13 napisał/a:
Dlaczego zawsze, gdy w filmie robi się ciekawie, kończą go happy endem w rodzaju oświadczyn, ślubu etc. ?
I nigdy nie poznamy odpowiedzi na pytanie, gdzie zamieszkała Margaret po przyjeździe do Milton, czy Thornton był (nie)doświadczony, co powiedziała Mrs. Thornton, gdy ujrzała syna powracającego z podróży wraz z Margaret.
Dużo bym dała, by to wiedzieć, zwłaszcza to ostatnie! :mrgreen:

Zapewne szanowna mamusia wzorek książki wykrzyknęła - "Ta kobieta!!!!!"

Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 21:35

czasami całe małżeńsstwo nie daje okazji do odkrycia
zakończenie w takim momencie daje niedopowiedzenia, nadzieję na przyszłe szczęście. bo akurat by się okazało, że Jaśko jeśłi chodzi o zaloty ma staroświeckie poglądy, czyli maczuga w czaskę i za włosy do jaskini :P . a Małgosia stanie się humorzasta i mało przyjemna

Anonymous - Pon 19 Maj, 2008 06:36

na przyjaźn to spora droga, na początek wystarczyłoby tolerowanie z zaczątkiem sympatii.
a może niepotrzebnie się zastanawiamy, może pani Thornton dostałą zawału jak ich zobaczyła i... :grobek:
albo Małgosia się zbiesiła już w pociągu i... :hello:
alvbbo pociąg się wykoleił

spin_girl - Pon 19 Maj, 2008 11:23

Okres zaręczyn mógłby być równie ciekawy do pokazania jak zalotów:
1. reakcja pani Thornton
2. reakcja rodziny Margaret
3. co się działo jak dojechali do Milton
4. planowanie ślubu
5. odbudowywanie reputacji młyna
6. nowe płaszczyzny porozumienia z robotnikami typu Higgins
7. może jakieś komplikacje, nieporozumienie, które zagrozi rodzącemu się szczęściu?
8. sam ślub wreszcie (uwielbiam śluby na filmach)
9. noc poślubna (i ostateczna odpowiedź na pytanie zawarte w tytule wątku)
10. progenitura (ilość, ewentualne komplikacje przy porodzie wprowadzające wątek napięcia i zagrożenia, płeć, wygląd i charakter potomków, może nawet ich dalsze zycie na tle zmieniajacego się świata?)
Stanowczo domagam się sequela! :mrgreen:

Sofijufka - Pon 19 Maj, 2008 11:33

lady_kasiek napisał/a:
na przyjaźn to spora droga, na początek wystarczyłoby tolerowanie z zaczątkiem sympatii.
a może niepotrzebnie się zastanawiamy, może pani Thornton dostałą zawału jak ich zobaczyła i... :grobek:
albo Małgosia się zbiesiła już w pociągu i... :hello:
alvbbo pociąg się wykoleił

Zawał może byc, pod warunkiem, że przed padnięciem trupem bystrym umysłem ogarnie, że bankructwa nie będzie i wykrztusi "córeczko!"..
A Małgosia się w pociągu nie zbiesi, bo ma mine kotki, która dopadła miseczkę ze śmietanką :slina:

Tamara - Pon 19 Maj, 2008 18:07

Ja protestuję ! Mężczyzna , który TAK całuje , NIE MOŻE być dziewicą ! :rumieniec: :serduszkate:
malmik - Pon 19 Maj, 2008 19:17

Mag13 napisał/a:

Ale nie myślę, że Mrs. Thornton mogłaby powiedzieć "Ta kobieta", widząc Margaret w Milton.

Ale tak się naprawdę kończy książka - a do książkowego zakończenia jestem równie przywiązana jak do filmowego. Zresztą w filnie podczas spotkania z Margaret też nie jest czuła i otwarta i odwraca się jak Margaret chwyta ją za rękę. Wcześniej zresztą jak Margaret wyjeżdża z Milton mówi powtarzając słowa ciotki - że na pewno "to be sure" Margaret powinna wyjechać. Więc nie sądzę, żeby kobieta nabrała nagle cieplejszych uczuć....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group