To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści - E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura

Gosia - Wto 18 Mar, 2008 11:11

Chyba jestesmy w 6 rozdziale.
Caitriona - Wto 18 Mar, 2008 16:10

Czyli od dzisiaj rozdział VII :D

Janek jest bardzo denerwujący, ale sama Denise denerwuje mnie jeszcze bardziej gdy tak mu pobłaża. Przecież jest jeszcze Pepi, a on jest ważniejeszy niż ciastka dla jakieś pannicy...

BArdzo polubiłam pana Bourras - moze i dziwak, może i kłótliwy i szorstki, ale ma dobre serce. Pomógł bardzo Denise zatrudniając ją u siebie, a potem zajmując się małym, gdy pracowała u Robneau i nawet go polubił.

MiMi - Wto 18 Mar, 2008 18:39

Często tak jest, że ludzie którzy sięwydają szorstcy i bez serca okazują się tymi lepszymi od miłych dla wszystkich dwulicowców (istnieje takie słowo?). Podziwiam was, że możecie tak czytać po 1 rozdziale, bo ja nie wytrzymałam i musiałam przeczytać do końca.
Tamara - Wto 18 Mar, 2008 18:43

Bourras był dobrym człowiekiem , dzięki niemu Denise nie wylądowała w Sekwanie - bo prędzej zabiłaby się , niż puściła dla pieniędzy .
Straszna jest ofensywa nowoczesnego handlu - Mouret idzie po trupach , nie oglądając się na ofiary . Z drugiej strony - nie ma innej drogi .Denise też to rozumie i rozumie prawidła rządzące rynkiem , myślę ,że wróci do magazynu . A Robineau jest również skazany na zagładę ,próbując konkurować z Mouretem . Nie ta skala .

MiMi - Wto 18 Mar, 2008 18:45

Oczywiście, że Robineau nie da rady, kto by dał. Przecież Mouret może ciąć ceny, nawet po kosztach, bo na innych towarach sobie zarobi, a Robineau ma zbyt mały wybór, żeby coś takiego robić. Co nie znaczy, że nie jest mi go żal.
Tamara - Wto 18 Mar, 2008 19:03

Porywa się biedak na wiatraki , zamiast cieszyć się szczęściem rodzinnym z młodą i kochającą żoną :serduszkate:
MiMi - Wto 18 Mar, 2008 19:10

Ale z czegoś musieli żyć, a jak on pracowała przedtem u Moureta, może myślał, żę da radę, znał przecież przeciwnika "od kuchni"...
Tamara - Wto 18 Mar, 2008 19:38

Ale myślał starymi kategoriami , nie zdawał sobie sprawy z potęgi nowoczesnego handlu . No i nie słuchał Denise , która miała wyrażny dryg i wyczucie do handlu .
MiMi - Wto 18 Mar, 2008 19:44

Denise mimo,że jest nieśmiała, ma niezłe wyczucie w handlu, nie tylko jeżeli chodzi o zarządzanie, ale także role ludzi w całej tej machinie. Jeszcze to udowodni :wink:
Tamara - Wto 18 Mar, 2008 19:49

Jest nieśmiała ,ale trzeźwo myśli .
Właściwie dlaczego "ale"? co ma trzeźwość myślenia do nieśmiałości :mysle: ?

MiMi - Wto 18 Mar, 2008 20:25

Właśnie nie wiem... Może to, że w końcu powiedziała, że uważa, że Mouret zna się na handlu? Czasem nieśmiałość może "uciszyć" trzeźwość myślenia, ludzie nieśmiali nie potrafię pokazać tej drugiej cechy (?)
nicol81 - Śro 19 Mar, 2008 20:15

No to dobiegłam do was.
Nie znoszę Janka i pani Marty :uzi: :uzi: :uzi: Pasożyty :wsciekla:
Zal mi Bourrasa i Robineu :przytul:
Co do romansów Denise- Hutin jest chyba papapa :mysle: Widac, że lubią się z Mouretem, ale to nie Mniszkówna...:shock: Delouche chyba też nie, chyba, że na pociechę...

Tamara - Pią 28 Mar, 2008 23:26

Coś nam wątek przygasł przez święta...Który teraz powinien być rozdział uwzględniając przerwę świąteczną - VIII ?
MiMi - Sob 29 Mar, 2008 10:35

Chyba tak. Ja czekam aż zaczniecie omawiać, bo nie chcę niczego wyprzedzić.
Gosia - Nie 30 Mar, 2008 15:11

Mysle, ze spokojnie mozemy omawiac cały Tom 1.

Ja tylko napomkne, ze zaczelam wlasnie tom 2 :mrgreen: i dowiadujemy sie z niego, ze Mouret po rozbudowaniu magazynu powiekszyl liczbe dzialow sklepu do 39. I zatrudnia juz 1800 pracownikow, w tym 200 kobiet.
W sumie malo tych kobiet w stosunku do liczby wszystkich pracownikow...
(Przypomne, ze na poczatku powiesci: W sklepie Moureta bylo 19 dzialow, zatrudnionych bylo 403 pracownikow. )

I oczywiscie w ślad za tym wprowadzil w zycie nowe pomysly - nowe sztuczki, zeby zwabic klientki, no i ta reklama ..

Tamara - Nie 30 Mar, 2008 17:25

Znaczy nie rozdział VIII , tylko I w II tomie - przynajmniej w moim wydaniu .
Caitriona - Nie 30 Mar, 2008 21:53

He, ja się nie mogłam powstrzymac i już dawno mam przeczytaną całość ;)

Ciekawa jestem ja nazywały sie te poszczególne działy. Tzn. co w nich sprzedawano...

Tamara - Wto 01 Kwi, 2008 19:07

Ten rozrastający się magazyn przypomina mi fermentujące drożdże - powiększająca się równomiernie masa , wciskająca się w każdą szczelinę . A opis wrącego pracą dniem i nocą placu budowy jakoś skojarzył mi się z Mordorem , takie to wielkie , piekielne i bezwzględne :shock:

Colomban - szkoda słów :wsciekla: :bejsbol: , Genowefy mi szkoda , bo wszystko wskazuje na to , że źle się to skończy , w ogóle rodzina i sklep pana Badou zamiera , wieje od nich piwnicznym chłodem ,wilgocią i stęchlizną brrrr.

Norymberszczyzna - to co dziś określamy pasmanterią - wszelkie przybory do szycia czyli igły , nici , nożyczki , naparstki , nici wszelakie i przybory do robót ręcznych , tasiemki , wstążki , obszycia , lamówki...

nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 20:36

Caitriona napisał/a:
Ciekawa jestem ja nazywały sie te poszczególne działy. Tzn. co w nich sprzedawano...

Wiele działów można wywnioskować z opisów kolejnych likwidowanych sklepów :(
Tamara napisał/a:
Ten rozrastający się magazyn przypomina mi fermentujące drożdże - powiększająca się równomiernie masa , wciskająca się w każdą szczelinę . A opis wrącego pracą dniem i nocą placu budowy jakoś skojarzył mi się z Mordorem , takie to wielkie , piekielne i bezwzględne

Doskonały opis i skojarzenia :kwiatek: Jak myslę, ile nieszczęść Mouret spowodował, to aż mi głupio, że nawet go lubię :ops1:

Anonymous - Wto 01 Kwi, 2008 21:13

Ja go też mimo wszystko lubie, zwłaszcza, że z czasem zrobi sie całkiem miły ;)
Ponieważ mamy za sobą cały tom 1, myśle ze mozemy omawiac pierwszy rozdzial tomu 2 czyli rozdzial IX czyli Denise wraca do magazynu Moureta. Mamy 14.03 - otwarcie "Wszystko dla Pań" po remoncie i rozbudowie - wielka poniedzialkowa sprzedaz. Swoją drogą - alez to kolos! Choc nie wiem czy poniedzialek to obecnie dobry moment na wielkie otwarcie ;) Mam wrazenie, ze obecnie takim dniem bywa sobota..

Gosia - Wto 01 Kwi, 2008 21:44

Ja go też mimo wszystko lubie, zwłaszcza, że z czasem zrobi sie całkiem miły
Ponieważ mamy za sobą cały tom 1, myśle ze mozemy omawiac pierwszy rozdzial tomu 2 czyli rozdzial IX czyli Denise wraca do magazynu Moureta. Mamy 14.03 - otwarcie "Wszystko dla Pań" po remoncie i rozbudowie - wielka poniedzialkowa sprzedaz. Swoją drogą - alez to kolos! Choc nie wiem czy poniedzialek to obecnie dobry moment na wielkie otwarcie Mam wrazenie, ze obecnie takim dniem bywa sobota..

P.S. Poprzedni post do skasowania

nicol81 - Śro 02 Kwi, 2008 19:47

W poniedziałek lepiej, bo klientki mogą bez mężów przyjść i poddać się czarowi Moureta :mrgreen:
A co do powrotu Denise- czy ona dobrze zrobiła? Po pierwsze po tym, jak ją potraktowali. Po drugie, to wystąpienie przeciw włascicielom małych sklepików, którzy jej pomogli.

Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 19:50

Tak, ale wiedziala, ze mali sklepikarze i tak przegraja, ze przyszlosc nalezy do molochow. W sumie zadziwia u niej taki rozsadek i zmysl obserwacji. To troche wyglada jakby Zola dodal jej trochę swojej (wszech) wiedzy ;)
a poza tym jej powrot do "Wszystko dla Pań" byl potrzebny pisarzowi do pokazania dnia wielkiej sprzedazy itd

MiMi - Śro 02 Kwi, 2008 20:02

Myślę, że Denise nie miała wyjścia - musiała wrócić do magazynu. Poza tym ona nie wystąpiła przeciwko małym magazynom, tylko rozumiała, że małe sklepy nie mają szans z takimi magazynami.
Tamara - Czw 03 Kwi, 2008 18:49

I szóstym zmysłem czuła , że życie i rozwój handlu jest związany z wielkimi magazynami no i handel na wielka skalę ją fascynował , w ogóle handel to było jej powołanie i żywot :wink: .Tylko szkoda przegranych i zbankrutowanych , Mouret stał się przyczyna masy nieszczęść :(


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group