To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

praedzio - Pon 10 Gru, 2007 19:18

To prawda, w rodzinie Tolkienów była taka lalka, która się nazywała Tom Bombadil. Należała bodajże do Christophera Tolkiena, ale głowy nie dam. Michał Błażejewski w książce J.R.R. Tolkien - Powiernik Pieśni ciekawie tłumaczy obecność Toma we Władcy. Według niego, Tom jest takim żartobliwie-porozumiewawczym "mrugnięciem" Tolkiena do własnych dzieci, które w końcu jako pierwsze poznawały historię hobbitów. Tom jako postać przez nie znana, miał oswajać coraz mroczniejszą historię Pierścienia. Wizyta hobbitów u Toma była jakby przystankiem, zawieszeniem w akcji. Tom, jako że więcej miał wspólnego z rzeczywistością pozaksiążkową niż książkową, nie podlegał władzy Pierścienia, ani, jak już wspomniałam wcześniej, żadnym w ogóle regułom rządzącymi Śródziemiem.
laura - Pon 10 Gru, 2007 19:20

Nie mam nic przeciwko samej postaci-jest całkiem milutki :mrgreen:
Tylko jego pojawienie się we Władcy Pierścieni jest dla mnie trochę bezsensowne.

Agn - Pon 10 Gru, 2007 19:29

W sumie jednak nie. Bo do tej pory wiedzieliśmy o Pierścieniu tylko tyle, że jak się go założy na paluch, to się znika. A tu - zonk! Tom nie zniknął. Czyli wszystko zależy od, hmm, mocy powiernika. No i pokazuje, że w Śródziemiu są jakieś siły dobra, niekoniecznie sami elfowie.
Sofijufka - Pon 10 Gru, 2007 19:36

Agn napisał/a:
W sumie jednak nie. Bo do tej pory wiedzieliśmy o Pierścieniu tylko tyle, że jak się go założy na paluch, to się znika. A tu - zonk! Tom nie zniknął. Czyli wszystko zależy od, hmm, mocy powiernika. No i pokazuje, że w Śródziemiu są jakieś siły dobra, niekoniecznie sami elfowie.

Zawsze miałam wrażenie, że Frodo podkochiwał sie w Złotej Jagodzie, ale tak "rycersko", trochę jak Gimli w Galadrieli... :mysle:

Gunia - Pon 10 Gru, 2007 19:50

A czy ktoś mógł się nie zauroczyć Jagodą? ;) Wszystkim hobbitom tam troszkę odpaliło.
Dla mnie epizod Toma to całkiem sympatyczne oderwanie od historii. Wszędzie mrok, groza i Nazgule, a tu jest taki Tom i ma wszystko w nosie, bo zbiera sobie kwiatki. To ciekawe właśnie dlatego, że wcale nie konieczne dla ogólnej fabuły. Dopiero to wg. mnie daje pojęcie o fantazji Tolkiena. :-D

RaczejRozwazna - Pon 10 Gru, 2007 20:28

A według mnie to pośtać Toma Bombaldila jest jak najbardziej na miejscu we Władcy! Przede wszystkim pokazuje ów "epicki rozmach" Tolkiena - historia z pierścieniem jest przecież jedną z wielu, które wydarzyły się w Śródziemiu (i nie tylko) - wystarczy sięgnąć do Silmariliona. Tom Bombadil jest dowodem że na pierścieniu się świat nie kończy - a to,że nie wiemy kim dokładnie był to tylko plus i jeszcze jedna "mgiełka tajemnicy" okrywająca WP. Zawsze z niemal drżeniem czytałam że TOM był przed elfami i ludźmi; jakież to pole dla wyobraźni zostawia:!! A zresztą nie jestem pewna czy pod koniec Władcy (albo w dodatkach) nie ma wzmianki o Tomie - czy nie sugeruje się kim był. Może Gandalf coś o tym mówił Frodowi?? Poczytamy, zobaczymy :-)
ja w każdym razie zawsze z wieką radościa wracam do tej postaci.

praedzio - Pon 10 Gru, 2007 20:56

Cóż, wiemy na pewno, że Tom był wielką zagadką i dla mieszkańców Śródziemia i dla nas - czytelników. Ja również puszczam wodze fantazji, kiedy czytam o tym, że Tom był Najstarszym - bo odniesienie do biografii Tolkiena to jedno (wybaczcie, ale wciąż mi widnieje przed oczami tekst Błażejewskiego, który mówił, że Tom istniał, ZANIM powstała cała historia o Pierścieniu), a umieszczenie postaci Toma w książce o tak wielu płaszczyznach i odniesieniach to drugie... Nie lada to gratka dla fanów twórczości Tolkiena dokopywać się do tych odniesień. :-D
Nellie - Pon 10 Gru, 2007 23:07

Czy Tom nie był przypadkiem wyznaczonym przez valarów strażnikiem drzew i przyrody? Coś mi się kojarzy z Yawanną, ale głowy nie dam, bo "Silmairillion" czytałam tylko raz i dawno... Fakt, że postać Toma także mnie dziwi - Tolkien bardzo dbał o spójność atmosfery świata w swoich książkach. Dlatego m.in. nie spodobała mu się książka jego przyjaciela Lewisa "Opowieści z Narnii". Uznał, że jest zła właśnie z tego względu, że pomieszane tam zostały wątki, motywy kulturowe. A u niego nagle taki barwny,Tom, wśród rycerstwa, elfów...hmmm. Dziwne.
snowdrop - Wto 11 Gru, 2007 09:53

A moze powinnismy potraktować Toma jako stwórcę, był pierwszy przed wszystkimi, widział jak pierwsze krople spadały na ziemie itd.
Agn - Wto 11 Gru, 2007 10:16

Nie bardzo, stwórcą w WP jest Eru, zwany Iluvatarem.
Gunia - Wto 11 Gru, 2007 14:31

Nellie napisał/a:
Coś mi się kojarzy z Yawanną, ale głowy nie dam, bo "Silmairillion" czytałam tylko raz i dawno...

Ona rzeczywiście wyprosiła u Eru opiekunów drzew, którzy będą je chronić przed dziećmi Iluvatara, ale chyba chodziło o pasterzy drzew, czyli enty? :mysle:

snowdrop - Wto 11 Gru, 2007 14:38

Ale drogie Damy jesteście obcykane w WP :oklaski:
praedzio - Wto 11 Gru, 2007 15:24

Jak się ma manię... :P
Też mi się wydaje, że chodziło o enty.

Agn - Wto 11 Gru, 2007 15:50

Dla mnie też to były enty. A Tom... hmmm... ot, zagwozdka!

Przy okazji pochwale sie - przyszla paczka od mojej sis. A w srodku moj pierwszy prezent gwiazdkowy. THE CHILDREN OF HURIN!!! AAAAAAA!!!!!! Z pieknymi ilustracjami Alana Lee! :serduszkate:

Gunia - Wto 11 Gru, 2007 16:12

Ale masz fajnie, Agn.
Ja jestem właśnie rozerwana psychicznie.
Po jednej stronie mam stosik Tolkiena i notatek na ten fascynujący temat, z drugiej piramidę nudnych jak flaki z olejem słowników fizycznych itp. opracowań. Włożyłam całą siłę woli, by się skupić na referacie z fizyki, a tu takie dodatkowe tortury.
KILK
Albo ja mam schizofrenię i wszystko mi się kojarzy z Ardą, albo ktoś to zrobił to specjalnie, żeby mi utrudnić robotę. ;)

praedzio - Wto 11 Gru, 2007 20:05

Eeee... a czemu ci się kojarzy toto (cokolwiek to jest) z Ardą? :shock:
P.S. Agn, gratulacje!! :oklaski: *zazdrości*

laura - Wto 11 Gru, 2007 20:15

Guniu jestem z Tobą!Ja też mam problem z podziałem uwagi-nauka do kolokwium z fizyki,a cudne ilustracje Katarzyny Kariny Chmiel:
http://tolkien.com.pl/kas...uthien&Huan.htm
http://tolkien.com.pl/kasiopea/strony/Fingon.htm
http://tolkien.com.pl/kas...ostra-i-Fin.htm

Gunia - Wto 11 Gru, 2007 20:39

praedzio napisał/a:
Eeee... a czemu ci się kojarzy toto (cokolwiek to jest) z Ardą? :shock:

To znaczy, że jednak mam schizofrenię? ;)
Wyobraź sobie, Praedziu, że to pięciocylindrowy silnik objętościowy (tzw. gwiazdowy), a jak go zobaczyłam, to moją pierwszą reakcją było "Co się stało z Numenorem?". :mrgreen:

praedzio - Wto 11 Gru, 2007 20:45

Aaaaa.... zapomniałam, że Numenor przypominał kształtem pięcioramienną gwiazdę... Oj, muszę odświeżyć Silmarillion... :zalamka:
Gunia - Wto 11 Gru, 2007 20:52

Gunia napisał/a:
Guniu jestem z Tobą!

Bumelanci wszystkich krajów łączcie się!
A tak się zastanawiam, czy w tym wątku można by poruszyć kwestię związaną z "Silmarillionem", czy założyć osobny? Bo chciałabym poznać Waszych ulubionych Valarów/Valiery. :D

Agn - Wto 11 Gru, 2007 21:27

Gunia, ja miałam pomysł, by zrobić wspólne czytanie. Tym bardziej, że S. średnio pamiętam. Tutaj jednak wolałabym, by pozostał czysty wątek WP. Więc może wróćmy do debaty? Co z tym Bombadilem?

Znalazłam jeszcze jedną ilustrację odnośnie Toma. Autorstwa Teda Nasmitha.

Gunia - Wto 11 Gru, 2007 21:34

To poczekam do czytania, bo nie chciałabym namnożyć wątków Tolkienowskich po pół strony każdy. :D
praedzio - Wto 11 Gru, 2007 21:40

Agn napisał/a:
Co z tym Bombadilem?

Cóż... chyba nie ma na to pytanie odpowiedzi... Jak pisał sam Tolkien: Każdy świat musi mieć swoje tajemnice, a Bombadil jest jedną z nich. Tym samym możemy tylko zgadywać, kim był nasz leśny przyjaciel :D

Agn - Wto 11 Gru, 2007 21:58

Tolkien znał swój świat perfekcyjnie i dla niego pewne rzeczy były oczywiste. Stąd nie wyjaśnia nam tego i owego. Może to i dobrze? Trochę tajemnicy nigdy nie zaszkodzi. Chociaż jedna rzecz zostanie niezbadana...

I jeszcze jedna ilustracja - tym razem trzech hobbitów w Starym Lesie (nie ma Toma). Autorstwa Donato Giancoli (jeden z moich osobistych ulubieńców).



No, chyba starczy tych obrazków. Następne będą, o ile chcecie, przy kolejnych rozdziałach...

praedzio - Wto 11 Gru, 2007 22:02

O, kurde! Ale piękna ilustracja! :thud: Aż sobie poszperam w necie za tym Giancolim, tylko może nie dziś, bo internet chodzi mi tak, jakby chciał i nie mógł... :wsciekla:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group