Powieści Jane Austen - Happy end
Anonymous - Śro 10 Paź, 2007 19:39
| Marija napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | ja ten fragment znam na pamięć prawie i to nic to. No za pierwszym razem to spazmów dostałam | O, jakim wielkim pisarzem Sienkiewicz był . Byle fraza spazmów nie wywoła, nie ma to tamto. |
ja spazmów dostałam nie tylko po jednej frazie, ale po całym zakończeniu.
Ale z P. Wołodyjowskim miałam też hm śmieszną historią jak jeszcze książki nie czytałąm, znałąm tylko frg, jak wysadzaja zamek i zapytałam mamy, Kot to był Hektor Kamieniecki. Bo ja byłam pewna że to osoba o imieniu Hektor a nazwisku Kamieniecki.
Ale ciekawe czy Pan Wołodyjowski by nam się tak podobał z happy endem
lady_ania - Śro 10 Paź, 2007 19:39
Co do wspominanego wielokrotnie Michała Wołodyjowskiego to muszę wam coś opowiedzieć. Kiedyś w zamierzchłych czasach kiedy to brałam udział w konkursach recytatorskich zdarzyło mi się recytować ów zakończenie tzn "Panie Pułkowniku Wołodyjowski!!" Wyobraźcie sobie, że ludzie płakali! Normalnie legalnie ocierali łzy. No wiec ja powstrzymać się nie mogłam, a że kocham ostatni tom trylogii, w wypowiadane słowa wkładałam serce i ściekające po policzkach łzy. No i pewnie dlatego zajęłam pierwsze miejsce. Widok był wspaniały. Pół sali wyciąga chusteczki żeby łzy obetrzeć.
nicol81 - Śro 10 Paź, 2007 22:20
Gratulacje występu, lady_aniu
Anonymous - Śro 10 Paź, 2007 22:43
| nicol81 napisał/a: | | Czyli happy end powinien być, kiedy bohaterowie zasługują? |
Niekoniecznie i nie zawsze
BeeMeR - Czw 11 Paź, 2007 09:03
Jeśli chodzi o końcówkę Pana Wołodyjowskiego - to owszem, tez miałam zgryza, dlaczego się wysadził, czemu zginął - ale gdyby to zostało też zakończone pomyślnym żywotem z tuzinem dzieci, to byłoby cudnie, ale nie zaległo by tak na sercu i duszy. A tak - to na samo wspomnienie ludziom łzy do oczu lecą i wzruszają sie okrutnie.
Marija - Czw 11 Paź, 2007 09:08
Z całym szacunkiem dla Pana Wołodyjowskiego - nie sądziłam, że tylu Damom ów nieszczęśnik tak na sercu leży . Co znaczy klasyka literatury polskiej. Czy teraz cała Trylogia jest lekturą szkolną? Bo jeśli nie, to za parę lat możemy się z młodszym pokoleniem nie zrozumieć "w tym temacie".
Alison - Czw 11 Paź, 2007 09:08
| BeeMeR napisał/a: | | Jeśli chodzi o końcówkę Pana Wołodyjowskiego - to owszem, tez miałam zgryza, dlaczego się wysadził, czemu zginął - ale gdyby to zostało też zakończone pomyślnym żywotem z tuzinem dzieci, to byłoby cudnie, ale nie zaległo by tak na sercu i duszy. A tak - to na samo wspomnienie ludziom łzy do oczu lecą i wzruszają sie okrutnie. |
Ale BeeMerku, ludzie sie powinni cieszyć a nie płakać, jako ja to właśnie czynię, choć z powodu Tomka nie Michała, ale zawsze...
BeeMeR - Czw 11 Paź, 2007 10:06
| Alison napisał/a: | | z powodu Tomka | eee... Jakiego Tomka bom coś w zagubiona?
Też oczywiście jestem za tym, żeby się ludzie cieszyli - ale nie może być zawsze happy end - wiele historii by na tym straciło - już padło sporo przykładów powyżej.
Ja - wybaczcie wtrącenie z mojego konika - nie wyobrażam sobie, żeby na przykład hinduski Devdas skończył się dobrze - no po prostu byłoby to absolutnie niemożliwe - i nie mówię tu tylko o filmie, który ma mocno wyolbrzymione wszystkie aspekty historii, ale i o książce, która była pierwowzorem.
Nie wiem tylko, czy znacie tą historię?
lady_ania - Czw 11 Paź, 2007 11:52
| BeeMeR napisał/a: | | Jeśli chodzi o końcówkę Pana Wołodyjowskiego - to owszem, tez miałam zgryza, dlaczego się wysadził, czemu zginął - ale gdyby to zostało też zakończone pomyślnym żywotem z tuzinem dzieci, to byłoby cudnie, ale nie zaległo by tak na sercu i duszy. A tak - to na samo wspomnienie ludziom łzy do oczu lecą i wzruszają sie okrutnie. |
Domyslam sie drogie Damy ze nie jest wam obca wiesc ze ow Wolodyjowski zyl kiedys. Jak to mowi historia Jerzy Wolodyjowski, bo takie mial imie oryginal, wysadzil sie w kamiencu. Wybuch go nie zabil. Zabil go pocisk.
http://pl.wikipedia.org/w...%C5%82odyjowski
tu macie szczegóły. Dlatego Sienkiewicz zabił swojego bohatera. Ja opowiadam się za tym, że ta historia jednak powinna miec happy end.
Maryann - Czw 11 Paź, 2007 11:55
| lady_ania napisał/a: | | Domyslam sie drogie Damy ze nie jest wam obca wiesc ze ow Wolodyjowski zyl kiedys. Jak to mowi historia Jerzy Wolodyjowski, bo takie mial imie oryginal, wysadzil sie w kamiencu. Wybuch go nie zabil. Zabil go pocisk. |
Wiemy też, że jego prawdziwa żona była wdową po trzech mężach (tu się kłania opowieść o trzech konkurentach Baśki), a po śmierci Wołodyjowskiego wyszła za mąż chyba jeszcze raz, albo i dwa...
Marija - Czw 11 Paź, 2007 11:55
Tak, czytałam o pierwowzorze. No i co, od kiedy Sienkiewicz taki wierny faktom i datom? Mógł mu pozwolić doczekać się choćby jednego potomka .
lady_ania - Czw 11 Paź, 2007 12:03
Amen. Wolodyjowski tyle przecieropial ze moglby doczekac pierworodnego syna chociaz...
Marija - Czw 11 Paź, 2007 12:04
| Maryann napisał/a: | Wiemy też, że jego prawdziwa żona była wdową po trzech mężach (tu się kłania opowieść o trzech konkurentach Baśki), a po śmierci Wołodyjowskiego wyszła za mąż chyba jeszcze raz, albo i dwa... | Bo to było tak: młode żony często umierały w połogach, więc mężczyzna miał szansę mieć ich kilka w swoim życiu. Kiedy z kolei on wreszcie umierał ze starości, często pozostawiał po sobie młodą wdowę, która - mając po temu środki - mogła sobie pozwolić na zamążpójście za ubogiego, ale ślicznego młodzieńca, a kiedy ona z kolei umarła, on brał młodszą itd., itd. Teraz ludzie dobierają się troszkę równiej pod względem wieku, dawniej nie miało to takiego znaczenia. Małżeństwo było raczej związkiem z rozsądku, niż z uczucia.
BeeMeR - Czw 11 Paź, 2007 14:09
| Marija napisał/a: | | Bo to było tak: młode żony często umierały w połogach, więc mężczyzna miał szansę mieć ich kilka w swoim życiu. Kiedy z kolei on wreszcie umierał ze starości, często pozostawiał po sobie młodą wdowę, która - mając po temu środki - mogła sobie pozwolić na zamążpójście za ubogiego, ale ślicznego młodzieńca, a kiedy ona z kolei umarła, on brał młodszą itd., itd |
(Wybaczcie mało merytoryczny post )
Marija - Czw 11 Paź, 2007 14:30
| BeeMeR napisał/a: | | Marija napisał/a: | | Bo to było tak: młode żony często umierały w połogach, więc mężczyzna miał szansę mieć ich kilka w swoim życiu. Kiedy z kolei on wreszcie umierał ze starości, często pozostawiał po sobie młodą wdowę, która - mając po temu środki - mogła sobie pozwolić na zamążpójście za ubogiego, ale ślicznego młodzieńca, a kiedy ona z kolei umarła, on brał młodszą itd., itd |
(Wybaczcie mało merytoryczny post ) | Ale tak było! Demografia historyczna się kłania
BeeMeR - Czw 11 Paź, 2007 14:31
wiem, wiem, ale to cudnie zabrzmiało
Marija - Czw 11 Paź, 2007 14:37
Cudnie było być majętną wdową po mistrzu bednarskim, która sobie wybierała cudny egzemplarz czeladnika na drugiego czy trzeciego pana małżonka; a młody kandydat nie dawał się prosić, bo to i wdowa jeszcze nie ten...tego, i w eleganckie buty nieboszczyka męża wchodził. A życie krótkie i ciężkie jest...
nicol81 - Czw 11 Paź, 2007 16:26
Tylko "Potop" jest chyba lekturą. Chociaż ja wolałabym "Wojodyjowskiego"
Czyli nie da się sformułować zasad, kiedy powinien być happy end, a kiedy raczej nie?
trifle - Czw 11 Paź, 2007 17:22
To zależy od historii i od osoby oglądającej. O, miałam dziś wykład z filozofii i było coś o subiektywizmie poznawczym - to dokładnie to Oglądam film ja i wg mnie powinien być happy end, bo JA tak chcę i tak mi pasuje, ktoś inny ogląda ten sam film i wg niego złe zakończenie byłoby lepsze w ogólnym odbiorze filmu. I zależy to od rodzaju filmu i od tego, jaki się ma humor w danym momencie itp itd. Rzeźnia (kiedyś mój kolega powiedział, że zamiast znanej i powszechnej "masakry" będzie mówił coś innego ), jakie to skomplikowane jest... Wiem, że nic nie wiem
Gosia - Czw 11 Paź, 2007 17:24
Wedlug mojego "subiektywizmu" na przyklad "Dear Frankie" powinno skonczyc sie inaczej, a nie tak nijako.
trifle - Czw 11 Paź, 2007 17:27
Mój ulubiony przykład Bo wg mnie właśnie to zakończenie jakie jest, jest idealne, nic bym nie zmieniła.
Harry_the_Cat - Czw 11 Paź, 2007 21:15
| trifle napisał/a: | Mój ulubiony przykład Bo wg mnie właśnie to zakończenie jakie jest, jest idealne, nic bym nie zmieniła. |
Całkowicie się zgadzam z Trifle. I chyba Gosia jest jedyną znaną mi osobą, której zakończenie DF nie pasuje.
Alison - Czw 11 Paź, 2007 21:34
| Harry_the_Cat napisał/a: | | trifle napisał/a: | Mój ulubiony przykład Bo wg mnie właśnie to zakończenie jakie jest, jest idealne, nic bym nie zmieniła. |
Całkowicie się zgadzam z Trifle. I chyba Gosia jest jedyną znaną mi osobą, której zakończenie DF nie pasuje. |
Ja nie mogę powiedzieć, że aż mi się nie podobało, bo było ciekawe, ale pozostawiało mi taki niezbyt przyjemny niedosyt.
Harry_the_Cat - Czw 11 Paź, 2007 21:37
Okey, Ali jest drugą osobą, która nie uważa, że to doskonałe zakończenie
Alison - Czw 11 Paź, 2007 21:45
| Harry_the_Cat napisał/a: | Okey, Ali jest drugą osobą, która nie uważa, że to doskonałe zakończenie |
Już mnie tak nie alienujcie ze wszystkim. Na pewno jeszcze sie ktoś znajdzie
|
|
|