Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - The Girl
Alicja - Pon 03 Lis, 2008 12:39
aż takim potffforem to nie... ja przynajmniej nie żałuję tego pokuszenia
można mnie kusić, śmiało
Anonymous - Pon 03 Lis, 2008 14:25
alez tak - ja takiemu pokuszeniu latwo ulegam, a nie moge...
A tak sie sklada, ze od ostatniego razu ilosc ekranizacji rozszerzyla sie. Coz... Mikolaj idzie...
Alicja - Pon 03 Lis, 2008 14:48
oby był święty i się zlitował nad nami wszystkimi
damamama - Czw 18 Gru, 2008 15:17
Zbliżają się święta więc i trochę wolnego czasu. Podciągam wątek mają nadzieję, że Moniczka coś przetłumaczy.
Monika - Sob 20 Gru, 2008 14:19
Strasznie przepraszam, że tyle to trwa, chyba się za bardzo rozleniwiłam, ale obiecuję świątecznie, że niedługo będę wklejać tłumaczenie na bieżąco
Gosia - Sob 20 Gru, 2008 15:34
Oki, będziemy cierpliwie czekać. Ostatnio pomyślałam właśnie o tym wątku.
Tym bardziej, że właśnie czytam "Ptaka bez skrzydeł" Cookson
Anonymous - Sob 20 Gru, 2008 15:53
a ja caly czas mysle - niedawno zrobilam sobie powtorke wszystkich filmow Cookson ktore mam. Tak przedswiatecznie
Alicja - Sob 20 Gru, 2008 18:58
| Gosia napisał/a: | | właśnie czytam "Ptaka bez skrzydeł" Cookson |
o żesz! a ja też zaczęłam wczoraj
Monika, czekamy cierpliwie Tym bardziej, że po obejrzeniu the girl chętnie poczytam
Gosia - Sob 20 Gru, 2008 19:25
Film bardzo mi się podobal, ten Reginald książka jak narazie taka sobie (wolę The Girl i The Moth), ale może potem się rozkręci... Jestem przy 3 cześci.
Alicja - Sob 20 Gru, 2008 19:28
the moth też już kupiłam, ale nie oglądałam ( czas, czas!)
za the girl... nie żałuję że kupiłam, warto było
mówisz Reginald w filmie... hmm..
Gosia - Sob 20 Gru, 2008 19:30
De gestibus Mnie się podobał, i film i Reginald, a co najważniejsze był ok.
ale to chyba spoiler
Szczerze polecam: The Girl, The Moth i "Ptaka bez skrzydeł".
Anonymous - Sob 20 Gru, 2008 19:53
az sobie musialam poogladac tego Reginalda - i odetchnelam z ulga
Gosia - Sob 20 Gru, 2008 20:22
Ale nie o to chodzi, ze on jest przystojny (oczywiscie, jak zawsze: de gustibus). Na pierwszy rzut oka, gdy go zobaczylam, pomyslalam: pewnie drań, dziwkarz (bo na takiego wygląda), ale jego postac okazuje się pozytywna, co mnie szczerze zaskoczyło i stanowi wartośc tego filmu. Dlatego napisalam, ze jest ok (wcale nie ze względu na urode).
Alicja - Nie 21 Gru, 2008 13:42
oczywiście, że de gustibus, ale ja go nie widziałam jeszcze
| Gosia napisał/a: | | Szczerze polecam: The Girl, The Moth i "Ptaka bez skrzydeł". |
Po twoich poleceniach dokonałam wyżej wymienionych zakupów właśnie co do the girl z czystym sumieniem moge powiedzieć, że nie żałuję absolutnie
A propos - lubię takich co wyglądają jak dranie, potem są najlepsi Czyż nie podobnie było w the girl?
Anonymous - Nie 21 Gru, 2008 13:55
Tacy w ogole sa najlepsi
Tak ogolnie ocenie sobie pana jak rozpoczne projekcje - jak bede miec na talkerzu ciacho, schabik, szyneczke i inne dobra. Dobra dobra - spadam
Dodam tylko, ze akurat The Girl nie jest filmem do ktorego najchetniej wracam. Pierwsze ogladanie bylo fajne, przypomnialam sobie, ze ja to przeciez ogladalam, ale tak w gruncie rzeczy nie podobalo mi sie zachowanie Hannah, nie akceptowalam go tak de facto. Chyba nie do konca ja lubie - moze to dlatego? Moze to wlasnie to jest przyczyna, dla ktorej niezbyt chetnie wracam do tego filmu? Nie wiem.
Poki co najchetniej ogladam Tilly Trotter, Glass Virgin i the Moth. Bardzo lubie glowne pary, a to jednak wplywa na odbior filmu. Nie znosze natomiast Black Candle.
Alicja - Nie 21 Gru, 2008 14:01
w Black Candle nie podoba mi się główna bohaterka
The girl wcale nie oglądałam dla Hannah kupiłam, bo zaciekawiło mnie jak wygląda ten drań o którym gdzieś tam pisała Gosia
powiadasz Glass Virgin muszę przeszukać zasoby allegro
Anonymous - Nie 21 Gru, 2008 14:03
wiesz, jest taki gosc na allegro, ktory niemal ciagle sprzedaje dodatki do Daily Mail. Ja mam caly zestaw (+the Virgin affair i Huligana i dame B.Cartland - bolalo jak ogladalam )
Ew. moge Ci zaspiewac Coco Jubo - jesli chcesz.
Alicja - Nie 21 Gru, 2008 15:50
to może być nawet ten gośc od którego ja czasami cos kupuję. Szkoda, że moja znajomośc angielskiego nie pozwala mi na szybkie i swobodne czytanie, bo innego nie uznaję. Filmy rozumiem dobrze, ale książka to świętość, a słownik do pomocy nie denerwuje podczas czytania
chyba nie zrozumiałam- dlaczego bolało?
Anonymous - Nie 21 Gru, 2008 18:36
Jesli wpadnie Ci w rece i ogladniesz - zrozumiesz sama. Takiej slodyczy, rózowosci zgromadzonej w jednym filmie, to ze swieca szukac. Szczekoscisk i bol psychiczny. Takie filmy łamią Konwencje Praw Czlowieka i powinny byc zakazane jako szkodzące zdrowiu. I życiu.
Hough !!
Alicja - Nie 21 Gru, 2008 19:25
| AineNiRigani napisał/a: | | Takiej slodyczy, rózowosci zgromadzonej w jednym filmie, to ze swieca szukac. |
oszczędzę sobie tego bólu
Anonymous - Nie 21 Gru, 2008 19:37
jedynie sceny walki warto ogladnac. Mlodziutki Hugh Grant sprawuje sie naprawde calkiem, calkiem...
Alicja - Nie 21 Gru, 2008 19:41
tam jest Hugh? wiedziałaś czym mnie poderwać na równe nogi założe się , że jego dowcip nie jest tak wyostrzony jak Housa
Anonymous - Nie 21 Gru, 2008 21:08
Nie jest - wiesz jak to jest: na samotne drzewo i Salomon nie nasika. Przy kiepskiej bazie literackiej powstaje kiepski scenariusz i kiepski film. Ale fajnie macha szpada - to trzeba mu przyznac
Gosia - Nie 21 Gru, 2008 22:55
Ja jeszcze nie oglądałam "Tilly Trotter", "The Gambling Man", The Fifteen Streets", "The Tide of Life", "The Dwelling Place", "The Rag Nymph" (mam je wszystkie).
W Glass Virgin gra chyba młody Higgins, pamiętam, że film mi sie podobał, ale bardzo nie zachwycił. Podobnie "Black Candle".
Widziałam "The Man who cried" i interesujący jest tam Ciaran Hinds, choć jako bohater od połowy filmu mnie wkurzał....
Myślę, że kupujemy filmy wg Cookson u tego samego faceta
Anonymous - Pon 22 Gru, 2008 06:15
[quote="Gosia"]Myślę, że kupujemy filmy wg Cookson u tego samego faceta [/quote]
Raczej na pewno - pierwsze kupilam z Twojego polecenia, kolejne tez z Twojego linka (chociaz sama co jakis czas sorawdzam).
Probowalam wczoraj ogladac The Gambling man, ale z marnym skutkiem - nie ma napisów, a ja nie jestem na tyle biegla w jezyku mowionym i slangu...
|
|
|