To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Miss Austen Regrets

maenka - Wto 18 Mar, 2008 19:19

:cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:
MiMi - Wto 18 Mar, 2008 19:21

Jeszcze się nie zaczęło, popłaczemy jak się zacznie :wink:
Gosia - Wto 18 Mar, 2008 22:07

Czy tylko ja mam takie wrazenie, ze sugerują, jakby Jane żałowała trochę, że nie wyszła za pastora Bridgesa (Brooka)? A w każdym razie, że nie jest jej obojętny?
Widać, że coś tam ich łączy. On wyraźnie jest o nią zazdrosny, a ona też dziwnie reaguje na jego widok i słowa.
Tak, chyba się nie mylę. Wyraźnie to moim zdaniem sugerują.

Aragonte - Wto 18 Mar, 2008 22:21

Gosiu, mnie też na to wygląda...
Notabene właśnie sobie przypomniałam, że leci ta powtórka, i oglądam końcówkę :wink:

Rany, ta ówczesna medycyna :roll: Puszczanie krwi chyba uznawano za sposób na wszystko.

Gosia - Wto 18 Mar, 2008 22:26

Tez mnie to przerazilo ;)

Postaci:
http://www.pbs.org/wgbh/m...characters.html


Gosia - Śro 19 Mar, 2008 18:07

Myslę, że oni celowo zostawiają niedopowiedzenia. Kluczowe jest jedno zdanie, ktore wypowiada Jane, po tym gdy snuje jakies wspomnienia z przeszłości, o kims kogo poznała: "Za dużo powieści czytasz".
Przecież tak naprawdę nie wiemy, czy faktycznie był ktoś, jakiś mężczyzna, który zauroczył Jane, czy była jakaś miłośc nieszczęśliwa, czy po prostu ona nie spotkała tego jednego. To powieściopisarka, więc tworzy postacie, snuje opowieści, miesza fikcje z rzeczywistością. Myślę, że i tu w tym biograficznym filmie pozostawią pole dla spekulacji, choć mogą zasugerować pewne możliwości.
W pierwszej części jest oczywiscie mowa o jakichś flirtach, konkurentach: Tomie Lefroyu, Harrisie Bigg Witherze, ale wydaje się, że twórcy najbardziej skłaniają sie ku pastorowi Bridgesowi.

Tamara - Śro 19 Mar, 2008 18:53

Ale za to ta nieświadomość pozostawia mnóstwo miejsca na domysły , spekulacje i własną wyobraźnię :mrgreen:
trifle - Czw 20 Mar, 2008 23:07

Dziewczyny, a czy któraś hmmm uwieczniła sobie ten film? :rumieniec:
Gosia - Nie 23 Mar, 2008 14:08

Na VHS tak. Obejrzalam ponownie i doszlam do wniosku, ze pastor Brook byl zaangazowany, cos czul do Jane. Co do niej pewnosci nie mam, tak jakby wykorzystala ta historie w "Perswazjach", ale sama powiedziala: "Nie placze na tym, na czym moge zarobic". Moze wiec nigdy nie byla tak naprawde emocjonalnie zaangazowana? Najlepiej podsumowuje historie z Tomem Lefroyem: Cierpialam pięć minut, a potem mi przeszlo".
Gosia - Nie 23 Mar, 2008 22:15

Ten film mi sie bardzo podoba! Mozna zrozumiec dramat Jane, naprawde ją rozumiem.
Nie wiem czy to odpowiada prawdzie, ale kupuje ta wersje!
I tak jak myslalam, sugerują, że moze troche zalowac zwiazku z Brookiem., ale nie jest pewna czy bylaby z nim szczesliwa.
Ładna scena rozmowy na łące - skad ja znam ten tekst: "Powiedz to, chocbys miala sklamac"?

Ale koncowka jest taka, ze zaluje naprawde jedynie ubostwa. Gdyby zostala zona, byc moze nie powstalyby wszystkie te ksiazki, ktore napisala.
Ale czy to prawda? Gaskell miala meza, dzieci i zycie rodzinne, a jednak napisala "North and South" i stworzyla Johna Thorntona.

Jednak Jane z pewnoscia cenila bardzo swoja niezaleznosc.

Jeszcze dodam, ze bardzo lubilam, ogladajac ten film, sceny w ktorych pojawial sie pastor Brook. Swietna postac! Dobrze zagrana. Niby niezbyt przystojny, ale ma cos takiego w oczach .... Widac, ze Jane byla dla niego ważna.
No i chyba nie musze dodawac - fantastyczna Olivia Williams w roli Jane Austen

Jane i Fanny:


Hugh Bonneville, ktory zagral pastora Brooka:

Tamara - Pon 24 Mar, 2008 12:34

Mnie nie podobało się poprowadzenie wątku finansowego - wiadomo , że JA w końcu zaczęła całkiem nieźle zarabiać pisaniem i utrzymywała matkę i siostrę , a tu wyszło na to , że brat zbankrutował , Jane zachorowała i umarła zostawiając rodzinę w nędzy , jakby nigdy nic nie zarobiła i pisała sobie a muzom .
Nie podobała mi się Fanny , rozumiem , że młoda i pstro w głowie , ale chwilami jakby przepraszam przygłupiasta była , i po co tak zęby suszyła ciągle ?
I dla mnie Jane aczkolwiek zagrana świetnie , nie jest Jane znaną z listów - zbyt nerwowa i nieopanowana .
Film mi się w całości podobał , jako powiedziałabym - wariacja na temat domniemanego życia JA . :-D

trifle - Pon 24 Mar, 2008 13:24

Tamara napisał/a:
I dla mnie Jane aczkolwiek zagrana świetnie , nie jest Jane znaną z listów - zbyt nerwowa i nieopanowana .
Film mi się w całości podobał , jako powiedziałabym - wariacja na temat domniemanego życia JA .


Zgadzam się z tym. Podobała mi się Olivia, ale oglądałam w lekkim szoku, że to ma być Jane Austen. A już szczególnie nie pasował mi ten jej hmm flirt z doktorem..
Bardzo dobry film, świetnie nakręcony, świetnie zagrany, kilka cudnych scen, ale moje wyobrażenie JA było jednak inne.

Gosia - Pon 24 Mar, 2008 13:57

Flirt z doktorem tez mi sie srednio podobal, ale poza tym bylo bardzo dobrze.
No, moze Fanny mnie troche za bardzo irytowala. Reszta miodzio :D

Gosia - Pon 24 Mar, 2008 18:09

Na razie z tą rozmową pastora Brooka z Jane skojarzyly mi sie slowa piosenki Depeche Mode ;)

"Chodź, okłam mnie
Powiedz, że mnie kochasz
Powiedz, że jestem jedynym
[..]
Więc okłamuj mnie
Ale rób to szczerze
Spraw bym słuchał
Choć przez chwilę
Spraw bym myślał
Że jest w tym choć trochę prawdy"


Pierwsze dwie minuty, to wlasnie rozmowa pastora z Jane:
http://pl.youtube.com/watch?v=klyxVmNRh7E
A tu wczesniejsza:
http://pl.youtube.com/watch?v=Pddz_MR1WkY

Tamara - Wto 25 Mar, 2008 21:48

a co to było to coś , co Jane nosiła na głowie? Ani to czepek , ani kapelusz , najbardziej mi przypominało czapeczki będące męskim nakryciem głowy w Środkowej Azji - Kirgizja , Kazachstan ... :shock:
No i nigdy , przenigdy nie uwierzę , żeby JA obdarzona tak liczną rodziną o krewnymi z taką ilością dzieci nie umiała wziąć niemowlaka na ręce :confused3: , zwłaszcza że w listach opisuje jak siedziała u niej na kolanach któraś z kuzyneczek , małe dziecko z rozpoznanym wodogłowiem .Coś scenarzysta posunął się za daleko jak na mój gust :nudelkula1_zolta:

trifle - Śro 26 Mar, 2008 12:20

A mi się Jane podobała w tej dziwnej czapeczce ;) choć też wcześniej nigdzie czegoś takiego nie widziałam.
I z niemowlątkiem to faktycznie :roll:

Pemberley - Pią 28 Mar, 2008 12:26

Z tym wzieciem dziecka na rece to scenarzysta chcial pokazac oslabienie choroba Jane. O tej chorobie nikt nic nie wiedzial, a Jane ukrywala ja tak dlugo jak mogla. Nie nie miala po prostu sily wziac dzieciatka na rece z trudem utrzymujac sie na nogach,a zostalo to szybko i zle zinterpretowane..

Premiera DVD w UK zostala przesunieta na 5.4, czyli chyba pokaza ten film na BBC dopiero 4.4.:
http://www.amazon.co.uk/M...06703258&sr=8-1
co tu duzo mowic, jak dobrze, ze mamy TVN Style :banan:

Aragonte - Pią 28 Mar, 2008 15:22

Pemberley, ja też tak odebrałam :-)
I strasznie było mi żal Jane w tej końcówce :(

primavera - Nie 30 Mar, 2008 17:19

Wreszcie obejrzałam ten film i musze powiedzieć: no no no bardzo ciekawe spojrzenie na Jane Austen. Zastanawiam się tylko czy czy nasza kochana Jane nie była za bardzo w stylu 21 wieku jeżeli chodzi o swobodę wypowiedzi i sposób zachowania. Miałam wrażenie że miała wszelkie konwenanse typowe dla jej epoki za nic. Jane była (wg jej biografów i innych austenowskich autorytetów)i owszem aktywna towarzysko ale czy aż tak sobie używała? No cóz to tylko interpretacja jej postaci jakiej dokonali autorzy filmu - w sumie mi się podobało i polecam film gorąco.
Caroline - Nie 06 Kwi, 2008 21:42

"The only way to get a man like Mr Darcy is to make him up" :rotfl: :rotfl:
A tak w ogóle, to świetny film. Bez łopatologizmów i sentymentalizmu. Oddaje sprawiedliwość Jane, jaką można poznać z listów, ale i jej nie oszczędza.
"Becoming..." całkiem mi się podobało, ale może się schować przy tym filmie.

Aragonte - Nie 06 Kwi, 2008 22:42

Caroline, widzę, że bardzo podobnie odbierasz ten film :-D
A ze zdaniem na temat wymyślania sobie Darcy'ego zgadzam się absolutnie :mrgreen:

Gosia - Pon 07 Kwi, 2008 16:53

Ja tez bardziej cenie "Miss Austen Regrets" od "Becoming Jane".
Wole prostotę od lukru :lol:

migotka - Pią 18 Kwi, 2008 09:34

Gosia napisał/a:
Ja tez bardziej cenie "Miss Austen Regrets" od "Becoming Jane".
Wole prostotę od lukru :lol:


Potwierdzam:) Obejrzałam wczoraj i film łącznie z wybraną aktorką bardzo mi się podobał. Taką sobie Jane wyobrażam, silną i twardą na zewnątrz ale wewnątrz pełną uczuć...

Harry_the_Cat - Nie 01 Cze, 2008 19:10

Sto lat za wszystkimi obejrzałam w końcu Miss Austen Regrets i jestem tym filmem... oczarowana.

Całkowicie zgadam się z Caroline. Bez sentymentalizmu, bez głupot. Romantyczny, wzruszający, ciepły, a jednocześnie lekko gorzki. Dobrze zagrany do tego.

Jaka szkoda, że tego zamiast BE nie puszczali w kinach.

maenka - Czw 05 Cze, 2008 14:47

Sto lat za wszystkimi to jestem ja bo jeszcze filmu nie widziałam. Pewnie znowu dostanę rzetem na taśmę na gwiazdkę. Mam nadzieje że razem z Lost in Austen - Amozon już ogłosił przesprzedaż


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group