Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Tamara - Sob 09 Lut, 2008 13:26
Dla mnie Jeżycjada była do pewnego momentu fantastyczna , ale jakos od "Kalamburki" zrobiła się tak -powiedziałabym - wzniośle poprawna ,że mnie zemdliło . "Kalamburkę" przeczytałam pożyczoną , nie chciałam jej kupować . Nie podobało mi się , że Borejkowie - seniorzy byli tak spiżowo -kryształowi niemal od pieluszek , żadnych wahań ,żadnych potknięć , żadnych rozterek młodości , aż nieprawdopodobne . I niestety ciąg dalszy podobny , aczkolwiek zdarzają się perły dawnej p.Musierowicz - owe żarówki chociażby .
Ale generalnie straciłam do Jeżycjady serce , właśnie przez ten rozziew z rzeczywistością
RaczejRozwazna - Sob 09 Lut, 2008 14:09
| Trzykrotka napisał/a: | Znajomi mi opowiadali potem ze zgrozą że na koloniach jakichś chłopczyk wylądował na pogotowiu, bo sobie wetknął żarówkę do gęby. Co za potęga literatury! |
Wierzę, jak przeczytałam o tych żarówkach, to też miałam ochotę sprawdzić...
Gunia - Sob 09 Lut, 2008 15:10
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Znajomi mi opowiadali potem ze zgrozą że na koloniach jakichś chłopczyk wylądował na pogotowiu, bo sobie wetknął żarówkę do gęby. Co za potęga literatury! |
Wierzę, jak przeczytałam o tych żarówkach, to też miałam ochotę sprawdzić... |
Ja jak o nich czytałam, to akurat ten szpital miałam przed nosem i jakoś to mnie powstrzymało.
Anonymous - Sob 09 Lut, 2008 16:14
O żarówkach tego tomu nie czytałam. Ale mnie stateczną dwudziestolatkę ciągle kusi spróbowanie czy to prawda, ze włożyć można a wyjąć nie bardzo
trifle - Sob 09 Lut, 2008 16:51
| lady_kasiek napisał/a: | | O żarówkach tego tomu nie czytałam. Ale mnie stateczną dwudziestolatkę ciągle kusi spróbowanie czy to prawda, ze włożyć można a wyjąć nie bardzo |
Kasiek Nie próbuj
Admete - Sob 09 Lut, 2008 19:39
Trifle to nie na temat, ale musze zapytać. Kogo masz na avku? Jest taki śliczny.
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 19:41
| lady_kasiek napisał/a: | | O żarówkach tego tomu nie czytałam. Ale mnie stateczną dwudziestolatkę ciągle kusi spróbowanie czy to prawda, ze włożyć można a wyjąć nie bardzo |
To tak, jak z głową, która łątwo wcisnąć między pręty balustrady, a wyciągnąć - gorzej....
trifle - Sob 09 Lut, 2008 20:37
Admete, to baletnica, Aurelie Dupont. Avatarek mam od mojej prywatnej twórczyni avatarków czyli Nimloth
| Sofijufka napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | O żarówkach tego tomu nie czytałam. Ale mnie stateczną dwudziestolatkę ciągle kusi spróbowanie czy to prawda, ze włożyć można a wyjąć nie bardzo |
To tak, jak z głową, która łątwo wcisnąć między pręty balustrady, a wyciągnąć - gorzej.... |
Czy masz z tym jakieś doświadczenia?
Admete - Sob 09 Lut, 2008 20:41
Śliczna osóbka, nie znam niestety.
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 20:50
| trifle napisał/a: | Admete, to baletnica, Aurelie Dupont. Avatarek mam od mojej prywatnej twórczyni avatarków czyli Nimloth
| Sofijufka napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | O żarówkach tego tomu nie czytałam. Ale mnie stateczną dwudziestolatkę ciągle kusi spróbowanie czy to prawda, ze włożyć można a wyjąć nie bardzo |
To tak, jak z głową, która łątwo wcisnąć między pręty balustrady, a wyciągnąć - gorzej.... |
Czy masz z tym jakieś doświadczenia? |
Ja nie, ale moja mama coś takiego urządziła, jak w drzwi waliło gestapo. Przepchnęła głowę między pretami w oknie i utknęła - ani w te ani we w te. W końcu łatwiejsze sie okazało przepchnięcie reszty ciała, niz wycofanie głowy... Potem zjechała po rynnie na sam dól, rozwalając sobie kawałek uda [blizne miała do końca zycia]. Rany! Jak ona to opwiadała, to obecni kulali się ze śmiechu...
trifle - Sob 09 Lut, 2008 20:51
| Sofijufka napisał/a: | | Ja nie, ale moja mama coś takiego urządziła, jak w drzwi waliło gestapo. Przepchnęła głowę między pretami w oknie i utknęła - ani w te ani we wte. W końcu łatwiejsze sie okazało przepchnięcie reszty ciała, niz wycofanie głowy... Potem zjechała po rynnie na sam dól, rozwalając sobie kawałek uda [blizne miała do końca zycia]. Rany! Jak ona to opwiadała, to obecni kulali się ze śmiechu... |
O! rany
nicol81 - Sob 09 Lut, 2008 21:41
Cieszę się, że twojej mamie się udało, Sofjufko.
Co do "Języka Trolli" był strasznie podłamujący, ale miał dobre sceny- jak np. w pizzerii z pociętymi książkami czy z Helmutem i wychowawczynią.
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 21:56
| nicol81 napisał/a: | | Cieszę się, że twojej mamie się udało, Sofjufko. |
Ja też - bo by mnie nie było!
Parę razy tak się jej udało o włos. Na przykład: była rewizja w domu, mama siedziała z ryczącym moim bratem przy piersi, a Niemcy robili kipisz. Jeden wlazł na krzesło prz szafie, zobaczył klosz od lampy na wierzchu, nałożył na łeb, zasalutował i odłożył z powrotem. Nic nie znaleźli, poszli. Godzine potem wpadł blady wuj i od razu do szafy! Pod kloszem leżały jakieś plany.... Na szczęście płaskie były, a szukający zerkał raczej na łądna czarnulę, niz na szafę...
Admete - Sob 09 Lut, 2008 22:16
Twoja mama miała coś wspólnego z konspiracją?
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 22:24
| Admete napisał/a: | | Twoja mama miała coś wspólnego z konspiracją? |
Miała, ale to nie było nic szczególnie bohaterskiego: bibuła, przewożenie rozkazów. W Lublinie to było. Ale i tak w "Domu pod zegarem" [katownia gestapo] się znalazła, potem z miesiąc albo i dwa pięt dotknąć nie mogła. Mówiła, że na szczęście gestapo pytało o coś, czego absolutnie nie wiedziała...
Za to moja warszawska ciotka - była w Kedywie, w komórce wywiadowczej. A w czasie Powstania nie miała nic lepszego do roboty, jak tylko syna urodzić, a potem z cywilami, z ryczącym maluchem do Pruszkowa się przedostawać...
Aragonte - Sob 09 Lut, 2008 23:09
O rany, Sofijufko... aż mi się zimno zrobiło.
Wolę żyć w nudnych czasach, a o tych ciekawych czytać książki
Ulka - Wto 12 Lut, 2008 22:43
Nadrobiłam! Jestem wreszcie na bieżąco, dzięki bibliotece szkolnej Przeczytałam "Czarną polewkę". Ta "stara dobra" skończyła się gdzieś w okolicach "Córki Robrojka". Co mnie w późniejszych razi? Chyba to, że są za bardzo ze sobą połączone, nie da się już przeczytać jednej bez drugiej, jak to bywało u początków. Opowiadają jednocześnie jakieś historie w bardzo krótkim czasie-akcja trwa dwa trzy dni nawet, co nie zawsze dobrze wychodzi. Bohaterowie zmieniają swoje charaktery-co najbardziej rzuciło mi się w oczy w przypadku dziadka Ignacego w "CzP". Choć widać pewną nową całość w tych ostatnich częściach- nie jest to stara dobra jeżycjada, ale nowa jeżycjada, w jakiś sposób spójna. Z nowych najbardziej podobała mi się "Tygrys i Róża"- portret Laury i jej zachowanie są takie osadzone w realiach i całkiem niecukierkowe.
Ale i tak najbardziej lubię "Opium", "Szóstą klepkę" i...
trifle - Wto 12 Lut, 2008 22:53
...i co?
Ogólnie to się zgadzam - nowe części nie są już takie fajne, jak te stare.. Szkoda. Może to już czas odświeżyć?
Aragonte - Wto 12 Lut, 2008 22:55
Ja uwielbiałam Musierowicz do "Opium" włącznie, dalej czytałam część, ale podziękowałam
Trifle, to nie ten wątek, ale muszę w końcu spytać: ten cytat w podpisie to czyj wiersz? Jakiś mocno w stylu Emily Bronte mi się wydaje, ale pewności nie mam
Edit: znalazłam dalszy ciąg
Ulka - Wto 12 Lut, 2008 23:00
| Cytat: | ...i co? |
i nie wiem, bo pozostałe musiałabym odświeżyć by powiedzieć co uwielbiam dziś "Opium" i"Klepka" stały na czele gdy je czytywałam parę lat temu, ostatnio powtórzyłam te dwie i są dobre ale się dorasta i moze cuś się pozmieniało?
trifle - Wto 12 Lut, 2008 23:19
| Aragonte napisał/a: | Ja uwielbiałam Musierowicz do "Opium" włącznie, dalej czytałam część, ale podziękowałam
Trifle, to nie ten wątek, ale muszę w końcu spytać: ten cytat w podpisie to czyj wiersz? Jakiś mocno w stylu Emily Bronte mi się wydaje, ale pewności nie mam
Edit: znalazłam dalszy ciąg |
Uwielbiam ten wiersz.
A Jeżycjadę.. no właśnie, chętnie bym sobie powtórzyła albo chociaż tak przejrzała książki, czy nadal mi się podobają, które najbardziej. Bo z tego, co pamiętam, jak czytałam kiedyś, to też "Opium w rosole" i "Szósta klepka" - jak mi się marzył pokój w okrągłej wieży, ach...
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 23:36
| Ulka napisał/a: | Nadrobiłam! Jestem wreszcie na bieżąco, dzięki bibliotece szkolnej Przeczytałam "Czarną polewkę". Ta "stara dobra" skończyła się gdzieś w okolicach "Córki Robrojka". Co mnie w późniejszych razi? Chyba to, że są za bardzo ze sobą połączone, nie da się już przeczytać jednej bez drugiej, jak to bywało u początków. Opowiadają jednocześnie jakieś historie w bardzo krótkim czasie-akcja trwa dwa trzy dni nawet, co nie zawsze dobrze wychodzi. Bohaterowie zmieniają swoje charaktery-co najbardziej rzuciło mi się w oczy w przypadku dziadka Ignacego w "CzP". |
Aaaa! Przemiana roztargnionego filozofa Ignacego w despotę i gwałtownika, nie mającego nic przeciwko żeby jego wnuk robił za domowego "kapustę" jest doprawdy straszna! Złego początki było widać już w "Imieninach", gdzie Ignac wygłosił płomienną tyradę przeciw zmywarce zakupionej przez Grzesia Strybę, ale w "Czarnej Polewce" Ignac przeszedł sam siebie. Ewolucja małego Ignasia w kierunku "Ziobry w krótkich spodenkach" też mi nie przypadla do gustu. Tak samo jak przemiana energicznego Robrojka w skapcaniałe, niemrawe i naiwne jak dziecko we mgle niewiadomoco. Oraz masochistyczne skłonności Gaby, która przez te wszystie lata pracowicie piastuje w swoim sercu wszystkie rany zadane przez wiarołomnego Pyziaka. Do tego stopnia się w tym pogrąża że odmawia swoim córkom elementarnej wiedzy o własnym ojcu!
Inną rzeczą w "nowej" Jeżycjadzie która mi sie nie podoba jest brak głównego wątku w poszczególnych książkach. Zamiast trzymać się opowieści o jednym bohaterze ( jak Gaba w "Kwiecie Kalafiora", Bebe w "Brulionie Bebe B." czy Patrycja w "Pulpecji") autorka usiłuje, niczym w telenoweli, obskoczć możliwie największą ilość bohaterów.
trifle - Śro 13 Lut, 2008 00:31
| Wiedźma napisał/a: | | Ewolucja małego Ignasia w kierunku "Ziobry w krótkich spodenkach" też mi nie przypadla do gustu. |
Wygrałaś w konkursie na zdanie dnia! Piękne!
Tamara - Śro 13 Lut, 2008 10:36
No cóż , starość nie radość , a ojciec Borejko już swoje lata ma - chyba tak około 70 już będzie , więc zmiany w psychice i to niestety w kierunku negatywnym są całkiem prawdopodobne . Aczkolwiek faktycznie jego narastająca gwałtowność nijak nie pasuje do dotychczasowej osobowości
Denerwuje też w "nowych" częściach przedwczesna i nadmierna dojrzałość całkowicie nieletnich bohaterów - strasznie mnie wkurzył myślący jak dorosły 10-letni Józinek w "Języku Trolli" .
trifle - Pią 22 Lut, 2008 19:26
Niech żyją ferie
Zwiedziłam dziś bibliotekę "dla dzieci i młodzieży" i wynalazłam "Szóstą klepkę", "Kłamczuchę" i "Opium w rosole". "Szóstą klepkę" już połknęłam Dawno nic mi się tak dobrze nie czytało, dawno tak nie chichotałam przy książce To jest absolutnie fantastyczne, ach, ach, to zdecydowanie jest jedna z moich ulubionych części
Zaczęłam już drugą, "Kłamczuchę", ale tej już tak nie lubię, Anielka nigdy nie wzbudzała we mnie nadmiernej sympatii. Za to potem Kreska.. Jakbym się cofnęła do starych, dobrych czasów
|
|
|