To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści Jane Austen - Opactwo Northanger

Admete - Wto 19 Gru, 2017 15:40

Katarzyna ma szanse na zmądrzenie.
Tamara - Wto 19 Gru, 2017 20:41

Katarzyna jest nieuczona , nie umie myśleć , ale nie jest idiotką , ma dobry gust i wyczucie tego co właściwe i niewłaściwe , więc przy Henrym - o ile wskaże jej kierunek rozwoju - ma szanse stać się całkiem rozgarniętą kobietą
Trzykrotka - Śro 20 Gru, 2017 08:54

Może i tak, bo pewnie Henry nie będzie się z niej naśmiewał, za dobrym człowiekiem jest na to. Ale mimo wszystko obawiam się, że ponieważ ona nigdy nie dorówna mu intelektualnie, to będą żyć bardziej obok siebie, niż ze sobą. W takim sensie, że on nie podzieli się z nią tym co myśli, jakie ma rozterki, wątpliwości, co budzi go w środku nocy i już nie pozwala zasnąć...
Lubię Katarzynę, ale mnie niecierpliwi. Obawiam się, że i jego zacznie.

Admete - Śro 20 Gru, 2017 09:20

Ale nie trzeba byc bardzo intelektualnym, żeby umieć pocieszać i wspierać. Zresztą w tamtych czasach światy mężczyzn i kobiet były dość osobne.
Trzykrotka - Śro 20 Gru, 2017 10:23

Pamiętasz Nad Niemnem i pana Benedykta Korczynskiego. Myślę o sytuacji, w której światy dwóch osób rozjeżdżają się i nie ma między nimi porozumienia.
Tutaj oczywiście nie zakładam aż takiego rozdźwięku jak w stadle Korczynskich. Ciepło zawsze Henry będzie u żony miał, ale obawiam się, że po intelektualne "więcej" będzie musiał zwrócić się do kogo innego.

Admete - Śro 20 Gru, 2017 13:58

Myślę, że ona jest młoda i wyuczalna. A w tamtych czasach kobiety nie były kształcone i głównie rodziły.
Tamara - Śro 20 Gru, 2017 20:04

Bennetów z nich nie będzie bo Kasia jest jednak mądrzejsza od pani Bennet , poza tym ma dopiero 16 czy 17 lat , a Henry nie jest panem Bennetem i inaczej widzi świat i bliźnich . Kasia przy nim nauczy się myśleć , a on nigdy nie będzie się z niej śmiał .
Agn - Czw 21 Gru, 2017 22:10

Admete napisał/a:
A w tamtych czasach kobiety nie były kształcone i głównie rodziły.

Dokładnie. Wystarczy wspomnieć, o czym mówiła Karolina Bingley, kiedy tłumaczyła, co musi umieć kobieta prawdziwie wykształcona: śpiew, rysunek, taniec, muzykę i języki nowożytne (czyli pewnie francuski). Poza tym miała się ładnie wysławiać, ładnie wyglądać, jej głos powinien być miły. To było wykształcenie kobiet, żadna nauka, studia, rozwój - nic z tych rzeczy. :(

Trzykrotka - Pią 22 Gru, 2017 09:44

Ale trochę rozsądku i głębszego pomyślunku nie zawadziłoby... Wcale nie o wykształcenie tu chodzi. Katarzyna to straszne głupiatko, choć sympatyczne. A akurat Henry'ego cechuje spora inteligencja. Obawiam się, że zakochał się niejako "bo musiał," w sensie, że ojciec skrzywdził panienkę, więc on musi po rycersku jej to wynagrodzić. Oczywiście wyolbrzymiam, bo zakochał się już wcześniej, a sprawki ojca tylko dodały mu ostrogi. Ale zakochał się jak pan Bennet - "bo była ładna, dobra i miła." Potem może tego być za mało dla owocnego długiego wspólnego życia.
ita - Pią 22 Gru, 2017 10:02

Nawiązując do wcześniej przywołanego "Nad Niemnem", to troszkę tu widzę z małżeństwa Klotyldy i Zygmunta :mysle: Różnica wieku, dojrzałości, oczekiwań itp.
Admete - Pią 22 Gru, 2017 10:02

Musiałabym teraz przeczytać powieść, żeby stwierdzić, jaką mam ostateczną opinię.
BeeMeR - Pią 22 Gru, 2017 10:03

Kaśka jest jeszcze młoda, ale właśnie - miła, dobra i chętna czytania książek - może jak jej podsunie odpowiednie pozycje oraz naprowadzi myślenie to się ma szanse nieco rozwinąć. Acz pisane jej pewnie niedługie macierzyństwo. Owszem, może być męcząca na dalszą metę, ale można zdecydowanie gorzej trafić ;)
Ja akurat (naj)mniej lubię Fanny z MP, ale przyznaję, najpierw obejrzałam ze dwie ekranizacje zanim przeczytałam pierwowzór, więc pogląd na pannę mogę mieć spaczony.

Trzykrotka - Pią 22 Gru, 2017 10:11

Fanny bardzo trudno jest zekranizować. Albo wychodzi nudna, jak w ekranizacji z lat 80 (okropność to była pod każdym względem) albo do niczego niepodobna.
Fakt, ita, Klotylda i Zygmunt to lepsze porównanie niż Emilia i Benedykt :kwiatek:

Admete - Pią 22 Gru, 2017 10:23

Ja lubię bardzo Mansfield Park. Nie samą Fanny, ale powieść jako całość.
Tamara - Pią 22 Gru, 2017 13:20

No ma pewno nie Klotylda i Zygmunt , zarozumiały , nadęty , głupi bufon :roll: tam przewaga moralna jest po stronie Klotyldy , szczerze kochającej męża , chcącej mu mieba przychylić i niezepsutej. I na dodatek bardziej utalentowanej od niego . Kasi Henry podsunie odpowiednie lektury i pogada z nią , więc dziewczę trochę zmądrzeje i nie będzie źle.
BeeMeR - Pią 22 Gru, 2017 17:53

No własnie ja Zygmunta też nie cenię szczególnie i z dwojga wolę Klotyldę :P A może mi jej żal, że ma za męża dupka.
Trzykrotka - Sob 23 Gru, 2017 00:25

Ja też go nie lubię, jej jest za mało żeby wiedzieć, czy to ciekawa kobieta, czy tylko mała, rozpieszczona niunia. Ale stopien znudzenia Zygmunta Klotyldą to coś, co miałam na myśli.
Szczerze powiem, że dla mnie Henry nigdy nie należal do ulubionych męskich postaci JA, a raczej należy przez sakrazm i duże poczucie ironii, którą jednak nie rani i nie chłoszcze. Ale nie postrzegam go jako bohatera romantycznego. On naprawdę zakochał się wtórnie, w odpowiedzi na uczucie panny, którą przedstawiono mu w salach ansamblowych i która wydała mu się ładna i miła, a oświadczył trochę z obowiązku. Życzę jemu i Kasi jak najlepiej. Niech się dochowają stadka dzieci, a gdyby bratu powinęła się noga, na co szczerze zasługuje, niech odziedziczą opactwo i czytają w nim tyle powieści, ile im się spodoba. Ale w moich oczach daleko Henry'emu do dumnego pana Darcy i piszącego piękne listy miłosne kapitana Wenwortha.

Admete - Sob 23 Gru, 2017 07:09

Bo to wczesna powieść i jest inna niż dojrzałe historie, takie jak Emma, Mansfield Park czy Perswazje. Jeszcze nie tak dopracowana jak Duma i Uprzedzenie. Ona tam zaczyna od zabawy literackiej, od dyskusji na temat powieści jako takiej.
Agn - Sob 23 Gru, 2017 07:11

Nawet jeśli Kasia okaże się potem na dłuższą metę męcząca (w co wątpię, bo uważam, że ona może się spokojnie rozwinąć, skoro będzie miała ku temu szansę), to i tak lepiej, niż gdyby była męcząca od początku związku. A tak oboje mają szansę na wiele miłych chwil razem. Zresztą cóż - zawsze mógł poznać i zakochać się w kimś pokroju Karoliny Bingley, wtedy to dopiero byłaby masakra. :P
ita - Sob 23 Gru, 2017 07:31

Tamara napisał/a:
No ma pewno nie Klotylda i Zygmunt , zarozumiały , nadęty , głupi bufon :roll: tam przewaga moralna jest po stronie Klotyldy , szczerze kochającej męża , chcącej mu mieba przychylić i niezepsutej. I na dodatek bardziej utalentowanej od niego . Kasi Henry podsunie odpowiednie lektury i pogada z nią , więc dziewczę trochę zmądrzeje i nie będzie źle.

Nie chodziło mi o dokładne odwzorowanie 1:1, a pewne podobieństwa sytuacji, czy układu, jeśli już robimy porównania do Nad Niemnem :-) BTW oceniam Henrego mniej więcej jak Trzykrotka :kwiatek:
Agn napisał/a:
Zresztą cóż - zawsze mógł poznać i zakochać się w kimś pokroju Karoliny Bingley, wtedy to dopiero byłaby masakra. :P

Albo pastorowej Elton :chowa sie:

Trzykrotka - Sob 23 Gru, 2017 10:04

Albo nadobnej Izabeli :confused3:
ita - Sob 23 Gru, 2017 10:50

Albo Elżbiecie Elliot :mrgreen:
BeeMeR - Sob 23 Gru, 2017 11:51

Dlatego mówiłam, że mógł trafić gorzej :P
Przynajmniej ma żonę szczerze w nim zakochaną.
Moim ulubionym bohaterem też nie jest, tak nawiasem ;)

Agn - Sob 23 Gru, 2017 14:02

A ja wlasnie poczulam dzika chec odswiezenia tej historii. :)
Trzykrotka - Sob 23 Gru, 2017 20:03

A wiesz, że ja też? I jeszcze mi stanęły w oczach sale ansamblowe z Bath, które pokazywała Lucy Worsley w swoim cyklu o tańcu. Uwielbiam tę część Opactwa, która dzieje się w Bath, niedorzeczności Izabeli, gadanie o sukienkach i przybraniach głowy, małżeńskie łowy i codzienna niepewność, czy ulubiony dżentelnem będzie wieczorem na tańcach czy o taniec poprosi :serce2:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group