North and South - powieść - Tłumaczenia fragmentów powieści "N&S"
Gosia - Czw 03 Kwi, 2008 18:03
Juz pisałam, że ostatni rozdział nie byl jeszcze redagowany. Mogą być literówki, małe błędy, nieścisłości. Dlatego nie chciałam go zamieszczac, ale uleglam presji ...
W oryginale to zdanie brzmi tak:
Edith went about on tiptoe, and checked Sholto in all loud speaking that next morning, as if any sudden noise would interrupt the conference that was taking place in the drawing-room.
Z tego wynika, ze Edit powstrzymywala Sholto przed glosna rozmowa, zeby nie przeszkadzal w naradzie. Zdanie jest więc do poprawki.
Jesli chodzi o narade, to byla to rozmowa Margaret z Henrym, w ktorej ona z pewnoscia radzila sie go w sprawie powierzenia swojego kapitalu Thorntonowi. Mysle, ze Henry wlasnie w czasie tej rozmowy zorientowal sie, ze Thornton nie jest jej obojetny.
Zacytuje jeszcze zakonczenie poprzedniego rozdzialu. To bylo zaraz po obiedzie, na ktorym byl obecny Thornton.
Nagle, jakby uderzył go [Thorntona] jakiś nowy pomysł, przeszedł przez pokój do miejsca, gdzie siedziała Margaret i zaczął bez wstępów, jak gdyby wiedział, że słuchała wszystkiego, co zostało powiedziane:
- Panno Hale, miałem petycję – jak sądzę pisaną ręką Higginsa – zawierającą życzenie robotników by pracować dla mnie, jeśli jeszcze kiedykolwiek będę miał taką pozycję, by znów zatrudniać ludzi. To dobrze, prawda?
- Tak, świetnie! Cieszę się, że tak jest – powiedziała Margaret patrząc mu prosto w twarz swoimi wielce wymownymi oczyma, a potem spuszczając je pod jego wymownym spojrzeniem. Patrzył na nią przez minutę, jak gdyby nie wiedział o czym właściwie mówił, po czym przytomniejąc powiedział:
- Wiedziałem, że to się pani spodoba – odwrócił się i nie odezwał do niej więcej aż do formalnie rzuconego „dobranoc”.
Kiedy pan Lennox wrócił, Margaret powiedziała z pewnym wahaniem i z rumieńcem, któremu nie potrafiła zaradzić:
- Czy mogę pomówić z tobą jutro? Potrzebuję twojej pomocy w pewnej sprawie.
- Oczywiście. Przyjdę kiedy tylko będziesz chciała. Nie mogłabyś mi sprawić większej przyjemności niż dając mi sposobność bycia ci użytecznym. O jedenastej? Bardzo dobrze.
Jego oczy błyszczały z uniesienia. Jak ona nauczyła się zależeć od niego! Wydawało się jakby każdy dzień teraz dawał mu pewność, bez której nigdy nie zdecydowałby się oświadczyć jej ponownie.
Z tego fragmentu wynika, ze Henry mial jednak jakaś nadzieje, ale po porannej rozmowie - naradzie z Margaret (o ktorej jest mowa na poczatku ostatniego rozdzialu powiesci) widocznie ją stracil, skoro na spotkanie nie przyszedl.
Gosia - Czw 03 Kwi, 2008 22:13
Na przyklad reakcja Hennrysia na slowa Margaret Kiedy uswiadamia sobie, ze ona chce swoimi pieniedzmi wspomoc Thorntona. Mogloby to byc ciekawe
a te spojrzenia Thorntona i Margaret
Anonymous - Czw 03 Kwi, 2008 22:32
| Gosia napisał/a: | Na przyklad reakcja Hennrysia na slowa Margaret Kiedy uswiadamia sobie, ze ona chce swoimi pieniedzmi wspomoc Thorntona. Mogloby to byc ciekawe
|
e może pomyślałby sobie, ze tak ją wyedukował, ze ona już wie jak zarobic i by się ucieszył z łebskiej małżonki
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 10:24
i słusznie Mag i słusznie.
maenka - Sob 05 Lip, 2008 09:52
W wątku z tłumaczeniem książki brakuje rozdziałów między XX a XXX, które pewnie krążą gdzieś we wszechświecie jak pisałyście w wyniku zmiany serwera.
Jeśli któś posiada byłabym wdzięczna o powtórzenie lub wysłanie na priva PRZYNAJMNIEJ CZĘŚĆ Z WIZYTĄ U THORTONÓW PO MATERAC, BUNTEM, UPADKIEM I ROZTKLIWIANIEM SIE THORTONA NAD ZEMDLONĄ MARGARET, A POTEM OŚWIADCZYNAMI.
BĘDĘ DOOOOOOOOOOOOOOOOOOZGONNIE WDZIĘCZNA.
Loana - Pon 07 Lip, 2008 10:47
Dolaczam sie do prosby . Na poczatku roku prosilam Gosie o calosc, ale jak widze, za szybko sie tego nie doczekam, a chcialabym przeczytac jeszcze przed rzuceniem sie w wir opieki nad dzieckiem, kiedy to bede czytac tylko poradniki ;P.
Gosia - Pon 07 Lip, 2008 16:37
Kiedy wlasnie te rozdzialy sa jeszcze w trakcie redakcji...
To znaczy scena buntu i zaraz po jest gotowa, chodzi mi o ostatnie rozdzialy...
Iwonusek - Śro 09 Lip, 2008 22:40
Kochane dziewczynki! Trochę nie w temacie ale nie wiem gdzie pisać bo poprzednie, właściwe wątki już pozamykane. Podpadnę Wam teraz strasznie ale trudno... Zalogowałam się tu niedawno, głównie z powodu uwielbienia dla "Dumy i uprzedzenia"a N&S nie znam w ogóle:( wiem, bluźnię strasznie ale chcę się zrehabilitować i przeczytać. Nie wiem tylko jak się do tego zabrać. Wiem, że dziewczyny tłumaczyły po kawałku tak jak DiU oczami Darcy'ego ale chyba fragmentami i nie mogę sie, sierota, nijak w tym połapać...
Pomocy!
beatrycze - Czw 10 Lip, 2008 00:11
Też o to prosiłam Gosię i cierpliwie czekam.
Tamara - Pią 11 Lip, 2008 19:00
| Gosia napisał/a: |
Rozdział LII
Przepędź chmury
Wciąż ze szczelnie zasłoniętą twarzą, opuszczała głowę coraz niżej, prawie opierając ją o stół, przy którym stała.
----------------------------------------------------------------
Tłumaczenie rozdziału: Alison |
Ja bardzo przepraszam ,że się czepiam , ale czy to Margaret była tak nikczemnego wzrostu , czy wiktoriańskie stoły miały ok.1,5m. wysokości ? Chyba pani Gaskell tu coś nie tego... I do tego Thornton klękający , by mieć twarz na wysokości jej ucha - to ja już naprawdę nie wiem jak to wyglądać mogło
Harry_the_Cat - Sob 12 Lip, 2008 01:15
Kiedyś to roztrząsałyśmy... Ale już wniosków nie pamiętam...
beatrycze - Sob 12 Lip, 2008 08:22
Ja też zauważyłam tu jakąś nieprawidłowość
maenka - Sob 12 Lip, 2008 08:37
Załóżmy że siedziała a nie stała. Ma to większy sens.
trifle - Sob 12 Lip, 2008 11:27
Noo, tak to kojarzę z czytania - że siedziała przy stole, a on przy niej uklęknął. Bo stała z głową na stole i przy niej klękał?
Sofijufka - Sob 12 Lip, 2008 12:26
mogła stać, zgiąć się w pół i złożyc górna połowę wraz z czołem na stole....
Albo..... powoli osuwac się na kolana i czoło wesprzeć na blacie...
malmik - Sob 12 Lip, 2008 12:33
| Sofijufka napisał/a: | mogła stać, zgiąć się w pół i złożyc górna połowę wraz z czołem na stole....
Albo..... powoli osuwac się na kolana i czoło wesprzeć na blacie... |
Wasze wersje pozycji w jakiej Małgosia się znajdowała są coraz bardziej zabawne
Tamara - Sob 12 Lip, 2008 13:36
No chyba że to nie był stół , tylko staromodny wysoki pulpicik do pisania na stojąco , to ewentualnie , zgiąwszy się nieco (o ile gorset pozwolił) mogłaby głowę oprzeć , ale co wtedy ze wzrostem Thorntona ?
Bo z kolei gdyby legła górną połową ciała (wraz z głową) na blacie , nie mógłby obok niej uklęknąć tylko też musiałby się na stole położyć A to byłoby naprawdę ciekawe , a o osuwaniu się na kolana nic nie ma
trifle - Sob 12 Lip, 2008 13:56
Idę po źródło prawdy znaczy książkę w oryginale Napisać jak tam jest czy chcecie jeszcze kombinować?
Tamara - Sob 12 Lip, 2008 13:59
Napisz , jesli możesz , bo na razie gimnastyką akrobatyczną coś zaczyna zalatywać
Sofijufka - Sob 12 Lip, 2008 14:06
No miał - dajmy na to 190, jesli ukląkł, to jakieś 130-140, Małgosia - powiedzmy 164-5, no to o jakies 20-30 cm [powinna sie "obnizyć"...
trifle - Sob 12 Lip, 2008 14:09
Scena wygląda tak, że M. wchodzi do pokoju, w którym jest Thornton. Jak weszła, to pewnie wstał, więc i ona wstała, a o siadaniu nic nie ma. Rozmawiają. W trakcie: and collecting herself once more, she went on rapidly turning over some law papers, and statements of accounts in a trembling, hurried manner. Nic nie ma o siadaniu! Mogła szukać stojąc i siedząc, trudno orzec I potem: while she sought for this paper, her very heart-pulse was arrested by the tone in which Mr. Thornton spoke. His voice was hoarse, and trembling with tender passion, as he said-
"Margaret!"
For an instant she looked up; and then sought to veil her luminous eyes by dropping her forehead on her hands. Again, stepping nearer, he besought her with another tremnulous eager call upon her name.
"Margaret!"
Still lower went the head: more closely hidden was the face, almost resting on the table before her.He came close to her. He knelt by her side, to bring his face to a level with her ear, and whispered - panted out the words-
"Take care. If you do not speak I shall claim you as my own in some strange presumptuous way. Send me away at once, if I must go. - Margaret!"
Musiała siedzieć, bo jak nie, to ja nie wiem, gdzie miała to ucho, albo jaki on był wysoki
A w ogóle - ależ to jest scena..
trifle - Sob 12 Lip, 2008 14:11
Mag, nie zauważyłam, że też źródło
| Sofijufka napisał/a: | | No miał - dajmy na to 190, jesli ukląkł, to jakieś 130-140, Małgosia - powiedzmy 164-5, no to o jakies 20-30 cm [powinna sie "obnizyć"... |
Gimnastyka..
Tamara - Sob 12 Lip, 2008 14:18
Małgosia miała pewnie ok. 145-150cm - przeciętny wzrost kobiety w erze gorsetowej , Thornton prawdopodobnie gorsetu nie nosił ale w dzieciństwie źle odżywiany więcej niz 170cm nie mógł mieć , i ogólnie wychodzi na to , że Gaskell doszedłszy do kluczowej sceny sama z wrażenia zapomniała , co napisała była wcześniej , bo na stojąco nijak tego nie da rady
Gosia - Nie 13 Lip, 2008 08:53
Pamietam, ze byla juz kiedys ozywiona dyskusja na ten temat, ale widze, ze temat powraca
malmik - Nie 13 Lip, 2008 09:00
| Gosia napisał/a: | Pamietam, ze byla juz kiedys ozywiona dyskusja na ten temat, ale widze, ze temat powraca |
Gdyby Gaskell wiedziała jaką dyskusję wywoła - na pewno przyłożyła by więcej uwagi do szczegółów
|
|
|