To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV

Tamara - Pon 22 Sie, 2022 11:48

A to może być już częściowo ciekawostką historyczną , przez ten czas sporo się pozmieniało :mysle:
Admete - Pon 22 Sie, 2022 13:26

Na Netfixie jest jakiś dokument o MM.
Agn - Pon 22 Sie, 2022 13:53

Widzialam go. Wlasnie on sklonil mnie, bym przeczytala jej biografie, do tej pory czytalam tylko "Blondynke" Carol Oates. Swoja droga na podstawie tej powiesci bedzie film o MM na Netflixie, chyba jakos pod koniec wrzesnia. :mysle: Na pewno obejrze - chocby dlatego, ze Marilyn gra Ana de Armas i ucharakteryzowana na MM wyglada tak, ze mozna pomylic z oryginalem. :shock:

Edycja: No dobra, troche to zaczyna byc meczace. 150 stron za mna, a wciaz czytam wyliczanke z iloma facetami Marilyn poszla do lozka, a jej osiagniecia filmowe sa ledwie przy tym wspominane. Niewiele jest o tym jak przygotowywala sie do rol, chetnie bym poczytala, skad sie u niej brala coraz wieksza trema, ale dla autora wazniejsze jest to, ze w czasie krecenia "Mezczyzni wola blondynki" byla zareczona z Joe DiMaggio, a jednoczesnie romansowala chyba z trzema facetami. Jednoczesnie pisze, ze MM czesto wspominala o tym, ze jako mloda dziewczyna czy wrecz dziewczynka byla molestowana, a wrecz przezyla gwalt, ale to autor wlozyl miedzy bajki, uznajac, ze aktorka chciala zwracac na siebie uwage i zgrywala ofiare, zeby wszyscy jej wspolczuli. Byc moze, ale dla mnie to niepokojace opowiesci i zaluje, ze tego nie poglebia.
Dam znac, co dalej.

Tamara - Wto 23 Sie, 2022 08:39

Właśnie dlatego pisałam, ze to raczej ciekawostka historyczna.
Znalazłam tak na szybko dwie książki o Marylin, które mogłyby być ciekawe - "Skłócona z życiem" Lois Banner wydaną w 50-lecie śmierci , wg recenzji rzetelna i zawierająca nieznane dotąd materiały , i "Twarze Marylin Monroe: Sarah Churchwell , wydaną w 2018.

Aragonte - Wto 23 Sie, 2022 10:03

Agn napisał/a:
Jednoczesnie pisze, ze MM czesto wspominala o tym, ze jako mloda dziewczyna czy wrecz dziewczynka byla molestowana, a wrecz przezyla gwalt, ale to autor wlozyl miedzy bajki, uznajac, ze aktorka chciala zwracac na siebie uwage i zgrywala ofiare, zeby wszyscy jej wspolczuli.

Widać, że to zostało napisane przed #metoo :?

Admete - Nie 28 Sie, 2022 12:22

Czytam jednocześnie Polki na Montparnassie oraz Tolkien i I wojna światowa. Mam jednak większą ochotę na drugą z tych książek.
Agn - Nie 28 Sie, 2022 19:03

Porzucilam biografie MM, bardzo mi sie jednak nie podoba, kiedys przeczytam inna, mniej irytujaca.
Wsiaklam za to w "Mroczniejszy odcien magii" V.E.Schwab (chyba Admete to zaczela :mysle: ) - bardzo mi sie podoba. Wizja czterech Londynow dziala mi na wyobraznie. Az mi sie Neil Gaiman przypomnial.
Plus bohaterowie sa ciekawi, a kwestia magii potrafi namotac. :mrgreen:

Admete - Nie 28 Sie, 2022 19:26

Wrócę do tej książki, bo tez mnie dość zainteresowała. Dziś jednak już doczytam książkę o Tolkienie i I wojnie światowej. Jakie wojny są bezsensowne i jak nigdy niczego się jako ludzkość nie uczymy w tej sprawie :zalamka:
annmichelle - Śro 31 Sie, 2022 16:33

Zdarzyło Wam się przeczytać dwa razy tę samą (prawie) książkę w ciągu tygodnia? :mrgreen:

Mnie - właśnie - tak! :-)
Przeczytałam sobie powieść "The Ivy Tree" (bodajże 25. wydanie z lat 90-tych), która mi się bardzo spodobała. :-) Tak bardzo, że zaczęłam sobie szukać różnych informacji i opinii o niej w necie.
No i zaliczyłam zonka, gdy okazało się, że wydanie z lat 60-tych ma jakieś 130 stron więcej. :shock: Nie ma siły, żeby z 380 stron "zrobiło się" 260 przez mniejszy druk, akapity, itp. :confused3:
Poszperałam, znalazłam jakiś screen kilku stron i odkryłam, że to co przeczytałam to jakaś wersja skrócona :evil: i brak o tym informacji zarówno na okładce, jak i w środku książki. :-|
Cóż, ponieważ ciekawa byłam co tam "wyrzucono" w okrojonej wersji - zamówiłam sobie to antykwaryczne wydanie (na szczęście znalazłam super tanio i w bdb stanie), no i przeczytałm od początku. :mrgreen:

Nie lubię skróconych wersji książek. :twisted:

Tamara - Śro 31 Sie, 2022 21:56

Kiedyś trafiłam na okrojonego Hrabiego Monte Christo, dwa tomy skrócone do jednego :uzi: co to w ogóle jest- skracanie książek :frustracja: to może w muzeach wieszać tylko kawałki obrazów, a z fabryk motoryzacyjnych wypuszczać tylko fragmenty samochodów, albo takie skomasowane - maska i od razu bagażnik :-P
Agn - Czw 01 Wrz, 2022 05:47

Tez nienawidze skroconych ksiazek - po co?!

Annmichelle, to o czym jest ta ksiazka i co bylo na tych 130 brakujacych stronach?

annmichelle - Czw 01 Wrz, 2022 08:07

Tamara, ja mam "Hrabiego...." w trzech tomach i to drobnym drukiem. :-P
Ale kiedyś "nacięłam się" tak na skróconą wersję "Małej Dorrit" Dickensa. :twisted:

Agn napisał/a:
Tez nienawidze skroconych ksiazek - po co?!

No właśnie!
A już bez sensu w przypadku książek, które nie są "grube" i powieści popularnych.
Pamiętam, że Reader's Digest wydawał serię "cztery powieści w jednej książce". :zalamka:
Kupiłam, bo tylko tam wydano powieść Goddarda, jedyne jej polskie tłumaczenie. Masakra. Jak później przeczytałam pełną wersję (po niemiecku) to płakać się chce jakie tam skróty były w tym RD.

Agn napisał/a:
Annmichelle, to o czym jest ta ksiazka

Bardzo fajna, bo lubię ten motyw w literaturze: po latach nieobecności pojawia się niespodziewanie osoba, którą uważano za zmarłą.
Czy jest naprawdę tą, za którą się podaje?
Stawką jest nie tylko nazwisko, ale i przyszły spadek.
Ale powieść podobała mi się (żeby nie spoilerować za dużo) za atmosferę (północna Anglia, lata 60-te, małe miasteczko i powrót kobiety, która uciekła 8 lat wcześniej, a ma odziedziczyć w przyszłości posiadłość), chyba pierwsza książka, która przypominała mi tak bardzo pod względem klimatu "Rebekę" du Maurier. :serce2:
Dobrze poprowadzone odkrywanie kolejnych tajemnic i relacji między ludźmi, naprawdę ciekawe typy ludzkie, taka nostalgia, ale i smutek głównej bohaterki (narracja z jej perspektywy).
Ale nie jest smętnie :wink: , bo jest i akcja i dramaty (nawet melodramat), no i czyta się bardzo dobrze.
Polskiego tłumaczenia brak (sprawdziłam).
Czytałam już kilka powieści na ten temat (np. "Brat Farrar", "Malowanie ciemności", "The Mask of the Enchantress", teraz ten "Bluszcz") i fajne jest jak każdy z autorów, mimo wspólnego punktu wyjścia, czyli powrotu po latach "córki/syna marnotrawnego" ze świata zmarłych i burzy, jaką to wywołuje - na co innego położył nacisk i inaczej rozwiązał tajemnicę. :-)
Niby są tylko dwie opcje: prawdziwa osoba albo oszust/ka, ale w jednej z nich okazało się, że może być jeszcze opcja 3.
Oczywiście, polecam wszystkie powieści powyżej. :-)

Agn napisał/a:
i co bylo na tych 130 brakujacych stronach?

Opisy, dodatkowe dialogi i sytuacje (!!!), wiele cytatów i odnośników nie tylko do literatury (poczynając od Biblii, przez Szekspira, pieśni ludowe do Josephine Tey :-P ), ale i autentycznych historii, które były na wokandzie (udowodnienie, że osoba A jest osobą A czy B).

Aragonte - Sob 03 Wrz, 2022 13:16

Ja też czytałam trzytomowego "Hrabiego Monte Christo".
Sądziłam, że takie skrócone potężnie książki to służą tylko do nauki języków obcych :roll: Inaczej to porażka.

W temacie wątku: czytam "Milczący zamek" Kate Morton i bardzo mi się podoba, chyba bardziej niż "Zapomniany ogród" (ale ten czytałam w gorszym stanie psychicznym, więc może to rzutowało). Wyłapuję czasem jakieś zgrzyty stylistyczne (przetłumaczenie książki, w której język bywa ciut poetycki, nie jest proste), więc nabieram ochoty na zapoznanie się z oryginałem. Ale niestety za kiepska jestem w angielskim, żeby swobodnie to przeczytać.
Na razie kupowałam same ebooki, ale rozważę, czy nie nabyć papierowych wersji niektórych powieści Kate Morton.

Doczytałam sobie, że początek "Milczącego zamku" niektórych nudził - ja tak nie mam, chociaż nie lecę z czytaniem jakoś bardzo ekspresowo ("Czarne nenufary" Bussiego wessałam w ciągu jednego dnia, Kate Morton sączę jak dobrego drinka :wink: ). Lubię ten nieśpieszny klimat i budowanie relacji między bohaterami oraz - co najważniejsze - mostów między przeszłością a teraźniejszością. Oczywiście przeszłość zawsze bardziej mnie ciekawi, bohaterki z pierwszego planu nie są tak interesujące :wink:
Bardzo lubię Saffy :mrgreen: I chciałabym przeczytać "Prawdziwą historię Człowieka z Błota" :mrgreen: Ogółem dla mnie jako niewydarzonej pisarki tajemnice związane z książkami i pisaniem są podwójnie intrygujące :-D

@Annmichelle - jest szansa, że docenię teraz bardziej Goddarda, jeśli Kate Morton faktycznie jest jego pisarską córką :wink: Bardzo długo miałam czytelniczy kryzys, niestety :( i prawie niczego nie byłam w stanie przyswoić z beletrystyki, a teraz znowu mam frajdę z czytania :love_shower:

annmichelle - Sob 03 Wrz, 2022 14:39

Aragonte, cieszę się :-)
Goddard i Morton należą do moich ulubionych autorów książek "z tajemnicą rodzinną w tle".
Do Goddarda wracałam wielokrotnie, mimo, że znałam rozwiązanie intrygi to z przyjemnością czytałam jego opisy, logiczne rozwiązania, no i doceniam całe tło historyczne.
Chętnie przypomniałabym sobie znowu "Malowanie ciemności", szczególnie po przeczytaniu w/w "The Ivy Tree" Stewart.
Aragonte, jeśli lubisz literackie motywy w książkach to spróbuj "Dłoń w rękawiczce" Goddarda, tylko tam chodzi o poetę, który zginął podczas wojny domowej w Hiszpanii. Ciekawy motyw z jego twórczością.

"Milczący zamek" i "Strażnik tajemnic" to moje ulubione :serce2: książki Morton.
"Zapomniany ogród" i "Dom nad jeziorem" najmniej mi się podobały. :-P

A odnośnie tematu: nadal odkrywam autorów i książki nieprzetłumaczone dotychczas na polski.
Właśnie połknęłam 4 pierwsze części serii (Kurland St. Mary Mystery) z gatunku cosy-crime, dziejącej się tuż po wojnach napoleońskich w małym miasteczku w Anglii. Parą detektywów-amatorów jest ranny pod Waterloo major Kurland i najstarsza córka pastora Miss Harrington. Przyjemnie się czyta, szczególnie przepychanki słowne pary bohaterów :lol: i ta cała otoczka małomiasteczkowej społeczności (trochę a la Jane Austen).

A z pisarzy wydawanych w Polsce to właśnie przeczytałam najnowszy thriller Claire Douglas ("Just Like the Other Girls") i bardzo mi się spodobał (zarwałam nawet kawałek nocki :ops1: ). Zaskakująco poprowadzona narracja (skojarzyło mi się z "Mama kłamie" Bussiego), a osoby mordercy nie domyśliłam się do końca, choć podejrzewałam chyba wszystkich. :lol:

Aragonte - Sob 03 Wrz, 2022 15:25

annmichelle napisał/a:
Aragonte, jeśli lubisz literackie motywy w książkach to spróbuj "Dłoń w rękawiczce" Goddarda, tylko tam chodzi o poetę, który zginął podczas wojny domowej w Hiszpanii. Ciekawy motyw z jego twórczością.

Dobrze trafiłaś, właśnie buszuję na Allegro i kompletuję sobie Goddarda :wink: "Dłoń w rękawiczce" też wrzuciłam do koszyka. Tylko gdzie ja to wszystko upchnę na półkach :zalamka:

annmichelle - Sob 03 Wrz, 2022 15:32

Oj, tam, oj tam. Goddard jest u mnie na honorowym miejscu. :mrgreen:
To co tam już zakupiłaś? :-)

Aragonte - Sob 03 Wrz, 2022 16:00

To były antykwaryczne zakupy hurtowe - za oszałamiającą kwotę 53 zeta kupiłam "Dni niepoliczone" (które już czytałam), "Dłoń w rękawiczce", "Przemianę" (mimo zniechęcania), "Uchwyconą w światło" (którą też czytałam, ale sprawdzę jeszcze raz, jak ją odbiorę), "Ucieczkę Spod Obłoków", "Zamknięty rozdział" i "Zapisane w kamieniu".
Darmowa dostawa Smart jest od 40 zł, tak że no... :wink:
"Cienie przeszłości" i "Malowanie ciemności" już mam.
Chyba po przeczytaniu wywiozę te ksiązki do rodziców, tam jest trochę wolnego miejsca na regałach :mysle:

A poza tym zaopatrzyłam się w parę papierowych wersji książek Kate Morton, bo znalazłam w sensownej cenie. I z takimi okładkami, jakie mi się podobały :wink:

annmichelle - Sob 03 Wrz, 2022 16:08

Aragonte napisał/a:
I z takimi okładkami, jakie mi się podobały :wink:

Czyli które wydania? :-)
Bo ja miałam na początku tak jak wychodziły, czyli misz-masz wizualny. :mrgreen:
A później zakupiłam wszystkie w takim samym wydaniu (wcześniejsze wydania porozdawałam), oprócz "Domu w Riverton", którego pierwsze wydanie było moją pierwszą książką Morton w ogóle i jako jedyną wydaną nie przez Albatrosa. Zostawiłam ją na pamiątkę i ze względów artystyczno-wizualnych. :wink:
Teraz wydali bodajże dwie książki Morton w Serii Butikowej, ale czy wydadzą też resztę?
Dlatego wolę moje "jednakowe" (oprócz "Domu w Riverton" :-P ) wydanie Morton.

Aragonte, przypomnij mi proszę - czytałaś już "Malowanie ciemności" i "Cienie przeszłości"? :mysle:
A cena za tyle "goddardów" - pozazdrościć. :-P I wszystkie - dobre powieści (no, oprócze tej "Przemiany" :mrgreen: ).
A "Zamknięty krąg" masz?

Aragonte - Sob 03 Wrz, 2022 16:48

annmichelle napisał/a:
Aragonte napisał/a:
I z takimi okładkami, jakie mi się podobały :wink:

Czyli które wydania? :-)

Takie, które wydawały mi się "klimatyczne" :wink: czyli to czysto subiektywna sprawa.
"Dom w Riverton" nabyłam np. w takiej wersji:
https://www.swiatksiazki....&gid=null&pid=1
A "Zapomniany ogród" w takiej:
https://bonito.pl/produkt/zapomniany-ogrod-3?gclid=CjwKCAjw9suYBhBIEiwA7iMhNAE7bEh8kOX2QRsWgnnGs7P7aL1rk1raJKx9cX8WUme2MQlBFlyw1hoCOU4QAvD_BwE
I "Milczący zamek":
https://www.swiatksiazki....&gid=null&pid=1

Te nowe wydania "butikowe" niby są ładne, ale to tylko dwie książki, a poza tym chciałam inne edycje. No i nie w najwyższej cenie, skoro kupowałam od razu kilka książek.

annmichelle napisał/a:
Aragonte, przypomnij mi proszę - czytałaś już "Malowanie ciemności" i "Cienie przeszłości"? :mysle:
A cena za tyle "goddardów" - pozazdrościć. :-P I wszystkie - dobre powieści (no, oprócze tej "Przemiany" :mrgreen: ).
A "Zamknięty krąg" masz?

Tego akurat nie było w znośnej wersji u tego sprzedawcy. Ale spokojnie, jest na Allegro, podobnie jak "Bez śladu" i "Zbyt późno".

"Malowanie ciemności" i "Cienie przeszłości" trafiły u mnie na kiepski czas, nawet woziłam je ze sobą do rodziców, ale nie wyszłam poza pierwsze rozdziały :-| Czasem tak u mnie bywa i nie ma to nic wspólnego z jakością książki. Ale teraz mam nadzieję, że troszkę nadrobię zaległości czytelnicze :trzyma_kciuki: Gdybym przeczytała "Malowanie ciemności", jako pierwsza dostałabyś moją opinię :wink:

annmichelle - Sob 03 Wrz, 2022 17:09

O, "Zbyt późno" to pierwsza książka Goddarda i moim zdaniem jedna z lepszych. :serce2:
Mocno historyczna :-) , ale w pozytywnym znaczeniu.
Tradycyjnie - super intryga, ale także bohaterowie - to mi się podoba u tego autora, że zawsze trzymam kciuki przynajmniej za jednego bohatera/bohaterkę. :-)
A "Malowanie ciemności" to pierwsza książka Goddarda, którą przeczytałam (w 1995 roku) i przyznam, że to jedna z tych powieści, które mogę nazwać "ulubione" :wink: - byłam wtedy młodą dziewczyną i dziś powiedziałabym, że wywołała efekt "wow". :-)
Ciężko to dokładnie wyjaśnić, ale po prostu przeczytałam ją w odpowiednim czasie i sytuacji. :-)
Mam do niej ogromny sentyment i polecam każdemu "czytaczowi". :wink:

Aragonte, miłej lektury! :-)

Admete - Nie 04 Wrz, 2022 11:18

U mnie mały kryzys lekturowy, bo co zacznę, to porzucę. Minie mi za jakiś czas.
Aragonte - Nie 04 Wrz, 2022 13:40

annmichelle napisał/a:
Aragonte, miłej lektury! :-)

Liczę na to, że będzie miła :-D

Na razie skończyłam "Milczący zamek" Kate Morton :serduszkate: Świetny jest, wręcz fascynujący. Obejrzałabym ekranizację :mrgreen:

annmichelle - Nie 04 Wrz, 2022 14:11

Super, że Ci się podobało. :-)

Co jeszcze czytałaś Morton? :mysle:

Aragonte - Nie 04 Wrz, 2022 17:23

"Zapomniany ogród". Na razie znam tylko dwie książki, w planach mam dalsze i nawet już siedzą na czytniku :mrgreen: Ale może teraz wezmę się za coś innego, żeby mi się ten "mortonowski" klimat nie przejadł :mysle: Równolegle co prawda podczytuję "Potworny regiment" Pratchetta, ale tylko w łazience :wink: i potrzebuję jeszcze czegoś.

Luźna refleksja a propos "Milczącego zamku" - bardzo mi się podobała czytelna aluzja do "Jane Eyre" w scenie noclegu bohaterki w zamku :-D Nawet tę książkę miała na szafce nocnej :lol:
Ale zasadniczo to końcówka była smutna i poruszająca :( A jeden bohater (nie wskażę, który, bo może to spoiler) był strasznym sukinsynem :uzi: :uzi:

annmichelle - Nie 04 Wrz, 2022 19:22

Aragonte napisał/a:
Ale zasadniczo to końcówka była smutna i poruszająca :(

U Morton to w ogóle ciężko szukać jakichś jednoznacznych happy endów, Katherine Webb ma podobnie, u Goddarda w sumie też - niby zło jest u nich ukarane, aleciężko o szczęśliwe zakończenia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group