Seriale - Oczko!
RaczejRozwazna - Pią 31 Mar, 2023 11:56
Cudna opowieść
Trzykrotka - Pią 31 Mar, 2023 12:29
Wiola odbyła tournee promujące jej książkę kucharską, była też w telewizji śniadaniowej i programach kulinarnych i wszędzie ją pytali o to, jak znalazła się w Korei Mąż podobno był jedynym, który mówił przyzwoicie po angielsku i zaoferował swą pomoc w pracy. Ja bardzo szanuję jej rodziców, że nie robili dramy, kiedy jedynaczka wylądowała życiowo tak daleko od nich. I wnuczek!
RaczejRozwazna - Pią 31 Mar, 2023 12:36
Oglądam czasem Pierogi z kimchi, wydaje się bardzo pozytywną osobą. A Sonu kochany.
Znałyscie ją może osobiście?
Lubię opowieści o ludziach, stawiających wszystko na jedną kartę i podążających z marzeniami Tutaj podobna opowieść tylko w drugą stronę - o japońskiej pianistce zamieszkałej na Podkarpaciu.
https://biznesistyl.pl/ludzie/sylwetki/23149_.html
Edit. Zastanawiam się jak to jest z tym angielskim - uczą się go na okrągło, a z mówieniem krucho. Z Japończykami jest podobny problem.
Edit 2. Stałam sobie ostatnio w kolejce do Cafe Lisboa a za mną dwie ładne Koreanki. Byłam bardzo dumna, że rozpoznałam język i nawet zrozumiałam dwa słowa: krom i de
Aragonte - Pią 31 Mar, 2023 13:01
| Trzykrotka napisał/a: | Nie przymierzaj się tylko obejrzyj, pierwsza połowa jest naprawdę świetną przygodówką A nuż natchnie cię jak Wiolę do wiadomej podróży |
Ależ ja od dawna jestem "natchnięta", tylko kasy brak No i chciałabym jechać z kimś, a nie sama, bo nie czuję się na tyle pewna siebie, zwłaszcza że angielski mam średni. A poza tym to chcę jechać, znając już hangul. Może Ty miałabyś ochotę jechać, Trzykrotko?
| RaczejRozwazna napisał/a: | Oglądam czasem Pierogi z kimchi, wydaje się bardzo pozytywną osobą. A Sonu kochany.
Znałyscie ją może osobiście? |
Nie mogę jej nazwać znajomą, ale na spotkanie autorskie się wybrałam Odstałam z półtorej godziny w kolejce (gadając z sąsiadami o Pierogach z kimchi i dramach, było sympatycznie, tylko pieruńsko zimno), żeby mieć podpisik i "Siemanko!" na książce na spotkanie nie udało mi się wepchać, był dziki tłum. Ale zdjęcie z Wiolą sobie strzeliłam i gdzieś je mam, poszukam Bardzo sympatyczna jest i niezmanierowana
A Sonu to absolutny słodziak - pisze to ta, która nie jest jakąś wielką fanką dzieci, bo nie umie z nimi gadać
Trzykrotka - Pią 31 Mar, 2023 14:18
| Aragonte napisał/a: | Może Ty miałabyś ochotę jechać, Trzykrotko?
|
Ochotę mam od zawsze, ale środków - niestety.
RaczejRozwazna - Pią 31 Mar, 2023 19:39
Dziewczyny, jakbyście się wybierały to dajcie mi znać - pojechałabym z kimś obeznanym jak Wy
Właśnie się dowiedziałam, że jutro i pojutrze w Krakowie w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ na Oleandry jest konferencja "Korea wczoraj i dziś". Wybrałabym się, ale akurat wyjechałam na weekend
Admete - Pią 31 Mar, 2023 22:02
Obejrzałam właśnie 15 odcinek Our Blooming Youth. Robi się niebezpieczne i poważnie. Są oczywiście nadal zabawne momenty, ale smutek księcia i bohaterki bardzo mnie porusza. To się nie skończy dobrze pod względem osobistym. Na pewno odkryją, kto stał za morderstwem i spiskiem, ale książę nie będzie się mógł ożenić z kimś, kogo kocha. Żal mi też narzeczonego, to taki dobry człowiek. Chciałabym, żeby na Spotify pojawiła się muzyką z serialu, bo pięknie dopełnia sceny.
BeeMeR - Sob 01 Kwi, 2023 21:55
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: |
Odcinek dokończyłam dziś, ładna scena "zostań na noc" |
O tak Prawda, że miło jest obejrzeć dorosły i świadomy romans dla odmiany?
| Ta, scena ładna, obopólna, szkoda, że ciąg dalszy nie całkiem korespondował z niż, tj. zaraz były jakieś nieporozumienia, acz mniejsze, foch i "poczekaj aż mi przejdzie i zadzwonię". Może scena była ciut za szybko jeszcze a może potem powinni już trzymać sztamę jako para. Tak, ja wiem, że ludzie mają różnie, i drga nie zawsze jest usłana różami, ale to jest drama i chciałabym dramowatości. Doceniam brak rozstania, durnego wyjazdu kogokolwiek gdziekolwiek - prócz mamuśki którą miałam ochotę wykopsać nawet wcześniej, bo to była typowa przeszkadzajka za bardzo rozciągnięta w czasie jak na moje potrzeby, przez co końcówka mi się dłużyła Za przeskokiem czasowym niewiele zmieniającym nie przepadam, w związek przyjaciółki z bratem nie bardzo uwierzyłam za bardzo.
Dramę skończyłam, strasznie przykry jest ten obraz młodzieży pchanej przez nadgorliwych rodziców poza granice ich możliwości psychicznych i fizycznych
Trzykrotka - Nie 02 Kwi, 2023 08:18
Ja tam uwierzyłam. Pani ewidentnie była bardzo dojrzała do jakiegoś związku, a pan ewidentnie ma serce i rozum - specyficzny, ale ma. Na końcu dramy jest dojrzalszy niż był na początku.
W 16 Our Blooming dzieje się więcej spraw ze świata zewnętrznego. Tajemnica królowej, tajemnica młodszego księcia (ubić dziadka to mało ), przygotowywanie Jae Yi i służącej do powrotu w damskie szaty, zbrojenie się wroga. Oglądałam jednym tchem.
Spróbowałam potem Prawnika z Joseonu, ale może za szybko - po połowie 1 odcinka wyłączyłam. Wrócę jeszcze żeby sprawdzić. Do Hwan nie jest stworzony do joseonskiego kostiumu.
Loana - Pon 03 Kwi, 2023 13:19
Crash Course in Romance
| BeeMeR napisał/a: | | Ta, scena ładna, obopólna, szkoda, że ciąg dalszy nie całkiem korespondował z niż, tj. zaraz były jakieś nieporozumienia, acz mniejsze, foch i "poczekaj aż mi przejdzie i zadzwonię". Może scena była ciut za szybko jeszcze a może potem powinni już trzymać sztamę jako para. Tak, ja wiem, że ludzie mają różnie, i drga nie zawsze jest usłana różami, ale to jest drama i chciałabym dramowatości. Doceniam brak rozstania, durnego wyjazdu kogokolwiek gdziekolwiek |
O, a ja odebrałam te nieporozumienia jakoś całkiem naturalnie, bo oni byli dojrzałymi ludźmi, ale w związkach to bardziej jak nastolatki mieli doświadczenie, więc mogło im się zdarzyć, że zareagowali fochem. Za to bardzo podobało mi się, że obydwoje mimo wszystko dość szybko próbowali się dogadać, ładnie się przeprosili i przyznali do błędów. To było bardzo ożywcze Ogromnie podoba mi się taki romans i będę pewnie do niego wracała nie raz
Ale to pewnie później, bo teraz jakoś zaskakująco idę do przodu z oglądaniem dram chińskich O_o Zaczęłam kilka dni temu tę dramę "The Starry Love" i jestem już (z przewijaniem, ale nie jakimś ostrym, zwykle przewijam sceny bez głównych) na 26 odcinku. I nadal mnie ciekawi historia - ładnie to wszystko przemyśleli i ładnie to rozwijają. Zaskakująco dobrze zrobili rozwój postaci i jak na razie główna dalej jest pewną siebie upartą kobietą, jej! Ciekawe, czy dojdę do końca, bo na początku to wydawało się nierealne, a tu proszę, jestem już za połową Pomaga na pewno to, że to drama fantasy, więc nawet jak są dziwne dialogi i niezbyt dobrze przełożone na angielski, to mnie to aż tak nie drażni
Bo trochę gorzej z tym tekstami jest w drugiej dramie, którą oglądam trochę równolegle, z chinskim romansem "Love O2O". Tutaj plus, że mam napisy polskie, ale przez to bardziej mam wrażenie, że dialogi bywają sztucznawe Ale też ta drama przez połączenie ze wstawkami z gry jest taka trochę "sztuczna". Bywa to zabawne, bo zastanawiam się np. czy główny ma jakieś wady i czy jest coś, czego nie umie - ale polubiłam go, więc mogę oglądać Ta drama ma 30 odcinków i nie wiem, czy ją skończę, bo co prawda doszłam już do 12, ale tutaj jednak nie jest tak porywająco i ciekawie jak w poprzedniej historii
Trzykrotka - Pon 03 Kwi, 2023 14:36
Jeśli zagustujesz w chińszczyźnie, to będziesz miała raj, bo oni mają gigantyczną produkcję, z czego większość cała masa romansów kostiumowych oraz fantasy
Aragonte - Pon 03 Kwi, 2023 17:08
Pochwalę się głupotką - udało mi się umieścić komentarz jako pierwszej pod nowym filmikiem Wioli I już dostałam serduszko
Nie oceniajcie
Loana - Pon 03 Kwi, 2023 17:10
| Trzykrotka napisał/a: | Jeśli zagustujesz w chińszczyźnie, to będziesz miała raj, bo oni mają gigantyczną produkcję, z czego większość cała masa romansów kostiumowych oraz fantasy |
jeśli zagustuję w chińszczyźnie... [patrzę smutno na te kilkanaście tytułów chińskich dram rozpoczętych w ciągu ostatnich dwóch lat i nie skończonych...] Nie wiem, może się zaskoczę, ale na razie nie sądzę.
Raz, że zaczęłam od koreańskich dram i przyzwyczaiłam się do mniejszej ilości odcinków, a co za tym idzie do krótszych historii. Tylko "Alchemy of Souls" miało tak dużo (w sumie 30), ale to właśnie była historia fantasy w wymyślonym świecie, czyli coś trochę podobnego do "The Starry Love".
Dwa, że widziałam już sporo naprawdę dobrze zrobionych dram koreańskich i teraz mam do czego porównywać, a to rzadko wpływa pozytywnie jak się weźmie jakąś randomową niedopracowaną chińską historię. Jakoś takie mam ogólne wrażenie, że oglądane przeze mnie dramy koreanskie są bardziej soczyste/treściwe, no takie bardziej wciągające.
Trzy, że mam wrażenie, że tłumaczenie chińskich dram jest jakieś gorsze - tudzież ich dialogi są jakoś mniej błyskotliwe, a bardziej jakby wymuszone i "napisane", bo naprawdę częściej się łapię na tym, że czytam co mówi bohater/bohaterka i mam myśl "kto tam mówi naprawdę?".
Cztery - ale to tyczy się bardziej współczesnych dram - to jakby bardziej w chińskich serialach jest kładziony nacisk na urodę bohaterki i więcej w tym chińskich serialach uładzonych, ładnych bohaterów. A jednak bardziej mi w pamięć zapadają postacie nieszablonowe i nietypowe W koreańskich też często się mówi o tej urodzie, ale mam wrażenie, że w chińskich ta częstotliwość jest większa.
No ale zobaczymy z czasem, w końcu kiedyś się zarzekałam, że nie będę oglądała azjatyckich seriali
Loana - Pon 03 Kwi, 2023 17:11
| Aragonte napisał/a: | Pochwalę się głupotką - udało mi się umieścić komentarz jako pierwszej pod nowym filmikiem Wioli I już dostałam serduszko
Nie oceniajcie |
Gratulacje!!!
RaczejRozwazna - Pon 03 Kwi, 2023 17:20
| Aragonte napisał/a: | Pochwalę się głupotką - udało mi się umieścić komentarz jako pierwszej pod nowym filmikiem Wioli I już dostałam serduszko
Nie oceniajcie |
Brawo!
Czemu oceniać..?
Podczytałam sobie fragmenty "Podróży do wschodniej Azyi" Pawła Sapiehy - koniec XIX w., autor zafascynowany Japonią, ale o Koreańczykach pisze, że "chłopy jak dęby, a kobiety nieszczególnej urody", "leniwi bardzo", "w biel spowici". Co ciekawe, autor zauważa ich nieszczególną sytuację między Chinami i Japonią i życzy im szczerze... dostania się pod kuratelę "Wielkiej Brytanii", aby mogli się odbić od dna.
Aha, i jeszcze "o swoje kobiety bardzo zazdrośni".
Trzykrotka - Pon 03 Kwi, 2023 20:12
| Aragonte napisał/a: | Pochwalę się głupotką - udało mi się umieścić komentarz jako pierwszej pod nowym filmikiem Wioli I już dostałam serduszko
|
Gratulacje
Co tu oceniać - ja sama pękałam z dumy, kiedy dostałam serduszko od Wioli - nie byłam niestety pierwsza... Mała rzecz a cieszy
Loana Ja mam dokładnie takie samo zdanie odnośnie chińskich produkcji, a już zwłaszcza tzw vuxii, czyli tych rozbuchanych bajek o demonach, wróżkach i magach. Za dużo tego jest, żeby choć połowa produkcji mogła być dobra - no i widać to po scenariuszach. Pomysly są, nie powiem, ale ich przełożenie na ekran Bohaterowie w znakomitej większości to nie są ludzie z krwi i kości, na dodatek wygłaskani komputerowo do granic takich, że czasami wyglądają jak postaci z dobrej animacji. Nie oglądam sama prócz tego, co z koleżanką Gosią. Zdarzają się perły, jak Ming Lan, Haft i miecz, czy Buntownicza księżniczka, ale to chlubne wyjątki w morzu badziewia.
BeeMeR - Pon 03 Kwi, 2023 21:56
| Loana napisał/a: | | podobało mi się, że obydwoje mimo wszystko dość szybko próbowali się dogadać, ładnie się przeprosili i przyznali do błędów. | Tak, to też mi się podobało, a także to, że pani nie uwierzyła w plotkę o "nowej dziewczynie". Natomiast nie jestem fanką tego, by kobieta wyskakiwała z oświadczynami, obrączkami itp - i już raczej nie zostanę
Co do chińszczyzny - odkleiłam się od Generała podczas abstynencji komputerowej i nie mogę wejść z powrotem. Ale jeszcze spróbuję
Aragonte - Pon 03 Kwi, 2023 22:02
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Czemu oceniać..? |
To "nie oceniajcie" to to żarcik bez większego znaczenia
Trzykrotka - Pon 03 Kwi, 2023 23:47
Obejrzałam dwa odcinki Joseon Attorney i jestem póki co zachwycona. Jeśli Do Hwan po wojsku dostał taką rolę, to to świetnie rokuje na przyszłość Gra w natchnieniu tę rolę, która jest jak powtórka z jego 2 bohaterów z The King. Eternal Monarch - czyli na co dzień jest wyszczekanym, bezczelnym, lekko podgłupiastym adwokatem, który wyrabia sobie właśnie nazwisko, a tak naprawdę to zimny i zdeterminowany gracz nastawiony na swój cel. Oba wcielenia są znakomite. Prócz niego mamy masę dobrych aktorów i ról. Niestety, dziewczyna nie dociąga do reszty, no trudno. W każdym razie - będzie się czym cieszyć.
Tutaj główna para
Bohater w fikuśnym kapelutku
Obowiązkowe powojskowe absy - odhaczone!
BeeMer ja Generała oglądałam ze 3 lata po kawałku.... Teraz tak samo mam z The Rebell Princess - piękna drama, ale daję radę znieść po kilka odcinków tego dramatyzmu na raz.
Admete - Wto 04 Kwi, 2023 06:05
Zbieram Joseon Attorney.
Trzykrotka - Wto 04 Kwi, 2023 07:18
Kojarzył mi się momentami z Chiefem Kimem
BeeMeR - Wto 04 Kwi, 2023 08:08
Chyba znalazłam swój rytm do Generała, wczoraj bowiem łyknęłam dwa odcinki, tj jeden głównie przewinęłam bo był nie bardzo wiem o kim, a drugi głównie obejrzałam, bo wrócił do pary, co to kolejny raz malowniczo była gotowa oddać za siebie życie - i chyba nawet pani się udało umrzeć na chwilę
Trzykrotka - Wto 04 Kwi, 2023 08:33
| BeeMeR napisał/a: | i chyba nawet pani się udało umrzeć na chwilę |
Czekaj
Tam w pewnym momencie nieznośne zrobiły się wątki z dworów królewskich, a kraju Generała i z kraju Księżniczki
BeeMeR - Wto 04 Kwi, 2023 10:03
Tak, o to mu chodzi. Ogłoszono wszem i wobec, że umarła i to z rąk Generała, acz on był nad podziw spokojny i tylko wysłał "jej ciało" do magiczki czy znachorki.
Te intrygi dworskie to ja ewidentnie poprzewijam, bo mi się już kobiety mylą, a plany nie bardzo interesują, skupiając się wyłącznie na wątku głównym.
Zaczęłam też dwie inne dramy ale to napiszę jak coś więcej obejrzę.
Loana - Wto 04 Kwi, 2023 14:09
| BeeMeR napisał/a: | Natomiast nie jestem fanką tego, by kobieta wyskakiwała z oświadczynami, obrączkami itp - i już raczej nie zostanę |
No mi to akurat nie przeszkadzało W końcu mamy równouprawnienie, czemu ta biedna kobieta zawsze musi czekać na "prośbę", a ta akurat lubi brać inicjatywę w swoje ręce Na pewno ta scena była przez to zabawna (plus wkurzająca za stroje głównej...) i taka pasująca do bohaterów
| Admete napisał/a: | | Zbieram Joseon Attorney. |
A skończyłaś oglądać "Call it Love"?
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja mam dokładnie takie samo zdanie odnośnie chińskich produkcji, a już zwłaszcza tzw vuxii, (...) Bohaterowie w znakomitej większości to nie są ludzie z krwi i kości, na dodatek wygłaskani komputerowo do granic takich, że czasami wyglądają jak postaci z dobrej animacji. Nie oglądam sama prócz tego, co z koleżanką Gosią. Zdarzają się perły, jak Ming Lan, Haft i miecz, czy Buntownicza księżniczka, ale to chlubne wyjątki w morzu badziewia. |
O, to jeśli mnie na tyle zaciekawi ta drama, że ją skończę, to będę się Ciebie pytała o zdanie przy ewentualnych następnych tytułach
Co do wygładzenia - o raju, to prawda. Czasami mam wrażenie, że nie mogą być tacy na żywo, bo aż niemożliwe, żeby ich skóra była taka nietknięta zmarszczkami. Tego się chyba nawet makijażem nie da uzyskać. I przyznam, że o ile to może pasować do tych fantastycznych historii (nie znam na żywo żadnego demona czy nieśmiertelnego, więc nie wiem, jak wyglądają ;( ), to przy współczesnych mam trochę zonki
|
|
|