Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 21:10
| Alicja napisał/a: | Secret Forest ciąg dalszy.
[...] Im więcej odcinków tym więcej kandydatów na zabójcę. Jeszcze nie odważę się nikogo typować. Życie rodzinne pana prokuratora smutne jak Dr House'a. Aż mam ochotę go przytulić. |
Bo jego się faktycznie chciało trochę przytulic Aktor jest kompletnie od niego różny - widziałyśmy z Admete BTS-y.
I oczywiście nijak nie spoileruję
Jeszcze o RDTK - nie dziwię się, że pielęgniarki podziękowały twórcom dramy, bo one zostały faktycznie ukazane w bardzo dobrym świetle, podczas gdy lekarze niekoniecznie, tzn. nie wszyscy, było kilku takich, którzy byli zdecydowanie okropni.
Agn - Czw 23 Sie, 2018 21:22
A ja skończyłam Słoneczko nr 14.
Te napisy to tylko czasowo pasują. Momentami tłumacz tak się motał, czy to she, czy he, czy it, że nie da się zrozumieć dialogu.
Może jakieś lepsze się jeszcze trafią.
I zgodnie z przewidywaniami - Ae Shin ma strzelić do Eugene'a. Ale nie wiem czemu, ponieważ powody.
Ale jeden moment był przepiękny dla naszej pary. Nie, nie podskakujcie z ekscytacji - żadnego kissu nie było. Choć gdyby nie strzał to nie wiadomo, może by i doszło do czegoś. Ale na razie ona go ładnie pocieszała - dłoń na policzku i cytat z listu człowieka, któremu on zawdzięcza to, że w Stanach przeżył jako dziecko. Ładne to było.
Ponadto - wspólna akcja pań w hotelu na medal, Jaś współpracujący z Eugenem to także radość (zwłaszcza walka, w której bardzo przeszkadzał Yi Bang Ji, gdzie jesteś? ), Samuraj w więzieniu, związany sznurami i tak wytrzaskany po pysku, że cały jest uwalany krwią. A jednak się uśmiecha. I nie radośnie, ojjjj, nie. Robił ostrą konkurencję dla uśmiechu "devil may care" Yi Bang Ji.
Admete - Czw 23 Sie, 2018 21:24
| Cytat: | | Aż mam ochotę go przytulić. |
O tak - sprawiał takie wrażenie Na szczęście jest pani policjantka. Trochę mu pomoże.
Trzykrotka - Czw 23 Sie, 2018 21:33
Faceci w rajtuzach
popłakałam się ze śmiechu To oczywiście znowu pomysł tego małego skubańczyka. Nawet karimatę pod stópki podłożył. Łabądek
Ale sobie przeponę wymasowałam
Krawiec wylądował już na Wschodzie (dziewczyny, dzięki za dobre slowo ), a ja idę odpalić Samuraja, bo wychodzi mi na to, że to on właśnie staje mi się głównym punktem zainteresowania. Jaśka na razie było za mało, żeby się jakoś w niego zaangażować.
Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 22:03
Ughm, z tego, co piszecie, to chyba też będę (niestety, bo jego historia skończy się tragicznie, przeczuwam) za Samurajem Chyba najbardziej mi odpowiada i jako postac, i wizualnie.
A nawet jeszcze dramy nie zaczęłam oglądac
| Trzykrotka napisał/a: | | To oczywiście znowu pomysł tego małego skubańczyka. Nawet karimatę pod stópki podłożył. Łabądek |
Karimata miała udawac grunt pod stópkami podczas tej quasi-baletowej pozy Cudni są, prawda?
A jakie komentarze leciały pod tą scenką, dotyczące pozycji, w jakiej znaleźli się obaj panowie
| Agn napisał/a: | | Jaś współpracujący z Eugenem to także radość (zwłaszcza walka, w której bardzo przeszkadzał Yi Bang Ji, gdzie jesteś? ), Samuraj w więzieniu, związany sznurami i tak wytrzaskany po pysku, że cały jest uwalany krwią. A jednak się uśmiecha. I nie radośnie, ojjjj, nie. Robił ostrą konkurencję dla uśmiechu "devil may care" Yi Bang Ji. |
Konkurencja dla devil may care smile? I ja tego nie widziałam?
Agn - Czw 23 Sie, 2018 22:10
| Aragonte napisał/a: | | Ughm, z tego, co piszecie, to chyba będę (niestety, bo jego historia skończy się tragicznie, przeczuwam) za Samurajem |
Jasiowi nawet szansy nie dasz? No wiesz?
Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 22:12
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Ughm, z tego, co piszecie, to chyba będę (niestety, bo jego historia skończy się tragicznie, przeczuwam) za Samurajem |
Jasiowi nawet szansy nie dasz? No wiesz? |
Dam szansę, jeśli go będzie więcej Jego uśmiechowi nie powiem nie
Ale wiesz... długowłosi faceci z bronią o nieco mrocznym wizerunku (vide: Yi Bang Ji ) potrafią zakręcic Aragonte w głowie tak że ten tego ten... Co to ja mówiłam?
Edit: podejrzałam jeszcze raz quasi-baletowego łabądka LSG i znowu płaczę
Admete, Trzykrotko - pamiętacie tę scenę z RDTK? Ależ ewidentne było zachowanie tej świeżo upieczonej pary (pisałam coś o serduszkach w oczach? ), nie wiem, kogo oni spodziewali się oszukac
https://www.youtube.com/watch?v=mVDaqwJQZ7Y
Trzykrotka - Czw 23 Sie, 2018 23:44
| Aragonte napisał/a: |
Edit: podejrzałam jeszcze raz quasi-baletowego łabądka LSG i znowu płaczę |
Nawet mi nie mów, bo mnie żebra bolą ze śmiechu
Mr Sunshine nr 4
Na początek dokończenie sceny zamykającej 3 odcinek i fantastyczne wejście pani Hiny. Wygląda świetnie i w stroju zachodnim i w hanboku i w kimonie. Po tej dziwnej minie, z jaką dotyka hanbok Ae Sin domyślam się, że ona też ma jakąś koszmarną dzieciową historię za sobą.
Argus wygląda przystojnie, ale tak mi się już wrył w pamięć jako najemnik i świr, że tylko czekam, aż zacznie strzelać na prawo i lewo.
Czasy w Joseonie się zmieniają. Dawni niewolnicy i rzeźnicy przychodzą straszyć swoich dręczycieli w biały dzień i otwarcie, a tutaj nowa wersja joseońskiego kapelutka
Wreszcie jest więcej Jaśka
Już wczoraj zaświtało mi, że przy całej swej dobroci, ta drama nadal jest dziełem spod pióra pani KES. Wczoraj objawiło mi się to w długich, milczących, ale niewiele wnoszących ujęciach. Dziś wrażenie się pogłębia. Są świetnie dialogi, jak te panienki Ae Sin z jej nianią kiedy to próbują rozkminiać nową rzeczywistość, ale są i kompletnie puste, a dość pretensjonalne, jak monolog Hiny na temat Eugene, wygłoszony przed służącą. Muzyka tla nie zawsze mnie zachwyca, a bardzo często grzeszy nadmiernym patosem i dramatyzmem tam, gdzie nic dramatycznego się nie dzieje. Wizualnie jest przepięknie, ale też czasami trochę ponad miarę. Jednak ogląda mi się nadal dobrze, więc niech drama trzyma poziom, a będę zadowolona.
Jeszcze co do obsady: uważam, że jest świetna. Obie panie, Yoo Yeon Seok i Jasiek są kapitalni, pan Choi i cały drugi plan też, z nianią panienki na czele (to szamanka z Duszki, prawda?) Natomiast mam zastrzeżenia co do Lee Byung Huna. Coś mi się wydaje, że dostał rolę dzięki swobodnej angielszczyźnie, bo poza tym na razie jego bohater nie bardzo się rozwija. Nie wiem jak długo jeszcze będzie mnie w stanie zainteresować jedną, nieruchomą miną. Przecież potrafi, tylko jakby nie chciał. A tak ładnie się uśmiechał rozmawiając z Argusem w hotelowej restauracji.
Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 23:47
A ja ciągle poznaję Słoneczko z drugiej ręki, tj. głównie z waszych streszczeń
Trzykrotko, dorzuciłam jeszcze linka do poprzedniego posta, możesz zechcesz przypomniec sobie jedną scenę z Romantic Doctor - zabawna jest
Masz jeszcze scenę z tym hugiem, który ci się tak podobał Niestety bez samej końcówki, kiedy pojawił się wścibski szef administracji szpitala
https://www.youtube.com/watch?v=tNg0PqDMFn4
Moim zdaniem ta scena jest o tyle znacząca, że wtedy pierwszy raz Młody, czyli Kang Dong Soo, ma poczucie, że Doktorka się o niego troszczy, że nie jest jej obojętny, że nim się opiekowała, kiedy padł z wyczerpania. Zachowują się tu już IMHO jak para - kiedy ona się budzi na tym dodatkowym łóżku, nie zachowuje się nerwowo, nie okazuje skrępowania, tylko mruczy do niego pytająco, kiedy on się ocknął. Z kolei sposób, w jaki Kang Dong Soo patrzy na nią, jak się lekko uśmiecha, kiedy ona sprawdza, czy gorączka mu spadła, a potem obejmuje ją i przymyka oczy... awww Oboje są naturalni, bezpośredni, jest w tym ciepło. Barrrrdzo mi się ta scena podobała i chyba mam kolejną kandydatkę (kandydatkę-parę, po tej z Greasy Melo) do Oski
I nie, nie będę tu się czepiac, że nikt prawie zaraz po przebudzeniu tak ślicznie nie wygląda Tutaj akurat nie czepiam się braku realizmu
Pewnie mi się wymagania dotyczące realizmu stępiły, bo Yoo Yeon Seok w białej koszulce jest w tej scenie grzechu wart - przyznaję
A tu jest scenka z "poker face" Kang Dong Soo (buahahaha ) i wyznaniami w różnych językach W czasie oglądania dramy nie do końca do wyłapałam, bo francuskie "Je t’aime" było powiedziane dośc dziwnie, a chińskiego i japońskiego "kocham cię" nie znałam.
I jak się odgrażał, że odświeży pamięc Doktorce, skoro ona nie pamięta, co robili poprzedniego wieczoru (ja tam pamiętam, choc byłam jedynie widzem ).
https://www.youtube.com/watch?v=JXEr7cSkskk
Ooo, znalazłam przypadkiem BTS-y do sceny z kissem z końca 14. odcinka, czyli ktoś (Trzykrotka? ) będzie mógł podejrzec ciężką pracę aktorów Mnie bawiły reakcje po haśle "cut" - a to się po przyjacielsku objęli, odwracając się od kamery, a to Yoo Yeon Seok prawie schował twarz na ramieniu partnerki, najwyraźniej zmieszany nieco
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2018 08:31
| Cytat: | | Jak dla mnie więcej melo jest w serii AM, ale ok, nie będę się czepiać. |
Pewnie, że nie ma o co kruszyć kopii, ale dla mnie w AM jest więcej obyczaju, albo nawet pleple. Natomiast Słonko ma dużą dawkę melo w sposobie kręcenia (bo nie o treść mi chodziło) - takie przeciąganie ujęć jak ktoś patrzy, trzyma kraj sukni, słońce zachodzi. Wydłuża to melodramatycznie wszystko cokolwiek się tam dzieje na ekranie - przynajmniej w moim odczuciu.
| Aragonte napisał/a: | | A ja ciągle poznaję Słoneczko z drugiej ręki, tj. głównie z waszych streszczeń | Ja też i mi to wystarcza - zwłaszcza jak czytam o patosie i drramatyzmie ujęć i dialogów nic nie wnoszących.
W AM też mam sceny i wątki zbędne ale przynajmniej tempo szybkie. Drażni mnie już Trasowe cwilenie Młodego pod brodą jakby był dwulatkiem na szczęście przestał już jakiś czas temu chwytać pannę za policzki tudzież podszczypywać ją w boczki (raz tak miał i omal mu nie przylała za co ma moje uznanie bo ja bym go trzasnęła już dawno za takie zapędy ) i płynnie przeszedł z rytualnego przytulaaska na do widzenia w kissu na dzień dobry - to to ja rozumiem NaJung też nie stawiała oporu, a Go Ara starała się nie wyglądać nieszczęśliwie, doceniam
https://www.youtube.com/watch?v=Vz7nKaL5vHw
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2018 09:28
Admete zniknęłaś się? Ja się zgadzam z twierdzeniem, że treściowo więcej melo zdaje się być w dramie gdzie panna kocha a musi z jakiegoś względu strzelić/zastrzelić ukochanego/co najmniej rozważyć taką opcję niż gdzie życie się toczy szybko-wolno na zwyczajnych czynnościach, jedzeniu, spaniu i randkowaniu.
Każdemu wolno wybierać jego bajkę
Admete - Pią 24 Sie, 2018 09:39
No skasowałam. Można poszukać definicji melodramatu, ale właśnie takie chwyty jak strzelanie do ukochanego są czysto melodratyczne. Ja bym chętnie obejrzała opowieść o bojownikaxh z czasów okupacji japońskiej, ale napisaną przez kogoś innego. U pani KES przeszkadza mi brak realizmu. Jakiegokolwiek Ale każdy ma swoją bajkę. Moje bajki są czasem gorzkie.
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 09:50
| Admete napisał/a: | No skasowałam. Można poszukać definicji melodramatu, ale właśnie takie chwyty jak strzelanie do ukochanego są czysto melodratyczne. Ja bym chętnie obejrzała opowieść o bojownikaxh z czasów okupacji japońskiej, ale napisaną przez kogoś innego. U pani KES przeszkadza mi brak realizmu. Jakiegokolwiek Ale każdy ma swoją bajkę. Moje bajki są czasem gorzkie. |
Ja tam nie zamierzam z tym w ogóle polemizowac - tj. z tym, co napisałaś o melodramatycznych chwytach. Oceniam to, co piszą dziewczyny, i to na to mi wygląda - na sporą dawkę melo (ładnie nakręconego). Ale czy ktoś specjalnie protestuje przeciwko nazywaniu tego melo? Coś mi umknęło w wątku poza tym, czego nie zdażyłam przeczytac? Nie czepiam się, sama ostatnio robiłam czystkę swoich postów, jak miałam okropny nastrój (widac były mało znaczące, bo nikt tego nie zauważył ). Czy problem tkwi w tym, że drama KES to melo, czy że ktoś to ogląda i o tym pisze? Bo nie rozumiem
Ja tam też to zamierzam oglądac (najwyżej z przewijaniem) dla dwóch panów, którzy mnie interesują czyli z dwóch bardzo merytorycznych powodów I jak ktoś zamierza z tego powodu uznac, że mam głębię kałuży, to nawet nie będę jakoś specjalnie protestowac
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2018 10:04
| Aragonte napisał/a: | | sama ostatnio robiłam czystkę swoich postów, jak miałam okropny nastrój (widac były mało znaczące, bo nikt tego nie zauważył | Jakbyś wyczyściła ostatni który akurat zdążyłam przeczytać to bym zauważyła Nie cofam się jednak głębiej
Nikt tu absolutnie nie wartościował melo ani nie było mowy o głębokości przekazu czy jego braku - tylko Agn wyraziła opinię że więcej melo widzi gdzie indziej niż w Słonku a ja że na obyrtkę - każdemu jego bajka się należy i kropka.
Ja też wykazuję głębokość kałuży bo cieszy mnie drama i para dramowa która wedle opinii obiegowej nie powinna bo on jest okropny och ach i panna należy się drugiemu bo bardziej na nią zasługuje (tak jakby miłość była kwestią zasług) niezależnie od tego, że ona na niego nawet nie spojrzy i chce zjeść z nim posiłku Mam to (obiegowe opinie) głęboko acz niestety widzę, że przez nie drama jest wyraźnie na cenzurowanym dużo bardziej niż każda inna i każdy kolejny odcinek budzi we mnie pytanie czy jeszcze mi się podoba czy też już nie zamiast po prostu oglądać i cieszyć się seansem póki mi się podoba i warczeć gdy przestaje. Nie wiem czy nie zamotałam.
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 10:29
| BeeMeR napisał/a: | | Ja też wykazuję głębokość kałuży bo cieszy mnie drama i para dramowa która wedle opinii obiegowej nie powinna bo ona jest okropny och ach i panna należy się drugiemu bo bardziej na nią zasługuje (tak jakby miłość była kwestią zasług) niezależnie od tego, że ona na niego nawet nie spojrzy i chce zjeść z nim posiłku Mam to (obiegowe opinie) głęboko acz niestety widzę, że przez nie drama jest wyraźnie na cenzurowanym dużo bardziej niż każda inna i każdy kolejny odcinek budzi we mnie pytanie czy jeszcze mi się podoba czy też już nie zamiast po prostu oglądać i cieszyć się seansem póki mi się podoba i warczeć gdy przestaje. Nie wiem czy nie zamotałam. |
BeeM, nie analizuj, tylko oglądaj sobie, przecież nie masz obowiązku sprawdzac, czy reagujesz tak samo jak inni (też nie wszyscy przecież, był Team Trash i Team Chilbong, no i ci widzowie, którym zwisało równo, z kim panna będzie w finale, tj. do kogo będą należały plecy pana młodego ). Ja się trochę znudziłam (ale nie mówię, że drama jest jakaś zła, po prostu wolę wersję 1988), ty może będziesz miała z tej dramy przyjemnośc do końca - no i bardzo dla ciebie dobrze
I idę do Kima nr 4, właśnie zawisłam na czymś
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2018 10:34
Nie wiem czy aż do końca bo rozważam porzucenie dramy gdy wszyscy są w miarę szczęśliwi coby sobie oszczędzić dramatoz i rozstań które niewątpliwie przede mną ale pewnie się na to nie zdobędę
Najwyżej będę przewijać sprzeczki drugiej pary bo chwytanie go za szyję wychodzi mi już bokiem i niezobowiązujące pleple którego zawartość się jakby zwiększa Tu by się tak ze 2 odcinki jeszcze przydały - co oni u licha będą pokazywać przez kolejne osiem?
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 10:39
| BeeMeR napisał/a: | | Tu by się tak ze 2 odcinki jeszcze przydały - co oni u licha będą pokazywać przez kolejne osiem? |
To mniej więcej pisałam że nie ma tam materiału na tyle odcinków (IMHO).
Ale chyba nie było jakichś strasznych dramatoz (jest jedno rozstanie, które chyba nieco przewinęłam). Oglądaj, najwyżej przewiniesz to i owo
Edit: raport z tłumaczenia Kima nr 4, głównie dla Trzykrotki, jak podejrzewam. Jeśli oglądałaś to z napisami z DF, to naprawdę traciłaś sporo smaczków. Oto przykład.
Kim właśnie dowiedział się, jakiego oszustwa, na jaką skalę ma się dopuścic. To jego reakcja.
Wersja DF: My goodness. He's asking me to do the impossible.
Wersja Viki: Why, why, why? Why don't you order me to create the Bible, the Quran, and even the Seven Chinese Classics?
Ughhhhh
A teraz muszę się zastanowic, jak ten dialog przełożyc, żeby mi się zmieścił Koreańską Tripitaka też dodałam, a jakże
https://en.wikipedia.org/wiki/Tripi%E1%B9%ADaka
Admete - Pią 24 Sie, 2018 12:55
Ja też zawisłam w Life na kwestiach finansowych, ale pocieszam się, że i tak pewnie nikt nie zrozumie
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 13:03
Ja czasem tłumaczę bardziej ogólnie, żeby się nie wkopac - ale pewnie i tak popełniam mnóstwo błędów. Teraz np. Kim ogląda raporty o wydatkach Czebolowicza (bo już kombinuje, jak się dac wywalic z hukiem z firmy) i ujęte jest to tak, że ni czorta nie rozumiem tego w wersji w Viki, w tej drugiej też chyba nie do końca. No trudno się mówi... Zrobię z tym, co mogę.
Admete - Pią 24 Sie, 2018 13:31
| Aragonte napisał/a: | | Ja czasem tłumaczę bardziej ogólnie, żeby się nie wkopac |
A to ja mam podobnie
Trzykrotka - Pią 24 Sie, 2018 14:32
Aragonte, może mogłabym jakoś pomóc w rozwikłaniu o co chodzi z wydatkami czebolowicza?
Jak widać na załączonym obrazku, DF dramatycznie zubaża przekaz. Wersja Viki znów jest zbyt bogata i nieklarowna z filmowego punktu widzenia. Ale jaka barwna
Admete - Pią 24 Sie, 2018 16:57
Biedny ten doktor od transplantacji. Na niego spada cały ciężar trudnych rozmów, a szef zbiera śmietankę od rodziny, której dziecko uratowano dzięki przeszczepowi. A tamten doktor rozmawia z rodziną dawcy, też dziecka. To dlatego ma depresję. Też bym miała. Ciekawe, jak się skończy jego wątek.
Szafran - Pią 24 Sie, 2018 17:26
Dziewczyny warszawskie, pokaz tradycyjnego koreańskiego tańca w Teatrze Wielkim za darmo. Trzeba się zarejestrować. Szczegóły pod linkiem. Ja się zapisałam:).
https://www.facebook.com/...?type=3&theater
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 17:39
| Szafran napisał/a: | Dziewczyny warszawskie, pokaz tradycyjnego koreańskiego tańca w Teatrze Wielkim za darmo. Trzeba się zarejestrować. Szczegóły pod linkiem. Ja się zapisałam:).
https://www.facebook.com/...?type=3&theater |
O, dzięki, też się zarejestrowałam. Zgłosiłam, że chcę dwa bilety, może jakimś cudem kogoś wyciągnę? Może Zooshe będzie mogła?
Aragonte - Pią 24 Sie, 2018 17:42
| Trzykrotka napisał/a: | | Aragonte, może mogłabym jakoś pomóc w rozwikłaniu o co chodzi z wydatkami czebolowicza? |
Wiesz co, tam chyba padają po prostu nazwy jakichś nocnych klubów i hoteli W każdym razie na to postawiłam.
Jeśli chcesz, to podeślę ci na PW, co leciało w obu wersjach, oczywiście.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak widać na załączonym obrazku, DF dramatycznie zubaża przekaz. Wersja Viki znów jest zbyt bogata i nieklarowna z filmowego punktu widzenia. Ale jaka barwna |
Próbuję je łączyc, bazą jest cały czas DF, ale dodaję do niej jak najwięcej tych barwnych szczegółów z Viki. Bez tego nie byłoby wzmianki o obręczy Małpiego Króla, którą dla Kima były jego fałszywe księgi rachunkowe W wersji DF sposób mówienia jest jakiś taki... bezbarwny On tak nie mówi.
|
|
|