To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III

ita - Śro 01 Sie, 2018 20:07

Tamara napisał/a:

Artykuł tylko wykupieniu dostępu ..

Można uzyskać dostęp po założeniu konta. Bodajże do 6 tekstów miesięcznie.
Tamara napisał/a:
A czytałaś już o niedokończonej pracy naukowej któregoś z psychiatrów przedwojennych , poświęconej właśnie problemom psychicznym Prusa ? Ja bym metody tak nie skreślała , przecież budowa profilu psychologicznego na podstawie zachowania , listów , maili itp jest uznaną i stosowaną od lat metodą w kryminalistyce . A jeżeli mam być szczera , to od daaaawna Wokulski robił na mnie wrażenie człowieka zaburzonego i niedojrzałego emocjonalnie :-P
Zresztą jak poczytasz dalej , zobaczysz , że autorka ma podstawy do takiego wnioskowania .
U Niżyńskiego też można zdiagnozować schizofrenię po przeczytaniu jego dziennika .Twórczość zawsze jest pochodną osobowości i wiele można się o człowieku dowiedzieć , umiejętnie odczytując to , co tworzy .

Ja nie mówię, że całkiem to potępiam, ale zdziwiło mnie to autorytatywne "Aleksander myślał tak a tak, bo tak jest napisane w noweli X, albo opowiadaniu Y". Żadnego "mogło być tak, bo tak jest napisane w ..."
Tak, czy siak - czytam dalej. Książka mi się podoba, poza tym że jest przyjemnie gruba, bohater ciekawy i właściwie mało mi znany i teraz już czekam na odwołania do Lalki.
A Wokulski, eh - chyba za mało miał tych kobiet przed Izabellą. Albo może i miał, ale zawsze to były takie nie do końca zdrowe układy. Starsza żona. W Bułgarii już wzdychał do Izabelli, ale mogła mu się trafić nie jedna panna na jakiś zabawach z Suzinem. Z takich za opłatą. Nie mówię, że to źle. Ale to by były zawsze - nomen omen -stosunki trochę odbiegające od normy. No i go trafiło.

Tamara - Śro 01 Sie, 2018 21:32

No przecież w Paryżu szalał co wyraźnie powiedziane jest :wink: sęk w tym , że dojrzały emocjonalnie człowiek nie reaguje w ten sposób, nawet jak go piorun trafi :?
Admete - Czw 02 Sie, 2018 18:52

Pożyczyłam sobie dziś rozmowę Jerzego Bralczyka i jego żony Lucyny Kirwil, którą to rozmowę prowadzi Karolina Oponowicz. Na temat miłości w języku. Pokochawszy. O miłości w języku. Bawię się doskonale. Pani Kirwil jest psychologiem, więc do wywodów językoznawczych dodaje aspekt psychologiczny. Jest ciekawie i zabawnie.
Tamara - Czw 02 Sie, 2018 23:03

Trzykrotka napisał/a:
Tamara napisał/a:
A tak , to masz rację, że nie odkładać . Ale Wokulski niczego nie odkładał , jeżeli coś postanowił robić , robił to z reguły od razu .

Ale to później. A wcześniej całą młodość spędził "nie żyjąc." I wegetowanie po-powstańcze i ślub z panią Minclową, potem wyjazd, żeby szybko zarobić duże pieniądze. Inny w jego wieku mieli już kawał doświadczeń za sobą, on praktycznie dopiero zaczynał żyć po swojemu, czyli tak jak Izabela chciała.

A bo to on jeden :roll: tak ma większość ludzi , bo mało kto może sobie od początku pozwolić na robienie tego , co chce . Wokulski chciał się uczyć, studiować - ale nie miał za co . Potem powstanie, potem zsyłka - i tam dopiero , w kraju gdzie nie było takich podziałów kastowych jak u nas , zaczął pracę umysłową , jak jest napisane "zdobył uznanie Dybowskich" i innych , miał sukcesy naukowe , a kiedy wrócił i chciał dalej prace naukową ciągnąć - uczelnia go nie przyjęła , został wyśmiany i musiał wracać do stanu kupieckiego . To się łatwo mówi "żyć po swojemu" - jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi, że posłużę się starym powiedzonkiem , a Wokulski sam mówi , że ożenił się z Minclową żeby z głodu nie umrzeć . Nauka go nie chciała bo kupiec i biedak , a kupcy i handel go nie chcieli bo sybirak i uczony . Tak najczęściej wygląda życie - robisz nie to co chcesz , tylko to , co możesz .

Aragonte - Czw 02 Sie, 2018 23:08

Tamara napisał/a:
Tak najczęściej wygląda życie - robisz nie to co chcesz , tylko to , co możesz .

Prawda, niestety :?

Ania Aga - Śro 08 Sie, 2018 19:03

"Inicjały zbrodni", cd przygód Herkulesa Poirota napisana nie przez Agathę Christie - nuda, szkoda czasu.
Agn - Pią 10 Sie, 2018 22:38

A ja wreszcie zaczelam czytac nowa ksiazke Akne.

Przepraszam, musze to napisac. Ksiazki Akne zawsze mi sie podobaly, byly lekkie, ale dobre, stanowily kontrargument dla tych, ktorzy lekka literature kojarza tylko z glupotami. Zawsze dobrze napisane, poprawnie, ladnie. Spedzam z nimi fantastycznie czas, wracam do nich chetnie i dziele sie dobrem, bo tak nalezy.
A teraz czytam "Przekroczyc rzeke" i... Akne, nie wiem, jak to napisac, ale na pewno zniesiesz to z godnoscia. Musisz zdawac sobie sprawe, ze ja musze zyc. Musze pracowac. Musze krecic zupki (wlasnie dzisiaj skonczylysmy kolejna harowke). I JAK JA MAM TO, DO CIEZKIEJ ZARAZY, CZYNIC, JAK CALY CZAS MYSLE O POWROCIE DO LEKTURY?! Wezmiesz za to odpowiedzialnosc? ;)
Rany, ale sie wciagnelam! Strasznie mnie porwala ta powiesc, a niedlugo dojdzie do tragedii - Agn sie ksiazka skonczy. I jak wtedy zyc? Co ja zrobie?!!!
Dobra, zarty na bok - swietna jest. Po prostu swietna. Kocham! :serce2: Mam nadzieje, ze wena ci dopisuje i pracujesz pilnie nad uratowaniem mej egzystencji. Juz trudno - bede przyspawana do ksiazki, ale przynajmniej dychac bede.
Jak rany, alez bylby z tego kostiumowiec!!! :serce:

Admete - Sob 11 Sie, 2018 05:41

:) Też mi się ją świetnie czytało. Akne już zbiera materiały do następnej.
akne - Sob 11 Sie, 2018 06:15

Agn, nawet nie wiesz, jak dobrze mi zaczęłaś dzień :-D :kwiatek:
Mogę tylko powiedzieć, że moje niektórzy uważają, iż ja raczej piszę dla emerytek, a emerytki czasu mają mnóstwo :-P Gdybyś coś takiego napisała na facebooku lub gdzieś, byliby trochę zaskoczeni.

Dzięęęęęęki za motywację :love_shower:

Agn - Nie 12 Sie, 2018 16:50

Bezwstydnie zrobiłam ci reklamę na grupie nieanonimowych książkoholików na fb (tam siedzi dużo osób i zasięg większy niż tylko wpis na prywatnej tablicy). Są "lajki" i miły odzew. Ale twoja książka już się tam wcześniej pojawiła, bo ktoś czytał i ludzie się o niej ciepło wypowiadali.
I nie byli to emeryci! ;)
Choć z drugiej strony - emeryt to taki czytelnik jak każdy inny, tylko inaczej ma ułożony dzień. ;)

Admete - Nie 12 Sie, 2018 20:38

No właśnie niech nich się emerytów nie czepia, mają czas na czytanie :)
akne - Pon 13 Sie, 2018 06:48

Agn napisał/a:
Bezwstydnie zrobiłam ci reklamę na grupie nieanonimowych książkoholików na fb (tam siedzi dużo osób i zasięg większy niż tylko wpis na prywatnej tablicy). Są "lajki" i miły odzew. Ale twoja książka już się tam wcześniej pojawiła, bo ktoś czytał i ludzie się o niej ciepło wypowiadali.
I nie byli to emeryci! ;)
Choć z drugiej strony - emeryt to taki czytelnik jak każdy inny, tylko inaczej ma ułożony dzień. ;)


Dzięki :) Nie zgadzam się. Emeryt to czytelnik zagorzały, dociekliwy, wierny i spragniony autora jak kania dżdżu :mrgreen: Znaczy się, jego książek. :-P I nie musi zarywać nocy.
Co do stylu życia, nic tylko być emerytem. Albo rencistą, kolega Włodarski rozwinie: https://www.youtube.com/watch?v=_17SuwnCZog
Tak 2,12 sie zaczyna.

Trzykrotka - Pon 13 Sie, 2018 08:38

Klasyk :rotfl: Rencista z opcją emeryt oraz hippis. Najlepsza kariera jaką można sobie wymarzyc.
Deanariell - Pon 13 Sie, 2018 19:13

akne napisał/a:
jak kania dżdżu

Mnie się to już zawsze będzie kojarzyło z wizytą Aragonte w T. i tym jak czytała wybrane "kfijatki" ze swego pracowego ogródka, czyli cytaty i wypowiedzi polityków. :thud: :rotfl: Pokazywała ci to? :mysle: Bo jak nie, to szkoda. :cool: "Jak dżdżu kani..." :rotfl:

Chciałabym być już teraz emerytką, ale z zachowaniem obecnego wieku... :cry2: :sprytny:

Agn - Pon 13 Sie, 2018 21:21

Riella, to musialabys chyba w policji pracowac. ;)
BeeMeR - Wto 14 Sie, 2018 08:48

W czasie pobytu w Krakowie zapoznawałam się z książkami Jane Austen - większość poznawałam pierwszy raz ;)

Nie wiedziałam na przykład, że książkowy Knightley to taka straszna maruda zrzędząca co i rusz ;) o gołębim sercu wrażliwym na ludzką niedolę, ale maruda :P Knightley Jeremiego Northama niewiele ma wspólnego z tym książkowym imho ;) ale i tak go lubię :mrgreen:

Z kolei Edmund z Mansfield Park wydał mi się w książce ciekawszy niż w ekranizacjach które widziałam (1999 i 2007), z których odniosłam wrażenie, że on jest nieco niedociumany :P
Książka jednak jako całość nieco mi się dłużyła w drugiej części.

Teraz mam na tapecie Opactwo - dopiero zaczynam :mrgreen:

Agn - Wto 14 Sie, 2018 09:41

Opactwo bylo zabawne. Hmmm... Dawno nie czytalam... :)
Barbarella - Śro 22 Sie, 2018 19:05

Przeczytałam "Okupację od kuchni". Książka bardzo mi się podobała. :-D
Aragonte - Śro 22 Sie, 2018 19:47

Deanariell napisał/a:
Mnie się to już zawsze będzie kojarzyło z wizytą Aragonte w T. i tym jak czytała wybrane "kfijatki" ze swego pracowego ogródka, czyli cytaty i wypowiedzi polityków. Pokazywała ci to? Bo jak nie, to szkoda.

Nie było okazji, czytałyśmy to chyba tylko u ciebie w mieszkaniu.
Cieszę się, że przynajmniej kojarzę się z czymś zabawnym :mrgreen:


BeeMeR napisał/a:
Teraz mam na tapecie Opactwo - dopiero zaczynam

Opactwo Northanger bardzo lubię, Jane żartuje sobie tam niemiłosiernie z gotyckich powieści :-D

BeeMeR - Śro 22 Sie, 2018 20:09

Opactwo skończyłam, teraz czytam RiR :mrgreen:
Agn - Śro 22 Sie, 2018 20:11

Bardzo lubię RiR. Za każdym razem odkrywam tę powieść na nowo. :)
ita - Śro 22 Sie, 2018 21:47

Barbarella napisał/a:
Przeczytałam "Okupację od kuchni". Książka bardzo mi się podobała. :-D

O, chyba ją miałam w ręku. Są przepisy na okupacyjne erzatz-dania w środku?
Barbarella, a czytałaś "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" Tomasza Szaroty? Pewnie też by Ci się spodobała.

Barbarella - Czw 23 Sie, 2018 13:41

ita napisał/a:
O, chyba ją miałam w ręku. Są przepisy na okupacyjne erzatz-dania w środku?

Tak, są.

ita napisał/a:
czytałaś "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" Tomasza Szaroty? Pewnie też by Ci się spodobała.

Jeszcze nie, ale jest na mojej liście "do przeczytania". :-D

Ania Aga - Czw 23 Sie, 2018 20:18

U Chmielewskiej w Książce poniekąd kucharskiej są wspomnienia dań okupacyjnych,, np. Kulki z przypalanej mąki i marmolady. Prażenie mąki na suchej patelni dawało ponoć niezapomniane wrażenia węchowe.
Admete - Wto 28 Sie, 2018 07:57

Przeczytałam ostatnio książkę Ulica Wiecznej Szczęśliwości, o czym marzy Szanghaj , której autorem jest Rob Schmitz ( wydawnictwo Czarne ). Współczesne Chiny i przemiany, jakie w nim zachodzą, na przykładzie losów zwykłych ludzi.

Teraz czytam Lindy Polman Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci. Książka o kobietach, które poślubiają skazańców w celach śmierci, o samych skazańcach, karze śmierci, a wszystko obiektywnie i starannie. Dość przejmująca książka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group