Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Gosia - Śro 09 Sty, 2008 19:49
Ach, Princ Andriej...
Najladniejsza jest ta scena:
http://www.youtube.com/watch?v=BSEvfupR3QE
Nie wiem czy zauwazylyscie, ale on przed samym pocalunkiem, jakby w jego glowie zatlil sie ten zamiar, tak ladnie poruszyl ustami, lubie ten moment
to okolo 3 minuty i 5 sekundy..
RaczejRozwazna - Śro 09 Sty, 2008 20:53
zauważyłam, a jakże, zauważyłam
asiek - Śro 09 Sty, 2008 21:46
Kocham tę scenę.
Tak mi żal, że się im nie udało.
Sofijufka - Śro 09 Sty, 2008 21:57
| asiek napisał/a: | Kocham tę scenę.
Tak mi żal, że się im nie udało. |
Też kocham tę scenę, nawet wypłoszyca tu jest milutka, tylko te jej bobrze zęby
asiek - Śro 09 Sty, 2008 22:08
| Sofijufka napisał/a: | | nawet wypłoszyca tu jest milutka, tylko te jej bobrze zęby |
Fakt... Dopóki buzi nie otwiera, to jest całkiem, całakiem...
W tej scenie, do bólu widać różnicę wieku pomiędzy Nataszą a Andrzejem, a wtedy wraca do mnie pytanie, czy udałoby im się, gdyby Lew inaczej zapisał literki ?
Sofijufka - Śro 09 Sty, 2008 22:18
| asiek napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | nawet wypłoszyca tu jest milutka, tylko te jej bobrze zęby |
Fakt... Dopóki buzi nie otwiera, to jest całkiem, całakiem...
W tej scenie, do bólu widać różnicę wieku pomiędzy Nataszą a Andrzejem, a wtedy wraca do mnie pytanie, czy udałoby im się, gdyby Lew inaczej zapisał literki ? |
No właśnie - nie wiem, co prawda Tołstoj opisuje, jak miłość Andrzeja zmienia się w czasie oświadczyn, przestaje być takim poetycznym zachwytem, a staje się uczuciem dojrzalszym, bardziej stałym. Ale ja wiem? Myślę, że gdyby Natasza była taka, jak w serialu - to nie. Powieściowa ma więcej potencjału na partnerke dojrzałego faceta. Poniekąd matkuje Pierre'owi, tak wokól niego się owija, jakby chciała wynagrodzic mu bekarcie dzieciństwo, może bez matki [nic o niej nie wiemy}...
asiek - Śro 09 Sty, 2008 22:37
Też myślę, że nie mieli dużych szans na udany związek. Dzieliła ich nie tylko znaczna różnica wieku, ale także odmienne charaktery, osobowości. Nasuwa mi się przykład Diany i księcia Karola.
Kaziuta - Czw 10 Sty, 2008 08:58
Niekoniecznie tak musiało być. Często małżeństwo kształtują wspólne przeżycia. Wojna jest jednym z najgorszych, ale jednocześnie pozwala spojrzeć na życie z innej strony. Chodzi tu głównie o Natasze. Była młodą dziewczyną, pełna energii, beztroską i wesołą. Wojna ja zmieniła. Moim zdaniem mieliby szanse, a wiek nie jest przeszkodą
Alison - Czw 10 Sty, 2008 09:09
| Kaziuta napisał/a: | | Niekoniecznie tak musiało być. Często małżeństwo kształtują wspólne przeżycia. Wojna jest jednym z najgorszych, ale jednocześnie pozwala spojrzeć na życie z innej strony. Chodzi tu głównie o Natasze. Była młodą dziewczyną, pełna energii, beztroską i wesołą. Wojna ja zmieniła. Moim zdaniem mieliby szanse, a wiek nie jest przeszkodą |
Zgadzam się z Kaziutą. Byliby klasyczną parą, która jest ze sobą, bo się wzajemnie uzupełnia. Jak śp. Edward Kłosiński i Krystyna Janda. Ona popieprzona entuzjastka, chętna zaorać całą Polskę (jakby była rolnikiem), on spokojny, stateczny, wyhamowujacy połowę jej szalonych pomysłów i zakochany po uszy. Pamiętam, jak opowiadała, kiedy kręcili Modrzejewską, że mówił, że wszystkim trzeba godzinami ustawiać światło do scen, a kiedy ona sie pojawia to światłość bije od niej i nic już nie trzeba ustawiać. Boże, sorry za offtop, ale tak mi ich żal. Tak samo jak Andrieja i Nataszy
nicol81 - Czw 10 Sty, 2008 12:01
| asiek napisał/a: |
W tej scenie, do bólu widać różnicę wieku pomiędzy Nataszą a Andrzejem, a wtedy wraca do mnie pytanie, czy udałoby im się, gdyby Lew inaczej zapisał literki ? |
Ja myślę, że nie i to nie tylko chodzi o różnicę wieku, charakterów czy osobowości, ale przede wszystkim oczekiwań co do małżeństwa i siebie nawzajem. To prawda, że przeciwieństwa mogą się uzupełniać i moim zdaniem tak się stało z Pierrem i Nataszą. Nie wyobrażam sobie epilogu 1 z Andrzejem zamiast Pierra.
Marija - Czw 10 Sty, 2008 12:16
Powinnam już dzisiaj otrzymać przesyłkę z merlina z WiP. Zamówienie złożone 26 grudnia ...
Maryann - Czw 10 Sty, 2008 12:23
| Marija napisał/a: | Powinnam już dzisiaj otrzymać przesyłkę z merlina z WiP. Zamówienie złożone 26 grudnia ... |
Marija, ja swoje zamówienie złożyłam 10 grudnia (co prawda nie w merlinie). I nadal czekam...
Marija - Czw 10 Sty, 2008 12:29
Jeśli to książka, to dopiero ją piszą i to na brudno .
Maryann - Czw 10 Sty, 2008 12:30
Nie, to film. I z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że już dość dawno nakręcony.
Alison - Czw 10 Sty, 2008 12:34
Ja sobie czytam narazie I tom. Dowiedziałam się, że hrabina Rostowa była dokładnie w moim wieku, ale na szczęście ona miała "twarz wycieńczoną" urodzeniem 12 dzieci. Ufff
Marija - Czw 10 Sty, 2008 12:39
To ja zacznę już dzisiaj, równolegle z Bułyczowem (ciekawe, ile rzeczy da się robić równolegle? ).
Hrabina Rostowa w "Twoim wieku" to już była niemal staruszka , nawet nic nie mów.
Maryann - Czw 10 Sty, 2008 12:42
| Marija napisał/a: | Hrabina Rostowa w "Twoim wieku" to już była niemal staruszka , nawet nic nie mów. |
Że przypomnę cytat z pewnego staropolskiego pamiętnika: "Pamiętaj, że nie jesteś już pierwszej młodości. Wszak skończyłaś już 20 lat".
Marija - Czw 10 Sty, 2008 12:47
Taaaaaaa, ykh, ykh.... .
Przypomniała mi się scena z oglądanego wczoraj "Oniegina". Tatiana pyta staruszkę-służącą "Nigdy nie byłaś zakochana? Byłaś przecież mężatką?", a ta odpowiada "Miałam wtedy 13 lat, mój Waniusza (?) był jeszcze młodszy" . Rosja, XVIII w....
Gunia - Czw 10 Sty, 2008 14:08
Żabcia ma potencjał, ale wymaga on dwóch rzeczy - rezygnacji z ujęć am face, bo z profilu wygląda o wiele lepiej i zamykania ust, bo na razie to zamiast z Nataszą, to mi się z Lizą i jej przykrótką wargą kojarzy.
Ja tam na różnice wieku nie zwróciłam uwagi, ale może to dlatego, że się tak namiętnie wpatrywałam w Andrzeja, żeby mi żadne jego drgnienie mi umknęło.
A tak w ogóle to dziś omawialiśmy szturm Hiltera na ZSRR i jak doszliśmy do Petersburga (nie, nie Leningradu, absolutnie), to mi się jakoś wątek zapodział, co tam się działo w tym XX w.
RaczejRozwazna - Czw 10 Sty, 2008 15:53
| nicol81 napisał/a: | | asiek napisał/a: |
W tej scenie, do bólu widać różnicę wieku pomiędzy Nataszą a Andrzejem, a wtedy wraca do mnie pytanie, czy udałoby im się, gdyby Lew inaczej zapisał literki ? |
Ja myślę, że nie i to nie tylko chodzi o różnicę wieku, charakterów czy osobowości, ale przede wszystkim oczekiwań co do małżeństwa i siebie nawzajem. To prawda, że przeciwieństwa mogą się uzupełniać i moim zdaniem tak się stało z Pierrem i Nataszą. Nie wyobrażam sobie epilogu 1 z Andrzejem zamiast Pierra. |
No tak tego to i ja nie mogę sobie wyobrazić.
Odświeżyłam sobie książkę i jak zwykle stwierdzam, że film nieco uprościł postaci. Książę Andrzej był jednak bardziej dumny, zamknięty i nieco (może nawet bardziej nież nieco) egocentryczny, a Natasza bardzej jeszcze figlarna, zmienna a mimo wszystko głębiej przeżywająca i bardzo wrażliwa.
Myślę sobie że Andrzej i Natasza, Ci filmowi, jednak mieliby sznsę być razem, jeśli ona by się nie zmieniła. On potrzebował właśnie tego co ona miała: świeżości, figlarności, tego czegoś, co pozwalało jego somplikowanej i w gruncie rzeczy pesymistyczneuj naturze cieszyć się życiem. Natomiast Ci książkowi - nie sądzę. Bo przemiana Nataszy w małżeństwie nie była przypadkowa. Świetnie to ujęłą hrabina Rostowa, mówiąc, że zawsze wiedziałą, że jej córka swietna matka i zona a jej figlarnosc i liczne panienskie talenta potrzebne byly Nataszy tylko do zdobycia meza... Oczywiscie ona sama nie zdawala sobie sprawy, ale ktoś kto naprawdę zna Nataszę powinien to wiedzieć itd. Dlatego też Rostowa jako matka z wielkim niepokojem patrzyła na związek jej córki z księciem Andrzejem.
Podsumowując - po odświeżeniu książki mam jedno istotne przemyślenie PIERRE NA PREZYDENTA!!!!
Książę Andrzej kochał Nataszaszę jakby za coś co ona miała, co mogła mu dać, czego potrzebował. Jako egocentryk kochał ją też za to że on się zakochał... Natomiast Pierre kochał bezinteresownie, po prostu kochał ją i już. Kochał ją prawdziwie. Dlatego nie rozczarował się jej zmianą po ślubie.
PS. A propos księcia Andrzeja - myślę że w książce mieliby szansę jedynie jakby wyzdrowiał - bo gdy został ranny faktycznie się zmienił, jak to Tołstoj zapisał "zaczął widzeć duszę Nataszy". Ale niestety było za późno.
Wszystko to nie zmienia faktu, że Alessio Boni jako filmowy książę jest...
asiek - Nie 13 Sty, 2008 15:17
Scena, kiedy Pierre, przybywszy do Rostowów, niespodziewanie "porzucił" rannego Bołkońskiego, niedawała mi spokoju. Chciałam dociec co kierowało Pierre'm, że tak paskudnie sie zachował. Strach przed reakcją Nataszy? Zazdrość o miłość Nataszy, czy też nieodparta chęć wojaczki ? Oczywiście zajrzałam do żródła, a tu nic, w powieści w ogóle nie ma takiej sceny chyba, że przeoczyłam /oficjalnie jestem dopiero w II tomie/.
RaczejRozwazna - Nie 13 Sty, 2008 15:49
| asiek napisał/a: | Scena, kiedy Pierre, przybywszy do Rostowów, niespodziewanie "porzucił" rannego Bołkońskiego, niedawała mi spokoju. Chciałam dociec co kierowało Pierre'm, że tak paskudnie sie zachował. Strach przed reakcją Nataszy? Zazdrość o miłość Nataszy, czy też nieodparta chęć wojaczki ? Oczywiście zajrzałam do żródła, a tu nic, w powieści w ogóle nie ma takiej sceny chyba, że przeoczyłam /oficjalnie jestem dopiero w II tomie/. |
nie ma nie ma. Pierre był w książce bardzo w porządku. Zresztą to nie on przywióżł rannego Andrzeja. Szczerze - to ja oglądałam tylko 2 pierwsze odcinki filmu, na resztę czekam...
Gunia - Nie 13 Sty, 2008 18:34
W książce Pierre po raz ostatni widział Andrzeja przed bitwą pod Borodinem.
asiek - Pon 14 Sty, 2008 18:14
RaczejRozważna,...Guniu...dzięki za info.
No i po kiego grzyba taką scenę wymyślili w serialu ? Przez to Piotruś zwany Pierre'm nabawił się skazy na swym nieskazitelnym charakterze.
Anonymous - Pon 14 Sty, 2008 18:38
No czy aż takiej skazy, przecież to moze wyglądać tak, ze on kochajac Nataszę i mogąc mniemać że Andrej wydobrzeje i tamci będą razem dobrowolie rezygnuje z Nataszy
|
|
|