To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

Aragonte - Nie 20 Lut, 2022 22:53

Agn napisał/a:
40-kilka? 50? :mysle:

Mateusz, kiedy zmarł, miał sześćdziesiąt parę. Zakładam, że Marilla miała z 55 :mysle: Nie wiem, czy to gdzieś padło.

Trzykrotka - Śro 23 Lut, 2022 09:46

Włączyłam sobie z głupia frant 1 odcinek serialu Anne with an E który ciagle podsuwa mi Netflix, a którego oglądać nie zamierzałam. I nadal nie zamierzam obejrzeć całego, bo już mi się przyjaciółka ponawybrzydzała na pomysły scenarzystów odnośnie dalszych sezonów. Ale 1 odcinek mnie zachwycił, szczerze.
Przede wszystkim muszę odszczekać jedną rzecz - Amybeth McNulty grająca Anne wcale nie jest tak rozpaczliwie brzydka jak wygląda na zdjęciach :lol: Jest właściwie idealną Anią, trochę dziwaczną, inną od wszystkich dziewczynek z Avonlea, chudą i okropnie piegowatą, ale ma masę, ale to masę uroku. Dziewczynka gra bardzo dobrze, ładnie mówi, jest chudziutka i w swoich ciemnych i dopasowanych sukienkach wygląda dziwnie i inaczej - jest doskonale.
Podoba mi się też udramatyzowanie losów Ani przed przyjazdem do Cuthbertów, pokazanie jej opresji dosłownie, acz nie nachalnie. Marilla i Mathew są bardzo w porządku, choć ja mam wrytą w korę mózgową parę z serialu z Megan Follows - dla mnie tamta Marilla i tamten Mathew byli jedyni. Ale ci nie są źli, muszę tylko się przyzwyczaić.
Trochę jest to przedramatyzowane. Za to jest wiele piękności: przepiękne zdjęcia natury, morza, zieleni, trawy, kwitnących drzew. Muzyka cudowna. Bardzo przemyślana reżyseria, niespieszna, dobra robota operatorska. Pierwszą serię obejrzę w miarę możliwości :oklaski:

RaczejRozwazna - Śro 23 Lut, 2022 11:22

To wyglądało naprawdę dobrze dopóki nie zaczęli wymyślać (a zaczęli, oj, zaczęli :roll: ) Fajni są też inni bohaterowie, Diana, Gilbert, a aktorstwo na wysokim poziomie.
Trzeba tylko łyknąć klimat - bynajmniej nie sielsko anielski. Ja miałam do niego zastrzeżenia bo jednak Ania jest sielsko-anielska. Nie lubię trendu "pokazujemy jak żyło się naprawdę bo autorka idealizowała rzeczywistość". Tak, idealizowała, miała do tego prawo, a czytelnik/widz ma prawo się tym cieszyć.

Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2022 09:31

Wielkie dzięki! :kwiatek: Nie wiem jakim cudem wątek nagle zniknął mi z ekranu.
A chciałam napisać, że jednak przeżyłam srogie rozczarowanie serialem pokazywanym w Netfixie - dowiedziałam się, że NF go tylko pokazuje, nakręcony został przez studio kanadyjskie. Kanada ma dziwną inklinację do sprowadzania LMM na ziemię. Ja po latach jeszcze mam traumę po ich okropnej ekranizacji Emilki ze Srebrnego Nowiu. I teraz też... :zalamka:
Serial jest bardzo dobry, wręcz znakomity, pod wieloma względami. Aktorsko - cudownie, z Anią na czele. Aktorka ma w sam raz lat, odpowiednią wrażliwość, piękny głos i sposób wypowiadania kwestii, urodę - że niby brzydka, a piękna. Podoba mi się i życzę jej pięknej i długiej kariery. Mateusz i Maryla - cudowni. Strona wizualna do zakochania się. Nie tylko przyroda jest piękna i świetnie sfilmowana, ale tez jak pieczołowicie odtworzono wnętrza z epoki, sprzęty kuchenne co do kubeczka, wygląd szkoły i sali lekcyjnej :oklaski: Muzyka na dodatek jest wspaniała.
Ale treściowo... :zalamka: Matko z córką.... Toż to przeskakuje o kilometry nawet swobodną interpretację DiU a la Joe Wright. Po co, pytam się, po co było wciskać akurat w tę krzepiącą i ciepłą powieść tyle mroku? Dlaczego akurat w Ani? Bo była sierotą i miała żałosne dzieciństwo przed przyjazdem do Cuthbertów?
Dobrze, darowałabym jeszcze nad-dramatyczność, przesadę i podkręcanie wątków. Najlepszy przykład: na koniec 1 odcinka Maryla odsyła Anię do sierocińca za rzekome zgubienie broszki. W powieści zaledwie zabrania jej uczestnictwa w pikniku. Mamy pościg Mateusza za pociągiem, zajeżdżenie konia, poszukiwania, Anię śpiącą w krzakach obok sierocińca, sprzedającą wiersze na dworcu, nie chcącą wrócić do domu z Mateuszem. Olaboga... przewinęłam pół odcinka, ale dalej nie było lepiej. Ania już nie ufa Cuthbertom - fałsz. Ania odzywa się do Maryli ostro i niegrzecznie - fałsz. Ania kłamie że chodzi do szkoły kiedy nie chodzi - fałsz. Zniosłabym różne interpretacje materiału wyjściowego, gdyby wyglądało to jak w Emmie 2020. Tam wizja reżyserki nie niszczy materii powieści, tylko ją interpretuje. Tutaj same podstawy są naruszone. Na dodatek sama Ania - jak dla mnie ona tutaj nie jest marzycielką, tylko ma zaburzenia osobowości, w komentarzu pod recenzją Sfilmowanych ktoś określił ja jako zapatrzoną w siebie egoistkę z osobowością borderline.
Strasznie żałuję, myślałam że znajdę w tym serialu odskocznię od obecnej rzeczywistości - ale nie mogę, podnosi mi adrenalinę w bardzo zły sposób.

Swoją drogą- dzięki obecnym kontrowersjom wokół "szczytującej Ani" posłuchałam blogerek ksiązkowych na YT - bardzo polecam btw :kwiatek: - dowiedziałam się, ile jest polskich przekładów Ani! Kilkanaście. Coś podobnego. Ostatni przed przekładem pani Bańkowskiej pochodzi z 2021 i podobno jest bardzo dobry.

BeeMeR - Czw 03 Mar, 2022 09:36

Trzykrotka napisał/a:
Ja po latach jeszcze mam traumę po ich okropnej ekranizacji Emilki ze Srebrnego Nowiu.
To chyba dobrze, że nigdy na to nie trafiłam. I że nie zabrałam się za tą nową Anię - dzięki za utwierdzenie w słuszności tego wyboru :kwiatek:
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2022 09:46

Pierwszy odcinek możesz obejrzeć, bo jeszcze nie bardzo boli. Ale już od drugiego się dzieje... Kto by pomyślał, że poczciwa Avonlea to takie straszne miejsce :lol:
BeeMeR - Czw 03 Mar, 2022 09:47

Nigdy nie wykrzesałam w sobie zainteresowania tą wersją - czasem zwiastun myli, przyznaję, (plakaty też, bo bywają mega durne i brzydkie) ale czasem wręcz krzyczy "nie oglądaj bo to nie dla ciebie" - i tak było w moim przypadku. ;)
Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2022 09:49

Ja byłam zaskoczona ilością zachwytów nad tą wersją pod filmem Sfilmowanych choćby. Jak mówię - technicznie serial był doskonały. Treściowo za to bardzo współczesny w ten niedobry sposób.
Admete - Czw 03 Mar, 2022 13:29

A to już wiesz, dlaczego tak reaguję na ten serial.
RaczejRozwazna - Czw 03 Mar, 2022 13:52

A i tak najbardziej odlecieli w drugim sezonie. :roll: Nigdy nie zrozumiem trendu wymyślania jakiś z kosmosu wziętych historii zamiast porządnej adaptacji świetnego materiału, który - gdy nie do końca się podoba - zawsze można poszerzyć o inne obyczajowe opowieści około-aniowe, jakich mnóstwo w książkach Montgomery.
Agn - Czw 03 Mar, 2022 14:10

Ja rozumiem - nie ma sensu robic wciaz tego samego filmu. I jedna historia blizsza realiom niz idealistyczna ksiazka nikomu nie zaszkodzi. A chodzi o Anie - nie Anie, Emilke i Pat w jednym.
Zreszta juz kiedys byl jakis serial okoloaniowy, nazywal sie bodaj "Droga do Avonlea" czy jakos tak. :mysle:

RaczejRozwazna - Czw 03 Mar, 2022 14:54

Mnie nie chodzi teraz o klimat tylko o przekonanie twórców, że i tak wymyślą lepszą historię niż autorka. Moim zdaniem to się nie udaje poza bardzo nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regule.
Poprowadzenie chociażby wątku Gilberta w tym serialu trudno jakoś skomentować.

Agn - Czw 03 Mar, 2022 15:35

Nie wiem czy lepsza, ale moze bardziej przyciagajaca wspolczesnego widza.
Nie musi sie podobac, wiadomo. Tak jak ja nie lubie ostatniej ekranizacji "Emmy" - mojej ulubionej "Emmy" ten ostatni film nie zniszczyl, a wspolczesny widz ma "Emme", ktora moze bardziej do niego przemawiac.
Choc i tak zamierzam obejrzec jeszcze raz. :P

Admete - Czw 03 Mar, 2022 16:03

Agn napisał/a:
Nie wiem czy lepsza, ale moze bardziej przyciagajaca wspolczesnego widza.


Tylko takiego, który książki nie zna albo nie lubi akurat tej powieści. Kto im broni wymyślić własne postaci i historie? Poza imionami i miejscem ta adaptacja nie ma nic wspólnego z książką Montgomery - to karykatura stworzona z myślą o współczesnej poprawności polityczno - obyczajowej. Dla mnie to coś okropnego.

Aragonte - Czw 03 Mar, 2022 16:30

Admete napisał/a:
Agn napisał/a:
Nie wiem czy lepsza, ale moze bardziej przyciagajaca wspolczesnego widza.


Tylko takiego, który książki nie zna albo nie lubi akurat tej powieści. Kto im broni wymyślić własne postaci i historie? Poza imionami i miejscem ta adaptacja nie ma nic wspólnego z książką Montgomery - to karykatura stworzona z myślą o współczesnej poprawności polityczno - obyczajowej. Dla mnie to coś okropnego.

Dla mnie to nie była "Ania" i tyle :roll: Prędzej już żerowanie na marce LMM. To trochę jak z drugim sezonem Wiedźmina - piszą to na nowo, ale pod znanym szyldem, bo tak się sprzeda, a coś nieznanego niekoniecznie.

Trzykrotka - Czw 03 Mar, 2022 23:33

Aragonte napisał/a:

Dla mnie to nie była "Ania" i tyle :roll: Prędzej już żerowanie na marce LMM. To trochę jak z drugim sezonem Wiedźmina - piszą to na nowo, ale pod znanym szyldem, bo tak się sprzeda, a coś nieznanego niekoniecznie.

No właśnie. W taki też sposób powstają rozliczne wersje i dalsze ciągi Dumy i uprzedzenia i lubianej klasyki, przy której autor już nie zaprotestuje. Nie podoba mi się to.

Aragonte - Pon 07 Mar, 2022 14:59

Podlinkuję wątek wyliczający nazwiska różnych tłumaczy LMM, może komuś jeszcze (poza mną) się przyda :) Jest też trochę anegdotek tłumaczeniowych.
https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=75346

Trzykrotka - Pon 07 Mar, 2022 15:29

Nie ma tutaj na pewno nowych tłumaczeń; z tego, czego dowiedziałam się grzebiąc trochę po YT przy okazji Zielonych Szczytów, to wydawnictwo Wilga zamierza wydać całość w nowym - i podobno znakomitym - tłumaczeniu pani Marii Borzobohatej - Sawickiej. Tak się tym zainteresowałam, że kupiłam sobie - pewnie na dniach odbiorę - jej Anię z Avonlea i Anię na Uniwersytecie. Ania z Zielonego Wzgórza (rewolucji w nazewnictwie nie było) w tym tłumaczeniu ukazała się w 2021. Póki co przetłumaczone są tomy do Ani z Szumiących Topoli.
Aragonte - Pon 07 Mar, 2022 16:10

O, tak stawiałam, że chodzi o to wydanie :-D Okładki faktycznie bardzo ładne. Ja na razie wrzuciłam do koszyka przecenione ebooki z innym tłumaczeniem kilku tomów, bodajże Ewy Łozińskiej-Małkiewicz, ale może bym spróbowała np. Szumiące Topole w tej wersji? Daj znać, jak się będzie czytało :kwiatek:

Edit: o, w tym wydaniu Wymarzonego domu Ani jest Leslie, a nie Ewa Moore. Obadam :)

RaczejRozwazna - Pon 07 Mar, 2022 16:38

Pamiętam, że czytałam lata temu wersję z Leslie, ale szczegółów tłumaczenia nie pamiętam.
Trzykrotka - Śro 09 Mar, 2022 09:21

Odebrałam wczoraj moją Anię z Wilgi. Jestem zachwycona tym wydaniem - piszę to, gdyby któraś z was rozważała zakup :kwiatek: Książki są niewielkie i zgrabne. Okładki twarde, wyglądające jak płócienne. To rodzaj takiego płótna jakie występuje w niektórych firmach sprzedających obrazy do malowania po numerach. Ładny projekt: żywy kolor okładki, tytuł, nazwisko autorki i delikatnie namalowanie kwiatki, czy motylki. W środku kolorowa wyklejka: żółta w niebieskiej Ani w Avonlea, niebieska w ciemnoróżowej Ani na uniwersytecie. Autentycznie miło się trzyma książkę w dłoni, odwraca kartki.
Tłumaczenie jest gładkie, płynne, bardzo ładne. Mam dwie uwagi, ale drobne. Po pierwsze - pani Borzobohata - Sawicka stanęła trochę w pół drogi z nazewnictwem. Nie zdecydowała się (ona albo wydawnictwo) na rewolucję odnośnie głównych nazw i imion: zostawiła Anię, Marylę, panią Małgorzatę Linde, Mateusza, Zielone Wzgórze. Za to zmieniono Białe Pisaki na White Sands, Nowe Mosty na Newbridge. Nowe postaci mają prawidłowe imiona: dawni Tadzio i Tola to Dave i Dora, Jaś Irving to Paul Irving. Za to śmiesznie jest z mieszkanką Domku Ech: panna Lavendar z mojego starego wydania tutaj jest przetłumaczona i jest panną Lawendą.
Drugie to język Dave'a. Dave mówi momentami za dorośle i literacko jak na zaniedbanego 6-latka, żeby za chwilę przejść na określenia czy formy gwarowe. Może potem pani się rozkręciła :trzyma_kciuki:

Aragonte - Śro 09 Mar, 2022 13:34

Ja sobie czytam ebooka z "Anią z Avonlea" w tłumaczeniu Ewy Łozińskiej. Nazewnictwo też jest takie wpół drogi, częściowo przełożone, częściowo nie, ale zasadniczo czyta mi się to dobrze i nawet się sporo śmiałam podczas perypetii Ani z krówką :lol: Czekam na pojawienie Davy'ego i Dory, zobaczę, jak wypadnie ich język.
Trzykrotka - Śro 09 Mar, 2022 14:23

Daj koniecznie znać :kwiatek:
Acha, u Borzobohatej-Sawickiej dwa razy padło już "dziewczę"... Na szczęście było to w tekscie ilustrującym myśli osób starszych: pani Lynde i pana Harrisona.
Jak u ciebie nazywa się papuga pana Harrisona? U mnie Ziółko, a żywcem nie pamiętam jakie było dawniej.

Aragonte - Śro 09 Mar, 2022 15:14

Pamiętam z dawnego tłumaczenia Imbirka. A tutaj papuga nazywa się Ginger i jest chyba panią papugą.
Pan Harrison mnie bawi :lol:

Trzykrotka - Śro 09 Mar, 2022 16:00

Imbirek! Prawda! Ja mam pana papugę :lol:
Naprawdę miło wraca się do tych opowieści. Zdążyłam już bardzo dużo pozapominać, więc jest tak, jakbym czytała od nowa i wracała do nastolęctwa :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group