North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze
spin_girl - Nie 18 Maj, 2008 14:45
Podejrzewam, że student, który w trakcie egzaminu nawiąze lub wspomni miniserial zostane lepiej (łagodniej?) oceniony. Ja bym tak na bank zrobiła, jako wykładowca, nie umiałabym się opanować, a poza tym to przecież wyraźny znak, że student na tyle zainteresował się przedmiotem, że wyczuł co jest konikiem wykładowcy.
Tak na marginesie zastanawiam się na poważnie nad pisaniem pracy magisterskiej o N&S. Ileż przyjemnego researchu by mnie czekało
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 18:25
| Mag13 napisał/a: | | Niestety nie. Musiałby jeszcze dopowiedzieć coś o ruchu czartystów, liberałach angielskich czy reformach prawa wyborczego na Wyspach Bryt. w XIX w. |
to ja, ja się zgłaszam, wprawdzie mało lubiłam tą tematykę, ale opowiedzieć mogę sporo... to jak podsyłać indeks?
| Mag13 napisał/a: | | Nie była to nirwana, skoro wydali głośny jęk..... |
niech będzie więc to ekstaza po prostu była. | Mag13 napisał/a: | | Dla ułatwienia podaję, że studenci zostali wymienieni w jednym szeregu z dżdżownicami, których nie rozdepczę i biedronkami, które przeniosę na listek! |
pamiętam te okoliczności, ale mamproblem z dotarciem ad fontes do kontekstu, muszę wydelegować mego asystenta śledczego.
dlaczego, ach dlaczego moi wykładowcy, ani jeden nie wpadną na pomysł, żeby puścić chociaż ułamek N&S, albo innej ekranizacji. ( ulobiona emota come back)
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 19:08
| Mag13 napisał/a: | | Hmm, byłby tylko mały problem z wpisaniem oceny do USOS-u. |
to będzie zaliczenie między-uczelniane. no problem
jeśli o śledczego chodzi nie wiem czy bbiednego mnie stać na takich ekspertów, po kieszeni by mi to ostro pociagnęło.
Też mam zamiar oglądnąc z okazji polskiej premiery serialik
Anonymous - Nie 18 Maj, 2008 21:38
Mag, helloł studenci teraz mają sesję, taka ja powinnam już znać na pamięć połowę ponad ksiązki(żeby jutro wkuć drugą) i cały kodeks, a ja tu się roztkliwiam nad tym serialem. Taką mam ochotę na niego, ale mam silną wolę wytrzymam do premiery(do teraz jeszcze nie wiem jaką drogą nabędę dla mamy ten oczekiwany przez Nią prezent)
Anonymous - Pon 19 Maj, 2008 06:30
niestety tak, oglądnęłam tylko umrzyka na pogrzebie
Moje drugie strony, raczej szykują ostrza i kły niż pracują :|
a teraz trzeba wstać i gnać zapisać się na fakuiltety
dlatego chciałąbym być sobie taka panna Hale biegać z koszykiem, bywać na wystawach
Anonymous - Pon 19 Maj, 2008 16:23
| Mag13 napisał/a: | | To musi być inny zabór! |
inny zabór, inny obóz zagłady ;] umrę :| | Mag13 napisał/a: | | Okropny wyzysk przez pracę był w tym XIX wieku... |
niektórzy nadal czują się wyzyskiwani ;| mam pewną więc namiastkę Milton. może niekoniecznie taką jakbym chciała, ale jednak
spin_girl - Pon 19 Maj, 2008 16:48
Mag, co do tej pracy to ja robię magistra z filologii angielskiej nie z historii, więc myslałam raczej o porównaniu N&S z P&P na bazie mojej pracy licencjackiej o wpływie statusu społecznego oraz sytuacji finansowej bohaterów na ich postawy, decyzje i zachowania.
Anonymous - Pon 19 Maj, 2008 19:04
zwłaszcza zainteresowania dziewictwem bohaterów.. wtedy chciałabym być w komisji jakiejś oceniającej. Albo nie bo bym ze śmiechu zeszła chyba
spin_girl - Sob 24 Maj, 2008 10:51
Ktoś musiał by chyb napisać jeszcze książkę o takich forach. Inaczej byłaby wyłącznie własna analiza i wnioski, a tego może być tylko 60% w pracy. Reszta to parafrazy i cytaty jakiś autorytetów.
beatrycze - Czw 29 Maj, 2008 09:42
| spin_girl napisał/a: | | Ktoś musiał by chyb napisać jeszcze książkę o takich forach. Inaczej byłaby wyłącznie własna analiza i wnioski, a tego może być tylko 60% w pracy. Reszta to parafrazy i cytaty jakiś autorytetów. |
Myślę ,że niezła byłaby taka książka .Wszystko co jest w powieści niedopwiedziane możnaby przeczytać w różnych wersjach.
Darcy - Czw 29 Maj, 2008 09:48
Beatrycze, uważaj, bo wciągniesz się w sequele i fan fiction.
beatrycze - Czw 29 Maj, 2008 10:27
A Ty się czasem dajesz wciągnąć Darcy?
Darcy - Czw 29 Maj, 2008 11:42
| beatrycze napisał/a: | | A Ty się czasem dajesz wciągnąć Darcy? |
Raz - i nigdy więcej. Przeczytałam trylogię Pameli Aiden - An Assembly Such As This, Duty and Desire, These Three Remain. Syf i malaria. Nie polecam. Na szczęście szybko wyrzuciłam ją z pamięci i powróciłam do mojego kochanego Darcy'ego w wersji Austen.
Nie wiem, czy postały jakieś sequele czy fanfiki do N&S. Nawet jeśli, to powstrzymam się przed ich czytaniem. Wolę mój obraz Thorntona.
Admete - Czw 29 Maj, 2008 13:57
| Darcy napisał/a: | | Przeczytałam trylogię Pameli Aiden - An Assembly Such As This, Duty and Desire, These Three Remain. Syf i malaria. Nie polecam. |
Tutaj dziewczyny tłumaczyły Pamelkę, chyba im będzie miło, gdy się dowiedzą, że to syf i malaria
spin_girl - Czw 29 Maj, 2008 16:48
Darcy- polecam fanfik "Pack Clouds Away" autorstwa Lucy na C19- swietny fanfik o N&S, chociaż poglądy autorki na temat dziewictwa JT są wyraźnie pokazane i niestety niezgodne z naszymi ale i tak fanfik super!
Darcy - Pią 30 Maj, 2008 10:20
Skoro polecasz, zerknę.
Darcy - Pon 02 Cze, 2008 19:17
A czy to nie aby Mr. Bell zasugerował panu Hale, że coś wydarzyło się między Margaret a Thorntonem? A poza tym Hale nie miał zbyt przenikliwego umysłu w kwestiach damsko-męskich, nic więc dziwnego, że przemyślenie ewentualnego związku jego córki z J.T. zajęło mu tak dużo czasu.
spin_girl - Pią 06 Cze, 2008 15:17
Mam wrażenie późniejsze, po ponownym obejrzeniu. Zastanawiam się jakim cudem Margaret nie bała się Thorntona. Trzeba przyznać, że on taki raczej groźny jest: krzyczy, bije ludzi, rzuca wokół takie spojrzenia, że niejeden by sie strwożył. Kiedy tak biegał dookoła stołu w pasji bezpośrednio po oświadczynach, to dziwię się, że Margaret nie spłoszyła sie trochę, tylko tak mu się odszczekiwała. Ja się go trochę bałam w tym serialu, wtedy kiedy pokazywał temperament. Chociaż to było również sexy. Takie scary sexy
Tamara - Pią 06 Cze, 2008 20:22
Thornton - macho ? No to nijak nie mógł być nietknięty
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:14
| spin_girl napisał/a: | Mam wrażenie późniejsze, po ponownym obejrzeniu. Zastanawiam się jakim cudem Margaret nie bała się Thorntona. Trzeba przyznać, że on taki raczej groźny jest: krzyczy, bije ludzi, rzuca wokół takie spojrzenia, że niejeden by sie strwożył. Kiedy tak biegał dookoła stołu w pasji bezpośrednio po oświadczynach, to dziwię się, że Margaret nie spłoszyła sie trochę, tylko tak mu się odszczekiwała. Ja się go trochę bałam w tym serialu, wtedy kiedy pokazywał temperament. Chociaż to było również sexy. Takie scary sexy |
Spin_girl, gdybym ja usłyszała od takiego faceta słowa "I wish to marry you beacause I love you!" wypowiedziane z taką pasją, jaką widać w N&S, to bałabym się co najwyżej tego, że nie dość głośno mówię "I love you too, John!". Bo bać się Thorntona? Z tym jego miłosnym wyrazem twarzy... Nigdy.
spin_girl - Pon 09 Cze, 2008 11:43
| Darcy napisał/a: | | spin_girl napisał/a: | Mam wrażenie późniejsze, po ponownym obejrzeniu. Zastanawiam się jakim cudem Margaret nie bała się Thorntona. Trzeba przyznać, że on taki raczej groźny jest: krzyczy, bije ludzi, rzuca wokół takie spojrzenia, że niejeden by sie strwożył. Kiedy tak biegał dookoła stołu w pasji bezpośrednio po oświadczynach, to dziwię się, że Margaret nie spłoszyła sie trochę, tylko tak mu się odszczekiwała. Ja się go trochę bałam w tym serialu, wtedy kiedy pokazywał temperament. Chociaż to było również sexy. Takie scary sexy |
Spin_girl, gdybym ja usłyszała od takiego faceta słowa "I wish to marry you beacause I love you!" wypowiedziane z taką pasją, jaką widać w N&S, to bałabym się co najwyżej tego, że nie dość głośno mówię "I love you too, John!". Bo bać się Thorntona? Z tym jego miłosnym wyrazem twarzy... Nigdy. |
Dobra, akurat w tej scenie jest faktycznie pełen miłości, ale czasami to patrzył na nią z jakimś takim potępieniem czy oburzeniem, a poza tym widziała go przecież w akcji (Stevens!). Przyznajcie się- nie uważacie go za trochę groźnego?
Tamara - Nie 15 Cze, 2008 15:53
Jak tylko raz... to trochę mało
agnesa - Pią 25 Lip, 2008 09:26
| spin_girl napisał/a: | | Dobra, akurat w tej scenie jest faktycznie pełen miłości, ale czasami to patrzył na nią z jakimś takim potępieniem czy oburzeniem, a poza tym widziała go przecież w akcji (Stevens!). Przyznajcie się- nie uważacie go za trochę groźnego? |
Myślę, że wszystkie cierpimy na chorobę zwaną Thorntonmanią, więc zdecydowanie inaczej postrzegamy Johna, tak jakby z boku. I wiemy zdecydowanie więcej o jego prawdziwym obrazie niż Margaret. Więc możemy trochę pobłażać Johnowi. Czasy dzisiaj są inne, przemocą epatują gazety, telewizja, czasami rzeczywistość. Ludzie chyba się trochę na to znieczulili, nad czym bardzo boleję.
A w tamtych czasach panienka z dobrego domu nie przywykła do oglądania takich brutalnych zachowań, nawet jeśli były w jakiś sposób uzasadnione. (A tak a propos, czy przemoc może być czymś uzasadniona? ).
Więc przyznaję Ci rację w 100% , tak Thornton mógł uchodzić za groźnego. Nawet w pewnej scenie ojciec Margaret go stopuje. Więc chyba już za ostro sobie "pogrywał".
Caroline - Nie 28 Wrz, 2008 20:09
Przeczytałam książkę ponownie i oprócz odświeżonego wrażenia, że jest naprawdę świetna, naszła mnie jedna refleksja po finałowej scenie:
John Thornton jest najlepszym handlowcem, o jakim słyszałam. Przyszedł z niczym, zaproponowano mu pożyczkę/inwestycję w jego bankrutującą firmę oczekując wysokiej stopy zwrotu i zabezpieczeń, a wyszedł mając ziemię, gotówkę i prawie-żonę, a w zamian zaoferował jeden zwiędły, zasuszony kwiatek i jeszcze kazał sobie za niego zapłacić!!!!
Powtórzę za Henrym Lennoxem, jakim cudem ten koleś zbankrutował?! Przecież to geniusz był.
A tak poważnie, E.Gaskell jest mistrzem budowania klimatu i opisywania relacji międzyludzkich. Szkoda tylko że postać Margaret jest momentami aż tak wiktoriańsko wyidealizowana, momentami wydaje się sztuczna i przesadnie posągowa.
Ale i tak wielkie dzięki dla pani Gaskell.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2008 20:27
| Caroline napisał/a: | John Thornton jest najlepszym handlowcem, o jakim słyszałam. Przyszedł z niczym, zaproponowano mu pożyczkę/inwestycję w jego bankrutującą firmę oczekując wysokiej stopy zwrotu i zabezpieczeń, a wyszedł mając ziemię, gotówkę i prawie-żonę, a w zamian zaoferował jeden zwiędły, zasuszony kwiatek i jeszcze kazał sobie za niego zapłacić!!!!
Powtórzę za Henrym Lennoxem, jakim cudem ten koleś zbankrutował?! Przecież to geniusz był. |
Jeszcze jeden powód, żeby go kochać - taki obrotny...
|
|
|