Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 12:18
Aragonte napisał/a:
Ach, nigdy przenigdy nie zgadnę, cóż to za typy (lub typ ).
&
Trzykrotka napisał/a:
Ach, gubię się w domysłach
Och, jak dobrze umiem gubić trop i jakże jestem nieodgadniona
Aragonte napisał/a:
przeczytałam opinię o Signal, ML i Coin Locker Girl
Ja tylko CLG - zgadzam się z tym zdaniem - no i sama pisałam, że film dwóch kobiet - matki i córki, gdzie podstawą jest wierność, lojalność, zdrada, zemsta i nic nie jest proste ani jednowymiarowe. Ogromnie mi się podobał - i samo to, że oglądałam go raz, a po kilku latach pamiętam szczegóły, niektóre sceny bardzo dokładnie, emocje moje i postaci - to wszystko świadczy o jakości i tym, jak do mnie przemówił. A ja nie znoszę organicznie filmów gangsterskich - gdyby główne role były męskie mogłabym go zupełnie nie łyknąć. Tu obsada jest moim zdaniem doskonała.
https://www.youtube.com/watch?v=yCAfXPW_50A
Inne mv sobie obejrzałam, ale maksymalnie spoilerowe że nie wrzucę (już zapomniałam co zrobili z GKP na sam koniec )Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 12:36 BeeMeR, a napiszesz mi w spoilerze, czy ktokolwiek w ogóle przeżył CLG?
Może zbiorę siły i jednak obejrzę Trzykrotka - Pią 24 Lis, 2017 13:11
Aragonte napisał/a:
Może zbiorę siły i jednak obejrzę
Ja też zaczynam się łamac, choć się boję.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 13:23
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Może zbiorę siły i jednak obejrzę
Ja też zaczynam się łamac, choć się boję.
Ja też się boję, aczkolwiek w sumie to chyba już wiem wszystko Trzykrotka - Pią 24 Lis, 2017 15:11 Byla drama, na której drugi sezon czeka Admete, Bad Boys. Tam jeden odcinek byl właśnie o takim bezwzględnym gangu, który wykrawał ludzi organy niemal żywcem - za długi. Pamiętam z jakim bólem i przerażeniem oglądałam ten odcinek. Macie rację, to gorsze od zombie, obcych i zabójczych robali. Koszmar, po trzykroć koszmar.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 15:15
Trzykrotka napisał/a:
Macie rację, to gorsze od zombie, obcych i zabójczych robali.
Gorsze, bo prawdziwe
Jednak wierzę, że warto to obejrzeć dla aktorstwa (obu pań, KGP), no i Bogusia jako wcielenia niewinności w tym świecie. Ale myślę, że to będzie fizycznie prawie bolało BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 15:35
Aragonte napisał/a:
BeeMeR, a napiszesz mi w spoilerze, czy ktokolwiek w ogóle przeżył CLG?
Mało kto, właściwie
Przeżywa mianowicie głównie i przede wszystkim...
Spoiler:
Zacznijmy od tego, że Matka to oczywiście odpowiednik "ojca chrzestnego", dzieci własnych nie ma, tylko przysposobione, jak Młoda. Niektóre są niedociumane, niektóre ćpają wszystkie wierne jak psy bo inaczej giną szybko i boleśnie. Młoda jest pupilką ze względu na skuteczność i niezawodność - wyraźnie jest chowana na następczynię Matki. Jednakże nawet jej Matka nie puści płazem nie ściągniętego długu i odbierze sobie sama jeśli musi - a pierwszym niezrealizowanym zleceniem jest oczywiście Boguś, który jako pierwszy potraktował Młoda jak człowieka/dziewczynę, a nie narzędzie matki, gangsterkę itp. Romans - jeśli jest - jest bardzo subtelny, na zasadzie "co by mogło być w innych okolicznościach ale nigdy nie będzie" ważniejsza jest raczej kwestia człowieczeństwa i potraktowania jak człowieka. A zatem, mimo wysiłków Młodej, by chłopca uratować, Matka odbiera od Bogusia dług i to krwawo, równorzędnie podskakującemu za wysoko GKP pokazuje gdzie jego miejsce - nie pamiętam, czy chciał ją oszukać finansowo czy zająć jej miejsce, efekt był ten sam - wątroba/nerka/serce - i ciało zalewają cementem
Trzeci (z wywiadu) ginie jakoś po drodze, wiele innych osób również.
Młoda, w akcie zemsty zabija Matkę, zajmując jej miejsce i stając się nową Matką. Przy czym Matka niejako wiedziała, że tak się stanie, sama też podobnie usunęła poprzedniczkę, po części chyba "pozwoliła na to samo" następczyni, sama już zmęczona tym życiem i trzymaniem wszystkich za mordę, więc "przekazała interes w dobre ręce".
Jak jesteście takie żądne krwi, to proszę - mv w klimacie, maksymalnie spoilerowe:
https://www.youtube.com/watch?v=Kz6ECgLxRhM
około 1,05 widać scenę/wizerunek GKP, w której mi się spodobał
BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 16:07 W Cantabile wreszcie zajarzyłam skąd znam jednego z uczniów - Aramis Hwarangowy!
Ten z włosami do góry też ponoć grał w Hwarangach, ale jakoś jego twarzy nie kojarzę.
Odnośnie AM 88:
Koszulę - talizman - zabieraną w podróż zauważyłam. Nie ubierze jej nigdy, ale nie odda.
Ciągle też siedzą mi w głowie słowa Agn, że wątek taty Choi jest smutny - ano jest, mało to smutnych i samotnych ludzi wokół?
Jednocześnie szalenie mi się podoba jego droga do asymilacji z resztą osiedla, przez nieudolne próby nawiązania kontaktu typu "napijmy się" do rozmów ajumm "czy ten niedźwiedź naprawdę wciąż ci się podoba?/ależ tak, jest szalenie przystojny!"
A Taekowe "ona i tylko ona" widzę w chinach, w scenie "jeszcze nigdy nie byłem aż tak zaopieowany" - czytałam, że ktośtam się doszukiwał zazdrości o pracownika hotelu, ja widzę tylko zachwyt Może źle patrze Admete - Pią 24 Lis, 2017 16:12 Tak w temacie handlu organami - mam do odbioru w bibliotece - Czerwony rynek : na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 16:21 Wcale nie jestem żądna krwi, raczej tchórzliwa - jak się nastawię odpowiednio, to może odważę się na seans CLG
Niestety, przygnębiająco mi to wygląda, nigdzie nadziei
BeeMeR napisał/a:
W Cantabile wreszcie zajarzyłam skąd znam jednego z uczniów - Aramis Hwarangowy!
A tak, też go rozpoznałam - chwilę mi to zajęło, ale udało się
BeeMeR napisał/a:
Jednocześnie szalenie mi się podoba jego droga do asymilacji z resztą osiedla, przez nieudolne próby nawiązania kontaktu typu "napijmy się" do rozmów ajumm "czy ten niedźwiedź naprawdę wciąż ci się podoba?/ależ tak, jest szalenie przystojny!"
I dlatego można nazywać go "oppą" - bo oppami zostają ci przystojni, bez względu na wiek
Podobało mi się to wyjaśnienie, nie powiem
BeeMeR napisał/a:
A Taekowe "ona i tylko ona" widzę w chinach, w scenie "jeszcze nigdy nie byłem aż tak zaopieowany" - czytałam, że ktośtam się doszukiwał zazdrości o pracownika hotelu, ja widzę tylko zachwyt Może źle patrze
Doszukiwali się na Soompi Zachwyt był na pewno - kiedy zresztą nie był? Widziałaś, jakim zachwyconym wzrokiem Taek przyglądał się DS pożerającej kolejne kawałki grillowanego mięska?
Tak w temacie handlu organami - mam do odbioru w bibliotece - Czerwony rynek : na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci.
Odważna jesteś
Inna sprawa, że chyba gorzej znoszę filmy niż opis ksiażkowy Słowa filtruję mocniej przez mózg i racjonalizuję, a obraz trafia do mnie na poziomie emocji BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 17:31
Aragonte napisał/a:
Zachwyt był na pewno - kiedy zresztą nie był? Widziałaś, jakim zachwyconym wzrokiem Taek przyglądał się DS pożerającej kolejne kawałki grillowanego mięska?
Też prawda No i zapraszał ją do kina wcześniej Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 17:49
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Zachwyt był na pewno - kiedy zresztą nie był? Widziałaś, jakim zachwyconym wzrokiem Taek przyglądał się DS pożerającej kolejne kawałki grillowanego mięska?
Też prawda No i zapraszał ją do kina wcześniej
Ano zapraszał - i dalej myślę, że nawet on (trochę oderwany od rzeczywistości) coś jednak zajarzył, że ten padający śnieg może mieć jakieś tam znaczenie
Może u niego nie było takiego jednego punktu zwrotnego "ona i tylko ona", tylko wszystko następowało powoli, naturalnie (w sumie u niej chyba też, tylko mniej świadomie albo wolniej ). Ale w Chinach Taek na pewno już był zapatrzony w DS jak w obrazek i był to już syndrom "jak ona ślicznie pluje/ pożera mięsko/ je sałatę" Chodzi mi o to, że to nie było IMHO coś jak tzw. piorun sycylijski tylko stopniowe odkrywanie, że osoba, którą znało się od lat i lubiło, staje się nagle nr 1. A wtedy to już potrafi zachwycać (dopóki zauroczenie nie minie nieco) wszystko, włącznie z takim droczeniem się, które zaserwowała Deok Sun na plaży, wtedy z chipsami
Pan Kim po trzykrotnej takiej próbie drażnienia się z małżonką został poważnie ugryziony a Taek tylko się śmiał i wyglądał na zachwyconego, że DS skupia na nim uwagę Admete - Pią 24 Lis, 2017 19:39
Aragonte napisał/a:
Odważna jesteś
Czytać mogę bez problemu, gorzej z oglądaniem.Agn - Pią 24 Lis, 2017 19:48 Wczoraj nic nie obejrzałam - wróciłam do domu z tak potwornie bolącą głową, że położyłam się i spałam jak kamień do pobudki o poranku. No ale już dzisiaj poszedł 7. odcinek R1988. Się fsruszyłam... I ojcem Teaka tak samotnym, nie potrafiącym wyrażać swoich uczuć, że mi się serce ścisnęło.
Rozbawiła mnie historia z książeczką JH - cóż to musiał być za hardkorowy świerszczyk. I proszę jak młodych ciągnie do literatury.
Kwestia Mikołaja - no, ok. BoRze to się choć głupio zrobiło, jak jej Sun Woo wręczał rękawiczki. Ciekawe, co dalej.
W autobusie leciała moja najbardziej znienawidzona piosenka. Ponieważ wiem od was, jak się potoczy sercowo dalej - tekst nawet pasował do sytuacji.
Aragonte napisał/a:
Ech, chyba strzelę sobie kielicha i coś sobie obejrze na pociechę
Dołączę do ciebie chyba.
Aragonte napisał/a:
Może to PMS i dlatego tak reaguję, a może nie... W każdym razie najbardziej mnie trzepnęło to, co wiedziałam z opisu BeeMeR - że bohater Bogusia z Coin Locker Girl został zostawiony przez ojca, jak rozumiem, z pełną świadomością tego, że depczą mu (tj. zadłużonemu tatusiowi) po piętach rekiny pożyczkowe, dla których odebrane długu w formie ludzkich organów jest czymś naturalnym
Dla mnie to dużo straszniejsze niż dowolny horror o zombie
Bo to jest o wiele bardziej przerażające niż zombiaki. Zombie są tak po prawdzie nudne (dla mnie). A horror, który mnie wystraszy, to ten realny, a nie jakiś biegający wampir tudzież klaun.
Brrr wasz opis filmu starczy mi za antyrekomendację - nie, nie będę się za to brała.
BeeMeR napisał/a:
cytat dnia na dziś
Może to autorefleksja scenarzysty?
Aragonte napisał/a:
Inna sprawa, że chyba gorzej znoszę filmy niż opis ksiażkowy Słowa filtruję mocniej przez mózg i racjonalizuję, a obraz trafia do mnie na poziomie emocji
Ha, mam podobnie. Książkę mogę zamknąć i tego wszystkiego, co właśnie przeczytałam nie ma. Film odbiera się i wzrokiem i słuchem, muzyka ci jeszcze potęguje napięcie. Książka mnie nie ruszy, rzadko kiedy mnie coś wystraszy z takich horrorów horrorowatych (udało się to raz Koontzowi jedną sceną w takiej książce o pradawnym złym mzimu, które pod postacią zwierząt atakowało ludzi), za to w filmie - podskoczę przy każdym diabełku wyskakującym z pudełka, nawet jeśli wiem, że przecież zaraz wyskoczy, bo sceny tego typu są kręcone w określony sposób.
Za to przy scenach emocjonalnych zryczę się i przy filmie, i przy książce.BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 19:57
Aragonte napisał/a:
Pan Kim po trzykrotnej takiej próbie drażnienia się z małżonką został poważnie ugryziony
Sama bym go ugryzła Może nie aż tak mocno, ale jednak.
Sorry, ale przy tym durnych kawałach to mnie wnerwiał od 1. odc.
Cantabile ma wyjątkowo durne dialogi
Główny wciąż dupkowaty
Za to Boguś uroczo cierpi na ból ręki i obnosi ładniejszą szminkę niż główna
skończyłam właśnie 10. odc.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 21:42
Admete napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Odważna jesteś
Czytać mogę bez problemu, gorzej z oglądaniem.
Ja też.
No to wyszło na to, że BeeMeR jest hardcorem
BeeMeR napisał/a:
Za to Boguś uroczo cierpi na ból ręki i obnosi ładniejszą szminkę niż główna
skończyłam właśnie 10. odc.
No to jakoś podobnie - ale nie ukrywam, że głównie przewijałam sceny bez odpowiedniej wartości estetycznej (tj. bez Bogusia ).BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 22:20
Aragonte napisał/a:
No to wyszło na to, że BeeMeR jest hardcorem
BeeMeR po prostu dała filmowi szansę i wsiąkła - ale nie miałam tak pospoilerowanego wszystkiego
Aragonte napisał/a:
głównie przewijałam sceny bez odpowiedniej wartości estetycznej (tj. bez Bogusia ).
Ja lubię jeszcze GKP - właśnie oświecił pannę, że z nią flirtuje, bo ją lubi - brawo chłopie, do odważnych świat należy Kończę 12.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 22:34
BeeMeR napisał/a:
Ja lubię jeszcze GKP
Ja go też lubię, ale pisałam o wartościach estetycznych, a ciężko mi uznac za takową wartośc włosy w kolorze jajecznicy BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 22:43
Aragonte napisał/a:
ciężko mi uznac za takową wartośc włosy w kolorze jajecznicy
Ale całusa pośredniego pannie skradł
A Boguś właśnie został odrzucony (jak mu przejdzie, to jej podziękuje - albo przynajmniej powinien )Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 22:51
BeeMeR napisał/a:
A Boguś właśnie został odrzucony (jak mu przejdzie, to jej podziękuje - albo przynajmniej powinien )
Na pewno powinien
Gdzie to było? W 12. odcinku? Jest już po tej swojej operacji?
Czyżbym niechcący to przewinęła? BeeMeR - Pią 24 Lis, 2017 23:06 Skończyłam 13 i idę spać - operacja była po drodze, ciężko tą rękę przeoczyć Trzykrotka - Pią 24 Lis, 2017 23:20 Buahahaha, przewijanki tak mają, o minutkę za dużo i już p Bogusiu Ale nie naigrawam się, bo ia ja lecę z odpowiednim klawiszem aż miło. Choć i tak muszę dramie oddać, że jest teraz tylko głupkowata z boską muzyką, a nie debilna, jak na samym początku. I pannie rozum trochę osiadl na miejscu, no i pojawił się Boguś. A niejakiego profesora Franza jedna Helga porwała samolotem i jak dla mnie od razu lepiej się zrobiło. Muzyka trzyma tę dramę. Aha, rozpoznałam Hwaranga z orkiestry S, tego z podniesionymi włosami. W Hwarangach był ZUym, który wstąpił do oddziałów służebnych, w brązowych mundurach, i nza kulisami prowadził dywersję.Aragonte - Pią 24 Lis, 2017 23:33
BeeMeR napisał/a:
Skończyłam 13 i idę spać - operacja była po drodze, ciężko tą rękę przeoczyć
Operacji nie przegapiłam, nie pamiętam tego, żeby panna go odrzuciła - może to ją próbowałam przewinąc, bo przecież nie Bogusia BeeMeR - Sob 25 Lis, 2017 08:38
Trzykrotka napisał/a:
Aha, rozpoznałam Hwaranga z orkiestry S, tego z podniesionymi włosami. W Hwarangach był ZUym, który wstąpił do oddziałów służebnych, w brązowych mundurach, i nza kulisami prowadził dywersję.
Aaa, to ten! Męczyło mnie trochę
Profesora omijam szerokim łukiem - on chyba w Hero grał? Drugiego profesora też omijam bo nie lubię aktora.
Panna odrzuciła Bogusia chyba w 13. odc. kiedy on jej chciał nałożyć własny szalik, a ta krok w tył i "nie dotykaj, nie jestem twoja" etc. B. potem się skarżył głównemu - tj. poinformował go o zaistniałym fakcie, no i przyspieszył mu decyzję zakupu sukienki dla panny