Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Barbarella - Śro 14 Cze, 2017 20:32
Trzykrotka napisał/a:
Kulesza to kawał aktorki, wszystko zagra
Uwielbiam ją za to!
Szafran napisał/a:
Ale miło przeczytać, że dla osoby z regionu tam nie ma jakiś śmiesznostek:).
Nie rozumiem... Deanariell - Czw 15 Cze, 2017 13:26
Barbarella napisał/a:
Szafran napisał/a:
Ale miło przeczytać, że dla osoby z regionu tam nie ma jakiś śmiesznostek:).
Nie rozumiem...
Zapewne chodzi o jakieś rzeczy niezgodne z rzeczywistością - poprzekręcane, np. złe dialogi w gwarze, sytuacje niezgodne z klimatem, tradycją regionu albo coś w tym stylu. Szafran - Czw 15 Cze, 2017 14:59 Tak, tak, chodziło mi o to, co napisała Riella .Barbarella - Pią 16 Cze, 2017 16:20
Deanariell napisał/a:
Zapewne chodzi o jakieś rzeczy niezgodne z rzeczywistością - poprzekręcane, np. złe dialogi w gwarze, sytuacje niezgodne z klimatem, tradycją regionu albo coś w tym stylu.
Aaaaaaa!! Idealną gwarą nie mówiła, ale wyszło jej znakomicie.Szafran - Nie 18 Cze, 2017 15:39 Wybrałam się wczoraj na "Miss Sloane" z Jessiką Chastain, u nas wyświetlane jako "Sama przeciw wszystkim" (uwielbiam te tytuły, które tłumaczą widzowi, co zobaczy, na wypadek jakby się sam nie zorientował:>). I to zaskakująco dobry film. Zupełnie się nie spodziewałam tak wyśmienitego seansu. Rewelacyjnie zagrane, precyzyjny, bardzo dobrze napisany scenariusz, a w napięciu trzyma jak nie trzymał niejeden film akcji ostatnich miesięcy.
Rzecz o kwestiach z naszego punktu widzenia dość egzotycznych, bo o lobbystach, których w Stanach najmuje się do uzyskiwania poparcia u kongresmenów dla przepchnięcia czy przeciwnie określonych ustaw. I Chastain gra taką lobbystkę, najlepszą w branży. Robi się z tego porządny thriller polityczno-psychologiczny. Ciut ponad 2h, a nie czuć upływu czasu. Zwroty akcji, zmiany frontów, intrygi - po prostu świetnie opowiedziana historia (polityka mało mnie rusza, szczególnie ta z USA, a wciągnęłam się bardzo). No i rewelacyjna rola i postać Chastain - taka nieoczywista, nieodgadniona. I nic tu nie jest czarno-biało.milenaj - Pon 19 Cze, 2017 22:26 Szafran, też ten film mi się bardzo podobał.
A ja w międzyczasie zaliczyłam "Mumię". Poszłam dla Russela Crowe. Sam film jest koszmarny, Tom jeszcze bardziej.
Za to "Król Artur" to uczta po prostu. Reżysersko, aktorsko, muzycznie, sama historia. Ja jestem zachwycona.Agn - Pon 19 Cze, 2017 22:36 Wybieram się na tego Króla Artura. Cieszę się, że dobry, tym radośniej pobiegnę do kina. Szafran - Wto 20 Cze, 2017 00:50 Dla mnie "Król Artur" to, choć cenię Guya Ritchiego i kupuję jego styl z dobrodziejstwem inwentarza, jeden z najbardziej niestrawnych gniotów tego roku;).
Na "Mumię" się wybieram, skończyły mi się dobre rzeczy w repertuarze CC;).milenaj - Wto 20 Cze, 2017 01:53 Szafran, a mnie się podobało naprawdę wszystko.
No to jestem ciekawa Twojej opinii o "Mumii", dla mnie rzeczy wysoce niestrawnej, poza fragmentem z Russellem Crowe. Szafran - Wto 20 Cze, 2017 14:23 Jak będę mieć chwilę czasu więcej, to napiszę, co mam "Królowi Arturowi" do zarzucenia, choć paru atrakcyjnych wizualnie scen i synchronizacji obraz-muzyka odmówić mu nie można.
Tymczasem wczoraj zaserwowałam sobie trzygodzinny rumuński dramat rodzinny "Sieranevada" (trochę niechcący, zapomniałam, że ten film jest długi, zawaliłam przez to wieczorne plany pracowe:P). Świetna rzecz. Bardzo precyzyjnie napisana i świetna operatorsko. Całość właściwie rozgrywa się we wnętrzu jednego mieszkania, gdzie odbywa się rodzinna uroczystość. I kamera radzi sobie w tym klaustrofobicznym wnętrzu bardzo dynamicznie. Duszność, nerwowość, liczni bohaterowie (uczestnicy uroczystości), który przechodzą z miejsca w miejsce, otwierające i zamykające się drzwi. Rozgrywa się w czasie rzeczywistym i chodzi o relacje i więzi.
Do tego blisko nam do tej Rumunii bardzo. To mieszkanie, rodzinny tłum upchnięty w mieszkanku, kłótnie rozmaite, nawet szyby w drzwiach pokojów, meblościanki, gołąbki na stole, wędliny i galareta, wielkie żarcie jako kulminacja celebrowania... tylko w języku innym mówili:).milenaj - Wto 20 Cze, 2017 15:16
Szafran napisał/a:
synchronizacji obraz-muzyka odmówić mu nie można.
No to jest mocna strona tego filmu.
I odchodząc też od tematu, czy to dobry film, czy zły, to jednak nigdzie nie był chyba reklamowany efektami 3D, a bardzo to do tam pasuje i był moment, że się uchyliłam, przed jakimś kamieniem .:)Agn - Czw 22 Cze, 2017 00:34 *witki Agn opadają* Tylko nie 3D... *idzie sprawdzić, czy w kinie leci w normalnej wersji*milenaj - Czw 22 Cze, 2017 06:04
Agn napisał/a:
witki Agn opadają* Tylko nie 3D... *idzie sprawdzić, czy w kinie leci w normalnej wersji
Rozumiem Też się zwykle bronię jak mogę, ale tylko ta godzina mi pasowała U mnie grali dwie wersje.Agn - Czw 22 Cze, 2017 11:01 Sprawdziłam u mnie NH - grają tylko zwykłą wersję. Ufff...Admete - Czw 22 Cze, 2017 19:42 Film dokumentalny, na który trafiłam dziś przypadkowo na Kulturze - Miasto, zwane Brzostek:
Zainteresowałam się, bo to w zasadzie bardzo blisko mnie. W filmie wypowiadał się zresztą Adam Bartosz z naszego muzeum, czytałam rok temu jego książkę o galicyjskich Żydach. Wiecie, moje miasto długo w połowie było żydowskie i jak czasami po nim chodzę, to mam wrażenie, że czegoś brakuje.ita - Nie 25 Cze, 2017 00:01
Szafran napisał/a:
praedzio napisał/a:
Szafran, widziałaś "Zwyczajną dziewczynę"? I jak? Bo zastanawiam się, czy się na to nie przejść.
Widziałam, bardzo dobrze się bawiłam:). Zabawne, niegłupie i świetnie zagrane. Taka komedia z "epoki" (Londyn pod wojennymi bombardowaniami) o powstawaniu filmu z mocnym wątkiem spod szyldu "girl empowerment":).
Bill Nighty jest boski.
Miałam co prawda trochę zastrzeżeń, ale generalnie nie przeszkodziło mi to cieszyć się seansem.
I końcu dotarłam dzisiaj na "Zwyczajną dziewczynę". Tylko dlaczego mi nikt nie powiedział, że to nie tylko zabawne i niegłupie, ale jeszcze tak wzruszające? Końcówkę oglądałam na ściśniętym gardle, no i w ogóle nadmiernie się wzruszyłam, aż mi łezki poleciały
Na razie widziałam tylko zwiastun "Michał Anioł. Miłość i śmierć", ale miałam ciary na plecach
Na dużym kinowym ekranie robi niesamowite wrażenie:
https://www.youtube.com/watch?v=8JabBCTwvMIAdmete - Nie 25 Cze, 2017 05:44 A mnie to rozwiązanie fabularne wkurzyło, a nie wzruszyło. Nie tego oczekiwałam. Dlatego nie podobało mi się tak do końca.milenaj - Nie 25 Cze, 2017 08:07 Jakoś zapomniałam, że chciałam to zobaczyć. Dziękuję za przypomnienie. praedzio - Nie 25 Cze, 2017 10:41 A ja się w końcu nie wybrałam na ten film. Wobec tego obejrzę we własnym zakresie, jak się napatoczy. trifle - Nie 25 Cze, 2017 13:02 Oooo, a ja dziękuję, właśnie sprawdziłam, że "Zwyczajna dziewczyna" leci o 16, idealnie zdążę się zebrać w sobie i pójść ita - Nie 25 Cze, 2017 21:22
Admete napisał/a:
A mnie to rozwiązanie fabularne wkurzyło, a nie wzruszyło. Nie tego oczekiwałam. Dlatego nie podobało mi się tak do końca.
A to też. Byłam zła na twórców, jeszcze wcześniej czułam, że coś się stanie Ale tak się przejęłam, że już później nie myślałam w kategoriach podobało się - nie podobało.Admete - Nie 25 Cze, 2017 21:24 Ale żeby to chociaż jakoś sensownie było zrobione, a tak to jak diabeł z pudełka.ita - Nie 25 Cze, 2017 21:51
Admete napisał/a:
Ale żeby to chociaż jakoś sensownie było zrobione, a tak to jak diabeł z pudełka.
Zupełnie bez sensu
Na pociechę jest jeszcze Bill Nighy. Jego bohater jest trochę jak Billy Mack z "To właśnie miłość'.
Nie miałaś takiego wrażenia? Ta relacja z agentem, trochę przebrzmiała sława, druga szansa?
Ta scena w której śpiewa jest jedną z najładniejszych w filmie trifle - Nie 25 Cze, 2017 22:15 Bill Nighy jest w ogóle wspaniały. Trochę go kocham Uwielbiam go od Love actually, a po kolejnych kilku filmach jeszcze bardziej.
Zakończenie w Zwyczajnej dziewczynie jest beznadziejne. Ja wiem,
Spoiler:
że happy endy są nudne i banalne, ale naprawdę miałam nadzieję, że tutaj taki będzie. Albo że chociaż nie rozwiąże się w taki idiotyczny sposób. Że będzie otwarte i decyduj sobie, widzu, sam, co się wydarzyło dalej. Ale ta katastrofa na planie? Durne!! A uwielbiam tego aktora. Jak dla mnie jest bardzo przystojny, tak, że się staje i głupieje przed nim i ma doskonały głos