Fantastyka - Hobbit
Aragonte - Wto 31 Gru, 2013 17:49
| asiek napisał/a: | Ale uchachany |
Nooo, przeszczęśliwy był
Caitri, a gdzie i na którą idziesz? Ja mam wstępnie dokonaną rezerwację do Atlantica, dla odmiany na 3D, ale nie wiem jeszcze, czy dotrę.
Caitriona - Wto 31 Gru, 2013 18:27
Jutro, w Atlaniku, ale na 2d, na 17.50
Admete - Wto 31 Gru, 2013 20:36
Buuuu...tak sobie myślę, że jednak nie dotrę do kina. No nic, to kiedy wychodzi dvd? Chyba na wiosnę, jak premiera 3 części ma być latem.
Caitriona - Wto 31 Gru, 2013 20:38
Ja pewni też bym nie dotarła, gdyby nie przyjaciółka, która chciała iść i zamówiła bilety. Mnie dvd by wystarczyło
Admete - Wto 31 Gru, 2013 20:42
Ja nie dotrę z powodu braku odpowiedniej wersji - tak mnie wkurza fakt wprowadzenia 3D do kin. W mieścinach nie ma wyboru. A ludzi odpowiedzialnych za wprowadzanie dubbingu do filmów inne niż przeznaczone dla dzieci do lat 7, bym dziś pobiła - o tak Ogólnie w sprawach kina
Yvain - Wto 31 Gru, 2013 22:06
Coś śmiesznego http://joemonster.org/fil...y_palec_hobbita
Alicja - Śro 01 Sty, 2014 20:19
| Admete napisał/a: | | ludzi odpowiedzialnych za wprowadzanie dubbingu do filmów inne niż przeznaczone dla dzieci do lat 7, bym dziś pobiła - o tak | Admete tylko spokój może nas uratować Ja jestem im wdzięczna, bo tylko dlatego mogłam pojechać rodzinnie na Hobbita. Dzieciom trudno wzrokowo nadążać za akcją i czytać jednocześnie napisy. 9 latek ma z tym trudności, bo najlepsze sceny przegapi, a 12 latek z czystej szczęśliwości oglądania krasnoludów, elfów i orków nie chce tracić czasu na napisy. Dzięki temu dla nas Nowy Rok, to rok z Hobbitem 2, jak rok temu
A końcową piosenką I see fire czuję się usatysfakcjonowana
Admete - Śro 01 Sty, 2014 21:25
Nie zmienię zdania. Ty do kina poszłaś, ja często ostatnimi czasy z kina rezygnuję. Lepiej dla mnie, bo oglądam za to kino ambitniejsze, a rozrywkę sobie puszczam w domu, często dużo taniej. Dubbing zabija oglądanie filmu, czuję się jak w kiepskim teatrze. Zwyczajnie nie obejrzę w kinie, zaoszczędzę ze 25 zł, bo bilet 20, a do tego bilety autobusowe. Połowa ceny dvd.
Czuję się dyskryminowana przez dubbing i 3d. Dubbing To już lektora bym zniosła. Musze mieć choć w tle prawdziwe głosy aktorów. Niestety jestem stara, znam często charakterystyczne głosy aktorów i jak słyszę inne, na dodatek układ ust mi się nie zgadza, to nie mogę oglądać. Aleśmy się na Grze Endera męczyły z Riellą. W zasadzie wzięli nas przez zaskoczenia i Riella chyba miała ochotę wyjść z sali kinowej.
Deanariell - Czw 02 Sty, 2014 09:26
| Admete napisał/a: | | Aleśmy się na Grze Endera męczyły z Riellą. W zasadzie wzięli nas przez zaskoczenia i Riella chyba miała ochotę wyjść z sali kinowej. |
Jeszcze przy Grze Endera jakoś dało się od biedy wytrzymać, bo jednak większość, to byli młodzi, mniej mi znani aktorzy i ten dubbing trochę mniej bolał, ale i tak cierpiałam słysząc Harrisona Forda mówiącego czystą polszczyzną.
A na Hobbita w końcu pójdziemy do kina, na pewno nam się to uda zanim przestaną grać. Chociaż ja już bym chyba wolała wersję 3D, ale za to bez dubbingu - przy Hobbicie to jednak trochę przeszkadza. Ostatecznie się poświęcę i jeśli nie będzie 2D z napisami, to możemy iść razem na 2D z dubbingiem. Żal by było rezygnować z kina, efekty i wrażenie jest nieporównywalne z dvd, niestety.
Admete - Czw 02 Sty, 2014 11:11
Tyle, że 3D z napisami grają tylko o 19.30. Trochę późna pora na tak długi film. W dzień pracowy nie pójdę. Mogę iść w piątek lub w sobotę. Dla mnie za bardzo wrażeń przy 3D nie ma, bo nie widzę szczegółów i oczy mnie bolą. Czasem jest mi niedobrze.
Anonymous - Czw 02 Sty, 2014 14:38
u mnie znowu choojnia (a w tym roku nie bede sie rozbijac cabami).
seans bez dubbingu o 19.30 co oznacza, ze konczy sie o 21.30. Autobus mam o 21.10 i albo wyjde wczesniej, albo wracam taxa.
Chyba wybiore sie w posmierdzialek i co najwyzej przenocuje u braterstwa...
Caitriona - Czw 02 Sty, 2014 20:31
Obejrzałam i nie jestem zachwycona, ale z drugiej strony dobrze się oglądało (LOTR rządzi). Momentami dla mnie było za nudno?, za wolno?, nie wiem, czułam że gdybym miała pilota w ręku co nieco bym przewinęła.
Bardzo podobał mi się Bilbo Baggins, faktycznie Martin urodził się po to, by zostać hobbitem Jego mimika, ruchy, głos. Bardzo mi się podobał, sceny z jego udziałem są moimi ulubionymi.
Thorin nadal dobry, choć robi się bardziej mroczny, ale Rysiu świetnie się spisuje. Też mi się bardzo podobał. No i ten jego głos, pasuje idealnie.
Byłam pod wrażeniem smoka, choć tak zupełnie na kolana mnie nie powalił. Głos Benedicta C. rewelacyjny (jego, aczkolwiek dodali mu coś na kształt pogłosu).
Brawa się należą moim zdaniem też dla Lee Pace'a, Thranduil po prostu jest bossski
No i Bard, podobał mi się. Przykuwa uwagę.
Oczywiście krajobrazy, scenografie, kostiumy - cudo, wizualnie piękny film. Muzyka niestety mi gdzieś zupełnie umknęła, a szkoda...
Co mi się nie podobało, to te wszystkie zmiany. Normalnie nie mam nic przeciwko wzbogaceniu, dodaniu czegoś, ale tutaj jak na mój gust było tego za dużo. Po co ta cała elfka? Po co ta rana Kiliego (chyba że czegoś nie pamiętam z książki)?
Oczywiście przerwali w najlepszym momencie
Jak tak sobie myślę, to dobrze że poszłam do kina, chociażby dla Smouga, choć zaraz po seansie miałam wrażenie, że wystarczyło by mi samo dvd.
arlekin - Czw 02 Sty, 2014 22:37
My się wybieramy w środę. Pewnie na 19.30, bo o 16 siedzimy z siostrą na hiszpańskim, więc seans późniejszy.
Jakoś będę musiała później zebrać się do pracy.
Anonymous - Pią 03 Sty, 2014 02:54
http://hatak.pl/artykuly/patrzylem-na-nietoperze
primavera - Nie 05 Sty, 2014 11:13
Może jestem jakaś dziwna ale uważam, że wersja Hobbita z dubbingiem to zwykła profanacja. Czyżby chodziło o to, aby film oglądały przedszkolaki? Bezsens.
Admete - Pon 06 Sty, 2014 08:02
Poszłyśmy wczoraj z Riella na Hobbita - niestety na 3D i pod koniec seansu już ledwo patrzyłam, musiałam niestety od czasu do czasu ściągać okulary i zamykać oczy. Dziś dam im odpocząć. Poza tym miałyśmy z Aragonte i Praedzio seans symultaniczny, bo one tez były na Hobbicie dokładnie w tym samym czasie nawet fotkami się wymieniłyśmy
Ogólnie mam dobre wrażenia, ale skróciłabym film . Wycięłabym zdecydowanie walkę z orkami przy beczkach, potem sekwencję walki Legolasa w Mieście na Jeziorze. Normalnie Legolas Chuk Norris vel szeryf na Dzikiej Północy Riella stywierdziła, że za dużo orków w orkach Tauriel bardzo fajna, ale powinni się ograniczyć do rozmowy z Kilim zamkniętym w celi - początek pięknej przyjaźni. Miło popatrzeć na Kiliegi, śliczna była scena uzdrawiania, ale zupełnie to niepotrzebne. Podobnie jak niepotrzebne było rozwalanie połowy Ereboru. I znów zachwycający złoty smok, efekt niesamowity, ale po co ta bieganina po królestwie krasnoludów?
Podobała mi się puszcza, duszna, ciasna, przyprawiająca o szaleństwo. Atak pająków - brrr...nie mogłam patrzeć. Doskonała stylizacja króla elfów i leśnego królestwa. Bardzo podobał mi się Bard, dodanie mu rodziny wyszło in plus. Piękna scena między nim, a Thorinem na schodach ratusza. Zmagania potomków królów. Szekspirowski Thorin mi pasuje. Co do rozmowy Smauga z Bilbem - nie mogłabym sobie wymarzyć lepszej. Tak samo Dol Guldur i genialny pomysł na pokazanie zmagania Gandalfa z pradawnym złem. Za to należą im się brawa.
Podsumowując - pomysł, by na początku były dwa filmy, nie trzy - był lepszy. Rozciągnięcie nie służy Hobbitowi aż tak bardzo.
praedzio - Pon 06 Sty, 2014 08:45
Mam podobne odczucia, jak Ty - trochę za dużo popisywania się speców od efektów. Orki paskudne (te zbliżenia na ich urodziwe inaczej facjaty... ), pająki straszne i obrzydliwe równocześnie...
Brakowało mi trochę takiej równowagi między miejscami ponurymi, a takimi jaśniejszymi. Rozumiem, że idąc wg książki trudno w danym momencie o jaśniejszą odskocznię, ale i tak mam niedosyt. Chyba w tym celu wrócę do pierwszej części złapać oddech w Shire.
Tak w ogóle po tym filmie jeszcze bardziej kocham Martina! Jego rozmowa ze smokiem, gesty, mimika... No, po prostu Kili śliczny, Fili do schrupania, Thorin w postaci Ryśka tak przystojny, że aż to nieprzyzwoite. Elfie królestwo nieco ponure, ale i piękne. Thranduil niesamowity. Tak się zastanawiałam, czy ta lubość do długich i zawiłych przemówień wynika z rangi i dumy, czy też z wieku elfiego króla, który mając ileś tam wiosenek na karku nie zna co to pośpiech czy skracanie.
Efekt 3D męczący bardzo, aczkolwiek były momenty, kiedy faktycznie robił wrażenie (uliczki w Bree, ogromne pszczoły Beorna, złoty smok). Ach i królestwo krasnoludów mi się podobało...
Ogólnie seans na plus, ale dla odmiany chciałabym zobaczyć zwykłe 2D.
primavera - Pon 06 Sty, 2014 10:24
Admete i praedzio tak pięknie wyraziły swoje opinie - nic dodać nic ująć - mam podobne odczucia a Kili mmmmm do schrupania istotnie zresztą Thorin i te jego oczy i głos powodują, że jestem w siódmym niebie
Admete - Pon 06 Sty, 2014 10:31
Inna niż w książce, ale wysoce dramatyczna scena przed sekretnymi drzwiami do Ereboru - świetne to było. Thorin w realizacji Ryśka - nie można oczu oderwać. Przygotujmy się na szarpiące emocje sceny szaleństwa i potem śmierci. Martin jako Bilbo - podobał mi się moment, gdy próbował powiedzieć Gandalfowi o pierścieniu i jak uroczo chował się na początku przed smokiem. To ja sobie tu przykucnę i udam, że mnie nie ma Lee Pace jako Thranduril przypomina dawne elfy, te zbuntowane i wyniosłe.
Aragonte - Pon 06 Sty, 2014 13:41
Admete, zapomniałaś jeszcze dopisać jedno ze swoich słusznych spostrzeżeń: nasi tam byli
Esgaroth to mieszanka flamandzko-staropolska jak nic
| Admete napisał/a: | | Lee Pace jako Thranduril przypomina dawne elfy, te zbuntowane i wyniosłe. |
Prawda? Pasowałby do Silmarillionu (pomijam fakt, że z tą blond-stylizacją PJ przesadził, bo większość elfów była ciemnowłosa i jasnooka ). I kompletnie mnie nie raziło potraktowanie orka, na co utyskiwało trochę ludzi na jednym forum Tolkienowskim - niczego innego się nie spodziewałam, toż byłoby nierealne, żeby taki jeniec został faktycznie uwolniony, no way.
Ogółem większość Waszych spostrzeżeń jest taka, że mogę się tylko podpisać, pod tymi krytycznymi też, chociaż rozumiem powody, dla których PJ wprowadził tyle walk z udziałem Legolasa (no cóż, poza tym to on nie miał nic więcej do zagrania acz drobna scena z portretem żony i syna Gloina były fajne ) no i czemu podzielił drużynę krasnoludów - w tym momencie jeszcze bardziej zrozumiałe będą dylematy moralne dotyczące odmawiania skarbu przez Thorina ludziom z Esgaroth, skoro Fili, Kili, Bofur i Nori będą świadkami zniszczenia miasta i będą zapewne też widzieli zabicie smoka przez Barda. Trudno im będzie - tym bardziej! - w pełni zgadzać się z Thorinem, chociaż będą zmuszeni stanąć po jego stronie, bo lojalność wobec rodziny zobowiązuje. Ogółem widzę tu dramatyczny potencjał i myślę, że Thorin i siostrzeńcy będą mieli coś do zagrania, a to mnie baardzo cieszy
Praedzio marudziła, że materiału zostało niewiele jak na trzeci film, mnie się wydaje, że jak najbardziej go dosyć (wątek zniszczenia miasta i negocjacji w sprawie skarbu, do których dołączy się też Thranduil, wątek Dol Guldur i odbijania Gandalfa, no i końcowa Bitwa Pięciu Armii).
Myślę też, że tym razem dostaniemy ładny powrót do Shire i motyw z licytacją w Bag End (srebrne łyżeczki ukradzione przez Lobelię ), skoro odmówiono nam Porządków w Shire.
Admete - Pon 06 Sty, 2014 13:54
Też mam nadzieję na ładny epilog i nie przeszkadzałoby mi kilka scen z odbudowywania Dale z Bardem jako władcą Pół godziny ( pierwsze ) ostatniego filmu to będzie atak smoka, same zobaczycie
Deanariell - Pon 06 Sty, 2014 15:42
| Aragonte napisał/a: | | Pasowałby do Silmarillionu (pomijam fakt, że z tą blond-stylizacją PJ przesadził, bo większość elfów była ciemnowłosa i jasnooka |
Zwłaszcza elfy leśne, Legolas u Tolkiena ma przecież ciemne włosy, jeśli dobrze pamiętam. Cóż, wygrała opcja komercyjna - wiadomo, że w światowym "szołbiznesie" na ogół lepszym "towarem" są blondynki. Wśród elfów to zdaje się Noldorowie byli jasnowłosi. Hmmmmm... czuję, że już pora, abym sobie odświeżyła Silmarillion.
| Aragonte napisał/a: | | kompletnie mnie nie raziło potraktowanie orka, na co utyskiwało trochę ludzi na jednym forum Tolkienowskim - niczego innego się nie spodziewałam, toż byłoby nierealne, żeby taki jeniec został faktycznie uwolniony, no way. |
Dla mnie to też jedyne logiczne rozwiązanie, będąc na miejscu króla i znając naturę orków, nie wypuściłabym jeńca żywego z królestwa - za dużo przecież widział, a Leśny Król był dodatkowo znany z działań mających na celu zachowanie elfich tajemnic jedynie dla siebie. Poza tym to ELF, nie rycerz, którego ogranicza kodeks i odstępstwo od niego naraża takiego kogoś na utratę honoru, wartości dla rycerza najcenniejszej. Tak jak Aragorn nigdy w życiu nie powinien był ścinać głowy posłowi (widać, ze PJ nie jest Polakiem i nie wychował się na "Potopie" ), tak Thranduil jako elfi król zachował się tak, jak się tego po nim spodziewałam - nieobliczalnie. I zdecydowanie korzystniej wygląda bez tych rogów, znaczy się korony na głowie.
| Aragonte napisał/a: | | drobna scena z portretem żony i syna Gloina były fajne |
Tak, zabawna aluzja - fajny pomysł.
Thorin piękny w swym postępującym szaleństwie. Smok rewelacyjny (głos ) , choć zmęczyły mnie te gonitwy końcowe i zabawa w chowanego, urocza natomiast była scena, gdy się otrzepał z tego złota w powietrzu, a zarazem przerażająca, bo wiemy, co za chwilę zrobi... Co nie zmienia faktu, że smoki to zabójczo fascynujące stworzenia.
Przyznam, że jak zobaczyłam łóżeczko, kołderkę i resztę pościeli Smauga, to wyrwało mi się z piersi westchnienie zazdrości - wow! Też tak chcę.
Co jeszcze? Love story nawet było zabawne, lubię Kiliego w wydaniu filmowym, ale podzielenie drużyny krasnoludów trąci mi nieco herezją - takie udramatycznianie historii wymyślonej przez Tolkiena, trochę mi się nie podoba. Rozumiem wymogi komercyjne i konieczność wzięcia pod uwagę profilu współczesnego młodego widza (starszego też zresztą ), itd. bla bla bla, są jednak pewne granice - przynajmniej w moim odczuciu. Macie rację, też doskonale obyłabym się bez scen wymienionych przez Admete powyżej, jako ekstrawertyk w miarę dobrze znoszę nadmiar wrażeń, jednak tym razem i ja się już odrobinę męczyłam, momentami było za szybko, zbyt intensywnie, ciężko było nawet uchwycić wzrokiem poszczególne ujęcia - czułam się chwilami jak na kolejce górskiej, a do głowy przychodziła mi myśl, ile w tym jeszcze zostało Tolkiena, z jego nieśpieszną, wolno rozkręcającą się narracją i stopniowaniem napięcia?
Ogólnie całość fajna - lepszy rydz, niż nic, wiadomo.
Sceny z Gandalfem i Sauronem - super, to akurat było niezłe dopowiedzenie - Gandalf genialny, ktoś bowiem mógłby się dać zwieść, że to poczciwy z gruntu czarodziej, lekko zwariowany, indywidualista, ze specyficznym poczuciem humoru - refleksja przychodzi w momencie, gdy uświadamiamy sobie, że Gandalf przecież nie jest człowiekiem, co momentami doskonale widać (nie jest też tak do końca dobry, ma swoje mroczne tajemnice ) . Świetnie zagrana postać.
Bard bardzo sympatyczny, a jako ojciec samotnie wychowujący trójkę dzieci - wzruszający. No i naturalnie Bilbo - REWELACYJNY!!! Tu wybór aktora trafiony na 200 %.
Btw mnie akurat miło było zobaczyć Legolasa - teraz dopiero się okazało, że te skoki na mumakila we Władcy, to był pikuś przy tym, co on tu w Hobbicie wyczynia - np. stojąc na jednej nodze na głowie orka, który płynie z rwącym nurtem rzeki, jeszcze walczy z innymi... Chuck Norris Śródziemia, jak nic!
Aragonte - Pon 06 Sty, 2014 17:07
| Deanariell napisał/a: | Wśród elfów to zdaje się Noldorowie byli jasnowłosi. Hmmmmm... czuję, że już pora, abym sobie odświeżyła Silmarillion. |
Noldorowie byli ciemnowłosi (z drobnymi wyjątkami, np. rudy Maedhros), złotowłosa była inna grupa elfów, z której pochodziła druga żona Finwego, ojca Feanora, Indis - Vanyarowie. I stąd jasnowłosa była Galadriela.
Deanariell - Pon 06 Sty, 2014 18:54
| Aragonte napisał/a: | | złotowłosa była inna grupa elfów, z której pochodziła druga żona Finwego, ojca Feanora, Indis - Vanyarowie. I stąd jasnowłosa była Galadriela |
O, to chyba tych miałam na myśli. Tym bardziej pora, abym sobie odświeżyła Silmarillion. W takim razie jako utożsamiająca się z Noldorami, jestem jasnowłosym wyjątkiem.
Aragonte - Pon 06 Sty, 2014 19:04
Możesz być odległą potomkinią Indis i Finwego, czyli w połowie być Noldorką
|
|
|