Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
milenaj - Czw 17 Mar, 2011 18:10
Miałam na myśli Wallandera:
http://www.filmweb.pl/serial/Wallander-2008-473955
"Instynkt wilka" naprawdę warto. Coraz bardziej podoba mi się główny bohater.
Trzykrotka - Czw 17 Mar, 2011 21:38
Bardzo mi się podobał Instynkt wilka. Przygnębiające historie, zimny kraj, brzydkie twarze, ale oderwać się nie można
milenaj - Czw 17 Mar, 2011 21:44
Ano, nie można.
A w Polsce nie ma jeszcze następnych sześciu filmów. Jestem ciekawa książek, ale wydali chyba u nas tylko dwie.
Caroline - Sob 19 Mar, 2011 14:52
BeeMer pozwolę sobie wrócić na chwilę do tego filmu. Jeśli ze względu na tytuł oglądałaś go z nastawieniem, że to jakiś zabawny film, to rozumiem... Pamiętam, że na początku tytuł nie był tłumaczony, właśnie po to, żeby nie stracić dwuznaczności, bo "wit" to zarazem dowcip, żart, ale też inteligencja i rozum. Pan Zagłoba chyba używał w takim znaczeniu słowa "dowcip".
Dla mnie film był wstrząsający i piękny, a tytuł (wit) idealnie oddawał temat. Kobieta-naukowiec, której życie stało pod znakiem rozumu, mierzy się ze straszną chorobą. Stara się brać ją "na rozum" właśnie. I o takiej konfrontacji, rozumu/dowcipu z chorobą, groźbą śmierci, przeznaczeniem, tym co nieuniknione jest ten film.
Nie rozumiem, dlaczego zaczęto tłumaczyć ten tytuł. Wprowadza w błąd.
aneby - Nie 20 Mar, 2011 00:30
Obejrzałam w końcu South Solitary. Bardzo mi się podobał ten film. A że byłam w melancholijnym nastroju, to się poryczałam ...
BeeMeR - Pon 21 Mar, 2011 22:04
| Caroline napisał/a: | | Jeśli ze względu na tytuł oglądałaś go z nastawieniem, że to jakiś zabawny film, to rozumiem... | Bynajmniej - z reguły zanim zabiorę się do oglądania interesuję się choć m/w o czym film traktuje - dałam tylko wyraz niezrozumieniu, skąd tytuł taki, a nie inny Tzn. chodzi mi właśnie o "dowcipne" tłumaczenie tytułu, bo "rozum" jak najbardziej odpowiada treści.
Alicja - Wto 22 Mar, 2011 21:19
| aneby napisał/a: | | A że byłam w melancholijnym nastroju, to się poryczałam ... |
rozumiem ciebie bardzo dobrze
Anonymous - Wto 22 Mar, 2011 22:08
Robię kicajce i oglądam filmy. dziś poleciały dwa
"Twarda sztuka"
ciężko mi opisać ten film, bo niby lekka komedia, ale z glębokim problemem i uroczym zakończeniem. A dużą część filmu śmiałam się jak szalona.
"A właśnie, że tak"
gdyby nie masowe całowanie pod koniec nie miałabym zastrzeżeń, film mnie oczarował. Pod koniec skończyłam zajaca i leżałam z motylkami i z kotem.
Jutro ciąg dalszy.
Yvain - Wto 22 Mar, 2011 22:59
Jak zostaniesz w klimacie takich sympatycznych komedii to Ci wesołe zające wyjdą
Anonymous - Wto 22 Mar, 2011 23:07
Na razie bez mordków.
Agn - Wto 22 Mar, 2011 23:09
Wczoraj obejrzałam The social network (dodali do Vivy dwupłytowe wydanie, to się połasiłam, a co!). I podobał mi się ten film. Całość polega głównie na dialogach, nie ma wielkiej akcji (oraz jej zawiłych zwrotów), ale ogląda się super. I ciekawy jest ten film. Wprawdzie nie przesadzałabym z podbijaniem jego ważności, jak to się któraś recenzentka wściekała, że tak ważnego filmu jak TSC akademia nie doceniła i wolała oscary przyznać nudnemu Jak zostać królem (ani pół minuty się nie nudziłam, ale co ja tam wiem? ), to po prostu historia faceta, który "klepnął" (tygodnie ciężkiej pracy, wiem, ale chodzi o to, że go stworzył) portal społecznościowy i udało mu się go sprzedać, a przy tym jest zwykłym dupkiem, którego w życiu bym nie polubiła, swojego kumpla prawie wycyckał, a udziały dał jakiemuś szemranemu kolesiowi, którego cały wkład w pracę polegał na imprezowaniu z nieletnimi, ćpaniu prochów i rzuceniu uwagi, by usunęli z adresu "the". Pfff!
Nie mówię - dobrze mi się to oglądało, uważam, że ten film jest po prostu świetnie zrobiony i zagrany (oraz ma zajebistą muzykę - Trentowi się należał ten oscar jak nikomu innemu!), ale... żeby zaraz klękały narody? Choć mnie sobie trudno wyobrazić w ogóle jakikolwiek film, przed którym należałoby faktycznie klęknąć.
TSC polecam z całego serca. Warto to zobaczyć. Nie nudzi ani troszeczkę, historia jest interesująca, można się powściekać na głównego bohatera, a nawet trochę mu powspółczuć (ostatnia scena ze zdjęciem byłej). Ale w gruncie rzeczy to nie jest sympatyczny facet, może podałabym mu rękę na dzień dobry, ale z pewnością nie napiłabym się z nim piwa.
Anonymous - Wto 22 Mar, 2011 23:12
| Agn napisał/a: | | Warto to zobaczyć. Nie nudzi ani troszeczkę, historia jest interesująca, można się powściekać na głównego bohatera, a nawet trochę mu powspółczuć (ostatnia scena ze zdjęciem byłej). Ale w gruncie rzeczy to nie jest sympatyczny facet, może podałabym mu rękę na dzień dobry, ale z pewnością nie napiłabym się z nim piwa. |
Ot i słusznie
Piwa może bym się napiła, ale nie wiem czy bym rękę podała. Chociaż na niepodanie trzeba sobie bardzo "zasłużyć". mi było żal wycyckanego kumpla baaaaaaardzo.
Agn - Wto 22 Mar, 2011 23:18
Chodziło mi o podanie ręki, kiedy się z kimś zapoznajesz. Bo potem pewnie nie chciałabym z nim rozmawiać.
Yvain - Wto 22 Mar, 2011 23:40
Też obejrzałam, film jest niezły, warto obejrzeć ale w pewien sposób jest przygnębiający główny bohater, smutny facet, tyle świństw dla kasy.
trifle - Wto 22 Mar, 2011 23:47
A mnie jednak znudził...
Agn - Wto 22 Mar, 2011 23:54
Choć w sumie ja nie wiem, o co temu gościowi tak naprawdę chodziło. Bo twierdził uparcie, że kasa go nie obchodzi... aaaaalllle! Największe udziały miał on (choć swój programik do wyboru muzyki wrzucił do sieci za darmo), swoich udziałów nie rozwodnił, a Wardo niemal do zera. Naprawdę podle postąpił. Miałam ochotę kopnąć go w rzyć. Ale jeszcze większą chęć miałam na kopa w tyłek tego Seana od Napstera - jak mnie ten facet denerwował! Szczerze mu życzyłam, by go policja zgarnęła na amen i posiedział za kratkami, ciołek nieheblowany...
Yvain - Śro 23 Mar, 2011 00:12
Dla mnie to też było niejasne, kumpla oczyścić chciał z kasy, chociaż tak naprawdę dla miliona kumpli tej kasy by starczyło, zachowywał się jak pies ogrodnika.
Anonymous - Śro 23 Mar, 2011 08:47
Ja się zastanawiam czy on to zrobił z premedytacją. No wiecie dolus directus coloratus wykolesiować kumpla. On mie sprawiał wrażenia gościa z czymś ze spektrum Autyzmu kalekie społecznie dziecko puszczone w wielki świat.
Agn - Śro 23 Mar, 2011 08:54
| lady_kasiek napisał/a: | | No wiecie dolus directus coloratus wykolesiować kumpla. |
No nie bardzo wiecie, bo łaciny nie znaju i nie wiem za mocno, co to to wszystko na d znaczy. Kaśku, błagam, tłumacz czasem! *robi słodkie oczka*
I też się zastanawiam, o co mu biegało i czy zrobił to z premedytacją. Bo w sumie bohatera do końca jednak nie znamy. Chociaż niemal non stop jest na ekranie.
Anonymous - Śro 23 Mar, 2011 09:00
Tosz to zamiar kierunkowy zabarwiony celem. Żeby skazać za przestępstwo które w opisie ma właśnie ten zamiar charakteryzowany najczęściej w sposób "kto w celu bla bla bla" musisz udowodnić działanie w tym konkretnym celu. Np. Żeby skazać za ludobójstwo musisz udowodnić, że ktoś np. pozbawiał ludzi narządów rozrodczych w celu uniemożliwienia rozmnażania się danej grupy społecznej, etniczej, religijnej, narodowej. Jeśli jest psychicznym psychopatą, którty po prostu lubi obciąć sobie to i owo od czasu do czasu to odpada .
Więc w skróci dla tych co pominęli ten szaaaaaalenie fascynujący wywód czy robił to z premedytacją żeby oszukać kumpla.
Agn - Śro 23 Mar, 2011 09:07
That's the point - nie mam bladego pojęcia. Może jak obejrzę film po raz drugi to coś wyłapię.
Dziękować za objaśnienia.
Anonymous - Śro 23 Mar, 2011 09:34
Jako Dzedaj jestem zawsze do usług
Może też bym powtórkę walnęła. Ale do drutów biorę komedie romantyczne z lektorem.
wczoraj oglądnęłam jeszcze "Za jakie grzechy" przyjemny filmik, przewidywalny i wszystko już było, ale oglądało się klawo!
aneby - Śro 23 Mar, 2011 09:56
Do drutów trzeba koniecznie film z lektorem
Anonymous - Śro 23 Mar, 2011 09:58
A ja nie miałam czasu wielu filmów oglądać, więc teraz jak znalazł. Bolly też dostanie swoją kolej
Yvain - Śro 23 Mar, 2011 10:12
Do drutów polecam jako świetną rozrywkę Ale jazda!/Interstate 60 z Jamesem Marsdenem, Garym Oldmanem, naprawdę lekki sympatyczny humor i romantyzm też smaczny już kiedyś go polecałam, ale jest tak dobry, że nie zaszkodzi jeszcze raz
|
|
|