Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Agn - Śro 02 Lip, 2014 22:18
| praedzio napisał/a: | Agn, książkę kupiłam po przecenie w jakimś hipermarkecie, Realu bodajże. Skoro tania była i w dodatku ze świata fantasy, to wzięłam. Nie sądziłam, że wezmę taki zakalec. Zdarza się najlepszym. |
No cóż, też nie czytam Dostojewskiego każdego dnia.
| praedzio napisał/a: | | Doskonałym komentarzem niech będzie komiks Agaty Matraś: |
Anaru - Śro 02 Lip, 2014 22:58
| Agn napisał/a: | No cóż, też nie czytam Dostojewskiego każdego dnia. |
Zostawiasz go sobie na weekendy i zaległe dni wolne?
Komiks idealny
Agn - Czw 03 Lip, 2014 18:25
| Cytat: | Zostawiasz go sobie na weekendy i zaległe dni wolne? |
Tia, niedziele i święta.
Aragonte - Śro 09 Lip, 2014 16:07
Miałam się już sama osobiście poznęcać nad Ferrinem, ale coś nie mogę się za niego zabrać, za to wpadła mi w łapki paruczęściowa analiza, której kawałek przeczytałam z przyjemnością
Enjoy!
http://mlaasik.eu/wordpre...k-gra-o-ferrin/
http://mlaasik.eu/wordpre...gra-o-ferrin-2/
http://mlaasik.eu/wordpre...gra-o-ferrin-3/
Aragonte - Pią 11 Lip, 2014 19:17
Dla odmiany nie Michalak - recenzja Greya autorstwa Królowej Matki. Czytam i się chichram
http://polaherbaciane.blo...zeboj_7199.html
Admete - Pią 11 Lip, 2014 19:57
Dobra ta recenzja
Anaru - Pią 11 Lip, 2014 19:58
Jeszcze nie zdążyłam przejrzeć oferty, ale wygląda na to, że wpasowana w nasz temat
One naprawdę istnieją! 20 najgłupszych i najdziwniejszych książek świata
http://ksiazki.wp.pl/gid,...ta,galeria.html
Agn - Pią 11 Lip, 2014 20:03
Lo matko... niektore naprawde sa nie do ogarniecia.
Aragonte - Pią 11 Lip, 2014 21:32
| Admete napisał/a: | Dobra ta recenzja |
O tak, Królowa Matka naprawdę fajnie pisze
Trzykrotka - Pią 18 Lip, 2014 21:46
Wiecie... ja się przeraziłam tą Michalak. W życiu niczego tej pani nie czytałam. Kawalątka zrecenzowane w Przyczajonej logice dały mi pogląd na mizerię samego jej stylu, sposobu formowania wypowiedzi - a la nędzny arlekin - naprawdę nędzny. Ale kiedy doszła do tego otoczka, cała ta hucpa z autopromocją - ręce mi opadły. Infantylność, ale powiązana z agresywnym tupetem i - co tu dużo mówić - głupotą działań jest załamująca - przy świadomości, jak szacowne wydawnictwo promuje tę panią.
Nie tknę jej powieści nawet końcem kija.
Za to wdzięcznam za namiar na Królową Matkę - nieźle się dziś uśmiałam przy jej blogu.
Agn - Pią 18 Lip, 2014 21:48
| Trzykrotka napisał/a: | | przy świadomości, jak szacowne wydawnictwo promuje tę panią. |
I to jedna z największych zgroz, jakie mnie ogarniają. To wydają Literackie i Znak.
Ja dziś nie o Greyu ani nawet nie o Autorkasi...
Dotarły do mnie takie 2 książki i poczułam usilną potrzebę podzielenia się tym z wami.
Pierwsza pozycja:
Superfacet nie istnieje: http://www.matras.pl/supe...-co-z-tego.html
Pseudopsychologiczny bełkot a'la porady na podryw z Bravo Girl.
I najprawdziwszy hicior!
Spotkania fanek z One Direction: http://www.matras.pl/spot...ola-swiata.html
Nie skomentuję tego. Niech się pogrąża samo.
Mamy z kolegą z pracy pomysł, że w tym wydawnictwie istnieje konkurs, choć nie jesteśmy do końca pewni, na czym polega.
Wersja pierwsza: kto znajdzie największy chłam do wydania.
Wersja druga: zakłady wysokiego ryzyka, kiedy ktoś im w końcu powie, żeby przestali. Obstawiam, że będzie to jakaś organizacja chroniąca środowisko, bo żeby wywalać tyle papieru na takie szambo, to trzeba mieć trociny w głowie.
Aragonte - Pią 18 Lip, 2014 22:14
Agn, co chcesz - toż to Amber, klasa sama w sobie
| Trzykrotka napisał/a: | | Za to wdzięcznam za namiar na Królową Matkę - nieźle się dziś uśmiałam przy jej blogu. |
Jeśli przeczytasz jej wpisy otagowane "Królowa Matka zdrowieje", to jest spore ryzyko, że się z kolei spłaczesz. Polecam naprawdę, mnie to poruszyło.
Ale przeważają lekkie wpisy o rodzinie, potomkach czterech i naprawdę fajne recenzje
A jeszcze w temacie Michalak - ona chyba traktuje pisanie jako rodzaj autoterapii (gorzej, że publikowanie tego utwierdza ją w wartości tejże tffurczości).
W ostatnim wpisie na jej blogu (link znalazłam na forum Niezatapialnej Armady, jak zwykle) jest fragment scenariusza, który zaczęła pisać, bohaterką jest - nie zgadniecie po prostu - "Kasia (pisarka, po czterdziestce, sympatyczna, postrzelona, energiczna)".
Nie analizuję w tej chwili wartości tego, co tam umieściła, ale autentycznie nie mogę zrozumieć tego, jak można w takim stopniu mieszać pisanie z życiem jako takim
No i czy ona zapomina, że jej blog nie jest ohasłowany i dostępny dla wybranych, tylko to wszystko hula w necie?
Agn - Pią 18 Lip, 2014 22:53
Wiem, ze Amber cieszy sie pewna renoma, ale i tak mnie to wciaz fascynuje.
A Autorkasia moim zdaniem nie jest swiadoma bardzo wielu rzeczy. Im wiecej czytam o tym, co wyprawia na polu tfu!rczosciowym oraz blogowym, tym bardziej jestem przekonana, ze nie ogarnia swiata.
Aragonte - Nie 20 Lip, 2014 10:13
Kolejny link z tekstem do przeczytania - warto rzucić okiem też na komentarze. O recenzentach i reakcji Obrażonego Autora:
http://piekielni.pl/60700
praedzio - Nie 20 Lip, 2014 10:37
Oj, oj. I śmieszno i straszno. Pewne zachowania boleśnie są znajome.
Agn - Nie 20 Lip, 2014 11:50
Zastanawiam się, czy nie było tam żaluzji do Autorkasi. Bo jakoś tak... znajomo to wygląda. Ale i parę innych aŁtoreczek mogłoby tam odnaleźć siebie.
Edycja: Łaaaaa! Czytam komentarze - oczywiście, że Michalag!
Edycja 2: A nawet sobie wpisałam tę relację na żywo. I mam!
http://www.zombiesamurai....o-gra-o-ferrin/
Admete - Nie 20 Lip, 2014 12:24
| Cytat: | Użyj mocy! – nakazał.
- Jakiej mocy?! Nie jestem Lukę Skywalker!
- Jesteś Leczącą, nosisz Znak – powtórzył z uporem.
- Co ty bredzisz, człowieku?! Jaki znak?!
- Dwa czarne węże. Znak Leczącej.
- Gdzie? – Oczy dziewczyny zogromniały.
- Na czole.
- Naprawdę? – Zrobiła zeza, próbując dojrzeć ów Znak.
Nie wiem nawet jak to skomentować. |
szczerze mówiąc ja też nie
Aragonte - Nie 20 Lip, 2014 13:20
| Agn napisał/a: | Zastanawiam się, czy nie było tam żaluzji do Autorkasi. Bo jakoś tak... znajomo to wygląda. |
Jaka tam żaluzja wszystko proste i oczywiste
Agn - Nie 20 Lip, 2014 14:47
Tia, komentarze wiele wyjaśniły.
A ja nie tylko Michalag podejrzewam o obronę pazurami własnych dzieU.
Admete - Nie 20 Lip, 2014 19:53
Czytam właśnie "Książki najgorsze" Barańczaka i stwierdzam, że grafomaństwo miało się za czasów komunizmu tak samo dobrze jak dziś, a może nawet lepiej, bo za wydanie książek płaciło państwo. A Barańczak ze smakiem wyłapuje fragmenty w stylu: "Miłość to także odpowiedzialność. Po prostu nie każdy potrafi zrobić to w pojedynkę."
Aragonte - Nie 20 Lip, 2014 23:16
| Admete napisał/a: | | Czytam właśnie "Książki najgorsze" Barańczaka i stwierdzam, że grafomaństwo miało się za czasów komunizmu tak samo dobrze jak dziś, a może nawet lepiej, bo za wydanie książek płaciło państwo. |
Ale było mniej wydawnictw i książek wydawano odpowiednio mniej. Owszem, badziewie się trafiało, ale mam wrażenie, że jednak był większy odsiew, no i mniej ludzi pisało.
Agn - Pon 21 Lip, 2014 11:30
| Aragonte napisał/a: | | no i mniej ludzi pisało. |
Owszem. Choć też zapewne nie zawsze pisali ci, którzy akurat powinni.
Trzykrotka - Pon 21 Lip, 2014 13:45
Literacka sraczka, nie pisanie Póki nie było internetu, ałtoreczki wyżywały się tfurczo w pamiętniczkach, wkładały je do szufladki i szły spać, a teraz dzielą się skarbami umysłu ze światem.
Bez śladu żenady.
Anaru - Pon 21 Lip, 2014 14:04
Na dodatek niektóre nawet formalnie i odpłatnie
praedzio - Pon 21 Lip, 2014 14:14
A ktoś to kupuje.
|
|
|