To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Śmiech i łzy - czyli dramowa różnorodność

BeeMeR - Nie 29 Sie, 2021 11:16

Kobiet pragnących podnieść status i fundusze przez łóżko nigdy nie brakowało, ot, obsługiwać do końca życia albo być obsługiwaną. Markiz się pilnuje, kobiet unika nawet własnych (a i tak pierwsza wiadomość dnia obiegająca posiadłość to gdzie i z kim spał) to hop bratu do łóżka jak tylko była okazja. Księżniczka wybrnęła chyba najlepiej jak mogła, dedykując konkubinie starą przyjaciółkę na służącą, zapewne niszcząc tą przyjaźń.
Trzykrotka - Nie 29 Sie, 2021 11:38

Księżniczka swoje wie i oczywiście, że służącą przydzieliła drugiej służącej (eks) z premedytacją. Miodowo w domu nowej konkubiny nie będzie :-D
Admete - Nie 29 Sie, 2021 14:02

Obejrzałam wczoraj Hometown Cha Cha Cha i tez mi się podobało. Tylko montaż mógłby być spokojniejszy, ale to może tylko tak na początku jest. Dimple Couple wygląda obłędnie :)
Trzykrotka - Nie 29 Sie, 2021 15:26

Prawda? Co do montażu to za mało obejrzałam żeby zauważyć, ale główna para jest obłędna. Jeśli scenariusz im odda sprawiedliwość, to będzie miodowa drama :kwiatek:
Admete - Nie 29 Sie, 2021 16:46

Jest tam pod koniec scena, gdy Dołeczek parzy kawę i się uśmiecha - nic dodać nic ująć ;)
W drugim odcinku pani doktor narobiła bałaganu w miasteczku. Przyjęcie dla starszych mieszkańców to była prawdziwa katastrofa. Przy czym ja ją rozumiem, miewałam w życiu takie momenty, że zachowywałam się w obcym miejscu całkiem podobnie ;) Na szczęście miała przy sobie szefa Honga - ten to potrafi diabła przekonać, żeby dał na mszę ;) Dołeczek i SMA są uroczy obydwoje.

Loana - Nie 29 Sie, 2021 23:20

Trzykrotka napisał/a:
No pewnie, to był chyba jedyny sposób na Shiyi - sprawić, żeby teraz to ona zaczęła doceniać i się starać. Nożyczki byly jednak sporą przesadą. I przy okazji wyszło szydło z worka, że teściowa nadal nie ceni i nie ufa synowej, mimo wcześniejszych prób przełamania się.

O co chodzi z tymi nożyczkami? :)

Trzykrotka - Nie 29 Sie, 2021 23:40

Bohaterka SMA wygląda na niezłe ziółko - nie mam tu nic złego na myśli - po prostu ma charakterek.

Loana napisał/a:

O co chodzi z tymi nożyczkami? :)

Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze chciał oglądać chowam pod kołderkę

Spoiler:

Shiyi zraniła męża nożyczkami, dość poważnie, choć niechcący. Wbiła mu je w pierś. A trzymała je w ręku, bo wcześniej groziła mu, że się nimi zabije.


Edit: Oho-ho! Dołeczek mówi po rosyjsku i to całkiem zrozumiale! :oklaski:

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2021 07:31

Loana napisał/a:

O co chodzi z tymi nożyczkami? :)

Dodam spoiler wizualny: to było jedna wielka, niezwykle drramatyczna (i nieco przegięta ;) ) intryga/nieporozumienie/wypadek
https://www.youtube.com/watch?v=SHGiXYSVsmM
A odnośnie teściowej - jak by mi synowa uszkodziła Adasia to też bym nie była jej największą fanką ;)

U mnie umarł Szwagier - wcześniej myślałam, że to najlepsze co może dla żony zrobić żeby ją uwolnić od siebie ale widzę, że tylko narobił ogromnego kłopotu i cięgnie żonę za sobą - a jak nie on to reszta knującej rodzinki. Biedna dziewczyna, kiepsko to widzę :zalamka:

Trzykrotka - Pon 30 Sie, 2021 08:12

Rozumiem, że mogłabyś nie lubić potencjalnej synowej, ale nie kazałabyś jej popełniać samobójstwa :mrgreen: Niezbyt to zabawne, ciężkie życie kobiet pod jarzmem "zasad rodu takiego-to-a-takiego." Niestety twoje przewidywania co do siostry są trafne :? Co tylko pokazuje, jak łatwo było zjechać na sam dół, nawet mając ustaloną i wysoką pozycję. Shiyi naprawdę miała szczęście, że siostra wybrała jej dobrego męża. Który nie umarł podczas misji dla cesarza, dodajmy :shock:
BeeMeR - Pon 30 Sie, 2021 08:33

Trzykrotka napisał/a:
nie kazałabyś jej popełniać samobójstwa
Jasne że nie - zwłaszcza w obecnych czasach mam będę miała guzik do powiedzenia w jej sprawie bo taka ze mnie matrona rodu jak... ;)
Trzykrotka napisał/a:
jak łatwo było zjechać na sam dół, nawet mając ustaloną i wysoką pozycję.
No bo jeszcze trzeba mieć plecy i nie tracić ich. Plus męża za sobą a to nie jest takie oczywiste jak w przypadku głównej pary.

HP 10 - cameo znanego pd :mrgreen: Musiałam tylko zerknąć na jego nazwisko bo nie załapałam żarciku z nazwiskami tj. podejrzewałam, że IJ mówi to prawdziwe ale potrzebowałam się upewnić ;)


Przy scenie walki o pilota rozchichrałam się ogromnie. :rotfl:
Na razie stanęłam na niej, drugie pół odcinka wieczorem :mrgreen:

Loana - Pon 30 Sie, 2021 13:00

Trzykrotka napisał/a:
Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze chciał oglądać chowam pod kołderkę

Dziękuję za wytłumaczenie :) A mogę jeszcze prosić o naprowadzenie, dlaczego

Spoiler:
A trzymała je w ręku, bo wcześniej groziła mu, że się nimi zabije
?

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2021 16:45

To jest w ogóle piętrowa intryga.
Spoiler:
Rodzina Ou, do której panicz należy, bo jest synem z konkubiny, jest głównym wrogiem rodziny Xu, tj markiza - politycznym i osobistym, próbowali już zabić mu żonę, jego samego, zwalić na niego własne przewinienia itp.itd. Markiz się właśnie dowiedział, kim jest panicz i podejrzewa, że mu chce podburzyć albo uwieść żonę (i nie jest to dalekie od prawdy) stąd sięgnął po miecz, żona panicza zna zanim ją wydano za markiza, próbował jej pomóc więc mu ufa, niewiele wcześniej doprowadził ją do koronera i łowcy którzy jakoby byli świadkami morderstwa jej matki i rzucili podejrzenie na markiza, że jest winny jej śmierci (co później okazało się nieprawdą), stąd panna jest wyjątkowo skołowana, nie wie sama co myśleć i komu ufać, ale na pewno nie życzy sobie śmierci panicza. Jednocześnie wie, że jest ważna dla markiza, to zagrozić umiała jedynie swoim życiem no to ciap nożyczki. A potem się potknęła i zamiast je wypuścić chwyciła mocniej i ciach męża, który ją chciał złapać. Ot i nieszczęście gotowe, dwa dni przed cesarską superważną delegacją, podczas której rodzinka Ou próbowała go (ponownie) zabić ;)

Nie wiem czy jest jaśniej, ale może :kwiatek:

Obecnie żona zbiera co zasiała tj. mąż przyszedł na wezwanie, skosztował dwa kęsy z zastawianego na bogato stołu i zaraz przypomniał sobie, że musi sprawdzić, czy go nie ma gdzieś indziej - czyli dokładnie to samo co robił wszystkim swoim dotychczasowym konkubinom. :wink:

Loana - Pon 30 Sie, 2021 17:04

BeeMeR napisał/a:
To jest w ogóle piętrowa intryga. (...)Nie wiem czy jest jaśniej, ale może
Obecnie żona zbiera co zasiała tj. mąż przyszedł na wezwanie, skosztował dwa kęsy z zastawianego na bogato stołu i zaraz przypomniał sobie, że musi sprawdzić, czy go nie ma gdzieś indziej - czyli dokładnie to samo co robił wszystkim swoim dotychczasowym konkubinom. :wink:

Mniej więcej załapałam :) Ufff, dobrze, że tego sama nie oglądam, bo bym była nieźle skołowana :P Dziękuję!
Biedna obecna żona, no ale niestety sobie zapracowała. Jak ona długo uczyła się mu ufać? Jaki to przedział czasowy? I po tych nożyczkach to mu już zaufała czy dalej nie jest pewna?

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2021 17:16

Jeszcze jak mąż leżał nieprzytomny po wypadku to żona sobie przemyślała wszystko i doszła do wniosku, że ktoś wmanewrował panicza we wprowadzenie jej w błąd, bo mąż jest dobry i prawy i nie zabija niewinnych ludzi ;) Ufa mu.
Loana - Pon 30 Sie, 2021 17:38

Miałam w zeszłym tygodniu dwa dni wolnego w pracy, bo stwierdziłam, że muszę sobie to wolne zrobić, skoro nie ma dzieci (były u brata w Niemczech) i męża (zwiedzał Norwegię) i przez te dwa dni oglądałam dramy :P Bo tak - to taki mój sposób na odpoczynek ostatnio :P
Zaczęłam w środę od powtórki fajnych scen z Healera, potem obejrzałam nową dramę tj. "My girlfriend is a Gumiho". Zaczęłam ją oglądać bo A) Małpa (chciałam go obejrzeć w innej produkcji niż "Hwayugi" i ten serial wydawał się być najbardziej pasujący dla mnie), B) obejrzałam tą późniejszą dramę z "Gumiho" w tytule i zaczął mi sie ten tytuł mylić, to obejrzałam drugą, żeby już dokładnie je rozróżniać :P , C) miało być cameo Lee Hong Ki'ego i było fajne, chociaż mega krótkie, D) chciałam zobaczyć trochę inne przedstawienie historii o gumiho - to ciekawa legenda muszę przyznać, ale nadal powiedziałabym, że mam braki w zrozumieniu jej :P
I tak, co do punktu D) to stwierdzam, że coś scenarzystki namotały, za dużo chyba tych legend chciały złapać za ogon i wyszedł jakiś dziwny misz-masz. Tzn nie rozumiem, po co było sięganie do goblina, kim był ten "drugi/trzeci" i kim była "Babcia". Może brakuje mi właśnie tego kulturalnego rozpoznania, bo to nie mój krąg kulturowy, ale tych szczegółów mi brakowało.
Natomiast co do A) to muszę przyznać, że Lee Seung Gi jest moim ulubionym aktorem. Widzę o co chodziło z tym, że wojsko go zmieniło na plus, ale on i wcześniej potrafił grać. To naprawdę przystojny mężczyzna i ma piękny uśmiech.
Co do samej dramy, to podobała mi się, chociaż muszę przyznać, że miała wiele momentów "tandetnych" - tzn nie wiem jak je nazwać, chodzi mi o takie zachowania/ruchy/wydarzenia, które się wydają takie oczywiste albo przerysowane. I o ile w tej nowszej dramie to odbierałam je zwykle jako bardzo komiczne, to w tej już trochę mniej mnie to bawiło. Ale niewątpliwie drama ma swój urok, LeeSeungGi jest zabawnym "studentem", Gumiho była całkiem urocza, a ten drugi/trzeci (bo drugi męski bohater, ale trzeci do pary głównej :P ) odpowiednio melodramatyczny. Tradycyjnie kij w oko dla scenarzystek za "noble idiocy" - znowu przedostatni odcinek przejechałam na opisie, bo nic mnie tam w nim nie zaciekawiło. Tu jeszcze dołożyłabym im kij w nos za rozwiązanie fabularne ze ślubem, chyba, że chciały, żeby z tej dramy dla potomności ostały się wyobrażenia na temat przerwania ślubu - bo akurat ten fragment widziałam wykorzystany kilka razy w filmikach na Youtubie i nadal bawił - ale innej przyczyny powstania takiej sytuacji nie widzę :P
Nie wiem, czy do tej dramy będę wracała, bo za mało tam było ładnych scen z OTP do oglądania - chociaż ogólnie nie mogę się skarżyć, bo w ogóle mieli dużo wspólnych scen (w odróżnieniu od Healera np, gdzie wszystkie wspólne sceny OTP do powtórek to chyba w godzinę mi się mieszczą ;) ). Tylko to jednak starsza drama i nie wykorzystali potencjału Małpy do bycia hot - bo widać, że ma ten potencjał :P

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2021 23:07

Loana napisał/a:
nie wykorzystali potencjału Małpy do bycia hot - bo widać, że ma ten potencjał
Hot to on się zrobił później :mrgreen:

Jeśli chodzi o przedział czasowy haftu to para jest dwa lata po ślubie, z czego większość żyli nie zainteresowani sobą, potem się trochę poznali, zaczęli doceniać ale jeszcze nie ufać, pan doszedł do wniosku, że to może niegłupi pomysł mieć żonę więc się do niej wprowadził... na sofę, a teraz to mam nadzieję pani będzie musiała się trochę nagimnastykować żeby wrócił porządnie - na razie zasnęła ululana wtulona w jego ramiona :wink:

HP 10
piosenka jest zarąbista :excited: - przynajmniej mnie się bardzo podoba It's my life :cheerleader2:
https://www.youtube.com/watch?v=dB8LDH832Fs
komentarze są urocze :lol:

W łeb mogła dostać tylko jedna osoba ;) a pomysł z wyjazdem do Stanów mi się nie podoba :czekam2:

Trzykrotka - Wto 31 Sie, 2021 00:01

Nie pamiętam już My Girlfriend Is Gumiho na tyle dobrze, żeby wyjaśnić wszystkie kulturowe odniesienia, niestety. Obiecywałam sobie powtórkę, ale nigdy nie ma na to czasu. Fakt, ze LSG zawsze uważałyśmy za sympatycznego i aseksualnego. Az do Hwayugi. Zaczynał już pokazywać potencjał gorącości w King 2 Hearts, ale to jeszcze nie było to. Wojsko robi cuda z mężczyznami z Korei. Co do SMA, to ja ją uwielbiam, a jako Gu Mi Ho była przecudowna. Mam wielką nadzieję, ze w Hometown Cha Cha Cha też będzie, bo są z Dołeczkiem wybitnie IMHO dobrani. Jak on się podoba jako miejscowy omnibus, człowiek do wszystkiego, rybak, sprzedawca, licytator, kasjer w łaźni, agent od wynajmu nieruchomości, surfer i co tylko chcecie.


Loana :kwiatek: te intrygi są całkowicie jasne i zrozumiałe gdy dramę się ogląda, tylko na piśmie wyglądają na skomplikowane i niejasne :lol: BeeMer dokładnie to wszystko objaśniła.
Gdybyś chciała obejrzeć więcej przystojnych Gumiho i innych postaci z mitów, które przeniosły się do miast i wsi i żyją pośród ludzi, to polecam The Tale of Nine Tailed - tyle, że to nieco mroczniejsza drama.

Aragonte - Wto 31 Sie, 2021 00:33

Loana napisał/a:
chciałam zobaczyć trochę inne przedstawienie historii o gumiho - to ciekawa legenda muszę przyznać, ale nadal powiedziałabym, że mam braki w zrozumieniu jej :P
I tak, co do punktu D) to stwierdzam, że coś scenarzystki namotały, za dużo chyba tych legend chciały złapać za ogon i wyszedł jakiś dziwny misz-masz. Tzn nie rozumiem, po co było sięganie do goblina, kim był ten "drugi/trzeci" i kim była "Babcia". Może brakuje mi właśnie tego kulturalnego rozpoznania, bo to nie mój krąg kulturowy, ale tych szczegółów mi brakowało.

Może ja się wypowiem - znawcą koreańskiej mitologii nie jestem, ale chyba rozkminiłam historię w My Girlfriend is Gumiho, bo oglądałam to parę razy, oczywiście pod wyszywanie.
"Babcia" - ta w końcówce - to była, w pewnym uproszczeniu, bogini przedstawiona na obrazie w świątyni z początku (Samshin - to samo imię nosiła znana wam wróżka od snów poczęcia :-D ), to ona stworzyła naszą Miho. Może inne gumiho też? :mysle:
Tożsamość Drugiego nie została chyba jasno wyjaśniona - jak dla mnie to on przeszedł połowę procesu, któremu chciała się poddać Miho, dlatego był w połowie człowiekiem, a w połowie istotą z zaświatów.
No i w sumie o ten podział - ludzie kontra istoty z zaświatów - cały czas tu chodzi. Goblin, tj. raczej dokkaebi, jest jednym z tych stworzeń, ale tutaj ukazany bez romantyczno-dramatycznej otoczki :-P A wprowadzono go chyba po to, żeby zamotać tożsamość Miho i żeby Drugi mógł cierpieć na ekranie z dramatyczno-drewnianą miną, wspominając utraconą ukochaną :-P

SMA jako półdziką Miho i jako niepokorną Arang z połowy dramy uwielbiam :serce: :serce: I szczerze mnie bawiły niektóre sceny z przyszłym Małpą. No, wtedy to jeszcze Żabulem :wink:

BeeMeR - Wto 31 Sie, 2021 11:55

W Hafcie doszło do consumatum - byłaby już pora :wink: - prawdę mówiąc bardziej niż wieczór podoba mi się poranek: słońce wysoko na niebie, pszczółki dawno pracują (tak samo pracowały wcześniej gdy markiz był chory i nie wstawał mimo że pora dawno minęła :wink: ) a markiz odprężony i rozanielony wciąż odpoczywa w ramionach małżonki i nigdzie mu się nie spieszy :serduszkate:
Bardzo ładnie teraz pokazują ich relację. :serce:

Z innych wątków ale nie mniej ważnych bardzo mi się podobała rozmowa żony i konkubiny pana Luo, jak to były/są skazane na nienawiść i niekończące się podstępy niejako z definicji, tak samo jak wszystkie inne układy haremowe. Bardzo ładnie drama przekazuje komunikat, jak to wielożeństwo / konkubinat nie służy nikomu, ani kobietom ani całemu domowi. Panu domu ostatecznie też nie, co markiz zrozumiał na długo przed początkiem dramy i próbował odciąć się od kobiet i nie dać się wplątać w ich intrygi :wink:
Wydarzenia z konkubiną, służącą oraz żoną brata też jawnie tego dowodzą -swoją drogą podejrzewałam, że to była ustawka pod pijanego w trupa pana. I myślałam, że markiz to jednak miał o tyle lepiej, że w stanie upojenia sługa z kumplem go pilnowali i oddali żonie a nie służącym do pilnowania i knucia :wink:

Loana - jeszcze w kwestii czasu, jesteśmy trzy, może trzy i pół od początkowych wydarzeń, nieco ponad dwa lata po ślubie, ale jeśli chodzi o rozwój relacji głównej pary i kluczowe wydarzenia to kilka miesięcy, czas od powiadomienia, że księżniczka będzie mieć dziecko do narodzin owego potomka. Wcześniej każde żyło samo sobie, ona zajmowała się śledzeniem mordercy matki i haftem, on swoimi sprawami, miał już dwóch synów, nie cisnęło go do posiadania dalszych dziedziców :wink: No, może matka napomykała, że by nie zaszkodziło, ale zmusić go nie była w stanie :-P

Admete - Wto 31 Sie, 2021 12:52

It's my life - dobry wybór, lubię ten utwór. W Hometown aktorzy są świetnie dobrani.
Loana - Wto 31 Sie, 2021 14:49

BeeMeR napisał/a:
Jeśli chodzi o przedział czasowy haftu to para jest dwa lata po ślubie (...) na sofę, a teraz to mam nadzieję pani będzie musiała się trochę nagimnastykować żeby wrócił porządnie - na razie zasnęła ululana wtulona w jego ramiona .[...]
W Hafcie doszło do consumatum - byłaby już pora (...), pszczółki dawno pracują (tak samo pracowały wcześniej gdy markiz był chory i nie wstawał mimo że pora dawno minęła :wink: ) a markiz odprężony i rozanielony wciąż odpoczywa w ramionach małżonki i nigdzie mu się nie spieszy

O, które to mniej więcej odcinki? Podejrzę sobie na Viki :)

Trzykrotka napisał/a:
Fakt, ze LSG zawsze uważałyśmy za sympatycznego i aseksualnego. Az do Hwayugi. Zaczynał już pokazywać potencjał gorącości w King 2 Hearts, ale to jeszcze nie było to. Wojsko robi cuda z mężczyznami z Korei.

O, to chyba miałam szczęście, że oprócz filmu (gdzie po prostu nie było nic prawie hot, bo tak go zrobili) to widziałam go od razu w Hwayugi, bo mam teraz trochę inne postrzeganie postaci :P I zgadza się, że wcześniejsze dramy są o niebo mniej hot, ale widzę ten potencjał, który wyszedł później :P

Aragonte napisał/a:
"Babcia" - ta w końcówce - to była, w pewnym uproszczeniu, bogini przedstawiona na obrazie w świątyni z początku (Samshin - to samo imię nosiła znana wam wróżka od snów poczęcia :-D ), to ona stworzyła naszą Miho. Może inne gumiho też?

Tak zakładałam, że ta "Babcia" to może być właśnie jakaś dziwna bogini, odpowiednik tego boga w "My Roommate is Gumiho", który mieszał w "sznurkach" przeznaczenia. Bo tam też wspomniane było, że ten bóg się jakby "opiekuje" gumiho. Tylko tych gumiho było mniej, całe dwa przez tysiąc lat :P
Aragonte napisał/a:
Tożsamość Drugiego nie została chyba jasno wyjaśniona - jak dla mnie to on przeszedł połowę procesu, któremu chciała się poddać Miho, dlatego był w połowie człowiekiem, a w połowie istotą z zaświatów.

Ja odniosłam wrażenie, że on jakimś strażnikiem był, że zabijał gobliny, złe duchy i pilnował gumiho. Miał ten specjalny nóż i mógł robić krzywdę tym bytom. Mówił, że był pół na pół, ale właśnie nie mogłam wyhaczyć, co to ma być? Jakiś półbóg? Pół-potwór? Skąd się wziął i po co istniał? To była najdziwniejsza postać w tej historii. I czemu jego krew miała taką dziwną moc? to też było zastanawiające.
Aragonte napisał/a:
A wprowadzono go chyba po to, żeby zamotać tożsamość Miho i żeby Drugi mógł cierpieć na ekranie z dramatyczno-drewnianą miną, wspominając utraconą ukochaną

Ale właśnie nie mogłam zrozumieć, po co wprowadzono taką skomplikowaną historię tego gumiho. Czemu ona najpierw była goblinem, potem ją zniszczono, i z tego ognia po goblinie (tzn z czego?) stworzono gumiho, które wspólne z goblinem miało tylko wygląd. I przecież gumiho to niby lis jest, no to czemu z goblina miał powstać, a nie z lisa? Lis z dziewięcioma ogonami, więc nietypowy, ale wszyscy mówia, że to jednak lis. Zamotane to było i dlatego miałam problem ze zrozumieniem :P

Trzykrotka napisał/a:
Gdybyś chciała obejrzeć więcej przystojnych Gumiho i innych postaci z mitów, które przeniosły się do miast i wsi i żyją pośród ludzi, to polecam The Tale of Nine Tailed - tyle, że to nieco mroczniejsza drama.

Mam na liście, poszukam, gdzie ją mogę znaleźć :)
Aragonte napisał/a:
SMA jako półdziką Miho i jako niepokorną Arang z połowy dramy uwielbiam

Racja! Ja ją widziałam w pierwszym odcinku Arang. Hmm, może wrócę do tej dramy, skoro kiedyś chciałam ją obejrzeć :)


BeeMeR napisał/a:
HP 10 , piosenka jest zarąbista :excited: - przynajmniej mnie się bardzo podoba It's my life

Fajne wykonanie :)

Trzykrotka - Wto 31 Sie, 2021 23:00

O proszę, w Gumiho mamy kolejne cameo. Oto dziewczyna - joseoński odpowiednik Hyeri


W Hometown Cha Cha Cha są piękne widoki. Tylko dwa zdjęcia zrobiłam, ale oceanu pokazywano wiele i pięknie.

Jest małomiasteczkowa społeczność, czyli wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, znają się i są trochę "do tyłu," bo gorszy ich strój do biegania złożony z legginsów i koszulki do pępka. I jakie ma wzorcowe babcie!

Kobieta przeflancowana tu ze ze stolicy łatwo w to środowisko nie wchodzi, a raczej łatwo jej jest narazić się na ostracyzm i fochy. Pani doktor - stomatolożka jest co prawda piękna, ale również po wielkomiejsku zdystansowana, nie ma tutaj tak lekko jak w DoDoSolSol, bo co prawda jeden Dołeczek cały czas koło niej krąży i cichcem jej patronuje, ale w bardzo zakamuflowany sposób.
A to chytrus, robił remont w jej domu i przypadkiem :mrgreen: ustawił swoją datę urodzin kod wejściowy do jej mieszkania :mrgreen:

Dołeczek jest miescowym człowiekiem od wszystkiego i złotą raczką

Te tapety - musiałam wam to pokazać :rotfl:

Zapowiada się dość standardowa, ale bardzo miła komedia romantyczna. Cieszę się na nią.

BeeMeR - Wto 31 Sie, 2021 23:04

Loana napisał/a:
O, które to mniej więcej odcinki?
Tylko to nie są sceny typu "hot", no ale:

Tu masz wieczór:
https://www.youtube.com/watch?v=M-uI5tMyORk

i poranek:
https://www.youtube.com/watch?v=_R9Xtc8Mtw4

droczenie się w temacie dzieci:
https://www.youtube.com/watch?v=9sSPbF5RJiE

oraz nauka strzelania z łuku (koło 4 minuty)
https://www.youtube.com/watch?v=F05nBprf5B4

a tak sobie wracali w paradnym rynsztunku trzymając się za rączki po wizycie w pałacu cesarza (przed którego oblicze niełatwo się dostać, tylko jakiś dostojnik przekazuje informacje i prezenty ;) )



bo normalnie chodzili tak


A tak pani zasnęła po kilku głębszych

BeeMeR - Wto 31 Sie, 2021 23:08

Trzykrotka napisał/a:
Te tapety - musiałam wam to pokazać
Pienkne! :paddotylu:
Na ten ocean i Dołeczka na pewno zerknę, niech no będzie więcej odcinków.

Trzykrotka - Śro 01 Wrz, 2021 06:59

I jeszcze Dołeczek zachwalał, że to taki lekki, wakacyjny styl :rotfl:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group