To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")

Loana - Śro 24 Paź, 2007 10:53

krzysztof napisał/a:
polubiłam pana Wisleya - ma przyjemny głos

No nie? Taki gleboki, buczacy, prawdziwie meski glos. Uwielbiam takie glosy...

Marija - Śro 24 Paź, 2007 11:13

Loana napisał/a:
krzysztof napisał/a:
polubiłam pana Wisleya - ma przyjemny głos

No nie? Taki gleboki, buczacy, prawdziwie meski glos. Uwielbiam takie glosy...
Ale to jest film, nie sekstelefon :rotfl: ...
Alison - Śro 24 Paź, 2007 11:22

Marija napisał/a:
Loana napisał/a:
krzysztof napisał/a:
polubiłam pana Wisleya - ma przyjemny głos

No nie? Taki gleboki, buczacy, prawdziwie meski glos. Uwielbiam takie glosy...
Ale to jest film, nie sekstelefon :rotfl: ...


:rotfl: :rotfl: Maryś 100 pkt dla Ciebie! :rotfl:

Maryann - Śro 24 Paź, 2007 11:40

Marija napisał/a:
Loana napisał/a:
krzysztof napisał/a:
polubiłam pana Wisleya - ma przyjemny głos

No nie? Taki gleboki, buczacy, prawdziwie meski glos. Uwielbiam takie glosy...
Ale to jest film, nie sekstelefon :rotfl: ...

Ale nieme kino też nie... :mrgreen:

Loana - Śro 24 Paź, 2007 11:55

Maryann napisał/a:
Ale nieme kino też nie...

Dokladnie :) . Dżemik bez glosu tez wypadlby o niebo gorzej niz wypadl. A glos pana Wisleya dodaje mu niewatpliwego uroku - ten facet nie powala na kolana "na dzien dobry", ale jak mu sie przyjrzec, ma sporo ciekawych cech i na pewno jest niezlym "towarem". Facet nie musi walic w twarz wygladem, zeby zwracal na siebie uwage ;P.

Alison - Śro 24 Paź, 2007 12:04

James przecież nie "wali" wyglądem. Tośmy już ustaliły, że typowym przystojniakiem nie jest. "Wali", że zacytuję ponownie :wink: , zachowaniem, dowcipem, poczuciem humoru, otwartością i szczerością. Głosu też nie ma obezwładniająco pięknego, raczej to co mówi robi wrażenie na kobietach. Na Was, jak widzę, robi bardziej wrażenie to, czego "nie mówi" Wisley, bo za wiele to on w tym filmie nie pogadał. Słowem, macie super uszko babeczki wy moje :-D
Maryann - Śro 24 Paź, 2007 12:36

Alison napisał/a:
Na Was, jak widzę, robi bardziej wrażenie to, czego "nie mówi" Wisley

Jednym słowem "czucie i wiara" mówi do nas, proszę Matki... :wink:

Alison - Śro 24 Paź, 2007 12:40

Maryann napisał/a:
Alison napisał/a:
Na Was, jak widzę, robi bardziej wrażenie to, czego "nie mówi" Wisley

Jednym słowem "czucie i wiara" mówi do nas, proszę Matki... :wink:


Zaprawdę powiadam Wam, czyńcie tak dalej, skoro taka łaska została wam dana. :roll:
Obaczym dokąd tem sposobem dońdziem :wink:

Loana - Śro 24 Paź, 2007 12:40

Wisley ma jedna niewatpliwa zalete dla mnie - zawsze lubilam facetow, za ktorymi nie ciagna cale tabuny ewentualnej konkurencji :wink: . A poniewaz lubie mowic, to tym bardziej lubie, jak facet "nie mowi" :-P A jak juz powie _takim_ glosem to nozki mi miekna i och i ach :) .
Co nie zmienia faktu, ze James tez mi sie podoba, jest bardzo slodki :) . Ale slodycze tym razem zostawiam dla Was :) .

Marija - Śro 24 Paź, 2007 12:47

Z całą pewnością, za Wisleyem tabuny nie ciągną :rotfl: .
Za Dżemsikiem ciągną, ale idzie zima i w kupie cieplej :mrgreen: :banan_czerwony:

Anonymous - Śro 24 Paź, 2007 12:52

On ma taki figlarny wygląd, niesfornego chłopca.
Ale toż to chyba największa epidemia nie pamiętam, zeby tak prawie z każdego avka walił po oczach mrs Lefroy. Nawet Aine :rumieniec:

Maryann - Śro 24 Paź, 2007 12:57

Loana napisał/a:
zawsze lubilam facetow, za ktorymi nie ciagna cale tabuny ewentualnej konkurencji :wink:

Konkurencja swoją szosą (choć tłumów też nie lubię) :wink: - ja tam zawsze wolałam facetów od wiecznych chłopców...

Loana - Śro 24 Paź, 2007 13:02

Cytat:
Za Dżemsikiem ciągną, ale idzie zima i w kupie cieplej

Ciesze sie w takim razie z Wami :) . Ja mimo wszystko pozostane w mniejszym haremie i nadal bede cichutko wzdychac do Wisleya i wszystkich jego "zalet" :wink:

Marija - Śro 24 Paź, 2007 13:09

Jak można, no jak można wzdychać do Wisleya! :zalamka: :cry2:
Loana - Śro 24 Paź, 2007 13:15

Cytat:
Jak można, no jak można wzdychać do Wisleya!

A dlaczego nie? :) Facet zdrowy, nie jest okrutny ani szowinistyczny, ma piekny glos i kase - co chciec wiecej? :wink:

Alison - Śro 24 Paź, 2007 13:16

Marija napisał/a:
Jak można, no jak można wzdychać do Wisleya! :zalamka: :cry2:


Marija żyj i daj żyć innym. W naszej kupie weselej, więc czym się martwisz? U nas my będziemy zabawiane, tam kobietki muszą być samowystarczalne. Żałujesz? :wink:

Loana - Śro 24 Paź, 2007 13:19

Cytat:
U nas my będziemy zabawiane, tam kobietki muszą być samowystarczalne.

Dokladnie. Marija, nie opuszczaj zabawnego i zabawianego grona!
A ja sobie spokojnie bede sama wystarczac z Wisleyem i jego pieniazkami :wink: .

Maryann - Śro 24 Paź, 2007 13:23

Loana napisał/a:
A ja sobie spokojnie bede sama wystarczac z Wisleyem i jego pieniazkami :wink: .

Ależ materialistycznie to zabrzmiało... :roll:

Loana - Śro 24 Paź, 2007 13:30

Cytat:
Ależ materialistycznie to zabrzmiało...

No coz, latwiej w koncu samej sobie wystarczac jesli obok ukochanego ma sie jeszcze srodki do zycia :) . Nie trzeba sie przepracowywac, ma sie co do garnka wlozyc i mozna wychowywac dzieci bez obawy o jutro :) .
I chociaz pieniadze nie sa romantyczne, to ja zawsze lubilam jak sa :) .

Marija - Śro 24 Paź, 2007 13:32

Loana napisał/a:
Dokladnie. Marija, nie opuszczaj zabawnego i zabawianego grona!
Czyż ja gdzieś sobie idę, z moim niebieskim tełkiem? :-P
Alison - Śro 24 Paź, 2007 13:40

Marija napisał/a:
Loana napisał/a:
Dokladnie. Marija, nie opuszczaj zabawnego i zabawianego grona!
Czyż ja gdzieś sobie idę, z moim niebieskim tełkiem? :-P


No nieee, bez tełka ani rusz, tak jak nam bez Ciebie :banan:

Maryann - Śro 24 Paź, 2007 13:43

Loana napisał/a:
I chociaz pieniadze nie sa romantyczne, to ja zawsze lubilam jak sa :) .

To chyba każdy lubi... :wink: Podobnie, jak urodę. Tyle, że to trochę mało... :?

snowdrop - Śro 24 Paź, 2007 14:19

Loana napisał/a:
Cytat:
Ależ materialistycznie to zabrzmiało...

No coz, latwiej w koncu samej sobie wystarczac jesli obok ukochanego ma sie jeszcze srodki do zycia :) . Nie trzeba sie przepracowywac, ma sie co do garnka wlozyc i mozna wychowywac dzieci bez obawy o jutro :) .
I chociaz pieniadze nie sa romantyczne, to ja zawsze lubilam jak sa :) .


Zgadzam się że lepiej jak pieniądze są ... ale takiego niezdarnego i bez jaj chłopa jak Wisley to bym nie chciała.
Loana, przecież on nawet w krykieta nie chciał grac i deptał po palcach Jane jak tańczyli.

Maryann - Śro 24 Paź, 2007 14:22

snowdrop napisał/a:
on nawet w krykieta nie chciał grac i deptał po palcach Jane jak tańczyli.

Pardon, ale dla mnie to niezupełnie cechy decydujące o wyborze faceta... :wink:

Loana - Śro 24 Paź, 2007 14:24

Cytat:
przecież on nawet w krykieta nie chciał grac i deptał po palcach Jane jak tańczyli.

Ja nie lubie biegac i nie umiem tanczyc :P . Bylibysmy na rowni w tych kryteriach :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group