Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 19:14
Ja przejrzałam na razie tylko w księgarni - zdumiała mnie wzmianka w dialogu, że nastolatek (Józinek) beztrosko wyłączył komórkę na całe wakacje "bo co mają do niego wydzwaniać". Jakoś średnio wierzę w to, żeby jakiś współczesny dzieciak mógł komórkę dobrowolnie wyłączyć ale pewnie przeczytam ten tomik, jak znajdę go w bibliotece.
Tego kurczaka w "Szóstej klepki" też pamiętam
Anaru - Sob 29 Lis, 2014 23:19
Też pamiętam kurczaka
Mam jakieś wielkie zaległości w ostatnich książkach Musierowicz.
Trzykrotka - Nie 30 Lis, 2014 09:21
Tę komórkę wyłączył chcąc się odciąć od stalkerki - Agaty, znanej z Mcdusi.
Mnie też czyta się lepiej, choć bez rewelacji. To nawet nie brak nastoletniej duszy, tylko jakby pewna mdla pastelowosc tej powieści. Dyszace upalem lato było świetnie opisane w Nutrii. Tutaj jest mniej świetnie. Ale fakt - od Mcdusi jest Wnuczka o wiele lepsza.
Tamara - Nie 30 Lis, 2014 16:03
| Aragonte napisał/a: | Ja przejrzałam na razie tylko w księgarni - zdumiała mnie wzmianka w dialogu, że nastolatek (Józinek) beztrosko wyłączył komórkę na całe wakacje "bo co mają do niego wydzwaniać". Jakoś średnio wierzę w to, żeby jakiś współczesny dzieciak mógł komórkę dobrowolnie wyłączyć ale pewnie przeczytam ten tomik, jak znajdę go w bibliotece.
Tego kurczaka w "Szóstej klepki" też pamiętam |
Fakt , mnie też zdumiało , ale w końcu bajka , to się i nastolatek bez komórki może trafić no i nie taki już nastolatek , maturę zdał znaczy pewnie już pełnoletni
Akaterine - Nie 30 Lis, 2014 17:10
Zdarzają się młodzi ludzie, którzy w ramach jakiegoś buntu nie mają telefonów albo ograniczają ich użycie do minimum, oczywiście rzadko i są to ludzie dość specyficzni, ale to nie aż taka bajka .
Tamara - Pon 01 Gru, 2014 18:19
jeszcze jedna rzecz , o której zapomniałam wczoraj - MM pojechała po bandzie z czyrakiem Chrobota . Żaden ale to absolutnie żaden lekarz pozostający przy zdrowych zmysłach nie natnie pijakowi czyraka w warunkach stodoły i bez osłony antybiotykowej , bo to grozi uogólnionym zakażeniem i niby czym nacięła , skalpele ze sobą nosiła , szwy i środki odkażające ? Bzdura , laryngolog takich rzeczy nie używa
Anaru - Pon 01 Gru, 2014 18:27
Może miała scyzoryk? Nie było wyjaśnienia?
Tamara - Pon 01 Gru, 2014 20:54
Miała torbę z instrumentami laryngolog w postaci instrumentów ma wziernik douszny , donosowy , lusterko krtaniowe , laryngoskop i koniec jakby nacięła czyrak scyzorykiem Chrobot poszedłby do nieba po paru dniach bo dostałby sepsy . Czyraka można przeciąć wyłącznie w warunkach gabinetu zabiegowego iw warunkach jałowości i natychmiast podać choremu antybiotyk , bo inaczej zakażenie się rozlezie i będzie źle .
Owszem laryngolog może coś nacinać , ale są to ropnie migdałków albo błony bębenkowe , co się robi również wyłącznie w gabinecie zabiegowym z odpowiednim sprzętem i zapleczem lekowym . Przecinanie czyraka poza gabinetem zabiegowym jest błędem w sztuce i narażaniem życia chorego .
Anaru - Pon 01 Gru, 2014 22:06
Tak to jest jak fachowiec czyta książkę , wszystkie absurdy znajdzie.
Tamara - Pią 05 Gru, 2014 22:02
No niestety
Anonymous - Sob 06 Gru, 2014 08:42
| Tamara napisał/a: | | do dziś pamiętam blade nogi kurczaka w celofanie , sterczące dramatycznie z siatki jednej z dwóch kobiet , |
Mnie w pamieci utkwila glownie ryba dramatycznie trzymana za skronie.
No i Murzynek Gabrysi. Do dzis to moje najukochansze ciasto - robi sie to blyskawicznie, zawsze sie udaje i jest pyszne.
Trzykrotka - Nie 07 Gru, 2014 00:14
| AineNiRigani napisał/a: |
Mnie w pamieci utkwila glownie ryba dramatycznie trzymana za skronie.
|
Za skrzela
Anaru - Nie 07 Gru, 2014 00:53
A kombinowałam nad tymi skroniami u ryby
Aragonte - Pon 23 Lut, 2015 17:15
Czytam "Wnuczkę do orzechów". Faktycznie jest duuużo lepiej niż w "McDusi", podobają mi się fragmenty wiejskie.
Pomijam zgrzyty typu proponowanie letniczce, której wynajęło się pokój za grubo większą kwotę niż określona w ogłoszeniu, mycia się w jeziorze Zresztą kiksem jest też wzmianka o zachwytach nad tym, jak cudnie wymyte są jajeczka do skupu - dostawcy mają wręcz zakaz mycia, bo uszkadza to naturalną warstwę ochronną jajek, jak czytałam.
Nie ma dużo świętej Gabryjeli Poznańskiej oraz nadmiaru Borejków Całe szczęście, bo naprawdę mam już na nią alergię.
BTW tak wygląda zdanie wprowadzające Świętą Poznańską: "Altruistyczna siostra Idy Pałys, a zarazem matka Ignacego Grzegorza, Gabriela Stryba, profesor filologii klasycznej i wielbicielka biegania dla zdrowia, ostatkiem sił wlokła się obecnie rozrytą ulicą Dąbrowskiego, taszcząc niczym dwumetrowa jasnowłosa niewolnica dwie siatki z zakupami". [no nie wiem, miałam wrażenie, że Gabryjela ma jakieś 175 cm, ale może urosła znacznie w wieku dojrzałym ]
Potem następuje opis, jak to Gabriela tryska empatią wobec ludzi i zwierząt (w poprzednich tomach były wzmianki, jak to troszczyła się o bezpańskie psy i koty, chociaż żadnego zwierzaka nigdy chyba u Borejków nie było), czego wyrazem jest tekst narratora odnoszący się do Pusi, suczki mamy Pawełka, pani Dąbek-Nowackiej: "Biedne te psy w mieście. Żadnej swobody".
A ja na to mam ochotę warknąć Świętej Poznańskiej prosto w twarz, że p...li (pardon, naprawdę się zeźliłam ) i chyba w schronisku nie była I jeśli naprawdę chce pobiadolić, jakie to pieski są biedne, to raczej nie nad Pusią, bo jej nie ma co współczuć (naturalnie moje warknięcie jest związane z tym, że chodzi o postać tak wyidealizowaną i będącą chyba alter ego autorki).
Ogółem kiedy są opisy idealizujące kogoś, to odruchowo przewracam oczami i odkładam książkę, jak przed chwilą, kiedy czytałam peany na temat Józinka Czekam na moment, kiedy okaże się, że roztacza diamentowy blask jak Edward
Bohaterka - Dorotka jest OK. Nie rozumiem tylko, dlaczego ktoś tak rzeczowy i praktyczny tak nadużywa wykrzykników w mailach, irytuje mnie to nieco Z czystej wrędoty policzyłam wykrzykniki w mailu niewiele przekraczającym stronę - 36
Z kolei maile Idy są naprawdę zabawne o dziwo, odpowiedzi Gabryjeli Świętej Poznańskiej też czyta się miło.
Naturalnie pierwsza "myłość" to trafienie piorunem prosto z nieba ale ok, to w końcu dla nastolatek.
Doniosę o reszcie wrażeń, jak skończę
BeeMeR - Pon 23 Lut, 2015 18:25
| Aragonte napisał/a: | Doniosę o reszcie wrażeń, jak skończę | Donieś koniecznie - czyta się cudnie
Anonymous - Pon 23 Lut, 2015 21:30
Aragonte. Zapomnialas o nikczemnem nieczem. Niczym znaczy wszystko. I nic. Mozna sobie interpretowac tak jak wygodnie. Autorka wybroni sie z zarzutow, fanki ja wybronia. Wszak Gabriela Swieta Poznanska byla dosc mocno wysoka jak na swoj wiek. W latach 70-80 tych 175 robilo wrazenie. Dzis to standard. Jak mozna kreowac postac rzekomo wysoka gdy 175 stanowi mlodziezowy standard. Wysokato jest dziewczyna z 189 cm.
Wiec ,niczym, dwumetrowa w stosunku do 175 cm dla mnie jest akurat jakas konsekwencja. Wreszcie dostosowana do realiow bez idealizacji...
Aragonte - Wto 24 Lut, 2015 00:59
Wezmę to "niczym" pod uwagę
Anonymous - Wto 24 Lut, 2015 09:40
Moj tatus mial w dowodzie 175 cm i wzrost "wysoki". Moj brat z 177 ma "sredni"
Aragonte - Wto 24 Lut, 2015 14:01
Ale, Aine, kwestia wzrostu Gabrieli jest naprawdę poboczna I zdecydowanie nie to mnie denerwuje w przedstawieniu tej postaci.
Anonymous - Wto 24 Lut, 2015 14:03
A czy ja to napisalam?
Akaterine - Pią 05 Cze, 2015 15:32
Przeczytałam sobie "Sprężynę" na poprawę humoru. Jak ja lubię tą piękną i bezgranicznie naiwną historię miłosną Laury z Mozartem w tle .
Agn - Śro 18 Lis, 2015 17:00
Już dawno nic mnie tak nie zirytowało, jak przemądrzała recenzja Zwierza nt. Feblika. Nie wszyscy mają fb, więc przekleję to, co napisałam pod zalinkowanym przez koleżankę wpisem (na fb, nie u Zwierza na blogu):
http://zpopk.pl/slabostka...l#axzz3qtxLlv7g
| Agn na fb napisał/a: | Dla mnie Jeżycjada zawsze była odskocznią od rzeczywistości i to w dalszym ciągu się sprawdza. Zupełnie inaczej odebrałam nową książkę Musierowicz. Nie jest to arcydzieło, ale bez przesady. To mnie rozbawiło: "„Dobrze, że nie pijesz. Wręcz świetnie, mamo. Moje uznanie. Nie masz pojęcia, co alkohol robi z kobietą w średnim wieku. Co za degradacja!” - i to, wg Zwierza, jest chamskie. A może po prostu Ignacy bardzo się cieszy, że jego matka nie pije i nie przedstawia sobą agresywnego babsztyla walącego innych czymkolwiek, co akurat podejdzie pod rękę, czego nie można powiedzieć o mamie Agi? Chamski jest też ponoć ten tekst: "Zwykłej kobiety nie śmiałbym prosić, ale pani jest taka silna" - wg mnie to on po prostu się zwyczajnie przymilał. Jak by był chamski to by wypalił: "Rusz, babo, dupsko, bo mi bryka stoi, sam tego nie pchnę" - tu bym się zgodziła. Od wieków bardzo mi nie po drodze z opiniami Zwierza, najczęściej najzwyczajniej w świecie przesadza.
PS Zwierz się też czepił, że nie ma korekty - pfff, ciekawe słowa spod klawiatury kogoś, kto jak flagę wywiesił smęty o swojej dysortografii i nic z tym nie robi, nikomu nie da do sprawdzenia, tylko na popularnego i cokolwiek opiniotwórczego bloga strzela wpisy z bykami, aż smutno.
No, wyklawiaturzyłam się. |
Dorzucę jeszcze - Zwierz plecie, że najchętniej sama walnęłaby Ignacego sztalugą dlatego, że ośmielił się powiedzieć, że nie ma miłości zmarnowanej. I kurde blat nie rozumiem czemu - to romantyczny chłopak jak z gotyckiej powieści, młody, patrzy po swoich doświadczeniach i widzi tę sprawę właśnie w ten sposób. I za to sztalugą? Sztalugą mam ochotę walnąć Zwierza.
Uch... para poszła.
Nie twierdzę, że Feblik musi się podobać. Jest oderwany od rzeczywistości, ale nie bardziej niż np. Kłamczucha, przy której zachodziłam w głowę jak bardzo ślepy jest bohater, że nie rozpoznaje Anieli tylko dlatego, że ma głupią minę i złe ciuchy.
Jak wspomniałam - nie musi się podobać. Ale niech argumenty przeciw nie będą idiotyczne.
Aragonte - Śro 18 Lis, 2015 17:04
Przeczytam recenzję ciut później, ale sama zaznaczam, że "Feblika" sobie zamierzam kupić (w dobrej cenie, ma się rozumieć), bo opinie na gazetowym forum ESD były dość zachęcające
Jakby ktoś nie wiedział, co to za forum - tutaj link:
http://forum.gazeta.pl/fo...usierowicz.html
W wątki o "Febliku" wchodzicie na własną odpowiedzialność, na pewno są liczne spoilery
Tamara - Czw 19 Lis, 2015 12:50
Agn - i na pewno nie sztalugą , sztalugi szkoda
A kiedy Feblik ma wyjść ? Bo szczerze mówiąc już dawno straciłam kontakt z Jeżycjada z powodu zjazdu poziomu , więc tylko jak mi koleżanka pożyczy to przeczytywam , i nie śledzę co kiedy .
Aragonte - Czw 19 Lis, 2015 13:00
Już wyszedł, sama go dzisiaj odebrałam od koleżanki
|
|
|