To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie

Loana - Pią 19 Wrz, 2025 16:48

No skrzywiłyście :P W sumie można by się zastanowić, czy był w Dumie i Uprzedzeniu wątek przemocy fizycznej? :P

Swoją drogą ja jestem bitym dzieckiem. I to mocno bitym, bo matka się nie przejmowała za bardzo, że "nie powinno się". I moje rodzeństwo też było bite, chociaż ciutkę mniej. Matka nie miała innego sposobu na wychowanie, jak właśnie bicie. I nikt z rodziny na to specjalnie nie reagował, bo to te 40 lat temu był sposób na wychowanie po prostu. Ojciec może czasami próbował zwrócić matce uwagę, żeby tak ostro nie reagowała (on nigdy nie był bity i sam nigdy nie bił), ale właśnie nie przebijał się przez to ogólne stwierdzenie, że matka wie jak wychowywać bo jest matką...

Tamara - Pią 19 Wrz, 2025 17:01

Loana napisał/a:
W sumie można by się zastanowić, czy był w Dumie i Uprzedzeniu wątek przemocy fizycznej?

No właśnie, zupełnie nowy trop :mysle: W rodzinie Bennetów nie sądzę, bo dziewcząt raczej nie bito, chyba że jak były małe, i nie wykluczam, że klapsy od matki w doniesieniu zwłaszcza do Elżbiety mogły się trafić, natomiast chłosta była normalną praktyką wychowawczą w szkołach męskich, tak samo jak przemoc starszych uczniów wobec młodszych. Trudno powiedzieć, czy JA miała tego świadomość, ale taki Wickham - a o ile pamiętam chyba był posłany do szkoły publicznej - z całą pewnością miał z przemocą do czynienia, tak samo z pewnością przemoc stosowano w wojsku, oczywiście nie wobec oficerów. Wątku przemocy jako takiego nie zauważyłam, ale sądzę, że przynajmniej część męskich bohaterów miała z przemocą do czynienia. Jest też szansa , że pan Collins w latach szkolnych obrywał cięgi, stąd jego służalczość i wazeliniarstwo wobec stojących wyżej i silniejszych.
Ciekawa jestem , jak wyglądała kwestia kar fizycznych wobec służby, czy była tam kompletna samowolka jak u nas, czy jednak jakieś przepisy to regulowały. Bo co do żon, to wiemy, ze można je było bic, pod warunkiem, że kij nie był grubszy niż ileśtam cali czy coś takiego.

U mnie brat był bity, póki nie wyrósł tak, że mógł oddać, a i mnie parę razy się oberwało w ten czy inny sposób. W szkole też było szarpanie za uszy o tłuczenie głową o biurko i nikt nie uważał tego za coś niewłaściwego. Zresztą przemoc nie ogranicza się do bicia, akurat bicie jest najłatwiej wykrywalnym rodzajem przemocy, za to takiej przemocy psychicznej nie widać i jest praktycznie nie do wykrycia i udowodnienia, zwłaszcza w wypadku dzieci.

Ania Aga - Pią 19 Wrz, 2025 18:08

Moja babcia poszła do kierownika szkoły, żeby przestał bić jej syna, nie wiem,ile lat miał wtedy wujek, kierownik tłumaczył, że chciał go wyprowadzić na ludzi, po tej rozmowie, o ile dobrze pamiętam, bicie się skończyło. Ksiądz przed wojną bił na religii po rękach. Za mojej pamięci, matka dziewczynki młodszej idę mnie szła po nią z kijem. Dobrze, że czasy jednak się zmieniły i bicie jest piętnowane. Oczywiście, że nie jest wyeliminowane, ale nie ma społecznego przyzwolenia
RaczejRozwazna - Pią 19 Wrz, 2025 20:01

A pamiętacie "Anię z Avonlea" i jej porażkę metod humanitarnych, a sukces porządnego lania zaserwowanego bodaj Antosiowi Pye? Zawsze średnio mi się ta opowieść podobała.

Przyzwolenie na bicie dzieci było jeszcze całkiem niedawno - traktowano je jako metodę wychowawczą. Nie wydaje mi się, żeby to samo szerokie przyzwolenie dotyczyło bicia żon. :mysle:

Tamara - Sob 20 Wrz, 2025 09:32

RaczejRozwazna napisał/a:
Nie wydaje mi się, żeby to samo szerokie przyzwolenie dotyczyło bicia żon.

Zważywszy zatrważające statystyki dotyczące przemocy domowej wobec kobiet i wprowadzenie do prawodawstwa terminu "kobietobójstwo" - przyzwolenie nadal ma się świetnie. Co i rusz przecież pojawiają się doniesienia o partnerce czy zonie ciężko pobitej albo zabitej. Bodaj we Włoszech skala zabójstw kobiet jest taka, że pracują nad wprowadzeniem osobnego paragrafu w kodeksie karnym , dotyczącego właśnie zabójstw kobiet.

RaczejRozwazna - Sob 20 Wrz, 2025 23:17

Chodziło mi o to, że to nie jest "normalne" tak jak uznawane za normalne w stosunku do dzieci były klapsy, bicie pasem, nawet w szkołach kary fizyczne,
Tamara - Pon 22 Wrz, 2025 09:28

Jest. Przypomnij sobie wszystkie obiegowe powiedzonka o biciu żony/kobiet w ogólności. I popatrz w statystyki.
annmichelle - Sob 11 Kwi, 2026 19:42

Ło, Matko Boska - właśnie dowiedziałam się z powieści graficznej (o której wspomniałam w temacie o komiksie DiU) i aż sprawdziłam, czy to prawda (tak, prawda), że ojciec Bingleya dorobił się majątku na handlu i Bingley'owie, w przeciwieństwie do Darcy'ego, to były tzw. nowe pieniądze.
A Bingley'ówna tak nosa zadzierała i z siostrunią wyśmiewały złośliwie Jane, że jej jeden wuj jest prawnikiem, a drugi zajmuje się dokładnie tym co robił ich własny ojciec (czyli związany jest z handlem) i mieszka w Cheapside. :twisted:
Jakoś kompletnie mi ich pochodzenie umykało podczas czytania książki czy oglądania adaptacji filmowych, a tu proszę - komiks naświetlił mi "korzenie" Bingely'ów. :kwiatek:
Może jeszcze coś wyłapię. :mrgreen:
Swoją drogą - ciekawe kim była matka Bingley'a? :mysle:
Może miała jakieś pochodzenie szlacheckie, dlatego córeczki tak się wywyższały. :wink: Ale i tak nie mogły się poszczycić mianem, że są córkami dżentelmena. :cool:

Tamara - Śro 15 Kwi, 2026 21:54

No nie żartuj że Ci to umknęło :shock: wyśmiewanie przez Bingleyówny wujów Jane idealnie wskazuje na ich nuworyszostwo i brak ogłady.
O matce Bingleya nic nie wiadomo, ale wiadomo , że matki były niezbyt istotne, zwłaszcza że często szybko umierały. Myślę, że pochodziła raczej z zamożnego środowiska miejskiego - handel lub prawo, może córka wojskowego. Bingley ojciec pochodził z szanowanego rodu z północnej Anglii, zrobił majątek, ale nie nabył posiadłości, zatem córka ziemiańska jako żona moim zdaniem odpada. Panny zadzierały nosa, bo miały dużą kasę - 20 tysięcy, żyły w wyższych sferach i dlatego uważały się za lepsze od innych.

annmichelle - Śro 15 Kwi, 2026 22:13

Co do pochodzenia Bingleya to naprawdę mi to umknęło, jakoś automatycznie zakładałam, że to szlachta, choć bez tytułu.
Sam fakt kupna przez Bingleya posiadłości powinien dać mi do myślenia, ale kompletnie przeszłam nad tym bez zastanowienia się dlaczego. :-P
W serialu chyba nie pada na ten temat słowo (w sensie, że mają kupieckie pochodzenie), a książkę czytałam już tak dawno....Dlatego odświeżyłam ją sobie przedwczoraj. :-P
I znów mnie uderzyło, jak bardzo Darcy Austen różni się pod względem zachowania, ale i reakcji od tego wykreowanego w serialu BBC (przypominam, że uwielbiam tę ekranizację :mrgreen: ). Dlatego inaczej go sobie wyobrażałam, Elizabeth zresztą też.

Tamara - Wczoraj 0:01

O no popatrz. a dla mnie serial jest idealnym odzwierciedleniem książki , i Darcy i Eżbieta są dokładnie tacy, jak ich sobie wyobrażałam.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group