To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Anonymous - Pon 08 Lut, 2010 18:16

Jakoś nastrój mnie chwycił. Gdyby nie to, że mam ostatnio jakoś ciągoty bardziej w stronę czytania zrobiłabym sobie dzień z ekranizacjami.... i w sumie jako, że cierpię chyba jutro taki sobie zrobię... a list Kapitana zawsze wielbiłam... motylkowy i romantyczny jest w sam raz dla mnie
Trzykrotka - Pon 08 Lut, 2010 19:19

lady_kasiek napisał/a:
Jakoś nastrój mnie chwycił. Gdyby nie to, że mam ostatnio jakoś ciągoty bardziej w stronę czytania zrobiłabym sobie dzień z ekranizacjami.... i w sumie jako, że cierpię chyba jutro taki sobie zrobię... a list Kapitana zawsze wielbiłam... motylkowy i romantyczny jest w sam raz dla mnie

Prawda! I szczególnie wygrany przez napięcie, o którym pisała Mokka - napięcie do samego końca. Spodziewamy się, ale nie wiemy, co czuje kapitan, czego się po Annie spodziewa. I potem takie piękne, romantyczne wyznanie :serduszkate:

Anonymous - Pon 08 Lut, 2010 19:40

Trochę to epsuli w tej wersji z Rupertem gdy wiemy, że on ją nadal kocha, ale mimika, zachowanie Kapitana Ruperta ;) rekompensuje po prostu wszystko, absolutnie wszystko.......
Zawsze lubiłam książkowe Perswazje.... mam ochotę sobie odświeżyć nawet.... tylko kiedy...

Blair W. - Wto 27 Mar, 2012 19:54

wiem, że ten temet wygasł już 2 lata temu, ale ostatnio wróciłam do ekranizacji mojej ulubionej ksiazki Jane i nie moge zrozumieć dlaczego...Dlaczego Anne Elliot musi grać zawsze jakieś niemożliwie szpetne dziewczę? No dlaczego? że była na owe czasy już nie pierwszej młodości (chociaż miała posągowo piękną starszą (sic!) siostrę). Przecież miała piękne oczy, była smukła i drobna, a nie jeden facet, co jest wspomniane, zawiesił na niej oko!
Podobnie rzecz się dzieje z biedną Jane Eyre, zawsze obsadzą w głównej roli jakiegoś Kaczego Dzioba, choć ta sama aktorka już w innych filmach prezentuje się całkiem znośnie.
Ja nie rozumiem.

Eeva - Śro 28 Mar, 2012 08:50

Blair W. napisał/a:
głównej roli jakiegoś Kaczego Dzioba

:rotfl:

Anonymous - Śro 28 Mar, 2012 17:36

Jest jednak roznica pomiedzy Anna i Jane. Anna nie tyle nie byla piekna, co raczej na tle siostry sie taka wydawala. Miala jednak, jak wspomnialas Blair, pewien wdziek, pewna atrakcyjnosc ( no i pochodzenie).
Jane byla nieladna. O tym Bronte pisze wprost - byla raczej brzydka. Glownie dlatego, aby uwypuklic piekno charakteru i idealow, w ktorych wlasnie zakochal sie Rochester. Czyz nie dlatego ta powiesc tak porusza swoim nieszczesciem? Rochester, sam nie bedac ladnym (chociaz jednak atrakcyjnym mezczyzna), za to dobrze usytulowanym - mogl wybierac w atrakcyjnych kandydatkach na zone, ze o najpiekniejszych metresach nie wspominajac. Wybiera brzydka Jane, bo zakochuje sie w jej pieknej duszy i osobowosci. Sam motyw Kopciuszka i Brzydkiego Kaczatka zawsze wzruszal kobiety - bez wzgledu na szerokosc geograficzna, wiek i czasy. I to chyba stanowi o sukcesie tej powiesci...

Osobiscie jestem zachwycona rybimi ustami i cala kreacja Ruth Willson. Jej Jane jest stricte ksiazkowa - nieladna, ale pelna wdzieku, uroku osobistego i seksapilu. Mia i wszystkie poprzednie panie byly wlasnie za ladne. Moze jedynie Charlotte Gainsbourg sprostala tej roli, ale z kolei Hurt jako Rochester wybitnie mi nie lezy...

Admete - Śro 28 Mar, 2012 17:42

Niestety ja nie jestem Rochester i nie dam rady zobaczyć w Ruth Wilson wdzięku... ;)
Anonymous - Śro 28 Mar, 2012 17:44

Moze wlasnie dlatego? Panowie, ktorzy ogladali Jane Eyre 2006 (sztuk 5, o ktorych wiem) jednoznacznie stwierdzaja, ze jest cholernie seksowna. Pomimo tych szarych kiecek...
Admete - Śro 28 Mar, 2012 17:49

Usta przysłaniaja mi resztę. No i ja nie lubię powieści, juz nie.
Eeva - Czw 29 Mar, 2012 13:28

AineNiRigani napisał/a:
jestem zachwycona rybimi ustami i cala kreacja Ruth Willson.

Jak już kiedyś wspominalam nie moge patrzeć na Ruth w roli Jane po obejrzeniu Luthera :-)

BeeMeR - Czw 29 Mar, 2012 13:43

Muszę się wreszcie wziąć za Luthera :mysle:
Niech no tylko skończę z HP, który mi się jakoś ciągnie :-P

Blair W. - Nie 01 Kwi, 2012 16:43

Dobrze, wg mnie problem Charlotte polega na tym że nie lubiła swoich bohaterek i miała zbyt duże tendencji do moralizowania. Jane również moralizowała ale robiła to z wdziękiem i poczuciem humoru, którego zabrakło w przyciężkim warsztacie Bronte, Jane lubiła postacie, które tworzyła i miała lekkie pióro.
Jeśli chodzi o urodę Anny Elliot, Charlotte unieszczęśliwiała dziewczyny w sposób doskonały i całkowity. Jane Eyre była brzydka, biedna, nie miała pozycji społecznej i miała koszmarne dzieciństwo. ale miała rozum i czyste sumienie, które w rozumieniu autorki było najwyższa cnotą.
Jane Austin z poczuciem humoru pokazywała jak świat jaki chciałaby żeby był. Świat, gdzie dobrze dzieci spotyka nagroda, a wredne kreatury dostają po nosie. Co do Anne Elliot, w młodości była śliczną dziewczyną, ale odrzucenie miłości i nieszczęście z nim związane zgasiło blask jej urody. Gdy ponownie pojawia się kpt Wentworth, pojawia się również blask w oczach panny Elliot, a pod koniec powieść jej uroda na nowo rozbłyskując dawnym światłem. Myślę, że romantyczna i uczuciowa Jane Austin, buntująca się przeciwko societe chciała pokazać jak wielką siłę ma miłość i że nic nie dodaje kobiecie piękności jak adorujący ją mężczyzna.
I dlatego uważam, że aktorka grająca Anne Elliot powinna być ładna

Anonymous - Nie 01 Kwi, 2012 16:47

Austen. Jane Austen...


Kobieta w czasach Austen dobiegająca 30 nie mogła być ładna. Anna była już kobietą w bardzo średnim wieku. Zresztą Ruth grająca Jane nie była śliczna, ale w odpowiednich momentach zapalal się w niej ten blask

Sofijufka - Nie 01 Kwi, 2012 18:01

Blair W. napisał/a:
wiem, że ten temet wygasł już 2 lata temu, ale ostatnio wróciłam do ekranizacji mojej ulubionej ksiazki Jane i nie moge zrozumieć dlaczego...Dlaczego Anne Elliot musi grać zawsze jakieś niemożliwie szpetne dziewczę? No dlaczego? że była na owe czasy już nie pierwszej młodości (chociaż miała posągowo piękną starszą (sic!) siostrę). Przecież miała piękne oczy, była smukła i drobna, a nie jeden facet, co jest wspomniane, zawiesił na niej oko!
Podobnie rzecz się dzieje z biedną Jane Eyre, zawsze obsadzą w głównej roli jakiegoś Kaczego Dzioba, choć ta sama aktorka już w innych filmach prezentuje się całkiem znośnie.
Ja nie rozumiem.

Moim zdaniem, Anne nie była brzydka tylko przygaszona, poszarzała, dopiero powtórne spotkanie z Fryderykiem ożywiło ją i odmłodziło

Akaterine - Nie 01 Kwi, 2012 18:36

Blair W. napisał/a:
Dlaczego Anne Elliot musi grać zawsze jakieś niemożliwie szpetne dziewczę?


Według mnie w ekranizacji z 1995 roku dziewczę nie było szpetne, ale takie, jak być powinno - miała sympatyczną, łagodną twarz, która na pierwszy rzut oka wydawała się przeciętna, ale zyskiwała z czasem. Jedynie gra Amandy Root mnie momentami drażniła, bo często za bardzo wytrzeszczała oczy. Ale poza tym bardzo dobra Anne. Sally Hawkins też nie byłaby taka zła, gdyby cały film był lepiej nagrany. A że chcieli zrobić z Anne zdesperowaną sierotę, to i ona zagrała jak zagrała.

Admete - Nie 01 Kwi, 2012 18:48

Żle ja tez ubrali i uczesali.
Anonymous - Nie 01 Kwi, 2012 20:47

Blair W. napisał/a:
I dlatego uważam, że aktorka grająca Anne Elliot powinna być ładna


I dlatego sie z tym zgadzamy. Ale to juz nie dotyczy Jane. Ladna Jane jest sprzeczna z zalozeniami powiesci.

Blair W. - Pon 02 Kwi, 2012 21:20

Fakt Jane Eyre musi być największym nieszczęściem snującym się po wrzosowiskach. Benshee wśród żywych.
A wracając do Perswazji jak to się dzieje, że jak panna Elliot jest całkiem przyjemna dla oka (jak Amanda Root) to kpt Wentworth (vide Ciarán Hinds) pozostawia wiele do życzenia. A jeśli w kpt Wentwortha tchnie życie uroczy Rupert Penry-Jonse, mój wrażliwy zmysł artystyczny jest boleśnie doświadaczany poprzez widok Sally Hawkins w posklejanych loczkach, sukience jak uboga krewna i kapelutku po starej ciotce. Nie każda para jest tak doskonała jak Jennifer Ehle i Colin Firth. Ale wtedy nazywamy go kultowym,,
Cóż jest na co czekać.

Ania Aga - Pon 02 Kwi, 2012 22:09

W obu adaptacjach "Perswazji" (1995, 2007) nie ma pięknych kobiet, są zwyczajne. Nawet Elizabeth opisana przez Austen jako wybitna piękność - na ekranie tego nie potwierdza. Minęło trochę czasu, kiedy ostatni raz oglądałam obie wersje, może nie pamiętam, ale według mnie naprawdę tam nie ma ładnych kobiet.
A Ciarán Hinds jest bardzo męski i może się podobać.

Anonymous - Wto 03 Kwi, 2012 00:27

Blair W. napisał/a:
Fakt Jane Eyre musi być największym nieszczęściem snującym się po wrzosowiskach. Benshee wśród żywych.


Nie wiem co szkocki pagorek ma wspolnego z Jane, ale skoro tak twierdzisz, to rzeczywiscie masz problem :twisted:
Jesli aktorka nie powalajaca uroda jest dla Ciebie najwiekszym nieszczesciem - to sadze, ze ten problem jest podwojny. A wrzosowiska niestety musza zostac - bez wzgledu, czy Ci sie podobaja, czy nie.

Na marginesie dodam, ze chociaz obu Wenworthow lubie i Rupert jest bardziej w moim typie, Ciaran jest jednak bardziej reprezentacyjny. Rupert prezentowal sie dosc... pospolicie. Mimo wszystko.

Sofijufka - Wto 03 Kwi, 2012 15:33

Blair W. napisał/a:
Benshee wśród żywych

chyba banshee? A Ciaran może nie jest sliczny jak z obrazka - to jest bardzo męski i na marynarza mi pasuje... Obejrzyj portret Charlesa Austena
http://www.janeausten.co..../chasausten.jpg

Yvain - Wto 03 Kwi, 2012 16:41

Sofijufka napisał/a:
A Ciaran może nie jest sliczny jak z obrazka - to jest bardzo męski

AineNiRigani napisał/a:
Ciaran jest jednak bardziej reprezentacyjny

Zgadzam się z obiema wypowiedziami :mrgreen: dla mnie Ciaran jest piękny, bardzo męski, nie jest to szblonowa ślicznota, ale w takich nie gustuję, lubię trudną urodę i sympatyczną osobowość, dla mnie strzał w dziesiątkę :mrgreen:

Blair W. - Wto 03 Kwi, 2012 17:16

Miłe Panie, po cóż się tak zacietrzewiać?
Osobiście wolę Ruperta gdyż w austinwskich kreacjach bardziej pasują mi aktorzy o łagodniejszych rysach i delikatniejszej fizjonomii. To samo tyczy się ról żeńskich. Każda z Pań ma swoje wyobrażenie bohaterów i o tym własnie rozmawiamy. nie chciałam urazić czyiś uczuć ;)
Czepiam się bardzo scenografii ogólnej aparycji, czym że jest film jeśli nie ucztą dla oczu i duszy.

PS
Kpt. Austin wygląda jak Tobias Mezies (vide William Elliott Perswazje, 2007 BBC)!

Sofijufka - Wto 03 Kwi, 2012 17:31

my się zacietrzewiamy :paddotylu: ? MY? Po prostu bronimy austenowego marynarza... Rupert jest, owszem, przyjemny, ale to kakao z pianką i ptyś... niestety...
Ciaran - jako taki - nie jest moim ideałem męzczyzny, ale w "Perswazjach" jest baardzo smakowity

Admete - Wto 03 Kwi, 2012 17:42

Cytat:
Miłe Panie, po cóż się tak zacietrzewiać?


Taaa... - to ty jeszcze nie widziałaś tutejszego zacietrzewienia :-P :lol: I też popieram dziewczyny - zdecydowanie wolę Ciarana Hindsa jako kapitana. Rupert ( jak go lubię ) jest zbyt mdły. Prawdopodobnie jednak na mój osąd wpływa fakt, że ekranizację Perswazji z Rupertem uważam za całkowicie chybioną.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group