Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 16:22
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte napisał/a:
Piękne było też IMHO ujęcie z piórkiem na wietrze Nie wiem, co za muzyka leciała w tle, ale skądś ją znam
A nie Forrest Gump? Bo ujęcie z piórkiem i motyw gorzkiej czekoladki z niego |
A możliwe - kiepsko pamiętam Forresta, musiałabym sobie przypomnieć Nawet nie wiedziałam, że stamtąd zapożyczono ujęcie z piórkiem - to kolejny cytat filmowy
Rozpoznałam tylko cytat o czekoladkach, bo tego nie da się przegapić.
Panna z Candebile chyba wiernie oddaje zachowanie postaci z mangi i anime - zdumiało mnie tylko, że widziałam w sieci zachwyty, jak to świetnie jest zagrane Dla mnie to niestrawne całkowicie.
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 17:45
Piórko to Forrest na 100%, muzyke trzeba obadać
https://www.youtube.com/watch?v=g61Gj44HA8M
Poprawić należałoby też wszystkie "pana Choia"
A do Taeka i hasła "nic o mnie nie wiesz" idealnie mi pasują jeszcze co najmniej dwie sprawy:
- szuflada szczelnie zamknięta na kłódkę przy otwartym nieustannie dla przyjaciół domu i pokoju
- tata Choi, o którym syn też dowiaduje się co nieco znienacka - oni są w pewien sposób podobnie skryci, tak jak JH jest podobny do mamy w wybuchach, szorstkości i w ciepłym, może nawet gorącym sercu
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 17:57
| BeeMeR napisał/a: | | - szuflada szczelnie zamknięta na kłódkę przy otwartym nieustannie dla przyjaciół domu i pokoju |
W takim otwartym na przestrzał pokoju, który jest w sumie świetlicą osiedlową, ja też bym pewnie szufladę zamykała na klucz
Popieram poprawki co do "panów Choiów"
I coś dla Trzykrotki, ale BeeMeRka też, skoro ogląda już Candebile Ktoś na DB w komentarzach po 7. odcinkiem napisał trochę, jak wygląda sprawa dyrygowania w tej dramie z perspektywy osoby z doświadczeniem w orkiestrze. Wrzucam, a co będę wam żałować
| Cytat: | Can we just talk about Park Bo Gum's talent for a second?!
Out of the entire cast, he's the only one who is convincing as a musician. I've been playing in orchestras all my life, and Joo Won's "conducting" literally gives me hives (sad, because I'm generally such a fan of the intensity he puts into acting). Like when Yoo Jin is conducting, I'm giggling at his inability to grasp the beat and appear as if he's drawing the music out at the helm. Yoon Hoo on the other hand totally understands the riotous excitement of Bernstein's Mambo. In real life it's a super difficult piece to conduct-- being a mid century contemporary orchestral piece, the time signature is all over the place with a lot of mixed meters. But he's so comfortable with the movements! He actually embodies the spirit of the music. Plus the precision and crispness of his arm movements = pro as hell |
Bold mój
Wcale się nie dziwię, że ten utwór jest trudny do dyrygowania (i zagrania na pewno też) - są tam mocno poplątane rytmy.
BTW przypomniało mi się, jak KMM pobierał lekcje dyrygowania przed kręceniem Beethoven Virus
Takie cuś ktoś podrzucił w komentarzu - filmik z sesji z czasów Candebile, ładna muzyka w tle:
https://vimeo.com/107350476
A tak w ogóle to chyba już wiem, czemu bardziej mi się podoba wątek bohatera Bogusia (pomijając Bogusia ). Otóż tego wątku w pierwowzorze mangowym chyba w ogóle nie ma Ewentualne durnoty i dramatozy są czysto dramowe, a nie rodem z mangi, więc jakoś łatwiej mi to łyknąć albo przymknąć na nie oko.
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 20:05
| Aragonte napisał/a: | | But he's so comfortable with the movements! He actually embodies the spirit of the music. Plus the precision and crispness of his arm movements = pro as hell | Chłopak jest wielorako uzdolniony
Niech gra - no i dramę jakąś wybierze, bo za odrzucenie sióstr Hong to ja się bynajmniej nie gniewam , ale chciałabym zobaczyć jakąś alternatywę
Agn - Śro 22 Lis, 2017 20:44
6. odcinek R1988 w toku - JH zachowuje się jak rasowy dupek. Najpierw krytykuje rumieńce DS, że wygląda jak wieśniaczka, a potem paskudnie mówi do SW: "Myślisz, że ona coś z tego rozumie?!", kiedy ten odpowiada na jej pytanie dot. rozgrywek baduka. Rany, co za buc.
Teak wyglądał niezmiernie elegancko, kiedy już zapiął koszulę jak trzeba. Scena z walkmanem jest chyba przesadzona. Tak samo jak z jogurtem - musiał by mieć jakiś nieciekawy zespół w genach, żeby nie umieć pociągnąć za papierek czy znaleźć w walkmanie głośnika (przecież u niego w domu używa się radia!). Jeszcze trochę i się okaże, że w kwestii pisania i czytania także okazał się nienauczalny, umie jedynie kłaść kamyczki na tablicy.
Swoją szosą poprzedni odcinek był momentami dość przykry. Jak nie wstrętna teściowa mamy SW (dobrze, że jej przygadała), to potem szykowanie się na przyjazd mamy jak na inspekcję, a okazało się, że mama jest spoko. Tylko córka chyba nie umie jej się przyznać, że nie idzie jej w życiu zbyt dobrze.
Był też wyjazd matki JH - no dobrze, panowie komiczni, starszy brat nagle okazał się chodzącą wikipedią, a potem wszyscy ekspresowo czyścili chatę. Do tego Bo Ra w protestach i aresztowana, z czego matka usiłowała ją wybronić, a ojciec czatował pod jej drzwiami i nie pozwolił podać nawet wody. Swoją szosą ciekawe, czy doprowadziłby córkę do odwodnienia czy też nie. Ale może lepiej tego nie sprawdzać.
DS w pokoju nauki - ok, zabawne, jak naszykowała książki, wyczyściła półeczki, wyszorowała podłogę... po czym poszła spać. Aczkolwiek dziwne, że nie była otumaniona od takiej ilości snu.
| Aragonte napisał/a: | Miałam pokazac chińskie szachy - wrzuciłam je też do wątku z kolekcjami, jakby co |
Bardzo ciekawe. Nie pytam, jak się w nie gra, bo nie zrozumiem. Ale wyglądają zacnie.
Kwalifikuje, ale bez fajerwerków. Gorsze rzeczy już oglądałyśmy.
| Trzykrotka napisał/a: | | A tu sisurpryza - Duk Seon okazała się ogarnięta, dorosła, wyprzedzająca działaniem wszystko, co mogło przeszkodzić Taekowi wygrać trudne zawody. Mnie też kojarzyła się z troskliwą żoną, kiedy starannie dobierała koszulę, pulower bluzę i układała je pięknie złożone w pokoju hotelowym, żeby mistrz Choi miał je gotowe do użytku. |
Miło, że się ogarnęła. Bałam się, że przeczytam, że zgubiła Taeka.
| BeeMeR napisał/a: |
Agn, bardzo mi przykro, że tak wszystko spoilerujemy |
Widzę, jak ci przykro.
Jakoś to przeżyję.
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 21:06
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte napisał/a:
But he's so comfortable with the movements! He actually embodies the spirit of the music. Plus the precision and crispness of his arm movements = pro as hell
Chłopak jest wielorako uzdolniony |
On przede wszystkim miał jakieś muzyczne wykształcenie, bo zanim został aktorem, myślał o karierze muzycznej. No, ale zdolności muzyczne musiał miec, jasne.
Doceniam, że przygotowuje się porządnie do roli i jeśli ma grac muzyka, to robi to przekonująco, a jeśli gracza baduka, to ślęczy nad planszą i przechodzi jakiś konkretny kurs pod okiem profesjonalistów
| BeeMeR napisał/a: | | Niech gra - no i dramę jakąś wybierze, bo za odrzucenie sióstr Hong to ja się bynajmniej nie gniewam , ale chciałabym zobaczyć jakąś alternatywę |
Ja też nie narzekam, że odrzucił propozycję sióst Hong ale coś innego mógłby wybrac, a tu jakoś nic na horyzoncie. Dywagowałyśmy z Trzykrotką, czy nie unika specjalnie rom-comów, bo cosik nieśmiały jest, jeszcze znowu wygra jakąś nagrodę za kissy i będą go o liczbę ujęc NG wypytywali albo że doceniają, jak "ciężko pracował"
| Agn napisał/a: | | DS w pokoju nauki - ok, zabawne, jak naszykowała książki, wyczyściła półeczki, wyszorowała podłogę... |
Mnie się to kojarzyło trochę z przygotowaniem do egzaminów i standardowym szukaniem czynności zastępczych - eee, to może ja okna umyję?
| Agn napisał/a: | Bardzo ciekawe. Nie pytam, jak się w nie gra, bo nie zrozumiem. Ale wyglądają zacnie.
|
Nie mam pojęcia, jak Kupiłam, bo ładne są, czysto kolekcjonersko. Do baduka to przynajmniej mam interaktywny kurs, a w przypadku chińskich szachów - nic a nic. Pewnie gdybym zaczęła intensywniej szukac, to cosik bym znalazła, jednak niczego nie szukałam na razie. Najpierw baduk. I hangul - może
| Agn napisał/a: | | Najpierw krytykuje rumieńce DS, że wygląda jak wieśniaczka, |
BTW ja w ogóle tych strasznych rumieńców nie widziałam - może mam złe ustawienia na monitorze
W szóstym odcinku będzie wielki turniej baduka w Chinach bodajże - aj, lubię te sceny
Edit: BeeMeR, masz rację, to był motyw z Forresta Gumpa, porównałam je sobie To już mnie nie będzie męczyc, co to
Agn - Śro 22 Lis, 2017 21:32
| Aragonte napisał/a: | | BTW ja w ogóle tych strasznych rumieńców nie widziałam - może mam złe ustawienia na monitorze |
Miała lekko zarumienioną buzię, ale tak malusio. Dla nas to niewidoczne, ale oni tam lubią blade baby, więc choćby lekki róż to już od razu nie wiadomo co.
Turniej się skończył, wykończony Taek wygrał, dorośli piją, dzieciaki jedzą pizzę i walczą o ostatni kawałek.
W tym wszystkim jak tak patrzę - ten ojciec Teaka jest biedny trochę. Sprawia wrażenie skrytego, cichego i potwornie samotnego. Ludzie do niego zaglądają, by spytać, czy jego syn znów wygrał, nie bardzo jednak interesują się nim samym, a już wyjście ojca DS, kiedy ten coś mówił, to po prostu chamstwo. I teraz jak patrzę na scenę, kiedy dorośli razem z nim świętują... to on odstaje. Nie ma tego żywiołu, który prezentują pozostali. Niby sąsiad, niby się znają, ale nie łączy go z nimi taka sama więź, jak pozostałych.
zooshe - Śro 22 Lis, 2017 21:49
| BeeMeR napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | Wskazówki co do zawodnika, który dobiegnie pierwszy rozsiane były po całej dramie od 6 odcinka, | Niektórzy nawet twierdzą, że od 2. bo wahanie JH i niemoc w podejmowaniu decyzji i skutecznym działaniu widoczne jest już w 2. odc, gdy "spieszy" na pomoc DG
Inna sprawa, że wszystkie te sceny są świetnie splecione w całość |
No właśnie człowiek nie zwraca uwagi na takie drobiazgi, ale przy kolejnym oglądaniu okazuje się że tych momentów było całkiem sporo. Choćby jeszcze scenka w klasie z krzesłem. Po pokazie Sun Woo,
Jung Hwan także przymierzał się do zademonstrowania skoku ale po chwili wąchania ostatecznie zrezygnował. Chociaż w tym przypadku to i może lepiej bo niczego sobie nie zrobił, ale pokazuje tez że JH nie lubił wychodzić ze swojej strefy komfortu.
Jeszcze ktoś na soopmi (jak znajdę to wkleję) przeanalizował scenę z chyba 16 odcinka ten z konkursem muzycznym. W jednej scenie JH bawi się papierowym samolocikiem, który jak napisała autorka symbolizuje jego samego. JH chce puścić samolocik przez okno aby poleciał, ale ostatecznie znowu się wacha i samolocik zamiast wzbić się w powietrze, pozostaje na swoim miejscu zupełnie jak JH.
W tej scenie także JH nie może rozwiązać jakiegoś zadania matematycznego. DR zwraca mu na to uwagę, mówiąc coś w stylu „Ile czasu nad tym siedzisz, jeszcze tego nie rozwiązałeś? Nie wiesz co to przenoszenie. Po prostu idź dalej”. Oglądając scenę to po polsku można nie zwrócić uwagi, ale po angielsku słowa DR są przetłumaczone następująco:
„How many days have you been on the same problem?
Don't you know the concept of passing? Just move on!"
Pass może znaczyć pasować, podać się. Autorka wskazuje tym samym, że scena ma głębsze znaczenie. Zresztą to trochę dziwne w końcu JH jest w końcu jednym z najlepszych uczniów w szkole a nie może rozwiązać zadania, które zna nawet DR, który do orłów nie należy.
Autorka wnioskuje więc, że porada DR odnosi się bardziej do uczuć JH niż samego zadania jako takiego. DR jakby nie patrzeć jest „doradcą” całego kółka przyjaciół.
| Agn napisał/a: | | Jak nie wstrętna teściowa mamy SW (dobrze, że jej przygadała), to potem szykowanie się na przyjazd mamy jak na inspekcję, a okazało się, że mama jest spoko. Tylko córka chyba nie umie jej się przyznać, że nie idzie jej w życiu zbyt dobrze. |
Mama Sun Woo nie bała, się inspekcji jako takiej, po prostu nie chciała martwić matki, że nie za dobrze jej się wiedzie. Ale matki jak to matki nie da się łatwo oszukać i cały misterny plan prysł przez dziurawe skarpetki, które suszyły się na zewnątrz.
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 21:57
| Agn napisał/a: | | JH zachowuje się jak rasowy dupek. | Oj, widzę, że nie jestes materiałem na team JH - co za pech..
| Agn napisał/a: | | ten ojciec Teaka jest biedny trochę. Sprawia wrażenie skrytego, cichego i potwornie samotnego. Ludzie do niego zaglądają, by spytać, czy jego syn znów wygrał, nie bardzo jednak interesują się nim samym, a już wyjście ojca DS, kiedy ten coś mówił, to po prostu chamstwo. I teraz jak patrzę na scenę, kiedy dorośli razem z nim świętują... to on odstaje. Nie ma tego żywiołu, który prezentują pozostali. Niby sąsiad, niby się znają, ale nie łączy go z nimi taka sama więź, jak pozostałych. | On jest piękną postacią i znajdzie wspólny język z panami (i nie tylko)
| zooshe napisał/a: | | W jednej scenie JH bawi się papierowym samolocikiem, który jak napisała autorka symbolizuje jego samego. JH chce puścić samolocik przez okno aby poleciał, ale ostatecznie znowu się wacha i samolocik zamiast wzbić się w powietrze, pozostaje na swoim miejscu zupełnie jak JH. | Prawda - to ładna, bardzo znacząca scena
Agn - Śro 22 Lis, 2017 22:18
| BeeMeR napisał/a: | | On jest piękną postacią i znajdzie wspólny język z panami (i nie tylko) |
Na razie widzę jego samotność i lekko mi klucha zaczęła w gardle rosnąć przy tej obserwacji.
| BeeMeR napisał/a: | | Oj, widzę, że nie jestes materiałem na team JH - co za pech.. |
Ni choinki.
| zooshe napisał/a: | | Mama Sun Woo nie bała, się inspekcji jako takiej, po prostu nie chciała martwić matki, że nie za dobrze jej się wiedzie. Ale matki jak to matki nie da się łatwo oszukać i cały misterny plan prysł przez dziurawe skarpetki, które suszyły się na zewnątrz. |
Zachowywała się dla mnie jakby ją miała odwiedzić Małgorzata Rozenek z kamerami, a nie matka, stąd mój wniosek, że chodzi o inspekcję. Zwłaszcza że matka faktycznie zapuściła żurawia do składziku na brykiet. No ale może i nie chciała jej martwić. Fakt, że potem było ujęcie na te skarpetki, ale nie załapałam tego jak trzeba. Za subtelne to było na moją wrodzoną tępotę.
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 22:25
| Agn napisał/a: | | Turniej się skończył, wykończony Taek wygrał |
I sam sobie wybrał nagrodę - uścisk Deok Sun
| Agn napisał/a: | | Fakt, że potem było ujęcie na te skarpetki, ale nie załapałam tego jak trzeba. Za subtelne to było na moją wrodzoną tępotę. |
Jaką znowu tępotę?
Przecież nie da się wyłapac od razu wszystkich szczegółów.
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 22:29
Kończę (przewijać) 4 cantabile - olaboga....
To jest manga, ja wiem, ale to się kupy nie trzyma. Szkoła prowadzona jest tak niedorzecznie, że gorzej się nie da, w powietrzu wisi koncert po którym ma zostać rozwiązana jedna z dwóch startujących orkiestr - jasne, czyli pół szkoły won do domu? Nowy profesor się rzuca, stary szarogęsi, uczniowie wszyscy jak urwani z choinki - każdy innej... Główny jest dupkiem, główna debilką, w dodatku on jak dyryguje to macha łapami jak cepami. No, KMM to on nie jest
Podobała mi się rywalizacja czardaszowa (Żółtowłosy z jakąś panną)
Idę przewijać odc. 5
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 22:31
| BeeMeR napisał/a: | | Kończę (przewijać) 4 cantabile - olaboga.... |
A nie mówiłam, żebyś przeskoczyła do szóstego odcinka?
| BeeMeR napisał/a: | No, KMM to on nie jest |
Kang Mae by tylko prychnął na takie porównanie
Trzykrotka - Śro 22 Lis, 2017 22:42
Ta pasywność Jung Hwana była aż chorobliwa. Gdyby przeanalizować dramę pod kątem różnych dobrych albo tylko miłych miłych rzeczy, które robił dla Duk Seon, uzbierałoby się pewnie więcej ciepła niż w wątku Taek-DS. Choćby taki drobiazg, ale świadczący o delikatności, kiedy wchodząc do łazienki po niej, podał jej przez drzwi zawiniętą ładnie w ręcznik bieliznę, którą sobie uprała i rozwiesiła na sznurku. Nie chciał, żeby skręcała się z zażenowania, ani pewnie sam nie chciał mieć potem morkych snów. Masa takich drobiazgów i większych gestów była między nimi. Poza tym był też delikatny wątek erotyczny. Od chwili kiedy spędzili trochę czasu w pozycji na kanapkę widać było, że JH reaguje na takie widoki, jak DS w mini, czy wychodząca z mokrymi włosami z ich łazienki, kiedy u niej była tylko lodowata woda do mycia głowy. Nie widzę innego powodu dla którego nie potrafił się do tego przyznac, jak tylko głupi nastoletni strach, że albo kumple będą się śmiali, albo Duk Seon nie padnie mu w ramiona, kiedy się dowie, jak bardzo on ją lubi. Przez swoją głupotę doprowadzil do tego, że kiedy w końcu zrobił tak piękne wyznanie, ona faktycznie zareagowała spłoszonym spojrzeniem, a kumle się śmiali. Takiego sarange, wypowiedzianego tak pięknym głosem, nie usłyszała nawet od Taeka. Mam ochotę zrobić sobie z niego sygnał smsa, tak gorąco to powiedział.
Gdybym była w team Jung Hwan, pewnie znienawidziłabym scenarzystów AM.
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 22:57
| Trzykrotka napisał/a: | | Gdyby przeanalizować dramę pod kątem różnych dobrych albo tylko miłych miłych rzeczy, które robił dla Duk Seon, uzbierałoby się pewnie więcej ciepła niż w wątku Taek-DS. |
No, nie wiem Mam wrażenie, że niestety to nie da się tak zsumowac, bo to, co było miłe i ciepłe, równoważyły często cierpkie, przykre słowa, których nie da się łatwo zapomniec (ja w każdym razie wielu przykrych słów wypowiedzianych przez płec przeciwną nie byłam w stanie zapomniec).
Ale to ja tak mam, a jak wiadomo, fanką JH nie byłam i nie będę raczej
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 22:57
| Trzykrotka napisał/a: | | Gdyby przeanalizować dramę pod kątem różnych dobrych albo tylko miłych miłych rzeczy, które robił dla Duk Seon, uzbierałoby się pewnie więcej ciepła niż w wątku Taek-DS. | Nie umiem tego tak widzieć - owszem, robi miłe rzeczy (czasem) ale mówi tak gorzkie, że jedno płomienne wyznanie spóźnione o kilka lat tego nie równoważy.
To świetny materiał na faceta, jak już będzie umiał nie mówić tego, czego nie warto bo słuchacza boli, a mówić, to, co naprawdę myśli/czuje. I działać.
Postać jest naprawdę świetna i doskonale dobrany aktor, skoro wzbudza takie dysputy, rozważania i wojny teamów
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 22:58
BeeMeR - napisałyśmy mniej więcej to samo w tym samym czasie
Trzykrotka - Śro 22 Lis, 2017 23:07
No i właśnie.... Wszystkie piękne rzeczy, które Jung Hwan robił zniweczył masą głupich słów, które wypowiedział i tych, których nie potrafił z siebie wydusić, kiedy trzeba było. Nie bronię go, tylko analizuję. Mnie samej 18-letniej taki Jung Hwan skutecznie odebrałby wiarę w siebie.
BeeMeR - Śro 22 Lis, 2017 23:09
Koncert w 5 odc. Cantabile mi się podobał. Niemniej drama jest głupsza niż BBF.
Przerysowana niemiłosiernie i krzykliwa. No, wrzucili pacana do wody, Boguś się pokazał na moment - jutro będę kontynuować
Aragonte - Śro 22 Lis, 2017 23:15
| Trzykrotka napisał/a: | | No i właśnie.... Wszystkie piękne rzeczy, które Jung Hwan robił zniweczył masą głupich słów, które wypowiedział i tych, których nie potrafił z siebie wydusić, kiedy trzeba było. Nie bronię go, tylko analizuję. Mnie samej 18-letniej taki Jung Hwan skutecznie odebrałby wiarę w siebie. |
Ja właśnie przez pewne swoje doświadczenia z młodości jestem "mało entuzjastyczna" (eufemizm) wobec tej postaci i nie potrafię do niej podejśc jak do bohatera romantycznego. Za bardzo polubiłam Deok Sun, żeby jej życzyc Jung Hwana jako partnera W przypadku panny z Answer 1997 nie miałabym takiego problemu - ona by sobie z nim od razu poradziła i nie dała się zranic. Deok Sun jest jednak inna.
Trzykrotka - Czw 23 Lis, 2017 00:20
To prawda. Tamta psychicznie była jak buldozer. Nic jej nie było w stanie trwałe zranić.
Mam wrażenie, że podziałowi na teamy w AM 1988 bardzo zaszkodziła analogia do 1994, w której co prawda panna wybrała standardowo pana Kolczastego, ale panowie z 1988 prezentowali podobne typy. Od razu na wstępie padło, że Taek, taki słodki, biedny jest, bo dziewczyny nie dostanie. I mało kto juz myślał inaczej.
Aragonte - Czw 23 Lis, 2017 00:29
Tiaaa - "drugi Chilbong" czy jak mu tam było (BTW pewnie kiedyś sięgnę po Answer 1994, z czystej ciekawości).
Włączyłam sobie fragmenty szóstego odcinka AM88 pod pretekstem dotrzymywania towarzystwa Agn - leci właśnie Starry Night i jest odczytywana kartka od Jung Bonga (który przyznał się całej Korei, jakie rzekomo ma IQ - niższe niż 90 ), a Taek toczy pierwszą walkę w Szanghaju
BTW zaczęłam się zastanawiac, czy Dong Ryong nie podpuszczał Taeka przed wyjazdem, tak mu klarując, że nie ma co liczyc na wygraną i że następnego dnia będzie się już pakował z powrotem do Korei W końcu nasz Doradca z Ssamundong świetnie wiedział o tym, jak silny jest u Taeka instynkt rywalizacji i że nie znosi byc drugi
BeeMeR - Czw 23 Lis, 2017 07:03
| Aragonte napisał/a: | | W końcu nasz Doradca z Ssamundong świetnie wiedział o tym, jak silny jest u Taeka instynkt rywalizacji i że nie znosi byc drugi | I że musi po prostu znaleźć cel, o który walczy (kino)
| Trzykrotka napisał/a: | | w AM 1988 bardzo zaszkodziła analogia do 1994, w której co prawda panna wybrała standardowo pana Kolczastego, ale panowie z 1988 prezentowali podobne typy. | A bo to się widzom nie dogodzi - panna wybrała Kolczastego - źle, inna takiego odrzuciła - też niedobrze. Ojoj
Jaki ten Boguś w Cantabile śliczny i młody chłopak
Oczekuję że poziom aktorstwa mi się podniesie - bo urody już się podniósł No i przynajmniej on jeden mówi, a nie drze się jak reszta jedno przez drugie i nie wydyma ust przy każdej kwestii jak ten z włosami do góry. Jak cudnie, że choć on jeden ma normalną fryzurę - jakby grał w zupełnie innej dramie. Jak to się można cieszyć z drobiazgów, które powinny być oczywiste Oczyma duszy widzę, jak Admete kiwa z politowaniem głową
Jednakowoż można powiedzieć, że umiarkowanie zachwyconam znalezieniem gp
Admete - Czw 23 Lis, 2017 07:09
| BeeMeR napisał/a: | | Oczyma duszy widzę, jak Admete kiwa z politowaniem głową |
Admete zauważyła to tylko dlatego, że jest w ostatnim poście W zalewie reszty bym przeoczyła I tak zdecydowanie - nienawidzę scenarzystów AM 1988 i jako żywo wyrzuciłam dramę całkowicie z pamięci. No i Bogusia strasznie nie lubię i już nigdy nie polubię
BeeMeR - Czw 23 Lis, 2017 07:19
Odnosiłam się głównie do debilnego poziomu (albo raczej braku poziomu) dramy Cantabile, sama się nad sobą lituję jak to oglądam Ale jesień mają piękną
|
|
|