To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Caroline - Wto 11 Mar, 2008 23:27

Mag13 napisał/a:
Myślę, że właśnie to zachowanie Margaret dowiodło, że za takiego go uznała, broniąc własną piersią...
Później deklarowała, że broniłaby każdego. Możemy jej nie wierzyć i uważać, że kierowało nią także uczucie, być może nieuświadomione albo wypierane, ale na pewno nie uważała Thorntona za dżentelmena.
Trzeba by dodać, nie uważała go jeszcze wtedy za dżentelmena.

Anonymous - Śro 12 Mar, 2008 20:09

Caroline napisał/a:
Mag13 napisał/a:
Myślę, że właśnie to zachowanie Margaret dowiodło, że za takiego go uznała, broniąc własną piersią...
Później deklarowała, że broniłaby każdego. Możemy jej nie wierzyć i uważać, że kierowało nią także uczucie, być może nieuświadomione albo wypierane, ale na pewno nie uważała Thorntona za dżentelmena.
Trzeba by dodać, nie uważała go jeszcze wtedy za dżentelmena.

a mi się wydaje, że ona się czułą winna, to on przecież wysłała go przed oszalały tłum, ona wspierałą strajkujących.

fanturia - Śro 12 Mar, 2008 20:16

lady_kasiek napisał/a:
a mi się wydaje, że ona się czułą winna, to on przecież wysłała go przed
oszalały tłum, ona wspierałą strajkujących.


Też tak sądzę. Chyba nawet wspomniała o tym podczas oświadczyn.

Gosia - Sob 15 Mar, 2008 20:45

I to wszystko w pliku jedynie 10 MB? :thud:
Alez super kompresja! :excited:
Dzięki Mag! :kwiatki_wyciaga: :kwiatek: :kwiatki_wyciaga:

Caroline - Nie 16 Mar, 2008 21:02

Mag13 napisał/a:
Hmmmm .... Rybka.... reaktywacja :wink:
Dzięki rybko! :)
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 21:15

Mag dzięki :) )
jeszcze, zebym wiedziałą jak to wrzucić na mp3 która chyba tego formatu nie odtwarza.
ale wielkie ci dzięki, wielką mi radość uczyniłaś :kwiatki_wyciaga:

Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 21:53

Dziękuję za chęć pomocy, ale Empuś łaskawie zgłasza chcęć odtwarzania głosu Thortona(ja się mu nie dziwię :serduszkate: ) i już widzę to w pięknych kolorach, usypia mnie Ryś, do autobusu i uczelni odporowadza mnie głoś oświadczającego sie Rysia.
Umrę z nadmiaru szczęścia chyba :paddotylu:

Gosia - Nie 16 Mar, 2008 21:59

Ja też mu się nie dziwie :mrgreen: :serduszkate:
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 23:14

Mag13 napisał/a:
Są w fikcji.....

o to o mnie to o mnie.
chociaż ja się staram o Rysiu nie myśleć w czasie zajęć bo same kłopoty z tego.

Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 23:25

niestety ja mam mężczyzn-wykładowców i mało prawdopodobne, że oni mają podobne obiekty sympatii, może to i lepiej zresztą chociaż z drugiej strony to byłoby o czym porozmawiać przy egzaminie. Np zamiast pytania o kompetencje premiera Rady ministrów wg ustawy pytanko takie, np. Dylematy Johna Thortona jako mężczyzny i jako szefa, opisz krótko i przywołaj ulubioną scenę tym razem z dłuższym opisem :D . No proszę jak by było miło.
Tylko jedne ćwiczenia mam z kobietą. prawo Cywilne. I wymarzone pytanie dlaczego uważasz, że Thorton zmieni wkrótce stan cywilny, odpowiedz posiłkując się opisem odpowiedniej sceny.


tak, tak to bardzo realne jest :mrgreen:

Gosia - Pon 17 Mar, 2008 10:35

Albo sytuacja prawna przędzalni bawełny czy angielskie prawo dotyczące dzierżawy (chyba jest cos takiego?) na przykładzie Marlborough Mills :mrgreen:
Tematy marzeń ;)
Ewentualnie: podstawy prawne propozycji biznesowej Margaret :rotfl:

Gosia - Nie 23 Mar, 2008 21:24

Tez to zauwazylam :-D Troche jakby to byl niezły żart, to przyjscie do Hale`ow, moze ciekaw jest reakcji Margaret ;)
Rys posluguje sie wlasnie czasem takimi malo dostrzegalnymi gestami, mimiką, ale jak sam mowi: Widzowie to zauwazaja. Moze nie zawsze od razu, ale na pewno po jakims czasie i bardzo to doceniają.

Gosia - Nie 23 Mar, 2008 22:47

I ta rozmowa z matką, kiedy opuszcza oczy i podnosi na nia wzrok i wzdycha w pewnych momentach :serduszkate: Cudo!
Anonymous - Nie 23 Mar, 2008 23:25

Gosia napisał/a:
I ta rozmowa z matką, kiedy opuszcza oczy i podnosi na nia wzrok i wzdycha w pewnych momentach

i marszczy czoło.

Gosia - Wto 25 Mar, 2008 12:53

Ja tez bardzo, bardzo lubie rozmowy Johna z matką. I tez uważam, ze świetnie się rozumieją, Sinead rewelacyjnie zagrala panią Thornton. Rys gra subtelnie, kazdym gestem, mimiką, oczami. Oboje sa świetni. Najlepsze sceny w filmie to te z ich udzialem. No oczywiscie, nie mozna zapomniec o pierwszych oswiadczynach, a zwlaszcza scenie peronowej :mrgreen:
Anonymous - Wto 25 Mar, 2008 13:59

Gosia napisał/a:
oczywiscie, nie mozna zapomniec o pierwszych oswiadczynach, a zwlaszcza scenie peronowej

ot takie mile dodatki do scen z matką :wink:

Loana - Wto 25 Mar, 2008 14:15

A ja sie przyznaje, ze nie przepadam za scenami z matka... bo jej uczucia nadal wydaja mi sie lekko chore, nie "matczyne"... moze gdyby on byl mlodszy, to nie odczuwalabym tego tak, ale poniewaz widze jej zachowanie i uczucia wobec corki Fanny oraz jej zachowanie i uczucia wobec syna, to nie moge sie oprzec wrazeniu, ze wiecej ma tych "dodatkowych", nie matczynych uczuc wobec niego. Nie mowiac o tym, ze jaka to wspaniala matka, jak wychowala swoja corke Fanny na wredna, zlosliwa i niewdzieczna idiotke???
spin_girl - Czw 27 Mar, 2008 13:59

Piękne są sceny z matką, Sinead C. i RA są oboje rewelacyjni, od razu widać, dlaczego JT był takim człowiekiem, jakim był- niedaleko pada jabłko od jabłoni. Mnie jednak najbardziej ze wszystkich urzekła scena pierwszego spotkania JT i MH- kiedy ona stoi w białym piekle i patrzy jak on schodzi ze schodów taki groźny, pochmurny, autorytatywny, męski..... :slina: no i jeszcze scena odjeżdżającego powozu- jedno zdanie a tak potężny ładunek emocjonalny (byłam pewna, że moc jego życzenia sprawi cud i ona się obejrzy...)
Gosia - Czw 27 Mar, 2008 16:52

No to pora zaglosowac w sondach na ulubione sceny i kwestie Johna :lol:
Zapraszam do glosowania :mrgreen: Trzeba szukac odpowiedniego watku.

trifle - Śro 02 Kwi, 2008 11:52

A propos tej tych zmian twarzy - myślę, że duże znaczenie ma tutaj gra światłem. Wszędzie tam, gdzie sceny były odgrywane w jasnym świetle - inaczej są odbierane od tych granych w lekkim mroku. Tak mi się wydaje przynajmniej ;) Bardzo lubię takie efekty, to, jak światło może zmieniac.
Loana - Czw 03 Kwi, 2008 09:40

O, widze, ze ktos jeszcze oprocz mnie ma omamy wzrokowe ;P i tez zauwazyl, ze gosciu na przyjeciu z tymi pyzatymi policzkami to jakis inny Thorton niz w pozostalych scenach. Jeszcze na wieczorku u Margaret wyglada podobnie jak na przyjeciu, ale w pozostalych scenach to juz jest chudszy facet. Tzn ja odnosze takie wrazenie.
Anonymous - Czw 03 Kwi, 2008 16:17

Loana napisał/a:
Jeszcze na wieczorku u Margaret wyglada podobnie jak na przyjeciu, ale w pozostalych scenach to juz jest chudszy facet.

targany niepewnością tak zmarniał biedaczysko, tylko wziaść takiego i dokarmiać :przytul: :przytul: :przytul:

trifle - Pią 04 Kwi, 2008 11:11

Znaczy ja muszę jeszcze raz obejrzeć.. czy tam aż taka różnica jest? :mysle:
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 12:13

jasne jak zwykle każdy powód jest dobry, ale faktycznie przydałoby się małe odświeżenie. :D
Anonymous - Pią 04 Kwi, 2008 17:09

Mag13 napisał/a:
A może taki był właśnie zamysł?

możłiwe, przecież on nie jadł prawie nie odpoczywał rzucił się w wir pracy coby zapomnieć.
biedak



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group