To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

Trzykrotka - Sob 31 Sty, 2015 00:47

Ósemka :rumieniec: To i ja chyba jednak przed snem choć zerknę...Temu łotrzykowi z gumą do żucia błyskającą w bezczelnym uśmieszku tao ja się nie umiem postawić. Nijak.....
Mam nadzieję, że źródełko wróci :trzyma_kciuki:


Te uśmieszki to swoją drogą... ale cała kwintesencja przemiany w Kaja to te uważne, nieruchome, chłodne oczy (brzydkie jak noc, rzecz jasna - takie paskudnie skośne! :serduszkate: )

Agn - Sob 31 Sty, 2015 07:43

O matko, weszłam sobie niczego nieświadoma w wątek, a tu proszę, jakie ciasteczko... :thud:
Cytat:
Ósemka :rumieniec: To i ja chyba jednak przed snem choć zerknę...

A przyjrzyj się porządnie, bo może nie mam racji... :twisted:
Trzykrotka napisał/a:
Te uśmieszki to swoją drogą... ale cała kwintesencja przemiany w Kaja to te uważne, nieruchome, chłodne oczy (brzydkie jak noc, rzecz jasna - takie paskudnie skośne! :serduszkate: )

Oczywiście, oczywiście... przebrzydłe...
Fakt, jako Kai ma zimne oczy. Ale jak błyśnie tym uśmieszkiem, to paaaaaanie, Karaiby się wokół robią. :serduszkate:
Ech, teraz będzie zUy... :serce:

BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 07:50

Cytat:
Ja jestem w stanie zainwestować te 14,90 miesięcznie, więc... :D
Ja też jestem w stanie ale nie mam życzenia wydawać w ten sposób 180zł rocznie :P
Wolę doramax i inne źródełka :P jak nie ma nigdzie indziej to wtedy płacę 8zł - średnio raz na pół roku. Ale to wszystko jest kwestia co kto lubi :mrgreen:

głupotka na dziś:
http://www.dramafever.com...-a-k-drama-man/

Admete - Sob 31 Sty, 2015 12:22

Nowe żródełko od jutra. Jak można się było domyślić tym razem 0004 ;) Na twitterze podali.
Agn - Sob 31 Sty, 2015 14:07

O, to niedlugo wszystko wroci do normy i dramaland nie stanie sie dla nas kraina niedostepna. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
głupotka na dziś:
http://www.dramafever.com...-a-k-drama-man/

Faktycznie, głupotka. :lol:
Mnie się z głupotek podobały:
1. romantyczna: http://www.dramafever.com...e-in-true-love/
2. komiczna: http://www.dramafever.com...afever-awards-/


Zdobylam sojuuuuuu!!! :excited:


(Chwilowo się nie abstynentuję, jak widać.)

BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 16:35

A ja byłam dziś na obiedzie w Bibimbapie - absolutnie pyszne żarełko :slina:
Rzekłabym, że dość europejski smak, może tylko trochę inaczej pikantnie zostaje na języku - w każdym razie bardzo zdecydowanie chcę jeszcze raz :banan:

Wyglądało m/w jak tu w pudełku, tylko nieco inny zestaw 7 surówek, do wyboru kurczak, wieprzowina, bekon albo tofu i 3 różne sosy:
http://www.glebiasmaku.pl...orea,tekst.html

Aragonte - Sob 31 Sty, 2015 17:06

W każdym wątku na forum można się spodziewać postów o żarciu :wink:
Sama odruchowo chciałam się pochwalić, co jem :lol:

BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 17:08

Oponki serowe? Chwal się :kwiatek:
Moje żarełko koreańskie - poniekąd w temacie ;)

Aragonte - Sob 31 Sty, 2015 17:14

Nieee, oponki będą na deser, teraz jem obiad - prostą zupę japońską :mrgreen:
Może potem wrzucę przepis w bardziej odpowiednim miejscu :wink:

Agn - Sob 31 Sty, 2015 19:07

BeeMeR napisał/a:
A ja byłam dziś na obiedzie w Bibimbapie - absolutnie pyszne żarełko :slina:

Wiem, o czym prawisz - bibimbap podbił me serce od razu. Pyszna rzecz. A jak się tym najeść należycie można! :)
BeeMeR napisał/a:
w każdym razie bardzo zdecydowanie chcę jeszcze raz :banan:

Jak będę w Krakowie? :excited:
Aragonte napisał/a:
W każdym wątku na forum można się spodziewać postów o żarciu :wink:

Koreańskie jedzenie jest integralną częścią dram, więc ten tego... nie marudzić! Korzystać! I chwalić się, co jesz! Albowiem:
Aragonte napisał/a:
Sama odruchowo chciałam się pochwalić, co jem :lol:

Zupełnie nie wiem, dlaczego się powstrzymałaś. :P

My właśnie z Anaru obaliłyśmy soju (erm... jakoś na Festiwalu Kultury Koreańskiej bardziej mi przypadło do gustu, tutaj... well... dobrze, że Anaru nabyła aloes do picia, to się bardzo smaczne drinki zrobiły). A do tego pożarłyśmy absolutnie pyszne żarełko z Korean Chicken (Aragonte, kiedy już przybędziesz do Wrocławia, to na pewno zaliczysz to miejsce z pysznym jedzonkiem; nasz szczwany plan opiewa także na Czajownię, którą ja znam, a Anaru jeszcze nie, ale wyczaiła, że podają tam koreańską herbatę (parzoną), więc w razie czego - będzie się gdzie napić dobrej herbaty w ilości mnogiej, a miejsce także sprzyja posiadywaniu i konwersacji, zapewniam). Więc byli kawałki kurczaka smażone w mące kukurydzianej (pode mnie) w wersji słodko-ostrej i ostrawej, kimchi zapewniłam ja, do tego kimbap, bo lubimy. I tak człek niby za wiele nie zjadł, a się najadł. A i butelka soju nie była za wielka (za to kosztowna, ale raz się żyje), ale pokonała nas obie. Zwaliłam to na niewyspanie plus ogólne zmęczenie Anaru, plus stresy moje. No w każdym razie Anaru twierdzi, że w drodze powrotnej do domu krawężnik namolnie pchał jej się kłodą pod nogi. :P Bezczelny jakiś... :sprytny:

A ja jestem w połowie trzeciego odcinka Punch. Wiem, że się operacja nie miała prawa udać, a i tak trzymałam kciuki, że może jednak... Ech...

BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 19:38

Aragonte napisał/a:
jem obiad - prostą zupę japońską :mrgreen:
czyli też w temacie :mrgreen:

Aragonte napisał/a:
Jak będę w Krakowie? :excited:
jak najbardziej jestem za :banan:
spróbowałabym tam też kimbapu - najchętniej na pół z kimś (chyba 16zł - 8 szt)

Agn napisał/a:
w każdym razie Anaru twierdzi, że w drodze powrotnej do domu krawężnik namolnie pchał jej się kłodą pod nogi. :P Bezczelny jakiś... :sprytny:
absolutnie bezczelny cham :lol:

wróciłam do Gumiho ale ja nie mogę z tą dramą :zalamka:
bohaterowie poszli do kina: ona traktuje to jak randkę, on jak wprowadzenie psa na spacer - i to ok, ale potem zwiedzają stoiska sprzętu agd, tv, wentylatory, żarcie, soczki, jogurty, kiełbaski - co komu w ręce wpadło by reklamować. Pół odcinka: kino i reklamy, prawie zero treści :frustracja:
Przeskoczyłam co się dało i dalej będę skakać ale w małych dawkach.

Agn - Sob 31 Sty, 2015 20:46

Cytat:
spróbowałabym tam też kimbapu - najchętniej na pół z kimś (chyba 16zł - 8 szt)

Możesz i z trzema osobami. Kimbap jest pyszny. :)

Trzeci odcinek Punch za mną, nadal jestem zachwycona. Gierki polityczne na pełnych obrotach, tymczasem naszego bohatera prawie nie widać - leży w śpiączce po nieudanej operacji. No ale tylko czekam, aż się ocknie i zobaczy, że usiłują wkopać jego byłą żonę w morderstwo i w ogóle zrobić brzydkie rzeczy. Coś czuję, że tak im da do wiwatu, że się nie pozbierają. Can't wait!
Tymczasem - galeria znajomych w Punch:


I odprężam się (taa, jasne) - Wilczuś czeka... :serduszkate:

Anaru - Sob 31 Sty, 2015 22:49

Agn napisał/a:
I odprężam się (taa, jasne) - Wilczuś czeka... :serduszkate:

Znaczy wgapiasz sie w monitor wzrokiem maślanym? :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
w każdym razie Anaru twierdzi, że w drodze powrotnej do domu krawężnik namolnie pchał jej się kłodą pod nogi. :P Bezczelny jakiś... :sprytny:
absolutnie bezczelny cham :lol:

Już prawie było "mamo, ja latam!", ale na szczęście jakoś się udało. :lol:

Agn napisał/a:
My właśnie z Anaru obaliłyśmy soju (erm... jakoś na Festiwalu Kultury Koreańskiej bardziej mi przypadło do gustu, tutaj... well... dobrze, że Anaru nabyła aloes do picia, to się bardzo smaczne drinki zrobiły). A do tego pożarłyśmy absolutnie pyszne żarełko z Korean Chicken (Aragonte, kiedy już przybędziesz do Wrocławia, to na pewno zaliczysz to miejsce z pysznym jedzonkiem; nasz szczwany plan opiewa także na Czajownię, którą ja znam, a Anaru jeszcze nie, ale wyczaiła, że podają tam koreańską herbatę (parzoną), więc w razie czego - będzie się gdzie napić dobrej herbaty w ilości mnogiej, a miejsce także sprzyja posiadywaniu i konwersacji, zapewniam). Więc byli kawałki kurczaka smażone w mące kukurydzianej (pode mnie) w wersji słodko-ostrej i ostrawej, kimchi zapewniłam ja, do tego kimbap, bo lubimy. I tak człek niby za wiele nie zjadł, a się najadł. A i butelka soju nie była za wielka (za to kosztowna, ale raz się żyje), ale pokonała nas obie.

Żeby nie być gołosłownym: nasze koreańskie żarełko

Kimbap z tuńczykiem, kimchi roboty Agn (zacne :mrgreen: ), korean chicken w 2 wersjach, soju i koreańki napój aloesowy z aloesowymi farfoclami wewnątrz (i nawet nieszczególnie napchany chemią, bo miał oprócz aloesu chyba tylko cukier, kwasek cytrynowy i askorbinowy, nie pamiętam czy coś jeszcze ;) )



A tu koreańskie herbaty (+ chińska ;) ), które można kupić w Czajowni (obadane w ramach Bazaru Smakosza w Browarze Mieszczańskim), ale ze względu na cenę (75-80 zł za opakowanie) wolałabym zdecydowanie najpierw spróbować wersji zaparzonej. ;)



A w ogóle to w Korean Chicken maja teraz Grouponową promocję, grzech nie skorzystać :excited:
http://www.groupon.pl/ofe...hicken/41110381

Agn - Sob 31 Sty, 2015 22:55

Anaru napisał/a:
Znaczy wgapiasz sie w monitor wzrokiem maślanym? :mrgreen:

Ehm, wgapiałam się. :serduszkate:
Anaru napisał/a:
Żeby nie być gołosłownym: nasze koreańskie żarełko

W tle mój monitor z odpowiednim obrazkiem zdobiącym. :mrgreen:
Anaru napisał/a:
A w ogóle to w Korean Chicken maja teraz Grouponową promocję, grzech nie skorzystać :excited:

Nooooooo... :slina:

BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 22:59

Cytat:
W tle mój monitor z odpowiednim obrazkiem zdobiącym. :mrgreen:
zauważyłam ;)
Ten napój aloesowy piła klientka obok w Bibimbapie :mrgreen:

Ale się jedzeniowo zrobiło :slina:

Anaru - Sob 31 Sty, 2015 23:05

Agn napisał/a:
W tle mój monitor z odpowiednim obrazkiem zdobiącym. :mrgreen:

Bardzo pasuje tematycznie :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Ale się jedzeniowo zrobiło :slina:

Jak zwykle, żarcie w każdym wątku :lol:

BeeMeR napisał/a:
Ten napój aloesowy piła klientka obok w Bibimbapie :mrgreen:

Ten napój się idealnie skomponował z Soju, które samo w sobie było takie trochę parszywe w smaku, a z aloesem całkiem sympatyczne. :party:

Trzykrotka - Nie 01 Lut, 2015 00:35

Parszywe nie parszywe, spróbować mus. I poza tym taki namiot plastikowy, który stoi na ulicy byle gdzie, zeby można się w nim sponiewierać do późnej nocy, a potem wracać na czyichś plecach do domu wpisałam na listę 'do zaliczenia kiedy będę w Seulu.' Przed pałacem królewskim, a po łaźni.
U nas dziś mokro jak zaraza - butów mi szkoda do brodzenia w rozmiękłym śniegu i zdrowia też, więc z bólem zrezygnowałam z Boznańskiej w Muzeum Narodowym i zrobiłam sobie koreański szwedzki stół, taki obfity, że boję się teraz tego rzygania na tęczowo, które kiedyś BeeMer prorokowała panu z QoR.
Obejrzałam Valid Love (pod robienie napisów), odcinek Muszkieterów (bo w końcu kiedyś trzeba - z dużą przyjemnością wróciłam), zaległego Healera (lubię :serduszkate: ) i w końcu ze dwa odcinki Discovery of Romance. Gdyby nie pora, zarzuciłabym jeszcze czymś, ale trudno. Trzeba czasami nawiązać kontakt z rzeczywistością.
Grzebałam dziś w poczcie i znalazłam powiadomienie z pinteresta, że ktoś przypiął mojego pina z Lee Soo Hyukiem w katalogu o ładnej dość nazwie. Poszłam z ciekawości zajrzeć, do czego go dopasował i znalazłam... męskie akty - ładne, naprawdę ładne. I pomiędzy nimi ubranego w kożuszek Soo Hyuka, którego miałam przedtem w avatarku. Czuję za tym czynem jakiegoś miętkiego i estetycznego :lol: pana..
Jak Wilczuś, Agn? :serduszkate:

Aragonte - Nie 01 Lut, 2015 01:25

Anaru napisał/a:
Kimbap z tuńczykiem, kimchi roboty Agn (zacne :mrgreen: ), korean chicken w 2 wersjach, soju i koreańki napój aloesowy z aloesowymi farfoclami wewnątrz (i nawet nieszczególnie napchany chemią, bo miał oprócz aloesu chyba tylko cukier, kwasek cytrynowy i askorbinowy, nie pamiętam czy coś jeszcze ;) )

Mniam! No, za soju to pewnie bym na razie podziękowała, ale napój aloesowy bardzo lubię, tylko że chyba kupuję innej firmy.
Chodzi za mną kimbap (a mam jeszcze napoczęte opakowanie nori), więc pewnie zrobię na dniach. Mam też zrobione zakupy na kimchi, powinnam je zrobić jutro, może się wyrobię wieczorem :mysle:

Agn - Nie 01 Lut, 2015 08:32

Anaru napisał/a:
Ten napój aloesowy piła klientka obok w Bibimbapie :mrgreen:

Jest słodki. W dużej ilości pewnie by mnie zmulił, ale wymieszane z soju sprawiło, że jest dobry i można pić i pić, a i soju nabrało niezwykłych wartości smakowych. :mrgreen:
Cytat:
Parszywe nie parszywe, spróbować mus.

Mam jeszcze jedną butelkę, przywiozę do Krakowa, to spróbujemy. :)
Trzykrotka napisał/a:
zrobiłam sobie koreański szwedzki stół

Opowiadaj! :excited: Co jadłaś? Sama robiłaś???
Trzykrotka napisał/a:
Czuję za tym czynem jakiegoś miętkiego i estetycznego :lol: pana..

Tudzież pomyłkę. Mnie się kiedyś zdarzyło nieopatrznie przypiąć Piękne Oczy do Star Wars. Musiałam potem przepinać. ;)
Trzykrotka napisał/a:
Jak Wilczuś, Agn? :serduszkate:

Jak by ci to powiedzieć... :serduszkate: Dziś wieczorem będę oglądała odcinek, w którym z nonszalancją i bezczelnym uśmiechem będzie się domagał golenia. Zejdę z tego łez padołu, powiadam wam! :serce:
A skoro ty rozczulasz nas avkiem (słodki!), to ja sobie też pozwolę, a co!
Acz nie avatarkiem, tylko...
Spoiler:


(Pod kołderką, coby Aragonte nie widziała. :twisted: )
Aragonte napisał/a:
Mam też zrobione zakupy na kimchi, powinnam je zrobić jutro, może się wyrobię wieczorem :mysle:

Będziesz czynić kimchi? Ech, ja tam lubię mieć zapasik, dobre to do wszystkiego. Jako surówka do jedzenia, w placku, do zupy też już wrzuciłam... Genialny wynalazek. :mrgreen:

Admete - Nie 01 Lut, 2015 08:38

Aragonte gdybyś kiedyś jeszcze się do K. wybierała weź odrobinę kimchi w jakimś słoiczku. U nas nie można kupić pasty potrzebnej do zrobienia kimchi, a nie opłaca mi się kupować dużej ilości przez Internet. Sos rybny gdzieś widziałam, ale tych płatków chili nie.
Agn - Nie 01 Lut, 2015 08:43

Jak mi zostanie, to też mogę wziąć na spróbowanie (pastę robię sama - zupełnie inaczej to smakuje). :)
Aragonte - Nie 01 Lut, 2015 11:36

Admete napisał/a:
Arasgonte gdybyś kiedyś jeszcze się do K. wybierała weź odrobinę kimchi w jakimś słoiczku. U nas nie można kupić pasty potrzebnej do zrobienia kimchi, a nie opłaca mi się kupować dużej ilości przez Internet. Sos rybny gdzieś widziałam, ale tych płatków chili nie.

Płatki chili gochugaru to chyba tylko przez net można nabyć, mam wrażenie.
Nie ma sprawy, wezmę słoik kimchi :) Do lutego akurat trochę się podkisi :wink: A może zrobię też kimchi z kostek rzepy/rzodkwi, czyli kkaktugi? Do samodzielnego jedzenia to ono nawet bardziej mi pasuje.

BeeMeR - Nie 01 Lut, 2015 12:56

Trzykrotka napisał/a:
zrobiłam sobie koreański szwedzki stół, taki obfity, że boję się teraz tego rzygania na tęczowo, które kiedyś BeeMer prorokowała panu z QoR.
w sensie jedzenia czy dram?
Co tam w Valid Love? :kwiatek:

Ja bym skłamała twierdząc, że bibimbap przemknął przeze mnie bez śladu bo lekko mi siadł na żołądku na wieczór, nie powodując jednak większych sensacji, na pewno nic tęczowego ;)
Podejrzewam, że za dużo zjadłam na raz, a powinnam była pół odłożyć na później jak mi podpowiadał rozsądek, ale żarłoczność wygrała i mam za swoje.
I tak zamówię i zjem ponownie, tylko już właśnie mądrzej :mrgreen:

Admete - Nie 01 Lut, 2015 12:57

Chętnie spróbuję :) A bez płatków chili się nie da?

Obejrzałam 15 odcinek Healera i bardzo mi się podobał. Ciekawa jestem końcowej rozgrywki między Reporterem i jego bratem. Lubię aktorkę, która gra matkę bohaterki. Zostawiam sobie odcinek 16, bo mam zamiar poczekać i obejrzeć ostatnie 5 odcinków za jednym zamachem na początku urlopu.

Agn - Nie 01 Lut, 2015 21:11

Aragonte napisał/a:
Płatki chili gochugaru to chyba tylko przez net można nabyć, mam wrażenie.

Nie, dlaczego? Ja ostatnio kupiłam wielką pakę w Kuchniach Świata. Za 17,50! Wydało mi się to podejrzanie tanio, więc albo mieli błąd na sklepie albo faktycznie tak tanio. :)
Aragonte napisał/a:
A może zrobię też kimchi z kostek rzepy/rzodkwi, czyli kkaktugi?

Zróóóóób!!! :excited:
BeeMeR napisał/a:
Ja bym skłamała twierdząc, że bibimbap przemknął przeze mnie bez śladu bo lekko mi siadł na żołądku na wieczór, nie powodując jednak większych sensacji, na pewno nic tęczowego ;)

O! Dziwne... Mnie nie czyniło nigdy krzywdy. :mysle:
BeeMeR napisał/a:
I tak zamówię i zjem ponownie, tylko już właśnie mądrzej :mrgreen:

Albo zamówisz coś innego. Np. kimbap. :mrgreen:
Admete napisał/a:
A bez płatków chili się nie da?

Kimchi? Nie bardzo. ;)
Chyba że robisz z gotowej pasty, bo te płatki są potrzebne do zrobienia pasty. Ja się z gotową już nie bawię - robię swoją, dwa razy bardziej mi smakuje. I mogę sobie wybrać poziom ostrości. :twisted:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group