To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II

akne - Czw 19 Gru, 2013 20:50

Zbiorowa recenzyjka fantastyki z ostatnich tygodni :
http://www.annajszepielak...od-choinke.html

A tu coś dla dzieci, czyli dla mam z pociechami :
http://www.annajszepielak...-sw-mikoaj.html

:wink:

praedzio - Czw 19 Gru, 2013 21:17

Ech, czytało się kiedyś namiętnie Xanth... ;)
Fibula - Czw 19 Gru, 2013 22:41

praedzio napisał/a:
Ech, czytało się kiedyś namiętnie Xanth... ;)

Warto? Zaczęłam czytać dzieciakom kilka miesięcy temu pierwszy tom i nie wiem, czy doszłam do drugiego rozdziału, a i one zbytnio nie protestowały, gdy zaproponowałam zmianę lektury.

praedzio - Pią 20 Gru, 2013 04:47

Mnie się podobało, ale ja to czytałam w liceum. I nie jestem taka pewna, czy niektóre tomy są dla dzieci. :mrgreen: Pamiętam, że czytałam je nie po kolei (wg dostępności w bibliotece), więc może zaczęłam od ciekawszych tomów, a potem jakoś się wciągnęłam. Xanth było dla mnie taką formą rozrywki, jaką teraz dla dzisiejszej młodzieży może być Pratchett.
Fibula - Pią 20 Gru, 2013 22:34

praedzio napisał/a:
Mnie się podobało, ale ja to czytałam w liceum. I nie jestem taka pewna, czy niektóre tomy są dla dzieci. :mrgreen: Pamiętam, że czytałam je nie po kolei (wg dostępności w bibliotece), więc może zaczęłam od ciekawszych tomów, a potem jakoś się wciągnęłam. Xanth było dla mnie taką formą rozrywki, jaką teraz dla dzisiejszej młodzieży może być Pratchett.

Córka przytargała ze szkolnej biblioteki, więc nie analizowałam pod kątem treści (nie)dozwolonych. :mrgreen: Jeśli zechce, wróci do niej za kilka lat.

akne - Sob 21 Gru, 2013 21:04

Fibula napisał/a:
praedzio napisał/a:
Ech, czytało się kiedyś namiętnie Xanth... ;)

Warto? Zaczęłam czytać dzieciakom kilka miesięcy temu pierwszy tom i nie wiem, czy doszłam do drugiego rozdziału, a i one zbytnio nie protestowały, gdy zaproponowałam zmianę lektury.


Mam wrażenie, że to jednak dla dzieci trochę nie ten poziom, choć pierwszy tom wydaje się nieco infantylny. To opowieść baśniowa, ale jednak polecałabym nie wcześniej niż gimnazjum. Ten wiek lubi tego typu historyjki.
No i "cielesny urok Cameleon" :-D zmieniającej się w miarę cyklu - mimo naiwnego stylu przemawia dopiero po latach :lol:

arlekin - Czw 02 Sty, 2014 18:33

Cześć.
Moze nie do końca w temacie, ale wiem ze tu was wszystkich znajdę.
Poszukuje książek:
- Zarys historii ksiąg Nowego Testamentu autor Oscar Cullman
- Myśl wczesnochrześcijańska a tradycja klasyczna autor Henry Chodwick

Brat ma egzamin i musi przeczytać. Przydałby mi się plik żeby można by wydrukować.
Jak ktoś może pomóc to z góry dziękuje.

Caitriona - Czw 02 Sty, 2014 20:13

arlekin napisał/a:
Poszukuje książek:

Niestety nie pomogę.

Przeczytałam z ciekawości książkę Richarda Castle'a, zdaje się drugą z serii, Nagi żar. Powiedziałabym, że dość średnie, ale czytało się szybko. Następne sobie raczę daruję.

Agn - Czw 02 Sty, 2014 21:59

Ja też ci nie pomogę, Arlekin, nie mam takich książek. :/

Odprężam się kryminałami. Za mną Nele Neuhaus Śnieżka musi umrzeć. Fantastycznie mi się to czytało (spędziłam z tym święta). Trochę, uważam, autorka przeładowała końcówkę, ale tak czy siak bardzo mi się książka podobała. Małe miasteczko, zbrodnia sprzed lat, facet, który za to siedział i chyba każdy z miasteczka ma interes w tym, by nie wyszło na jaw, kto tak naprawdę jedenaście lat temu zabił dwie nastolatki.

W chwili obecnej zaś przechodzę przez mroki wraz z Harrym Hole. Czyli wzięłam się za cykl kryminałów Jo Nesbo. Na razie cymes. *oblizuje paluszki*

Caitriona - Czw 02 Sty, 2014 22:14

Agn napisał/a:
W chwili obecnej zaś przechodzę przez mroki wraz z Harrym Hole. Czyli wzięłam się za cykl kryminałów Jo Nesbo. Na razie cymes.

Po Christie mój ulubiony twórca kryminałów ;) Z niecierpliwością czekam na Policję w bibliotece...

arlekin - Czw 02 Sty, 2014 22:35

A zapomniałam napisać co obecnie czytam. "Sztylet wenecki" Jacka Joachima.
Kryminał osadzony w czasach PRL, świetny teksy napisany z humorem i ironią. Polecam

Agn - Pią 03 Sty, 2014 09:35

Caitriona napisał/a:
Po Christie mój ulubiony twórca kryminałów ;)

Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego. ^^

Admete - Pią 03 Sty, 2014 12:11

A mnie z Nesbo i Harrym było nie po drodze, a mojemu bratu się bardzo podobało.
Ania Aga - Pią 03 Sty, 2014 15:55

arlekin napisał/a:
Kryminał osadzony w czasach PRL, świetny teksy napisany z humorem i ironią. Polecam

Napisany w czasach PRL, mnie też się podobał :wink:

Agn - Pon 06 Sty, 2014 13:35

Człowiek nietoperz za mną, jestem w połowie Karaluchów. Powiem jedno: MLASK!
Podoba mi się u Nesbo, że zbrodnia w jego kryminałach potrafi być okrutna, ale autor pisze w taki sposób, że nie mam flaków na wierzchu. Do tego dorzuca sporo z klimatu danego miejsca (wcześniej była Australia, teraz jesteśmy w Tajlandii).
Czyta się to naprawdę fantastycznie. :)

Admete - Pon 06 Sty, 2014 13:54

Ja nadal w biografiach - teraz czytam Papuszę i pomału podczytuję biografię Miłosza.
Agn - Pon 06 Sty, 2014 14:04

Admete napisał/a:
pomału podczytuję biografię Miłosza.

Franaszka? Ponoć niezła. Tylko straszliwa cegła, nie da się jej wziąć do tramwaju. :?

Admete - Pon 06 Sty, 2014 15:53

Raczej do czytania w domu. Przeczytałam początek, a potem część dotyczącą amerykańskiego okresu życia Miłosza. Resztę będę czytać stopniowo. Napisana bardzo dobrze i wyczerpująca.
Caitriona - Pon 06 Sty, 2014 16:14

Agn napisał/a:
Człowiek nietoperz za mną,

Po tej książce powiedziałam, że więcej po Nesbo nie sięgnę, nie spodobała mi się kompletnie. Ale pewna "specjalistka" od kryminałów mnie namówiła, żebym dała drugą szansę, i dobrze zrobiłam, bo pozostałe książki tego autora uwielbiam.

Agn - Pon 06 Sty, 2014 16:19

Mnie z kolei podobała się bardzo. Wkurzały mnie tylko tytuły rozdziałów, bo takie to mi bardziej pasują do książki komediowej. Ale spodobał mi się główny bohater, dowcipne dialogi (przy niektórych rżałam radośnie, np. przy tym dot. muzyki), a także spodobało mi się to, że 50 stron przed końcem wciąż miałam dwóch podejrzanych. Choć ten drugi to tak na zasadzie "smęcik, mieszka z matką, nie może znaleźć dziewczyny, pewnie sfrustrowany", ale druga opcja była silniejsza. I zgadłam. Ale to się okazało oczywiście, jak przerzuciłam stronę. Poza tym wsiorbałam noskiem australijską otoczkę z jej mitami, kwestią dotyczącą Aborygenów i dość skomplikowanymi zależnościami bohaterów. A także to, że Harry w końcu sięgnął po butelkę, co czułam w kościach, ale miałam nadzieję, że jednak nie.

Po serii o Harrym pewnie łyknę także Łowców głów, ale to później. Na razie - Harry (nie Potter, hehehe). Miałaś w rękach także Łowców...? Jeśli tak - daj znać, czy smakowite. :D

Caitriona - Pon 06 Sty, 2014 18:30

Mnie właśnie nie podeszła za bardzo Australia, dość szybko zaczęłam się domyślać, kto to zrobił (się potwierdziło) i na pierwszy rzut oka nie polubiłam Harry'ego, wydawał mi się kompletnie nijaki. Do tego tempo czasami niesamowicie siadało.

Co do Łowców, jeszcze nie czytałam, najpierw zakończę cykl z Harry'm (zdaje się, ze Policja ma być ostatnią z cyklu...).

Aragonte - Pon 13 Sty, 2014 23:07

Jeszcze nie zrecenzuję całego czterotomowego cyklu opowieści o Kaprze Ryksie Mariusza Wollnego, ale skoro kończę już trzeci tom, to może skrobnę choć parę słów :)
Co mi się podoba: świetne moim zdaniem tło obyczajowo-historyczne, fajnie ukazane postacie znane z podręczników historii czy literatury (Sęp-Szarzyński, Żółkiewski itd.), sympatyczny główny bohater, niekiedy humor. Całkiem ciekawe postacie negatywne - szkoda, że nie poprowadzone ciut inaczej, bo miały potencjał na to, żeby stać się czymś więcej (zerknęłam na koniec ostatniego tomu, więc wiem :wink: ).
Niezbyt mi podpasowała heroina, sama do końca nie wiem, czemu :mysle: Nie potrafiłam jej polubić.
Co do fabuły - podobały mi się motywy kryminalne, wątek romansu-zemsty-pogoni-ucieczek jakoś mnie w pewnym momencie znużył. Ogółem oceniam jednak na plus. No i czuję się zainteresowana tą barwną i dość krwawą epoką - aczkolwiek żyć bym wtedy nie chciała za żadne skarby :-P .

BeeMeR - Pią 17 Sty, 2014 10:36

Trzy młode pieśni - Elżbieta Cherezińska.

Ech. Sigrun była bardzo dobra, Halderd rewelacyjna, Einar znów dobry lub bardzo dobry, a ta na koniec ledwie dostateczna. Szkoda.
Całkiem mi się podoba pomysł opowiadania historii z trzech punktów widzenia, ale męczyło mnie trochę zbyt częste, szarpane zmienianie narratora. Niemniej pierwsze pół książki nawet dość dobrze się czyta. Ale im dalej w książkę, tym niestety gorzej. Bo o ile początkowo narratorów było faktycznie trzech, każdy miał co innego do powiedzenia lub inaczej widział zdarzenia i za to brawa, o tyle później właściwie dwóch - stąd niektóre zmiany narratora są tylko dla samych zmian. Finał rozczarował mnie najbardziej, sprawiał wrażenie napisanego pospiesznie na kolanie, że już nie wspomnę o tym, że samo zakończenie wątków niektórych postaci zupełnie do mnie nie przemawia :confused3:
Nie odradzam, ale i nie polecam, uważam nawet, że cykl spokojnie można zakończyć na Einarze.

SPOILERY - i to bardzo duże, kluczowe
Spoiler:

Nie pasuje mi przede wszystkim:
- wyjaśnienie sprawy "Olafa który milczał" - jeszcze samo ponowne pojawienie się postaci jest bardzo ok, ale po cholerę, że tak nieuprzejmie zapytam, niszczyć bardzo fajną tajemnicę, wcale nie tak interesującym wyjaśnieniem :zalamka: Tym bardziej, że autorka doskonale zdaje sobie z tego sprawę, pisząc, że Halderd może wybaczyć bratu zniknięcie, ale nie jego przyczynę. Cóż, czytelnicy jak ja również, łykają tajemnicze zniknięcie i pojawienie się, ale nie powód :foch2:
- magia: dotąd była wspaniale wkomponowana, na pograniczu jawy i rzeczywistości, dostępna tylko dla wybranych. Urd na bagniskach, nieliczne znające się na ziołach kobiety, magiczne runy i omeny - wszystko super. Warczenie w tarczę było tez fantastycznym pomysłem - do czasu, gdy nagle nie wiedzieć po co nabrało dosłowności przemiany w zwierzęta totemiczne. Niepotrzebnie :roll: Dużo lepiej odbieram znak Freyi widoczny tylko dla wybranych, czujących magię osób.
- splecenie losów Ragnara i Bjorna - samo w sobie braterstwo krwi - jak najbardziej. Rozumienie się bez słów - super, magiczne konsekwencje - w dużej części ok. Niestety każdy z nich po tym właściwie przestał być sobą, stracili zupełnie swój odrębny charakter i stali się jakby jedną, taką samą osobą (Orm i Regin tak nie mieli, więc wnioskuję że to nie kwestia efektu samego rytuału, że się postaci rozmazały i zlały w jedno :roll: ). Zrzędziłam też już Ani, że co, żadnej laski nie są w stanie przelecieć osobno, tylko w parach? :roll: Wikingowie tak w ogóle nie zainteresowani pannami, że aż niemal zmuszani przez nie do seksu - jeszcze rozumiałabym, gdyby się mieli ku sobie, dodałam - no i na swoje nieszczęście wykrakałam :frustracja: :frustracja: :frustracja: :frustracja: :frustracja:
Gdyby to jeszcze miało swój logiczny ciąg, to może jakoś bym łyknęła, ale tak nagle hop-siup, zmieniamy opcję, zaczynamy się bez przerwy i zupełnie bez obciachu także publicznie przytulać, całować, seksić - nigdy. Ja nawet pomijam fakt, jak bardzo jestem hetero, i czytanie scen homo mi to udowadnia raz za razem, ale to przede wszystkim po prostu zupełnie nie ma logicznych podstaw w poprzednich latach i zachowaniu bohaterów :confused3: To miało być braterstwo, nie gejostwo krwi :bejsbol:
Jestem więc trochę zniesmaczona tym obrotem spraw.
- odpłynięcie w siną dal ze staruszkami z Vira - co to ma być, Avalon? :mysle:
- zostało sporo nie wykończonych wątków: np. Gudrun dziabnęła Ragnara i co? Nie ma reakcji na nią/jej działanie od Bjorna, nie ma reakcji Ragnara na to, że Vandil był bratem - czy mam rozumieć, że opanowie obrali frakcję: "mam kochanka, pies szczypał wszystkich pozostałych"? To za co ich wszyscy cenili i chcieli obwołać królem/królami? To kolejny wątek, w który mi trudno uwierzyć.


Generalnie jestem dość mocno rozczarowana.

Eeva - Pią 17 Sty, 2014 10:43

Kochana, a możesz wrzucić swoje spoilery w spoilera, bo staram się nie patrzeć ale wzrok mi ucieka w stronę tego co napisałaś:-)
Ja mam te Trzy Młode Pieśni na półce i jakoś nie mogę się zabrać:(

Agn - Pią 17 Sty, 2014 13:15

Mnie się "Trzy młode pieśni" bardzo podobały i to splatanie bohaterów w jedność także, właśnie urzekło mnie, że coraz bardziej stają się tym samym, choć początki przecież mieli odrębne. Ja miałam tylko jednego zgrzyta na końcu.
Spoiler:

Zdecydowanie wolałabym, by panowie nie stawali się kochankami. Kocham ich braterską jedność i zmianę w jedną osobę w dwóch, ale nie spółkowanie. :?
Nie mam nic do homoseksualistów, ale drzewiej się człowiek nacinał na ff-y z różnych fandomów, gdzie bohaterów łączono w nieprawdopodobne pary i jak przeczytałam to u Cherezińskiej, to mnie tak kapkę to i owo oklapło.


Mimo to nie uważam, że można skończyć na Einarze - równie dobrze można by przeczytać tylko jedną część cyklu. "Trzy młode pieśni" tak czy siak kończą tę historię, bo dopiero wtedy się dowiadujemy, co się z nimi stało dalej.
Odnośnie Avalonu - mitologia brytów nie ma wyłączoności na odpłynięcie.
Dla mnie
Spoiler:
Ragnar umarł, a więc podążył do Walhalli, zaś Bjorn poszedł za nim dobrowolnie - no bo gdzie dopłynie z trupem? Wie też, jaką męką jest życie bez brata krwi, mógł wybrać dobrowolne odejście.
Tylko ujęte to zostało symbolicznie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group