To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL

praedzio - Śro 10 Gru, 2008 13:00

Przecież nie robimy tego dla nagród, nie? ;)
Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 13:12

No ja na pewno nie :mrgreen:
spin_girl - Śro 10 Gru, 2008 14:17

[quote="Agn"]Zadanie dla twardzieli, owszem, ale Sam przecież z tego zrezygnował, a potem został w to wszystko znów wciągnięty. [quote]
Owszem, najperw został wciągnięty, ale po śmierci ojca Dean dał mu wolną rękę. Wprost zapytał Sama, czy nie chce wrócić do Stanford i Sam powiedział, że nie chce. W którymś z kolejnych odcinków kiedy Sam i Dean udają, że chcą dołączyć do cyrku, właściciel cyrku mówi, że lepiej zrobiliby idąc na studia i wtedy Sam z olbrzymim naciskiem odpowiada, że nie chce iść na studia, nie chce grzecznego życia, chce właśnie tego. Potem Dean jeszcze upewnia się, że właściwie Sam miał na myśli życie łowcy. W związku z tym, w mojej opinii, od drugiego odcinka drugiego sezonu Sam jest łowcą z wyboru. A skoro wybrał zawód dla twardzieli to powinien być twardzielem.
Na końcu chciałabym zaznaczyć, że w ogóle to uwielbiam Sama, poniekąd za tę jego wrażliwość i dobroć. Przeszkadza mi jedynie nadmiar łez :wink:

Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 14:33

W jednym z odcinków jednej z dalszych serii pada pytanie, czego by sobie życzył Sammy... I ta odpowiedź.... :cry2:
praedzio - Śro 10 Gru, 2008 14:35

Poczekaj, Spin, w dalszych sezonach ci tych łez Samowych zabraknie. Ciekawa jestem, co wtedy powiesz. ;)
Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 15:20

HQ zdjęcia z F13: http://www.dvd-forum.at/3124/news_kino.htm

Jak ja nie lubię horrorów.... To straszne, jak się człowiek zmusza do oglądania filmów, żeby sobie popatrzeć na tych, co się ich lubi (Dawson's Creek? :rumieniec: Bo Dark Angel to już noremalnie polubiłam... :roll: )

Calipso - Śro 10 Gru, 2008 17:47

W sprawie terminu quizu dostosuję się do Was :wink: Wszak jestem prawie przyklejona do kompa :-P Tym razem może nie będę strzelać :lol:

praedzio napisał/a:
Przecież nie robimy tego dla nagród, nie? :wink:

Oczywiście :mrgreen: kolejny tak wesoły wieczór zrobi za najlepszą nagrodę :mrgreen:

chyba ze nagroda będzie Impala,bo chyba komuś taką jestem winna :wink:

Deanariell - Śro 10 Gru, 2008 20:28

Spin_girl napisała:
Cytat:
Wciągnięta przez Was niecnie w sidła Supernatural oglądam teraz mniej więcej po trzy odcinki dziennie i jestem już przy końcu drugiego sezonu. Po prostu uwielbiam ten serial
E tam zaraz "niecnie"... :wink: :oklaski: To najsłodsze sidła, jakie znam :P

Spin_girl napisała:
Cytat:
nie wykorzystano potencjału dramatyzmu w odcinku "Born Under a Bad Sign". Półminutowa rozmowa na końcu, w samochodzie zupełnie spłaszczyła szalenie istotne przesłanie odcinka- przecież to właśnie jest coś czego obaj bracia tak się bali- Sam opętany przez demona. Prawdziwa próba sił przed głównym starciem, które prędzej czy później nastąpi. Sam budzący się z "opętania", patrzący na Deana pobitego w straszny sposób i pytający "did I miss something?" po prostu mnie wkurzył.

Hmmmmm... A masz jakiś konkretny pomysł jak inaczej mógł zareagować? Ciekawa jestem, bo mnie samej nic akurat do głowy nie przychodzi... Obawiam się, że ja w takiej sytuacji miałabym mimo wszystko podobną minę :co_stracilam: Nawet w najtragiczniejszych okolicznościach odrobina humoru może złagodzić narastające napięcie (a tego w SPN nie brakuje chyba) - myślę, że Dean i tak był przeszczęśliwy (pewnie nawet dałby się pobić raz jeszcze w takiej intencji ;) ), że demon opuścił ciało jego brata bez zrobienia mu krzywdy, mógł go przecież poważnie uszkodzić - nic innego nie liczyło się w tym momencie... Mnie to nawet w pewnym sensie rozbawiło - a Dean podsumował całość dokładnie w swoim stylu - Sam opętany "w środku" przez demona - KOBIETĘ! Wystarczy sobie wyobrazić, co mogła z TAKIM ciałem robić np. pod prysznicem :rotfl:

Spin_girl napisała:
Cytat:
Nie jestem też zachwycona ostatnim odcinkiem, który obejrzałam "Heart" a przynajmniej jego końcówką. Czy Sam będzie teraz rozpaczał nad każdym wampirem czy wilkołakiem? W pierwszym sezonie zabijał co popadło a teraz raptem dramatyzuje przy każdej istocie. Nieco zbyt dużo tych załzawionych spojrzeń z jego strony od początku drugiego sezonu, moim zdaniem. O wiele bardziej podobała mi się pojedyncza łza Deana na końcu.

Ta pojedyncza łza Dean'a poruszyła wszystkich fanów serialu właśnie z powodu swojej wymowności - tak miało być, między braćmi od początku podkreślany jest ten kontrast - Sam z natury częściej okazuje emocje... przynajmniej w pierwszych dwu sezonach... Tak jak powiedziały dziewczyny - jeszcze zatęsknisz może za "płaczliwym" Sammy'm, bo jako killing machine - zimny i bez skrupułów jest bardziej przerażający od Dean'a z tego odcinka "Bloodlust"... :confused3: Zrozumiesz o co chodzi, jak dojdziesz do "Mystery Spot" z III sezonu... albo w "Jus In Bello" (Sam gotów jest na serio poświęcić życie niewinnego człowieka i to Dean protestuje dla odmiany...), a później w IV serii... :cry2: Ja rozumiem, że Padalecki lepiej wypada w scenach, kiedy jest wkurzony albo opętany (jak płacze, to momentami tak sztucznie się wykrzywia, no ale takie sceny są chyba w ogóle najtrudniejsze, myślę, że łatwiej mu przekonać widza do innych emocji...), może jednak scenarzyści specjalnie od początku przerysowali pod tym względem postać Sam'a (Dean zresztą wielokrotnie nabija się nieco z tej nadmiernej uczuciowości brata :P ), żeby przemiana, która najwyraźniej w nim zachodzi, była tym bardziej widoczna... :mysle:

Spin_girl napisała:
Cytat:
W ogóle uwielbiam Deana za intensywność uczuć jakie żywi wobec Sama. Najpiękniejszy przykład braterskiej miłości, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się widzieć, czy w życiu czy na ekranie.

Ja tam uwielbiam Dean'a tak ogólnie za wszystko :slina: , ale to prawda, co napisałaś - dlatego tak bardzo kochamy ten serial (sama mam młodszą siostrę - a więcej rodzeństwa nie mam - i czuję się czasem dokładnie jak Dean...) :serce:

spin_girl napisał/a:
w mojej opinii, od drugiego odcinka drugiego sezonu Sam jest łowcą z wyboru. A skoro wybrał zawód dla twardzieli to powinien być twardzielem.

Osobiście zgadzam się z Agn w tej kwestii - z tym wyborem, to dyskusyjna sprawa... moim zdaniem jak się zostało wychowanym przez tatę na łowcę, poznało chcąc-nie-chcąc świat od tej mroczniejszej strony, to nie jest takie proste "wypisać się" i zmienić swoje życie... :( Owszem, Sam tego próbował, ale przekonał się, że przeznaczenie doścignie go tak czy inaczej - lepiej więc chyba stawić mu czoła świadomie, niż czekać, aż ono dopadnie ofiarę jako pierwsze? Tak naprawdę przecież ani Dean, ani Sam nie wybrali dla siebie takiego życia i wydaje się, że niewiele mogą zrobić, żeby się od tego wszystkiego uwolnić (a wiemy, że w SPN nawet śmierć niczego nie rozwiązuje)... Dean stara się być twardzielem - przekonałyśmy się jednak w IV serii, że nie do końca jest z tym tak, jakby tego chciał... :cry2: I super, bo to czyni jego postać jeszcze bardziej wiarygodną. Jak dla mnie dwu twardzieli w rodzinie zdecydowanie wystarczy (no bo jeszcze przecież ŚP Papa Winchester - przede wszystkim ;) ) - tym bardziej, że Dean od dziecka tak bardzo się starał chronić brata, żeby właśnie nie stał się takim, jak on sam... Dean tak naprawdę ma ogromne kompleksy i często popada w niską samoocenę. I tak oto młodszy brat podziwiał starszego za odwagę oraz "bycie twardzielem", a starszy młodszego za umiejętność postawienia się ojcu i próbę walki o zmianę trybu życia... Oczywiście ucieszyło go, że Sam postanowił włączyć się w "biznes rodzinny", ale to nie zmienia faktu, że nadal starał się go chronić przed popadnięciem w swoistą rutynę... Niestety koniec II i III serii odesłał te pragnienia w kosmos... Nic już nie jest takie, jak na początku... Strach przewidywać, co będzie dalej...

Caroline, jestem ogromnie ciekawa Twojej koncepcji, co do losów Dean'a :) My z Admete też swoją mamy, zobaczymy czy to się sprawdzi...

praedzio - Śro 10 Gru, 2008 22:42

Parę zdjątek (niestety nikczemnej wielkości) z My Bloody Valentine:
Raz
Dwa
Trzy
Cztery
Pięć
Sześć
Siedem
Osiem

aneby - Śro 10 Gru, 2008 22:49

Nie są takie nikczemne ... :wink:
Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 22:50

Chyba mam je gdzieś większe, jesli ktoś by był zainteresowany.
A skoro w tym temacie jesteśmy - official stills: http://www.bloody-disgusting.com/news/14618

praedzio - Czw 11 Gru, 2008 06:32

Na supernatural.com.pl ruszyła akcja pt. Winchesterowie znów w TVN! Jako, że ta szanowna stacja znów zawiesiłe emisję naszego ulubionego serialu, postanowiliśmy zasypać redakcję telewizyjną e-mailami z prośbą o przywrócenie Supernatural do ramówki TVN-u. Wiem, co sądzicie o oglądaniu SPN w TV (kosmiczna pora nadawania, koszmarny lektor, jeszcze gorsze tłumaczenie itp.), ale prawdą jest, że wielu obecnych wielbicieli serialu w naszym kraju zapoznało się z nim właśnie poprzez TV. W końcu jakoś promować serial trzeba, a jak nie będzie go w TV, to jak?? Tak więc, kto ma ochotę, czas i wenę niech skrobnie parę słów protestu/bądź zachęty do ponownej emisji SPN na poniższy adres:

widzowie@tvn.pl

Szczegóły akcji tutaj: http://supernatural.com.p...der=asc&start=0

spin_girl - Czw 11 Gru, 2008 13:29

Deanariell napisał/a:
Hmmmmm... A masz jakiś konkretny pomysł jak inaczej mógł zareagować?


Deanariell- wow, jaka dogłębna analiza moich wypowiedzi. :shock: Czuję się wzruszona :mrgreen:
Owszem, mam pomysł. Sam przyznał w późniejszej rozmowie, że jego umysł był poniekąd "obecny" w czasie wszystkiego co się działo, wiedział więc, że to on tak zlał Deana (to znaczy nie on z własnej woli, ale demon wykorzystujący jego ciało i przez to miłość Deana do Sama). Moim zdaniem zamiast się wygłupiać powinien śmignąć do Deana i zacząć sprawdzać, jak ten się czuje. A jako superwrażliwiec mógłby próbować przepraszać, że dał się opętać :mrgreen: albo coś w tym stylu. Coś w rodzaju tego wspaniałego spojrzenia Deana z końcówki "Hunted". I rozmowa na końcu powinna być moim zdaniem dłuższa.
Co nie znaczy, że nie jestem fanką comic relief. Są takie epizody Supernatural, które całe są jednym wielkim comic relief od tego całego napięcia emocjonalnego, np "Tall Tales" czy "Hollywood Babylon".

BTW- obejrzałam zakończenie drugiego sezonu i jestem oficjalnie zrozpaczona. Deanowi został rok?! Sam zrobił na mnie olbrzymie wrażenie na samym końcu swoją dojrzałością i bohaterstwem. Ostatni odcinek drugiego sezonu jest też pierwszym odcinkiem, przy oglądaniu którego się popłakałam. :cry2:

Harry_the_Cat - Czw 11 Gru, 2008 13:37

:przytul: To jest naprawdę strasznie dramatyczne... Wzruszam się, jak sobie pomyślę. Rozpacz Deana jest taka przejmująca... I pamiętam ten szok, jak Jake zabił Sama :shock:

spin_girl napisał/a:
Owszem, mam pomysł. Sam przyznał w późniejszej rozmowie, że jego umysł był poniekąd "obecny" w czasie wszystkiego co się działo, wiedział więc, że to on tak zlał Deana (to znaczy nie on z własnej woli, ale demon wykorzystujący jego ciało i przez to miłość Deana do Sama). Moim zdaniem zamiast się wygłupiać powinien śmignąć do Deana i zacząć sprawdzać, jak ten się czuje. A jako superwrażliwiec mógłby próbować przepraszać, że dał się opętać :mrgreen: albo coś w tym stylu.


Może nauczył się już, że "No chick-flick moments"? Albo przynajmniej stara się hamować ;) Ja BUABS bardzo lubię - Evil!Sam jest bardzo ważnym elementem całej mitologii... No i to, że Dean nie jest w stanie się zdobyć, żeby go zastrzelić - to jest bardzo ciekawe przez pryzmat tego, co dzieje się w sezonie 4. Dodatkowo lubię ten odcinek, bo to ostateczne pożegnanie z Jo, która mnie zawsze nieco drażniła ;)

Admete - Czw 11 Gru, 2008 14:41

Cytat:
BTW- obejrzałam zakończenie drugiego sezonu i jestem oficjalnie zrozpaczona.


Teraz jesteś zrozpaczona? Ciekawe, co powiesz na końcu serii 3 ;-)

praedzio - Czw 11 Gru, 2008 15:06

Ja tylko chciałam nadmienić, że pracowa koleżanka jest przerażona odcinkiem pt. Hook Man. ;) Na Robale zbiera siły. :mrgreen:

P.S. Jednakowoż przerażenie jest pomieszane z fascynacją, więc bez obaw, drogie Siostry. Jest już nasza! :mrgreen:

spin_girl - Czw 11 Gru, 2008 15:15

Admete napisał/a:
Cytat:
BTW- obejrzałam zakończenie drugiego sezonu i jestem oficjalnie zrozpaczona.


Teraz jesteś zrozpaczona? Ciekawe, co powiesz na końcu serii 3 ;-)

Też jestem ciekawa. Na razie jednak jestem zrozpaczona po akończeniu serii drugiej. Większość z Was na pewno też była- przypomnijcie sobie siebie z tamtych czasów: niewinne, nieuświadomione... :wink:

spin_girl - Czw 11 Gru, 2008 15:16

praedzio napisał/a:
Ja tylko chciałam nadmienić, że pracowa koleżanka jest przerażona odcinkiem pt. Hook Man. ;) Na Robale zbiera siły. :mrgreen:

P.S. Jednakowoż przerażenie jest pomieszane z fascynacją, więc bez obaw, drogie Siostry. Jest już nasza! :mrgreen:

Robale to odcinek, który obejrzałam prawie cały z zamkniętymi oczami. Niczego nie boję się tak, jak robali :)

Caitriona - Czw 11 Gru, 2008 17:39

spin_girl napisał/a:
Niczego nie boję się tak, jak robali

Robale i opętane dzieci, brrrr!

Aragonte - Czw 11 Gru, 2008 18:36

Oj tak, opętane dzieci czy duchy dzieci mnie autentycznie przerażały...

Przebrałam się świątecznie :mrgreen:
Caitri :kwiatek:

Caitriona - Czw 11 Gru, 2008 20:17

Aragonte napisał/a:
Przebrałam się świątecznie

Cieszę się ogromnie :D :D

praedzio - Pią 12 Gru, 2008 06:22

Takie sobie dywagacje
Harry_the_Cat - Pią 12 Gru, 2008 10:49

widziałam to wczoraj i uznałam że takie andruty ta baba plecie, że nie ma sobie co głowy zawracać...
Harry_the_Cat - Pią 12 Gru, 2008 11:19

Sprawdziłam, czy w ogóle MBV i F13 będą u nas w kinach... Szansa zobaczyć chłopaków na dużym ekranie?

I tak - My Bloody Valentine od 6 lutego: http://film.onet.pl/18215...e_3_D,film.html ; a F13 nie znalazłam.

ETA: SPN jest jednym z 20 seriali telewizyjnych, których oglądalność wzrosła w tym sezonie: http://tvbythenumbers.com...-fall-2007/9545

spin_girl - Pią 12 Gru, 2008 17:07

Caitriona napisał/a:
spin_girl napisał/a:
Niczego nie boję się tak, jak robali

Robale i opętane dzieci, brrrr!

Tak, dzieci są straszne, brrr.... ale jak do tej pory najbardziej przestraszyła mnie ta zjawa wychodząca z lustra. A właściwie wypełzająca.... To był taki "Ringowy" efekt, który na mnie zawsze działa.
Jestem już po 6 odcinku trzeciego sezonu i jak na razie jest to mój ulubiony sezon. Sam napastowany przez babcię :rotfl: "I'm batman" :rotfl: "I lost my shoe" :rotfl: Mogliby zostać w tym klimacie, ale zapewne tak ie będzie :(

A propos Sama, czy do tej pory mam już tęsknić za starym, wrażliwym Sammym? Bo na razie ta nowa, nieco bardziej bezwzględna twarz Sama bardzo mi się podoba. Nie podoba mi się natomiast to, że Dean dalej żyje z wyrokiem śmireci.

BTW czy uważacie, że jest jakakolwiek szansa, że instruktorka jogi kłamała i Ben jest jednak synem Deana? Ten dzieciak jest jego repliką tylko w pomniejszeniu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group