To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Brzydula

Trzykrotka - Śro 12 Sty, 2011 22:35

No bo Magdę ciągnęli na siłę na zapotrzebowanie społeczne. Miała być jedna seria, ale spodobało się, więc poszła druga. Mnie już te dwie pierwsze wkurzały. Gdzie to miało ręce i nogi, dać tak infantylną idiotkę jako bohaterkę i jeszcze wciskać kit, że ona taka dobra, mądra, błyskotliwa, tylko tatuś ja zostawił i dlatego teraz mężczyzn się boi, tylko gejów nie.
No dobra, intrygi eks- zony były mocno naciągane, ale jeszcze się to dało znieść. Ale ludziom było mało - musiała iść trzecia seria, od początku poroniona. Uśmiercili w niej tego Piotra, To się podniósł taki krzyk, że musieli chłopa ożywić i dodać tę wymęczoną czwartą. Ja jej już nie oglądałam, polowy trzeciej też nie - nie dało się.

Tjaaa, u Sagowskich też się zaczyna telemaniana :roll: fałszywy tatuś wstępuje na scenę :obrzydzenie:

trifle - Śro 12 Sty, 2011 22:42

Trzykrotka napisał/a:
Uśmiercili w niej tego Piotra, To się podniósł taki krzyk, że musieli chłopa ożywić i dodać tę wymęczoną czwartą.


Miał nie żyć? To by było lepsze ;) Serio, masakryczny ten serial, oglądałam chyba z szoku, że coś może być takie niedorzeczne, na szczęście można przewijać...

Oglądam właśnie nowy PwS. Artur jest boski, gdzie są tacy faceci - nie dość, że fajni to jeszcze tak wyglądają - i już mi nawet nie chodzi o to, że jest taki przystojny :P - ale że w domu chodzi w garniturach, wygląda nienagannie w każdej sytuacji. To jest regularne rycie beretu ;)

Anonymous - Śro 12 Sty, 2011 23:03

nicol81 napisał/a:
Zainteresowanie jest. A pamiętaj, że Brzydula też długo nie czuła zazdrości o Paulę. To zalezy, czy ma się jakieś nadzieje.


Ale Ulka byla tak zakompleksiona, ze jej nawet do glowy nie przyszloby, ze ktos taki jak Marek zwroci na nia w jakikolwiek sposob uwage. Bylo to, o czym mowilam - spojrzenie na rywalke i na siebie, po czym wycofanie sie z bolem w sercu. Przeciez nawet pocalunek pod wplywem chwili byl potem wspominany z waleniem glowa w sciane.
Monika to zupelnie inny typ i raczej nie ma problemow Ulki (chociaz wielka niekonsekwencja byloby gdyby sie wycofala w chwili gdy ja "najdzie"). I nie ma w niej jakichkolwiek oznak zakochania - to raczej urabianie ideologii.

Mnie rozsmieszyli Francuzi - troche im sie z Wlochami pomylilo :P

nicol81 - Czw 13 Sty, 2011 21:23

A bo Włosi byli w Brzyduli... A po włosku może by Artur tak ładnie nie mówił :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Tjaaa, u Sagowskich też się zaczyna telemaniana fałszywy tatuś wstępuje na scenę

Mnie mniej razi fałszywy tatuś niż Artur proszący Monikę o zostanie osobistą asystentką :roll:
Zresztą cieszę się, że zły brat cóś działa-szwarccharakter nie może jedynie unikac szantażysty :wink:

AineNiRigani napisał/a:
I nie ma w niej jakichkolwiek oznak zakochania - to raczej urabianie ideologii.

Wszak nawet Flądra zauważyła i koleżanki też :-P A zresztą, czy może być większa oznaka niz powrót do pracy, jak ma taką szansę w swoim ukochanym boksie?
Pamiętajmy ponadto, że uczucia w tym serialu są nader grubo ciosane... :roll:

AineNiRigani napisał/a:
Monika to zupelnie inny typ i raczej nie ma problemow Ulki

Jak ma mieć, skoro faceci padają nawet jak ona bez makijazu? :roll: Ale nawet jak nie ma problemów, to tak jak Ula wie, że nie ma przyszłości- tym bardziej, że tu oboje są zajęci.

Anonymous - Czw 13 Sty, 2011 21:35

Nicol - fladra uwaza, ze oni juz regularnie sypiaja - nie stanowi wiarygodnego argumentu :)

Nie sadze, ze to kwestia braku przyszlosci - Monika to fajterka zupelnie inny typ niz jalmuzniana Ula. I ma tez inna sile niz Ula - wiesz, inny charakter tej sily i mocy.
W sumie Brzydula ma jeszcze bardzo solidne oparcie w psychologii - a PwS juz na wstepie ma caly chaos, ktory jest cecha rozpoznawcza Natalii Oreiro.

nicol81 - Pią 14 Sty, 2011 22:32

AineNiRigani napisał/a:
Monika to fajterka zupelnie inny typ niz jalmuzniana Ula.

To prawda- dlatego ciekawi mnie, jak pokażą Monikę jako tą trzecią. Nie pasuje do niej rezygnacja- ale czy pozytywna główna bohaterka może aktywnie rozbijać związek?
Nadal twierdzę, że Ula była wyjątkowo mało zazdrosna o Paulę- nawet jak się coś zaczęło kręcić z Markiem, to bardziej zajmowały ją kwestie moralne. Paradoksalnie to zazdrosna raczej na samym końcu bardziej była... :mysle:
A na uczucia Moniki to pierwszym dowodem jest kłamstwo dot. Czarusia :wink:

AineNiRigani napisał/a:
PwS juz na wstepie ma caly chaos, ktory jest cecha rozpoznawcza Natalii Oreiro.

Natalia Oreiro to gwiazda, dla której się ogląda- w naszej wersji niektórzy aktorzy mogą zachęcać, ale nie mają takiego formatu. Dlatego powinni się bardziej do scenariusza przyłożyć. A nie związki na zasadzie "zobaczyli się i wpadli" :roll: - jak Laura i ten wnuk czy Zbyszek i aktorka. Chyba tylko Flądra do Feliksa ma jakąś głebię, ale oszyfiście taka kobieta nie może mieć szans, :roll:

Anonymous - Pią 14 Sty, 2011 23:35

A ja sie nawet specjalnie nie dziwie. Spotkalam w swoim zyciu tak zakompleksionych ludzi, ktorzy uwazaja sie za tak ostatnich z ostatnich, ze nie tylko nie zawalcza o swoje szczescie, ale nie przyjdzie im nawet do glowy, ze ktokolwiek moglby sie nimi zainteresowac - taka byla Ulka. A potem Marek dal jej pewnosci siebie i wlasnie dlatego tak calkowicie sie zalamala i uciekla w glusze po tej rozmowie. Tam znowu pewnosci siebie dodal jej Piotr, Pshemko i zmiana wygladu.
A zazdrosc budzila sie wprostproporcjonalnie do pewnosci siebie :)

Dodam, ze PwS nudzi mnie. Nudzilo mnie w wersji z Natalia juz zaraz na wstepie, nudzi teraz - nawet Bobek nie pomaga, bo ja jednak wolalam go w wersji markowej :) Ten tutaj jest tak idealny, ze az niedobrze sie robi... Nawet meska wersja Violetki nie pomaga ...

trifle - Sob 15 Sty, 2011 00:31

AineNiRigani napisał/a:
A ja sie nawet specjalnie nie dziwie. Spotkalam w swoim zyciu tak zakompleksionych ludzi, ktorzy uwazaja sie za tak ostatnich z ostatnich, ze nie tylko nie zawalcza o swoje szczescie, ale nie przyjdzie im nawet do glowy, ze ktokolwiek moglby sie nimi zainteresowac - taka byla Ulka. A potem Marek dal jej pewnosci siebie i wlasnie dlatego tak calkowicie sie zalamala i uciekla w glusze po tej rozmowie. Tam znowu pewnosci siebie dodal jej Piotr, Pshemko i zmiana wygladu.
A zazdrosc budzila sie wprostproporcjonalnie do pewnosci siebie


Coś w tym jest. Że zazdrość idzie w parze z pewnością siebie. Jeśli nie ma tej ostatniej, to raczej pojawia się totalne wycofanie i dół.

PwS też mnie nudzi i nie będę raczej oglądać na bieżąco, nawet dla Bobka. Wygląda super, ale jest na razie troszkę mdły.

Anonymous - Sob 15 Sty, 2011 00:52

To jest paradoksalne tak w ogole. A Ulka na poczatku podziwiala Paule - nie tylko za to, ze piekna, ale tez dlatego, ze to ja wybral Marek. A jednoczesnie z wzrostem wiary Marka w Ule, jej pewnosci siebie wzrastala nie tylko zazdrosc o Paule, ale tez spadala wartosc Pauli w oczach Uli.
nicol81 - Sob 15 Sty, 2011 22:13

AineNiRigani napisał/a:
Ulka na poczatku podziwiala Paule - nie tylko za to, ze piekna, ale tez dlatego, ze to ja wybral Marek.

Ja bym nie powiedziała, że podziwiała- po prostu uważała, że Paulinie jako oficjalnej narzeczonej należą się ze strony Marka pewne zobowiązania. Jak Paula pokazywała swoje oblicze, to traciła u Uli.

A Rafik to żałosny schwarzcharakter :frustracja:

nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 08:28

AineNiRigani napisał/a:
Ten tutaj jest tak idealny, ze az niedobrze sie robi...

A tak już jest- w Brzyduli to Ula była idealna, a Mareczek miał za uszami, a tu wypadło odwrotnie.... :wink:

Anonymous - Nie 16 Sty, 2011 08:32

No tak, Marek mial wobec Pauli zobowiazania, ale Ulka ich nie miala, a ja pisalam o niej... ;)
nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 16:07

Miała wobec Pauli niejako pośrednie zobowiązania, poprzez uznawanie zobowiązań Marka wobec niej :wink: Ula po prostu uważa, że narzeczonej się pewne względy należą- ale jednocześnie ona powinna coś dać z siebie. Widząc, że Paula do tego nie dorasta, obniża o niej mniemanie- ale nigdy nigdy moim zdaniem nie podziwiała jej jako człowieka czy kobiety, a jedynie jako osobę w pozycji narzeczonej Marka :thud: Ktoś mówił, że Ula jest nieskomplikowana? :roll:
Obniżenie opinii o Pauli nie ma nic wspólnego z pewnością siebie Uli- najbardziej Paula traci w jej oczach, kiedy każe przeszukać jej rzeczy po zarządzie. A wtedy Ula jest najbardziej na dnie.
Pod koniec serialu Ula wcale nie nabiera pewności siebie i nie uważa się za lepszą od Pauli
- po prostu wypadek Marka przerabia jej móżdżek i przestawia priorytety. W szpitalu mimo że wierzy w ich związek, domaga się od Pauli informacji o Marku. Wie, że nie ma praw, ale zaczyna to, mówiąc brzydko, olewać- choć jeszcze rezygnuje, w czym jest dawna Ula. Za to w ostatnim odcinku już jedzie po całej bandzie na maksa, dzwoniąc do odlatującego Marka... :?

Anonymous - Nie 16 Sty, 2011 18:00

Nicol jak dla mnie to, co piszesz jest po prostu komplikowaniem spraw za wszelka cene - tak jakbys chciala na sile zrobic z Uli baaaaardzo skomplikowana istote. A nie jest, bo nie moze byc. Ulka nie miala jakichkolwiek zobowiazac do Pauli z tytulu jego zwiazku Marka (bo w takim razie odczuwalaby je rowniez wobec Klaudii i Dominiki) - to byly jego emocje, jego zwiazek i jego zobowiazania. Nigdy tez nie podziwiala Pauli jako czlowieka, ale pierwsze wrazenie bylo dosc druzgocace - gosc w ktorym sie nieprzytomnie zakochala nie tylko jest zareczony, ale w dodatku zareczony z kobieta atrakcyjna, inteligentna i w dodatku bogata (a wezmy pod uwage, ze ona nie znala Pauli). Razem pracuja, znaja sie cale zycie - takie cos moze zmiazdzyc jakiekolwiek zalazki pewnosci siebie. Niedawno leciala powtorka, bylo to widoczne jak na dloni. Nawet z komentarzem.
Na poczatku Ula nie miala prawa nie odczuwac szacunku wobec Pauli - ona szanuje ludzi w ogole, a tutaj ma do czynienia z kims, kto decyduje o losach firmy, z kobieta doswiadczona, pewna siebie. Nie ma powodu byc wobec niej nielojalna, ani kwestionowac jej decyzji jako szefa i jej wartosci jako czlowieka ( nawet jesli Paula wyraznie daje jej do zrozumienia, ze jest dla niej nikim. Nie ona jedyna - jak wiemy. ) Dopiero potem Ula przekonuje sie, ze razem z ta atrakcyjnoscia i inteligencja idzie podlosc, arogancja, egoizm i brak profesjonalizmu, a akcje Pauli u Uli spadaja nie tylko jako czlowieka, ale jako fachowca i szefowej.

Czy ktos powiedzial, ze Ula uwaza sie za lepsza od Pauli? To nie w jej stylu. Jej pewnosc siebie najpierw wyplywala z przeswiadczenia o uczuciu Marka i pewnym awansie do tej samej ligi co modelki - nie znam kobiety, ktora majac kompleksy nie rosnie u siebie w oczach gdy zwroci na nia uwage facet, ktory mial same piekne babki... To jest po prostu niemozliwe i tyle ( i walsnie dlatego ten "upadek" bolal ja tak bardzo - ona miala w nosie opinie innych, zalezalo jej jedynie na opinii Marka). Potem po przemianie awansowala do tej samej ligi w oczach innych, ale czula sie w tym jak w przebraniu - to nie byla dawna Ula i ciekawa jestem czy gdyby nie byla to telenowela z happy endem jaki bylby prawdopodobny scenariusz? Ulka nie wybaczylaby Markowi, nie zeszla sie z nim, a on wyjechalby Bog wie gdzie. Ona nie kochajac Piotra moglaby wyjsc za niego, ale nie daliby sobie szczescia, szybko by sie rozeszli ze zlamanymi duszami I co? Tkwiac w tym cynicznym swiecie Ulka zmienilaby sie w rownie cyniczna kobiete, ktora nie potrafilaby zaufac nikomu, a facetowi w szczegolnosci. To tylko jeden ze scenariuszy... Mozliwosci i kombinacji sa setki.
Tak czy inaczej, w momencie gdy wreszcie uwierzyla, ze ukochany mezczyzna kocha te stara Ule z okularami i aparatem i to jest jej filarem. Ja juz kiedys pisalam, ze Ula jest silna, ale ta dobra sila wyplywa jedynie z sily Marka.

nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 20:16

AineNiRigani napisał/a:
jakbys chciala zrobic z Uli baaaaardzo skomplikowana istote.

Niekoniecznie baaaaardzo- to nie Dostojewski :wink: Ale głównie rozważa się Marka, więc może warto trochę o Uli?

AineNiRigani napisał/a:
Ulka nie miala jakichkolwiek zobowiazac do Pauli z tytulu jego zwiazku Marka (bo w takim razie odczuwalaby je rowniez wobec Klaudii i Dominiki) - to byly jego emocje, jego zwiazek i jego zobowiazania.

Związki z modelkami to co innego - Ula to bardzo konwencjonalna dziewczyna i dla niej oficjalna narzeczona to świętość. Dlatego zmywała Markowi głowę za Klaudię i Domi.
A kiedy Marek zabrał się za nią- ona się bardziej przejmowała Paulą niż on.

Cytat:
Na poczatku Ula nie miala prawa nie odczuwac szacunku wobec Pauli - ona szanuje ludzi w ogole, a tutaj ma do czynienia z kims, kto decyduje o losach firmy, z kobieta doswiadczona, pewna siebie. Nie ma powodu byc wobec niej nielojalna, ani kwestionowac jej decyzji jako szefa i jej wartosci jako czlowieka ( nawet jesli Paula wyraznie daje jej do zrozumienia, ze jest dla niej nikim. Nie ona jedyna - jak wiemy. )

Nie miała prawa nie odczuwać i odczuwała szacunek jak do każdego- ale szacunek to nie podziw.

AineNiRigani napisał/a:
Dopiero potem Ula przekonuje sie, ze razem z ta atrakcyjnoscia i inteligencja idzie podlosc, arogancja, egoizm i brak profesjonalizmu, a akcje Pauli u Uli spadaja nie tylko jako czlowieka, ale jako fachowca i szefowej.

Tu się zgadzam.

AineNiRigani napisał/a:
Czy ktos powiedzial, ze Ula uwaza sie za lepsza od Pauli? To nie w jej stylu.

Też popieram.

AineNiRigani napisał/a:
Jej pewnosc siebie najpierw wyplywala z przeswiadczenia o uczuciu Marka i pewnym awansie do tej samej ligi co modelki

Ale ona nie zgadzała się na bycie w lidze modelek- wierzyła, że między nią a Markiem jest coś głębszego. Gdyby nie to, wolałaby zadowolić się przyjaźnią i współpracą.

AineNiRigani napisał/a:
Potem po przemianie awansowala do tej samej ligi w oczach innych, ale czula sie w tym jak w przebraniu - to nie byla dawna Ula

A tu też się zgadzam.

AineNiRigani napisał/a:
Tak czy inaczej, w momencie gdy wreszcie uwierzyla, ze ukochany mezczyzna kocha te stara Ule z okularami i aparatem i to jest jej filarem. Ja juz kiedys pisalam, ze Ula jest silna, ale ta dobra sila wyplywa jedynie z sily Marka

A tu tylko częściowo- na pewno taka wiara może dawać siłę. Ale chyba własnie na końcu zabrakło tego wyjaśnienia sobie między bohaterami, ktorą Ulę Marek kocha.
A siła Uli z siły Marka- to chyba trochę niedoceniające Uli. Co z siłą jej intelektu, charakteru i przekonań?

Anonymous - Nie 16 Sty, 2011 21:11

nicol81 napisał/a:
Związki z modelkami to co innego - Ula to bardzo konwencjonalna dziewczyna i dla niej oficjalna narzeczona to świętość. Dlatego zmywała Markowi głowę za Klaudię i Domi.
A kiedy Marek zabrał się za nią- ona się bardziej przejmowała Paulą niż on.

I to sa te "zobowiazania"? Nicol, przeciez tutaj golym okiem widac urabianie ideologii na sile.


nicol81 napisał/a:
Nie miała prawa nie odczuwać i odczuwała szacunek jak do każdego- ale szacunek to nie podziw.

Tyle, ze w przypadku Uli szacunek szedl niejako z urzedu, ale jednoczesnie z podziwem - w koncu Paula reprezentowala ten Wielki Swiat, z ktorym zetknela sie mala Ula z Rysiowa. W takiej sytuacji trudno nie odczuwac powdziwu wobec kobiety, ktora reprezentuje tenze Swiat i plywa w nim jak rybka w wodzie. Co bylo potem - to bylo potem, ale pierwsze wrazenie pozostalo - przeciez to bylo w komentarzu...

nicol81 napisał/a:
Ale ona nie zgadzała się na bycie w lidze modelek- wierzyła, że między nią a Markiem jest coś głębszego. Gdyby nie to, wolałaby zadowolić się przyjaźnią i współpracą.

Nicol, Ulka jest kobieta, a ego kazdej kobiety polechce postawienie w tej samej lidze co modelki - roznica miedzy Ula a modelkami polegala na tym, ze ona od Marka nie oczekiwala niczego poza uczuciem, a modelki oczekiwaly korzysci materialnych - kontrakt, ciuchy itd. A przede wszystkim najwieksza roznica bylo to, ze ona bardzo szybko wyszla powyzej tej ligi - rowniez we wlasnych ambicjach i oczekiwaniach. Ona nie chciala byc modelka z kontraktem. Chciala byc Ulka, kobieta Marka. Ona chciala wszystko i nic zarazem...

nicol81 napisał/a:
A tu tylko częściowo- na pewno taka wiara może dawać siłę. Ale chyba własnie na końcu zabrakło tego wyjaśnienia sobie między bohaterami, ktorą Ulę Marek kocha.
A siła Uli z siły Marka- to chyba trochę niedoceniające Uli. Co z siłą jej intelektu, charakteru i przekonań?


Nie Nicol, nie pamietasz, co pisalam. Ula jest to taki typ, ktory potrafi umrzec walczac do konca za kogos, ale nigdy nie bedzie walczyla o swoje - co zreszta widac w ucieczce. Znam przynajmniej 2 osoby na forum, ktore maja dokladnie taka sama sile.
Ulka jest posiada nie tylko inteligencje, ale przede wszystkim solidna wiedze, ale jej sila sa bliscy. Potrzebuje wsparcia i wiary - wczesniej takim wsparciem byl Maciek, rodzina, ale odkad spotkala Marka potrzebowala wlasnie jego. Sila Uli stal sie Marek.
On nie musi nic wlasciwie robic, byleby byl - to on stanowi filar, ktore ja podtrzymuje. I w sumie niezaleznie czy juz ja kochal, czy jeszcze nie - trzeba przyznac, ze od poczatku zawsze w nia wierzyl. I ta wiara dawala Ulce sily do tego aby walczyc i nie poddawac sie do konca.
A to, ze brakowalo wyjasnienia miedzy nimi w sumie niewiele zmienia - Ula miala list napisany jeszcze przed przemiana, tylko byla zbyt uparta by to wlasciwie zanalizowac. Poza tym my akurat znamy rozmowy z Seba i wiemy ktora Ule Marek szanowal i pokochal. Przeciez to on jako jedyny nie zdziwil sie w ogole wygladem Uli po przemianie. Jego "Ula" wyrazalo tylko taki troche liryczne, za to szalenie romantyczne "Ukochana!".

nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 21:23

AineNiRigani napisał/a:
Nicol, przeciez tutaj golym okiem widac urabianie ideologii na sile.

To się nie zgadzasz, że Ula szanowała narzeczeństwo Marka?

AineNiRigani napisał/a:
Poza tym my akurat znamy rozmowy z Seba i wiemy ktora Ule Marek szanowal i pokochal.

My wiemy- ale czy ona wie? Chyba że po hapiendzie sobie wyjaśnili. Listowi chyba nie do końca wierzyła. Dlatego mi w zakończeniu brakowało czegoś...

Anonymous - Pon 17 Sty, 2011 14:25

Nicol, nie odwracaj kota ogonem - mowa byla o rzekomych zobowiazaniach Uli wobec Pauli z tytulu narzeczonej Marka, a nie o to, czy szacunowala jego zwiazek.

A to, ze brakowalo Tobie i innym wyjasnienia nie zmienia w zadnym wypadku reszty wypowiedzi. :)

nicol81 - Pon 17 Sty, 2011 21:24

AineNiRigani napisał/a:
Ula jest to taki typ, ktory potrafi umrzec walczac do konca za kogos, ale nigdy nie bedzie walczyla o swoje - co zreszta widac w ucieczce.
Jak tak postawić sprawę, to można by uznać jej końcowe "uczepienie się" Marka za rozwój charakteru, a nie za degenerację... :?

AineNiRigani napisał/a:
mowa byla o rzekomych zobowiazaniach Uli wobec Pauli z tytulu narzeczonej Marka, a nie o to, czy szacunowala jego zwiazek.

Ale to się ze sobą wiąże - szacunek Uli wobec tego związku i roli w nim Pauli wypływał z tych zobowiązań.

Cytat:
A to, ze brakowalo Tobie i innym wyjasnienia nie zmienia w zadnym wypadku reszty wypowiedzi.

Czyli której? Że miała list? Ale list dużo nie zmienił... dopiero wypadek.

AineNiRigani napisał/a:
Ulka jest kobieta, a ego kazdej kobiety polechce postawienie w tej samej lidze co modelki

Z nią było przeciwnie- ona nie chciała być w tej lidze. Myśl, że mogłaby tam się znaleźć była dla niej upokarzająca.
Ani też jej przesadnie Wielki Świat nie imponował- przyglądała mu się z ciekawością, ale na dystans.

Trzykrotka - Pon 17 Sty, 2011 22:38

nicol81 napisał/a:

Z nią było przeciwnie- ona nie chciała być w tej lidze. Myśl, że mogłaby tam się znaleźć była dla niej upokarzająca.

Przyznam się bez bicia, że dawno się pogubiłam w niuansach Waszej polemiki, ale akurat to zdanie jest z gruntu nieprawdziwe. Aine pisząc o tej samej lidze, co modelki, nie miała na myśli ich serialowej głupoty, pazerności i parcia na karierę przez łóżko, tylko urodę i atrakcyjność. A tym odmieniona Ulka napawała się i rozkoszowała. I trudno, żeby było inaczej.

Anonymous - Pon 17 Sty, 2011 23:31

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Ula jest to taki typ, ktory potrafi umrzec walczac do konca za kogos, ale nigdy nie bedzie walczyla o swoje - co zreszta widac w ucieczce.
Jak tak postawić sprawę, to można by uznać jej końcowe "uczepienie się" Marka za rozwój charakteru, a nie za degenerację... :?

wyjasnij, bo nie zorientowalam sie o jakie "uczepienie sie" Marka chodzi.

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
mowa byla o rzekomych zobowiazaniach Uli wobec Pauli z tytulu narzeczonej Marka, a nie o to, czy szacunowala jego zwiazek.

Ale to się ze sobą wiąże - szacunek Uli wobec tego związku i roli w nim Pauli wypływał z tych zobowiązań.


Bzdura - Nicol, przeciez to urabianie ideologii za wszelka cene jest juz naprawde smieszne w swojej naiwnosci i kompletnym braku odzwierciedlenia rzeczywistosci. Naprawde odczuwasz jakies powazne zobowiazania do nielubianego brata swojej przyjaciolki tylko z tytulu, ze jest jej bratem? (a przeciez wiezy krwi sa silniejsze) jesli tak - to moje wyrazy wspolczucia. Naprawde serio-serio.


nicol81 napisał/a:
Cytat:
A to, ze brakowalo Tobie i innym wyjasnienia nie zmienia w zadnym wypadku reszty wypowiedzi.

Czyli której? Że miała list? Ale list dużo nie zmienił... dopiero wypadek.

List nie zmienil faktu, ze Marek zakochal sie w Brzyduli i to, ze wlasnie on jest jej sila.

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
]Ulka jest kobieta, a ego kazdej kobiety polechce postawienie w tej samej lidze co modelki

Z nią było przeciwnie- ona nie chciała być w tej lidze. Myśl, że mogłaby tam się znaleźć była dla niej upokarzająca.

Nie chodzi o lige, a o klasyczny uniwersalny archetyp. Ona wiedziala, ze nigdy nie bedzie w tej samej lidze co modelki, ale to calkowicie naturalne, ze w momencie, gdy w oczach Marka czula sie piekna, jej kobiece ego zostalo polechtane. I nie ma tutaj znaczenia wartosc ligi modelek. Wiadomo bylo z gory, ze ona bedzie rzadala czegos wiecej - az by sie chcialo rzec, ze ona wymagala tej samej ligi co Paula.

nicol81 - Wto 18 Sty, 2011 21:45

Trzykrotka napisał/a:
. A tym odmieniona Ulka napawała się i rozkoszowała. I trudno, żeby było inaczej.

Ja tego rozkoszowania nie widziałam- raczej była zażenowana reakcjami. Jak Adam się do niej podwalał, to narzekała, że faceci są płytcy.

AineNiRigani napisał/a:
o jakie "uczepienie sie" Marka chodzi.

O domaganie się od Pauli w szpitalu informacji o Marku. O spędzenie pokazu, czekając na telefon. Wreszcie o ucieczkę z tego pokazu i dzwonienie do Marka ( o którym myslala, że wyjeżdża z narzeczoną po świeżym pogodzeniu)

AineNiRigani napisał/a:
Naprawde odczuwasz jakies powazne zobowiazania do nielubianego brata swojej przyjaciolki tylko z tytulu, ze jest jej bratem?

Nie chodzi o to, co ja odczuwam, tylko co Ula odczuwała- poważanie wobec tego związku i w rezultacie wobec Pauli.
(a brata przyjaciólki, nawet nielubianego, traktuje się przez wzgląd na nią inaczej, niż kogoś, kogo się nie lubi, a nie jest bratem przyjaciółki)

AineNiRigani napisał/a:
a przeciez wiezy krwi sa silniejsze

A wręcz przeciwnie- krewniaków się dostaje, z narzeczoną się w związek wchodzi raczej dobrowolnie.

AineNiRigani napisał/a:
List nie zmienil faktu, ze Marek zakochal sie w Brzyduli i to, ze wlasnie on jest jej sila.

Pozostaje pytanie, czy ona o tym wie.

AineNiRigani napisał/a:
to calkowicie naturalne, ze w momencie, gdy w oczach Marka czula sie piekna, jej kobiece ego zostalo polechtane

To naturalne i oczywiste, ale nie miało nic wspólnego z modelkami. I nie chodzi o to, jakie są modelki, tylko jak je Marek traktował, będąc z nimi...

Trzykrotka - Wto 18 Sty, 2011 21:57

nicol81 napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
. A tym odmieniona Ulka napawała się i rozkoszowała. I trudno, żeby było inaczej.

Ja tego rozkoszowania nie widziałam- raczej była zażenowana reakcjami. Jak Adam się do niej podwalał, to narzekała, że faceci są płytcy.


No bo są płytcy :wink: Co jej nie przeszkadzało paradować z Violką po biurze i prowokować reakcje zatrudnionych tam mężczyzn (Seby między innymi). W życiu nie uwierzę, że osoba, która wyglądem kiedyś omal nie odstraszyła potencjalnego kontrahenta firmy (co za wstyd, trzeba było wtedy Violkę wystawiać na pierwszą linię), teraz nie cieszy się z przychylnych spojrzeń. I komentarzy.
Ale macie rację co do PwS - nuuuuuda :?

nicol81 - Śro 19 Sty, 2011 21:57

Trzykrotka napisał/a:
teraz nie cieszy się z przychylnych spojrzeń. I komentarzy.

A cieszy się? Wierszyk Wioli raczej ją w refleksję wprawił. Nie ucieszył ją też zachwyt zmiętego.
A Terlecki to chyba jej snu z powiek nie spędzał- nie warto :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Ale macie rację co do PwS - nuuuuuda

Nuuuuuuda :? Rafik to żałosny szwarzcharakter, związek Moniki i Artura jest nieprawdopodobny, a wielka intryga z ojcem dzieci trwała dwa odcinki... :roll: Konstancja i Czarek to dno totalne :bejsbol:
Podobało mi się tylko jak się Aneta z Feliksem upili :-P Ale oczywiście muszą podkreslać, że Flądra nie ma szans u faceta :roll:

Trzykrotka - Śro 19 Sty, 2011 23:11

nicol81 napisał/a:
Nie ucieszył ją też zachwyt zmiętego.


Kogo by ucieszył zachwyt byle kogo... Ale poza tym - pewnie, że się cieszyła, że już nie słyszy "idź straszyć gdzie indziej."



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group