Filmy - Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film
Tamara - Śro 02 Lut, 2022 10:18
| Agn napisał/a: | | Mowisz, ze Trump? To by nawet pasowalo. |
Nie obrażaj jaszczurów porównaniem do Trumpa
Agn - Śro 09 Lut, 2022 17:26
Dziouchy, kolezanka mnie jutro wyciaga do kina na "Moonfall".
Szykujcie sie, gdyz poniewaz albowiem nie omieszkam spisac wrazen.
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 18:34
Czekam i aż drżę z niecierpliwości
Trzykrotka - Śro 09 Lut, 2022 19:40
Rozglądaj się za tą stacją kosmiczną, którą albo Obcy albo Werner von Braun wybuowali po ciemnej stronie Księżyca
Agn - Śro 09 Lut, 2022 20:07
Bede sie tez uwaznie rozgladac za jaszczurami wszelkiej masci.
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 20:27
Ale tam chyba Księżyc miał być pusty w środku i to wewnątrz jest stacja kosmiczna
Trzykrotka - Śro 09 Lut, 2022 21:56
Prawda! Uderzony mocno dźwięczy. Ale Ktoś już tam jest; pamiętasz słynne zdjęcie łazika księżycowego z tajemniczym cieniem?
Agn, jaszczury też, a jakże! Miej oczy szeroko otwarte. I nie zapomnij o przyznaniu potem komarów i rekinów!
Tamara - Czw 10 Lut, 2022 13:12
AAAAAAAAA !!! szpieguj i donoś, najwyższy czas poznać prawdę !!!
Agn - Czw 10 Lut, 2022 21:52
Tatadadaaaam!
Moonfall, choć Moonfail byłoby lepsze
O rajusiuuuuu! Kosmos, bohaterowie latają sobie blisko księżyca, gdy WTEM! Z księżyca wylatuje wielkie czarne coś, co atakuje astronautów i jeden z nich ginie. Po tym fiasku główni bohaterowie popadają w niełaskę.
Od razu powiem - to złe mzimu, co wyłazi z księżyca jest w formie roju, który z grubsza wygląda jak penis.
Miejcie to na uwadze gdy wyobrażacie sobie dramatyczne sceny z filmu.
Czego my tu nie mamy? Cała seria sztampy od A do Z a'la Armageddon - rozbite niedogadujące się ze sobą rodziny, dzieci przechodzące od mamy do taty, haha śmieszne łanlajnersy, dzielnych atronautów, gotowych ryzykować życiem w imię wyższych celów oraz gUpie wojsko, które oczywiście wszystko by tylko wysadziło w powietrze (oczywiście, że nie mają racji!). Bonusem jest to, że pseudonauka jest tu prawdą. Niby tam na początku jednego doktorka spławiają, ale nie łudźcie się - doktorek od kosmitów zaraz okaże się partnerem do ratowania planety. I to w zasadzie wszystko zrobione na spontanie - w minutę decydują kto leci w kosmos, by zrobić bum.
Księżyc robi sobie co chce, raz się obniża, raz podwyższa, dzięki czemu jak nie grawitacja świruje, to tsunami i inne trzęsienia ziemi się dzieją - oczywiście wszystko zgodnie z pożądanym akuratnie efektem dramaturgii, ale najczęściej na rękę bohaterom, kiedy trzeba spierdzielać przed złolami.
Powiem wam, Daniken powinien obejrzeć ten film, wzruszyłby się, bo smrodek jego światłych nauk unosi się nad tym filmem niczym woń padliny ściągającej hieny na żer.
Taaaa, jesteśmy potomkami kosmitów...
Wszystko mi się podobało! Ale chyba najbardziej start obsmarowanego graffitti wahadłowca znalezionego diabli wiedzą gdzie (któremu najwyraźniej wandale tylko dorysowywali to i owo, nikt nie usiłował niczego rąbnąć) pośród gigantycznych fal tsunami, z krzywym lotem i w ogóle (nie, nie martwcie się - wszystko się udało). W sumie latanie po wnętrzu księżyca by walczyć z czarnymi penisami, przepraszam, rojami też zasługuje na uwagę. Rój rojem, może i ma możliwość przekształcania się dowolnie, ale czy to przeszkadza przytrzasnąć go drzwiami, żeby się przez chwilę nie ruszał? Spoiler - nie, nie przeszkadza. Te roje to w ogóle jakieś średnio rozgarnięte - atakowały, gdy wyczuwały kombo człowieka i elektroniki, ale nie osobno. Leci nafaszerowany elektroniką wahadłowiec, w środku ludzie. Dlaczego rój atakuje? Bo komórka mu przeszkadzała. Wystarczyło komórkę wyłączyć i już się rój uspokajał, w poważaniu mając resztę sprzętu.
Jedno co trzeba przyznać - widoki w kosmosie bardzo ładne.
Ale napięcia zero, aktorstwa zero... W sumie można by pomyśleć, że film całkiem świadomie jest parodią, gdyby nie to, że całość jest tak śmiertelnie poważna.
Ale i tak miałam ubaw po pachy.
A zatem w skali od 1 rekina do 10 daję temu 7 rekinów. Dorzucam pterodaktyla z gumy za wybitne osiągnięcia głupoty bohaterów, którzy w obliczu nadciągającego kataklizmu (fala tsnunami, statek sunący bezpośrednio na nich, rozpierdziel z towarzyszącymi wybuchami tuż pod nosem - wszystko jedno) stoją i się gapią zamiast wiać gdzie pieprz rośnie.
Ale komar-mutant w pazłotku się nie należy. Przy takim natężeniu idiotyzmów ja wręcz oczekiwałam tych jaszczurów, a nie było.
Foszek.
BeeMeR - Czw 10 Lut, 2022 23:13
Piękna recenzja
ale że nie ma jaszczurów w kosmosie tylko latające penisy...
Tamara - Pią 11 Lut, 2022 15:46
Piękna recka ja myślę, że komuś tymi penisami odbił się sławetny "Rój" jako pierwowzór , natomiast dlaczego penisy to trudno mi zgadnąć - może przesłanie o niszczącej sile patriarchatu gwałcącego Księżycem Matkę-Ziemię , ew. delikatna sugestia od początku, że cały film będzie ch.jowy natomiast że roje reagowały na komórki nic dziwnego - po prostu kosmiczne wibratory sterowane apką z telefonu
A czy na końcu rozwalili Księżyc czy tylko penisy ? i czy odkryli czym one były ? bo czuję niedosyt informacyjny
Jeszcze w temacie wątku - wczoraj znowu któraś stacja pokazywała piękny film o ataku z kosmosu jakiegoś uosobienia zła, które zwalczyć mogą latające posągi z Wyspy Wielkanocnej, opisywałam to już kiedyś
Agn - Pią 11 Lut, 2022 18:22
Penisy byly sztuczna inteligencja, ktora kiedys sluzyla ludziom, ale sie rozwinela i postanowila zwalczyc nedzny gatunek ludzki.
Ksiezyc ustabilizowali.
annmichelle - Pią 11 Lut, 2022 18:33
Agn, recenzja świetna!
Wyślij ją gdzieś na jakieś forum filmowe albo chociaż na filmweb.
Zasługuje, żeby ją przeczytało więcej osób!
Tamara - Nie 13 Lut, 2022 17:55
| Agn napisał/a: | | Penisy byly sztuczna inteligencja, ktora kiedys sluzyla ludziom, ale sie rozwinela i postanowila zwalczyc nedzny gatunek ludzki. |
No cóż, kształt jaki przybrała, najlepiej świadczy o poziomie jej tfurcuf
BeeMeR - Pią 01 Lip, 2022 22:40
10 tysięcy dni (10.000 Days) (2014)
Nie zmogłam - nie dość, że katastrofa klimatyczna (świat niemal zamarznięty) to jeszcze dwie rodziny próbują się powybijać - za dużo jak dla mnie
Ciemny Kryształ (The Dark Crystal) (1982)
Tego też nie zmogłam - nie umiałam wykrzesać cienia zainteresowania laleczkami
8. stopień zagrożenia (Cat. 8) (2013)
No, to jest klasyczna bzdura
Rządowy program badawczy idzie nie tak, jakaś struga lasera/czegoś tam strzela w Słońce wywołując magnetyczną burzę i stosowną falę w stronę Ziemi, powodującą liczne zniszczenia (np. Parlament angielski ) i zagrażającą życiu na Ziemi - oczywiście znajdzie się dzielny naukowiec, który będzie wiedział jak najonizować atmosferę (czy cokolwiek innego zrobił z tą atmosferą, że falowała na błyszcząco i odbiła magnetyczne wyładowanie pędzące od Słońca )
Tamara - Czw 28 Lip, 2022 16:23
Ciemny kryształ kiedyś obejrzałam nie w całości siedząc na jakimś dyżurze- to były lata 90 i mi się podobał. Dziś pewnie nie, chyba że na fali sentymentu do Jima Hensona i Muppetów. No i filmowe środki przekazu tak się zmieniły, że teraz byłaby to pewnie ramotka-ciekawostka techniczna.
Agn - Pon 08 Sie, 2022 21:26
Dzis w kinie rozsmieszyla mnie zapowiedz - uwaga! - autobiograficznego filmu Papryka Vegi.
Ktora to zapowiedz wyglada jak wszystkie inne jego filmy.
Jesli kiedys zastanawialyscie sie czym jest megalomania, to mniemam, ze "Niewidzialna wojna" odpowie na to pytanie wyczerpujaco.
Oto trailer: https://youtu.be/usy-ajjFF_w
Szczegolnej uwadze polecam (wybaczcie slownictwo) pierdololo o kruku i orle. To musialy byc srogie piguly.
Loana - Wto 09 Sie, 2022 17:00
| Tamara napisał/a: | | Ciemny kryształ kiedyś obejrzałam nie w całości siedząc na jakimś dyżurze- to były lata 90 i mi się podobał. Dziś pewnie nie, chyba że na fali sentymentu do Jima Hensona i Muppetów. No i filmowe środki przekazu tak się zmieniły, że teraz byłaby to pewnie ramotka-ciekawostka techniczna. |
Ja widziałam - niecały, bo nie dałam rady - ten film jakieś kilka lat temu, po raz pierwszy. I muszę przyznać, że nie, technicznie ten film się bardzo dobrze zestarzał, nie miałam poczucia, że jest jakiś dziwny jeśli chodzi o sposób nakręcenia. Naprawdę dobrze zrobili te postacie z kukiełek, dobrze je zanimowali. Może "czary" trochę wypadają słabo przy dzisiejszych, ale oprócz tego to naprawdę porządnie wykonana praca.
Gorzej z historią, jest dość powolna i bardzo mozolnie się rozkręca. Ja nie lubię takich kukiełek, nigdy nie byłam specjalną fanką Muppetów i pewnie dlatego też nie byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego filmu, te postacie w nim są dość straszne, zwłaszcza "ci źli". No i sama historia chyba nie jest za dobrze przemyślana na taki film, pamiętam, że mnie strasznie zmęczyło czekanie, aż dojdziemy do jakiegoś zadania, bo na początku było wprowadzenie i długo trwało
Tamara - Wto 09 Sie, 2022 23:51
To racja, że akcja toczyła sie powolutku, ale wtedy mi to nie przeszkadzało.
Tamara - Wto 20 Wrz, 2022 09:50
Wczoraj przypadkowo miałam okazję zapoznać się z dzieuem "Znaki destrukcji" , bardzo wyrywkowo bo tylko kawałek blisko początku i koniec, ale w zupełności wystarczyło . W międzyczasie poszłam do szewca i po zakupy, więc był to dobrze spędzony czas
Otóż włączyłam się w momencie, gdy główny bohater naukowiec w towarzystwie naukowczyni (nie bląd) w opuszczonej kopalni ołowiu znaleźli coś co sie okazuje się starożytną machiną ze znakami zodiaku na przyciskach/pokrętłach, orbitami planet , słoneczkiem pośrodku i dziwna dodatkowa orbita , po której ma krążyć legendarna dziewiąta planeta, całkiem na skos w stosunku do całego układu słonecznego . Przekręcają przyciski, na których są znaki zodiaku w pozycji prawidłowej i do góry nogami i coś kombinują na temat katastrof, ale nie wiem co bo nie widziałam wczesniejszej części. Natomiast syn naukowca który miał zostać pod kopalnią i czekać, włazi do niej i znajduje zasypana dziewczynę, jak sie okazuje się znają, ona tez była uczestniczką jakieś ekspedycji czy czegoś. natomiast naukowiec główny z naukowczynia odnajdują na środku machiny schowany za słoneczkiem, które sie odsuwa po ustawieniu pokręteł zodiakalnych, jakiś tajemniczy kamień , którego poszukiwali, nie wiadomo co on za jeden i po co, no ale chowają go do specjalnej tuby i wszyscy razem spierniczają z kopalni samochodem w podskokach, gdyż albowiem góry, w których położona jest kopalnia, zaczyna zalewać tsunami, które ich goni
Nastepnie wszyscy nie wiadomo jak i dlaczego znajduja sie w siedzibie-laboratorium tajnego agenta , nie wiem czy rządowego czy zwykłego drania, ale to jest ten zły, który chce wykorzystac kamień do swoich niecnych celów, tylko jeszcze o tym nie wiadomo . naukowiec wpada na pomysł, ze każdy znak zodiaku jest obrazem nadciągającej katastrofy w sensie dosłownym , a ze trzy już były , jest do zaliczenia jeszcze dziewięć, a potem pewnie będzie koniec świata. najbliższa ma przyjąć kształt barana, albowiem tsunami wyglądało jak symbol jakiegos tam innego znaku (bardzo skomplikowane i nie ogarniam )
Okazuje się , że panna uratowana z kopalni(blond-różowe włosy i obcisła podkoszulka na ramiączkach) równiez jest prawie naukowczynia, w kazdym razie jest bardzo mądra, a pani naukowczyni okazuje się stronniczką Zuego , naukowca i jego syna po przesłuchaniu Zuy każe wywieżć w cholere tajnemu agentowi, w tym czasie przeprowadzają eksperyment z kamieniem, postawiwszy go na słupku na środku podwórza i naświetlając go różnymi rodzajami promieniowania . Obok stoi parka w strojach covidowych(kobinezony z białej flizeliny plus gogle) i robi notatki na podkładce . No i nic się nie dzieje niezaleznie od tego, czym na kamień swiecą, wszyscy zniechęceni, az to nagle kamień zaczyna emitowac niebieskie światło, słup światła wali w niebo oraz rozchodzi sie błyskawicznie po okolicy , w laboratorium padają wszystkie komputery, covidowcy wywracają się zdmuchnięci energią, bohaterkom w laboratorium dym bucha z tyłków - naprawde, słowo daję , a agent wywożący naukowca z synem, który zatrzymał sie na widok słupa światła , pada na ziemie jak rażony prądem , naukowiec stwierdza zgon, wsiada w samochód i zawraca z synem do laboratorium, gdzie znajduje wbity w ziemie słupek z kamieniem, łapie kamień i chodu . Co było dalej nie wiem, bo poszłam do szewca. Aaaa, jeszcze w laboratorium okazuje się , że na tle słońca pojawiła się nowa planeta, która ku słońcu zmierza i jest to Nilgiri, która jest śmiercionośna i w ogóle i trzeba ją powstrzymac, ale Zuy to całkowicie lekceważy.
Po powrocie od szewca dowiedziałam się od rodziny, że było juz obiecanych 9 katastrof naturalnych, pani naukowczyni niedobra została zdmuchnięta przez jakiss kataklizm, aa teraz naukowiec z synem i panną ścigani przez agentów usiłujących odzyskać kamień jada do jakiegos tajnego laboratorium szalonego inzyniera, który zbudował taką sama maszynę jak w zalanej kopalni, zeby tam wsadzic kamień i uruchomić jego Moc obronną, bo Nilgiri juz prawie wpadła w słońce i zaraz będzie koniec świata. No i uciekając wjeżdżają w skalna ścianę, któa jest hologramem chroniącym laboratorium inzyniera(tez już został unicestwiony, ale cieszył się , że dzieło jego życia się przyda), chca wsadzić kamień gdzie trzeba, ale w tym momencie pojawia się Zuy i zaczyna sie naparzac z naukowcem, Nilgiri już płonie i prawie wybucha, to Ziemi lecą ogniste strzały, zaraz będzie Ogólna Katastrofa Wszystkiego, no ale udaje im się wrzucic kamień gdzie trzeba i uciekają(znowu samochodem) bo wszystko zaczyna się trząść i świecić na niebiesko, no i znowu słup niebieskiego światła w niebo, ze słupa robi się kopuła nadziemna, o która rozbijają się płomienne gluty słońca , robiąc się zielone, po czym znikają, wszystko się uspokaja i zapanowuje ogólnoświatowa szczęśliwość i harmonia
Bez dużej ilości środków znieczulających nie da się tego obejrzeć w całości, aczkolwiek jestem nawet ciekawa, jak wyglądały pozostałe katastrofy.
BeeMeR - Wto 20 Wrz, 2022 10:18
Da się,da, ja to oglądałam z Adasiem, to był jego pierwszy katastroficzny tej miarki i ogromnie go kolejne katastrofy chichrały czyli podejście ma prawidłowe
pamiętam te tsunami, gejzery, wybuchy lawy i znak zodiaku interpretowane od czapy, ale relacji interpersonalnych ani bohaterów za nic
Loana - Wto 20 Wrz, 2022 10:34
Zgaduję, że opis bardziej fascynujący niż sam film Dziękuję Tamaro, dobrze wiedzieć, że są takie dzieła
Tamara - Wto 20 Wrz, 2022 11:04
| BeeMeR napisał/a: | | pamiętam te tsunami, gejzery, wybuchy lawy i znak zodiaku interpretowane od czapy |
tylko z tego powodu byłabym skłonna to obejrzeć w całości
Tamara - Pon 22 Sty, 2024 11:40
Internety wypluły mi przypadkiem info o takim dziele
https://www.filmweb.pl/fi...ona-1990-245011
nie wiem, czy kiedyś to obejrzę czy samo info mi wystarczy (jest na cda), ale zapowiada się genialnie
BeeMeR - Pon 05 Lut, 2024 14:50
Moonfall (2022)
Film udaje nieco, że jest cokolwiek lepszy niż zwyczajowe katastroficzne bo ma trochę lepsze efekty specjalne i grę aktorską, ale pozostałe elementy są takie same - Ziemia do uratowania, rozdzielona rodzina do ponownego spotkania, kilka osób na krzyż, bohaterski lot w kosmos by rozwalić wredną sztuczną inteligencję, rozliczne ucieczki przed falą, lawą i innymi cudami. W sumie to nie pamiętam, czy była lawa, ale fale tsunami na pewno, zlodowacenie też, oraz okresowy brak tlenu gdy Księżyc lekko zahaczał o pewną górę, więc ci bez butli tlenowych albo poza schronami mieli cokolwiek pecha, ale zaraz potem wszystko było ok i powietrze wróciło do normy i można było oddychać ponownie
Jeszcze był triumf kobiety o bliżej niesprecyzowanej, ale nie całkiem białej rasie (Halle Berry), wice nad białym mężczyzną który uciekł ze stanowiska dyrektora i zostawił ratowanie Ziemi wyżej wymienionej zastępczyni.
Dla amatorów.
|
|
|